Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 15 mar 2011, 21:37
Korba- chętnie zobaczę, dzięki :smile: A propo czasu to tu jest problem, bo mamy marzec i obawiam się że wybrana przez nas sala będzie już zajęta, jeśli w ogóle jeszcze są jakieś wolne na wrzesień... Chłopy... Pewnie w sierpniu się obudzi! A ja sobie czekam i mam to w d..., będzie co ma być :105:

Linka- to Wy nie mieszkacie razem? Myślałam że mieszkacie, w końcu to już tyle lat razem. Ale masz rację, warto najpierw to sprawdzić bo może się wydawać że się kogoś zna na wylot a potem wychodzi jak na dłoni... A skarpetki koło łóżka i niezamknięta klapa od kibla potrafią irytować :P
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 15 mar 2011, 21:38
jestescie takie..ee..so girlie :mrgreen:
powymieniamy sie karteczkami z konikami?
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 15 mar 2011, 21:39
ej no, w życiu każdej chociaż ra taka myśl przejdzie przez głowę
albo o rycerzu w lśniącej zbroi na białym rumaku :lol:
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 15 mar 2011, 21:41
Hahahahah :mrgreen: Popłakałam się ze śmiechu :lol:

Pewnie dlatego że kiedyś zbierałam karteczki i mi się stare czasy przypomniały :oops: :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 mar 2011, 21:45
Pinkii, jakoś tak wyszło, że nie mieszkamy, po bożemu jest ja śpię u siebie a on u siebie....czasem :twisted:
No a tak poważnie, z racji tego, że ślubu w ogóle nie planuję - to będzie dla mnie wielki krok którego nie mogę się doczekać :mrgreen:
W mojej okolicy sale się rezerwuje minimum 1,5 roku wcześniej, zespół tak samo........mówię o weselach powyżej 100 osób. Bo takie przyjęcia - jak np miała moja siostra ( na 60 osób) zorganizowałyśmy od podstaw w 4 miesiące i było świetnie :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 15 mar 2011, 21:45
Ja też je zbieralam :mrgreen:
Ale o slubie i tej calej szopce nie potrafie myslec bez dobrotliwej kpiny.Faceci zawsze wygladaja podczas uroczystosci jakby ich ktos do kosciola kijem zagonil :mrgreen:
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 mar 2011, 21:48
Shadowmere :mrgreen:
Obrazek
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 15 mar 2011, 21:51
Linka- pamiętam te podniecenie, pierwsza noc na swoim :twisted: Możecie pomyśleć o ślubie nawet ze względów prawnych, wiesz, czasem się przydaje. Choćby po to aby wpuścili w razie czego do szpitala czy żeby dziecko miało to samo nazwisko co oboje rodziców...
p.s. Nasze wesele ma być na ok 60 osób, pewnie z 10 nie przyjedzie to tak z 50. Z czego ode mnie tylko 10, max 15 :mrgreen:


Shadow
- wyglądają tak bo są zestresowani ;)
Ja w ten weekend oglądałam stare wesela i jedno z lat 90-tych się trafiło. Jaka beka, masakra :mrgreen: Wszyscy dywany na głowie, i te wielkie marynarki w kolorze turkusu :lol:


I bardzo ważne- wybór sukni! Tu kilka propozycji:
http://www.pomorskiewesele.pun.pl/viewt ... p?pid=1398

:mrgreen: 8)
Ostatnio edytowano 15 mar 2011, 21:53 przez Pinkii, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 15 mar 2011, 21:52
no pierwsza noc na "swoim".. padliśmy na pyski po całej przeprowadzce i tyle było pierwszej nocy na swoim :lol:
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 15 mar 2011, 21:54
Ja miałam lepiej- cały miesiąc z teściem bo remonty robiliśmy 8) Bardzo romantycznie, prawda?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 15 mar 2011, 21:55
Linka :mrgreen:
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 15 mar 2011, 22:12
:shock:
ejjj, jeśli wywróciłaś mu świat do góry nogami.... to wspaniale!!!!!


Basiu, no niby tak...
Ale to tylko czyjaś opinia. Pożyjemy zobaczymy, ale mógłby odpowiedzieć. On też wywrócił mój świat do góry nogami.

-- 15 mar 2011, 21:14 --

linka napisał(a):paradoksy, miałam pisac to samo, Korba, to pasujecie do siebie jak ulał ....ty już też się skreśliłaś....e na moje oko to coś z tego jeszcze będzie 8) a wiesz, że Ewelinowe przeczucia lubią się sprawdzać :mrgreen:


Tu masz Ewelinko rację. Ja też się już skreśliłam, dlatego to chyba dla obu stron totalnie dzika sytuacja. Tylko ja jestem ta impulsywna, a on ten opanowany ;)

-- 15 mar 2011, 21:17 --

dla mnie ślub jest irracjonalny, szczególnie w kościele. jak można przysięgać coś na całe życie> nikt nie może być pewny, że obietnicy dotrzyma. musiałabym być niespełna rozumu by stwierdzić coś "na zawsze".
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 15 mar 2011, 22:21
Ale ostatecznie jestes tylko dziewczyną..a dziewczyny lubią bajki ze szczesliwym zakonczeniem..i romantyczne dyrdymały :mrgreen:
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 15 mar 2011, 22:23
Korba napisał(a):dla mnie ślub jest irracjonalny, szczególnie w kościele. jak można przysięgać coś na całe życie> nikt nie może być pewny, że obietnicy dotrzyma. musiałabym być niespełna rozumu by stwierdzić coś "na zawsze".



A ja jestem pewna :smile: Może naiwnie, ale pewna.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 11 gości

Przeskocz do