Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 lip 2007, 00:56
Macie racje jutro będzie wspaniałydzień!!!!!!!!! :D
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez inez3 13 lip 2007, 08:08
dzień dobry! jak tam dzisiejsdzy dzien? ja w pracy sobie siedze, mam do przetlumaczenia jakas dokumentacje, zostaly mi jeszcze 3 strony, ciekawa jestem czy ktos to zrozumie :P. a poza tym weekend!!! :D hmm, w poniedzialek wracam do domu z 2 tyg. "wygnania" i opieki nad psem. nie chce mi sie. przyzwyczailam sie tam miekszac. moze jak wroca to im powiem zeby znow gdzies pojechali? :P
dżejem "imie róży" - swietna ksiazka, wciag i to bardzo...
człowiek nerwica i inny nie moze byc!
co do cwiczen to tez byma sie chciala zmusic, ale jakos nie moge. dla mnie cwiczenie w domu odpada, bo jestem bardzo nie systematyczna... no coz, "wałki" beda nadal rosnac :P
buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 13 lip 2007, 09:48
Dzień dobry!
Wczoraj wieczorem dowiedziałm się o tym, że będę miał "nową mamusie"! Mój tata się zaręczył!
Nawet jak o tym pisze, to wolałabym żeby to był tylko zły sen! Ale niestety stało się!
Będę na ślubie własnego ojca - to jest ponad moje siły!

Od wczoraj zadaje sobie tylko jedno pytanie - czy on już zapomniał o mamie? Wiem, że od jej śmierci minęło już 10 lat, ale....
Pewnie uznacie, że przesadzam. No i pewie macie racje. Ale jakoś tak źle mi z tym na sercu!

Miłego dnia wszystkim nerwuskom!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tygryska 13 lip 2007, 10:51
Ewik 22 ja rozumiem że dla ciebie to jest trudne, ciężkie, ale może spróbuj na to spojrzeć z innej strony, przecież chcesz dla swojego ojca jak najlepiej, dzieki temu zwiazkowi pewnie bedzie szczęśliwszy, łatwiej mu będzie iść przez zycie.

Darek bardzo sie cieszę że obrałeś pozytywny kierunek

Ja dziś siedzę w domu i leniuchuje. Ogladam filmy i czytam Christie. :D
Pogoda paskudna :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lip 2007, 12:51
Darek napisał(a):Macie racje jutro będzie wspaniałydzień!!!!!!!!!

Bierzcie przykład z Darka - rzekł słusznie :D
Ewik 22 napisał(a):Będę na ślubie własnego ojca - to jest ponad moje siły!

Od wczoraj zadaje sobie tylko jedno pytanie - czy on już zapomniał o mamie? Wiem, że od jej śmierci minęło już 10 lat, ale....
Pewnie uznacie, że przesadzam. No i pewie macie racje. Ale jakoś tak źle mi z tym na sercu!

Ewa... wyobrażam sobie jak może Ci być ciężko bo przecież kochasz swoją mamę. Ale trzeba pomyśleć o tym inaczej. To już nie kilka miesięcy, nie rok, ale 10 lat! I jak twój ojciec czuł się przez ten cały czas samotny. W końcu pewnie też chcesz szczęścia swojego ojca. Twoja mama pozostanie zawsze w Twoim sercu i to jest najważniejsze. A nową osobę w rodzinie po prostu postaraj się zaakceptować - dla szczęścia twojego ojca. Mam nadzieję że jakoś się z tym wszystkim uporasz - bo potrafisz!
Tygryska napisał(a):Pogoda paskudna

Już się poprawia. U mnie 25 stopni i nawet kawałek niebieskiego nieba zobaczyłem. Aż się dusza raduje ;) Ja chyba jestem dziecko słońca bo przez to zimno i te chmurzyska byłem pogrążony w jakimś letargu przez ostatnie dni. Trochę cieplej trochę jaśniej i już lepiej :D Też poleniuchuję i ... ano też coś poczytam.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez inez3 13 lip 2007, 12:59
kurcze, jak ja bym chciala zebysmy wszyscy nie mieli tych zaburzen, ktore mamy... jakbym mogla to bym wszystkich wyleczyla...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Piotrr 13 lip 2007, 15:17
anonim napisał(a):skoro już jesteśmy przy ćwiczeniach to polecam trening na brzuch w warunkach domowych:
http://www.kulturystyka.org.pl/modules/ ... toryid=176

To ćwiczenie pomaga tylko rozwinac mieśnie brzucha. Jezeli ktoś myśli, że to cwiczenie pomoże mu odchudzić brzuch to niech zrezygnuje. Bo nie pomoże.

Co do mojego dzisiejszego dnia to...Jest całkiem spoko. Nic konkretnie takiego wielkiego nie zrobilem, bo posiedzialem z kumplem na lawce, ytroche sie sposmialismy, pogadalismy, ale jakis calkiem taki pozytywny i nastawienie nawet spoko. Pogoda niestety zaczyna robic figla i chyba zacznie padac co sie waze z tym, ze bede musial siedziec w domu i...i bedzie nudno...O 20 mecz Polski w siatkówke...

Od 5 dni biore efectin. Efektow zadnych nie ma narazie. Bo i nie powinno byc. Tak mi powiedzial wczoraj lekarz. Musze poczekac. Szczerze mówiąc już nie moge się doczekać, aż te "dropsy" zaczną działac. Pozytywnie nastawiony jestem, tylko czemu to tak wolno trwa...:)

Pozdro i milego dzionka wszystkim
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lip 2007, 16:18
To ćwiczenie pomaga tylko rozwinac mieśnie brzucha. Jezeli ktoś myśli, że to cwiczenie pomoże mu odchudzić brzuch to niech zrezygnuje. Bo nie pomoże.

Ponoć na zrzucenie sadełka najlepsze jest bieganie - i to bardzo intensywne (do bólu).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez anonim 13 lip 2007, 16:52
Najlepiej przed śniadaniem, żeby spalić tłuszczyk, a nie to co się zjadło :)
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

przez Pstryk 13 lip 2007, 17:11
Hm, ja się chyba jednak pójdę wyrzygać :evil:

Jeszcze tylko 10 dni... tylko do czego :evil: Szefowa mi oświadczyła, że oni też biorą urlop 23go więc muszę być na miejscu :evil:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez maiev 14 lip 2007, 11:11
bethi - no to nieładnie Cię urządzili, ale spróbuj się nie przejmować. i tak nie masz na to wpływu - niestety. Mam nadzieję że dziś już masz lepszy humorek. :smile:

Właśnie wróciłam od fryzjera - hmmm - z moja durną grzywką nic za bardzo zrobić nie można. trzeba poczekać aż odrośnie. Cudnie! cierpliwość nie jest moją najmocniejszą stroną :-| Nawet się nie wkurzam, bo co mi z tego? :roll:
A tak w ogóle to wreszcie jest ładna pogoda - i dużo słońca. Od razu lepiej. ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Zorki 14 lip 2007, 20:57
Wiecie, co mnie męczy? Nie wiecie, to Wam powiem.

To, że ciągle jestem tym, który pociesza, że ludzi robią sobie ze mnie Wodza, Guru. Naprawdę się cieszę, gdy mogę pomóc, ale ja też potrzebuję czasem uwagi, o którą nie muszę żebrać. Wiecie, jak tęsknię za tym, żeby ktoś zadzwonił i powiedział "wpadnij na piwo"? Żeby to ktoś się odezwał i spytał, co mnie gryzie?

Mam wolny weekend, nie mam dokąd pójść i mnie nosi. Na piwo mnie nikt nie wyciągnie, na gg do kogo się nie odezwę, to opowiada o sobie :)

Dlaczego?
Ja wiem dlaczego. Dlatego, że pytania na mój temat zaraz odbieram jako ataki osobiste :) I dlatego, że przez kilka lat systematycznie zrywałem kontakty ze wszystkimi.
Ot, choroba paradoksów. Dobrze, że mam ją za sobą :)

Wracam tym samym do starych schematów i wiem, że podobne zachowania miały swój udział w wywołaniu mojej nerwicy. Ale tym razem nic na siłę. Tym razem wyjdę do ludzi, wybuduję z nimi normalne relacje, a potem na równi będziemy się wyciągać na piwo i opowiadać dyrdymały. Tylko trzeba jeszcze trochę pracy, by odbudować, co spieprzyłem.

Głupoty? Tak, ale czasem głupoty użrą tam, gdzie bolało.

Uff. Naprawdę pomogło mi napisanie tego.

maiev napisał(a):z moja durną grzywką nic za bardzo zrobić nie można

Pociesz się, że z moją jest gorzej ;)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez Pstryk 14 lip 2007, 21:30
Hej Zorki

Na imię mi Beata i chciałabym Cię bliżej poznać, ponieważ interesują mnie Twoje poglądy :D
Nie, moim szefem nie będziesz - sama sobie jestem szefem, więc się nie popisuj :D
Nie potrzebuję Twojej pomocy, chciałabym tylko z Tobą porozmawiać przy piwie - myślę - najlepiej, bo mi się dobrze wtedy słucha :D
Dlaczego? Bo mam wolny weekend i się nudzę :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:30 pm ]
P.S. Mam nadzieję, że się uśmiechniesz :smile:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 15 lip 2007, 00:43
No coz, moj dzisiejszy dzien........musze napisac ze to byla masakra. Pracuje od jakiegos czasu i od kilku dni znowu pojawiaja sie symptomy wskazujacy na moja chorobe, a myslalam ze mi juz przeszlo. Gowno prawda. Dzisiaj, przedwczoraj, 2 dni temu .... zaczelam znowu miec awersje do ludzi, wchodze do autobusu- poce sie, denerwuje. Zajebiscie...poprostu zyc nie umierac :/ zycie jest do dupy. Taki wlasnie jest moj dzien... nijaki.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:54 pm ]
Chcialabym pojsc do szpitala, byc pod opieka jakiegos dobrego psychiatry...zeby mnie wyleczyl z tego gowna....nie stac mnie na to niestety...poki sie nie wyprowadze z domu, poki nie bede miala kogos kto mnie wesprze- nie ma szans- bede sie meczyc. Boze jak mi zle.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do