Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 05 kwi 2011, 16:23
Thazek, moja też ma męża, i małe dziecko. ;) Ale świetna z niej kobietka... :105:
Moja jak tylko wchodzi to od razu pyta co u mnie, jak się czuję... Jak miałam ten paraliż to nawet potem do mnie sama dzwoniła zapytać jak się czuję, jak wyniki rezonansu itd. To było bardzo miłe.
No, to zmykam powoli się szykować, i o kciuki proszę. Mam nadzieję, że jak wrócę to napiszę, że już nie mam żadnego amalgamatu. :D
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 05 kwi 2011, 18:09
Asiu, kciuki.

Ciekawe czy Kasia już wróciła..
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 kwi 2011, 18:14
właśnie...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 kwi 2011, 18:39
paradoksy, Nie jechała prosto do domu. Może być później. Też na nią czekam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 05 kwi 2011, 19:50
Basiu, Thazek, dziękuję za kciuki... Byłam, przeżyłam i nie mam już ani jednej amalgamatowej plomby. :mrgreen: Ale zamiast się tym cieszyć to się dołuję i martwię. :( Dentystka powiedziała, że z moimi stawami jest bardzo źle, skierowała mnie na konsultację do jakiejś dobrej pani profesor (300 zł za wizytę :hide: ), mam się też pojawić u chirurga szczękowego w sprawie mojego guzka na podniebieniu... Przerasta mnie to wszystko, dlaczego mam wciąż pod górkę? :(

-- 05 kwi 2011, 18:51 --

Też się zastanawiam jak tam poszło Kasi...
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 kwi 2011, 20:29
_asia_,
<przytulam> Bidulko Ty , naprawdę jak czytam, to mi Ciebie strasznie żal, cały czas coś:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bretta 05 kwi 2011, 20:31
jeju... tak strasznie mi nie dobrze... i mnie dusi... i nie lubie tego dnia... :(
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 05 kwi 2011, 20:43
Wiolu, w chwilach takich jak ta nie mam w ogóle już siły psychicznie, nie mówiąc o fizycznej. Jestem chyba jedną wielką chodzącą niewiadomą, od wczesnego dzieciństwa narastające tajemnicze problemy ze zdrowiem, niestety nikt mi nie wierzył. A ja się nie mogę teraz z tego wygrzebać, choć tak się staram. Jak na złość zebrało się kilka rzeczy (borelia, 10 amalgamatów-obciążenie rtęcią, grzyb, dwukrotna anoreksja, mycoplasma i nie wiem jeszcze jakie bakterie, bo lekarz zlecił badania na inne choroby odkleszczowe, ale one kosztują prawie 600 zł, więc sobie dałam na spokój).
Wydaje mi się, że ja się z tego nie wygrzebię. :( Może to kolejny kryzys... Dentystka powiedziała mi dziś, że jestem bardzo wytrzymała jak na moją sytuację. A prawda jest taka, że ja się już ledwo trzymam, bo zwyczajnie nie mam siły. Mam wrażenie, że wystarczy teraz małe załamanie i nie wytrzymam już tego wszystkiego. Głupie myśli, myśli s.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 05 kwi 2011, 20:49
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 05 kwi 2011, 20:50
Szopik, już wiem coraz więcej - badam się i badam, prawdopodobnie mam stan zapalny jelit oraz jakiś rodzaj kolagenozy. Jestem w trakcie badań i diagnoz.

Pinkii i inni kibicujący kochani, dziękuję za kciuki, dojechałam w strasznym stanie, o mało nie spowodowałam wypadku na pierwszym skrzyżowaniu, ale potem byłam już uważniejsza. Nie umiem wyjaśnić stanu w którym byłam, z jednej strony stan totalnie warzywny, osłabiony, jakbym miała zemdleć, z drugiej silny atak lęku trwający przez cały dzień. Na rozmowie byłam dość apatyczna, dostałam się na następny etap, o szczegółach opowiem w z.o., ale zdecydowanie mniej niż po 1 razie wierzę, że się tam dostanę i mam znacznie mniejszą motywację.
Po Krakowie pojechałam do Żywca do siostry z okazji zaległych urodzin. Czułam się strasznie, ale dzięki temu nie muszę jechać w sobotę. Musiałam bardzo udawać, bo wciąż "chciało mi się" mdleć, oczywiście nic siostrze nie powiedziałam o Krakowie. Pobawiłam się z siostrzenicą, moją księżniczką 2-letnią Milenką, odrabiałam lekcje z 10letnim Michałem.

Właśnie w tej chwili mnie olśniło. Że nie tylko moja siostra miała zaległe urodziny, ale i mój chrześniak Michał (31 marca). A ja zawiozłam prezent tylko mojej siostrze, a jemu nie złożyłam życzeń. Prawie dostałam zawału i zadzwoniłam teraz, że przyjadę w weekend i pójdziemy do kina. Jestem wstrętną, wstrętną chrzestną, nigdy w życiu nie zapomniałam o urodzinach nikogo z rodziny. Gardzę sobą. Nie zasługuję na nic. Niech to wszystko je.bany szlag trafi, dlaczego moje pop.ierdolenie się musi odbijać na dziecku. Pierd.olone zaćmienie umysłu. /cenzura/.

Nie czułam się zbyt dobrze, teraz już jest całkiem paskudnie. Dobrze, że mam chociaż Reddsa.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 05 kwi 2011, 20:52
Korba,3maj się.Gratuluje.Ja chyba zarzucę jeszcze jednego xanaksia.
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 05 kwi 2011, 20:54
Nie ma czego gratulować......
Ja już zarzuciłam.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 kwi 2011, 20:59
_asia_,
Wcale Ci się nie dziwię. W takiej sytuacji zupełnie zdrowy człowiek by się załamał a Ty się trzymasz i walczysz. Asiu kiedyś te przeciwności się skończą, muszą. Musisz w to wierzyć:*
Korba,
Kasiu takie rzeczy jak zapomnieć o czyichś urodzinach zdarzają się każdemu. Nie obwiniaj się o to. W Twojej sytuacji też mnie wcale to nie dziwi , masz tyle na głowie, tyle problemów ze zdrowiem, wybacz sobie to. Nic takiego się nie stało. Chrześniakowi to wynagrodzisz:*
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 05 kwi 2011, 21:06
Korba, Ty sobie lepiej przypomnij jak chrześniacy o Tobie niedawno pisali, jak mialaś urodziny ;)
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do