Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez lordJim 27 cze 2007, 21:19
Piotrek napisał(a):lordJim powodzenia na poprawkowej!

Dzięki przyda się! Ale tym razem postanowiłem się nie przejmować :mrgreen:

Amy Lee napisał(a):A u nas to można sobie normalnie zaspać na pierwszy termin i też 2 nie ma Tak było w zeszłym roku, bo to w sumie ujot jest, tu się wszystko może zdarzyć.

A ja dzisiaj napisałam jeden egzamin (zwolnienie lekarskie mi się marzyło: "paaani pressor, bo ja mam za mało serotoniny w moozgoo" ), a z drugiego były wyniki, zatem do przodu

To ja bym sobie tak na każdy egzamin nie wstawał, gdybym mógł :smile: Co do niskiego poziomu serotoniny to chyba też nie przejdzie. Ale jak będę miał jakąś podbramkową sytuację to spróbuję :D

Gratuluje zdanego egzaminu!
lordJim
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 cze 2007, 23:55
Darek ogromne gratulacje - bo nie tylko za zdany egzamin, ale też za niesamowitą postawę - poradziłeś sobie świetnie i nie tylko ze sobą ale jeszcze kogoś wspierałeś - brawo!!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 10:21
hmm, a ja wczoraj mialam ciekawa rozmowe z moim "manem". a mianowicie ostatnio odczuwam, ze cos miedzy nami jest nie tak. obserwuje inne pary (znajomi), ktorzy zaczynaja ze soba mieszkac, maja jakies plany, wiedza czego chca itd. ja tez chce, potrzebuje takiej stabilizacji. mielismy ze soba mieszkac, ale okazalo sie, ze on nie jest gotowy (jestesmy ze soba prawie 3 lata), boi sie uzaleznienia i boi sie tez tego, ze jak cos jest ze mna zle to, ze nie da rdy. nie ma sie komu \wyzalic, bo rodzina, mieksza gdzie indziej, a tu nie ma nikogo takiego komu moglby sie wyzalic. on twierdzi, ze jak mam nawrot to on przestaje istniec, bo mam glowe zajeta czyms innym (tu sie akurat zgodze)... brakuje mu zainteresowania, intymnosci (sexu tez) itd. rozmijamy sie w tym, ze on nie chce az takiej stabilizacji jak mieszkanie, jakies plany, a ja tego potrzebuje.
po tej rozmowie zrozumialam, ze troche z mojej winy to wszystko i nie mowie tutaj o chorobie. chyba poprostu przyzwyczailam sie, ze on jest. pozwalam mu robic co chce np. jestesmy w domu, on idzie do kompa, a ja siedze i ogladam tv i nie kazew mu przestac, ale wczoraj mi powiedzial, zer czasem czeka az przyjde i go odciagne w jakis sposob... gubie sie czasem w tym wszystkim. mam wyrzuty sumienia, ze on tyle przezywa, jest sam, nie ma tu nikogo bliskiego tylko mnie, a kiedy ja mam te stany to licze sie tylko ja...
chce o to wszystko walczyc i pielegnowac, bo kocham go nad zycie, ale tak bardzo mi szkoda, ze musi to wszystko przezywac...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 28 cze 2007, 11:07
inez3 napisał(a): kocham go nad zycie, ale tak bardzo mi szkoda, ze musi to wszystko przezywac...

Rozumie dokładnie co czujesz. Ja mam podobnie, tzn. miałam przed ślubem. Samuel (mój mąż) zastanawiał się czy sobie poradzi z moją nerwicą, a ja zastanawiałam się czy dobrze robie obarczając go moją chorobą.
Teraz jestem trzy miesiące po ślubie i powiem ci, że nie żałuje ani tego że razem zamieszkaliśmy, ani decyzji o ślubie. Jesteśmy razem, wspieramy się, walczymy razem z miją chorobą... I chociaż czasem zdarzają się takie chwile jak wczoraj, kiedy Samuel strasznie mnie rani swoimi słowami i kiedy zupełnie nie rozumie mojego zachowania, to i tak jesteśmy razem szczęśliwi!

Daj swojemu facetowi trochę czasu.... Nie naciskaj, bo na siłe nic nie zdziałasz. I nie miej wyrzytów sumienia, że czasem nie robisz tego co powinnaś. Walczysz z nerwicą i masz prawo czasem zamknąć się w swoim świecie.
Mam tylko jedną rade - poświęcaj maksymalnie dużo uwagi swojemu facetowi. Nie tylko my kobiety lubimy czuć się rozpieszczane.... :D Więc gdy tylko czujesz się dobrze, pokaż mu że jest dla ciebie całym światem
Buziaki i pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 11:11
Ewik 22 dziekuje ci bardzo... wlasnie taki mam plan zeby tego zainteresowania okazywac wiecej, bede sie strac, bo mi zalezy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez raven 28 cze 2007, 13:26
Hej. Dzisiejszy dzień jest dla mnie sprawdzeniem się w trudnej sytuacji. Jadę dzisiaj na impreze, która będzie dość daleko od mojego domku i dopiero jutro wracam;) Denerwuje się już tym ze 2 dni. Będzie tam sporo ludzi których nie znam, boje sie że w nieoczekiwanej sytuacji zrobi mi się niedobrze, troche boje się też podróży.
Trzymajcie za mnie kciuki, bo chciałbym zeby wszystko sie udało i chciał by się bawić równie dobrze jak ludzie, którzy tam będą. Dawno już nie byłem samemu poza miastem w którym mieszkam i chyba dlatego się tak tego wszystkiego boje:/
Pozdrawiam.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 cze 2007, 14:08
Pomyśl tak - jak ci się zrobi niedobrze to na imprezach normalka - popiłeś trochę nie? :lol: nie ma się czym przejmować - poradzisz sobie a nawet jak się haft zdarzy to nic wielkiego raczej - trochę się pośmieją że popiłeś i będzie spokój 8)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 28 cze 2007, 18:07
:shock: Inez mi też się wydaje, że za mało okazuję mojemu, że go kocham. No nie jestem zbytnio wylewna, szczególnie, gdy nie czuję się zbytnio pewnie, a nie czuję się zapewne z powodu choróbska i zdarza mi się być zimna i nieczuła i wredna.... ble ble ble... ale moment - jemu też się zdarza :shock:

Raven proszę mi tu zaraz zdać relację z imprezy!

Piotrek :shock: no co Ty on o stresie mówi a nie o pijaństwie! Ty to tylko o jednym ;)

A ja miałam ciężki dzień i chętnie się zrelaksuję przy drinku :twisted:
I tak nie mogę się spić. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło. Za to źle się czuć po to owszem :?
Pstryk
Offline

przez Piotrr 28 cze 2007, 19:25
Czesc. Ostatnio mialem kilka dni ..(albo 2 ale mi sie wydaje ze to wiecznosc) przerwy w zyciu forum. Nie wiem czy to przez nerwice ale jak kladlem sie spac, to w uszach mialem szumy, cialo jakby drgalo, myslalem ze mnie cisnienie rozwali. Ale postanowilem zmierzyc i bylo cisnienie w normie. Bo nie moge powiedziec, ze ok. Ale generalnie w normie.
Jutro mam spotkanie z lekarzem. Licze na jakies leki, ktore pozwola mi sie wyrwac z chaty i w koncu cos zdziałac. Oby tylko były skuteczne. Nie jak ten dziadowski alprox, ktory wybrałem do konca i nic. Zero efektów.
Mam nadzieje, że szybko zacznie dzialac i od poniedziałku pełna parą ruszam ze zwalczaniem choroby. Wiem, że napiszecie, że powinienem dawno już był to zrobic. Ale uwierzcie. Myslalem, że po tym alproxie już sie coś zmieni i nic. Zawiesiłem się w takiej pustce. Sam nie wiedziałem co zrobić, czego sie złapać, na dodatek miałem wrażenie, że niekt nie chce pomóc. Zreszta...Okaże się po jutrzejszym spotkaniu. Czy znalazła się taka osoba czy nie. Mam nadzieję, że tak.

Niby wszystko standardowo, ale jakos ostatnio mie pogoda dobija. Najgorsze jest też to, że w niedziele matka jedzie na wczasy i zostaje w chacie sam. Nie wiem jak dam rade. Gdyby nie nerwica to oczywiście był by to dla mnie raj. Ale niestety, przez chorobę obawiam się, że moge sobie nie poradzić. Nie w sęsie, że nie ugotuje czy coś bo to robię czesto i lubie gotować. Tylko że może mi sie coś stac i bede sam a wtedy to wiadomo. Ehh..Mam nadzieje, że jutro cos sie wyjasni. Nic, dość marudzenia przydługawego. Pozdrowionka. 3mcie sie
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 cze 2007, 20:18
Bethi napisał(a):A ja miałam ciężki dzień i chętnie się zrelaksuję przy drinku

i kto tu o pijaństwie :twisted:
Piotrr napisał(a):Najgorsze jest też to, że w niedziele matka jedzie na wczasy i zostaje w chacie sam. Nie wiem jak dam rade.

najważniejsze to nie siedź w domu - bo to jest najgorsze - wychodź gdziekolwiek i na miarę swoich możliwości - bylebyś się nie zasiedział
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 20:26
Piotrr super, ciesze sie, ze zdecydowales sie na walke! nie dajemy sie... co do wyjazdu mamy, tez sie tego balam, a okazalo sie, ze daje sobie rade o wiele lepiej niz z rodzicami... sama sobie wszystko potrafilam wytlumaczyc... co do wizyty u lekarza, zobaczysz, trafisz w lek...

Ja dzis wyjechalam z domu na 2 tyg. razem z moim manem pilnowac domu i psa znajomych, ktorzy wyjechali na wakacje. wczoraj sie nie denerwowalam, dzis w sumie tez nie, ale jakis mam niepokoj w sobie i mnie lekko mdli (ale jem normalnie itd.). obstawiam, ze moze mnie lekko mdlic po zwiekszeniu dawki asentry, bo dopiero tydzien minal... grunt to sie nie przejmowac :) w sumie to sie cieszylam, ze tu bede, bo bez rodzicow, a moj problem to zbytnie przywiazanie pepowina. musze sobie uswiadomic, ze wcale nie sa mi do niczego potrzebni...

bethi wiesz co? ale to chyba troche wyglada tak (przynajmniej u mnie), ze jak ja nie okazuje zbytniego zainteresowania to on wtedy tez... bo nie czuje sie potrzebny itd., ale wlasnie wtedy kiedy jestem zamknieta w swoim nerwicowym swiecie bardzo potrzebuje przytulenia i poprostu bycia... sama juz nie wiem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Piotrr 28 cze 2007, 21:01
inez3 napisał(a):a moj problem to zbytnie przywiazanie pepowina. musze sobie uswiadomic, ze wcale nie sa mi do niczego potrzebni...

U mnie to raczej tego nie ma...bardziej boje sie tego, ze podczas jej nieobecnosci cos mi sie stanie i nikt mi nie pomoze. Ja zawsze raczej cesciej przebywalem poza domem niz w domu. Zawsze 1000 pomysłow na minute, jak nie jakies wyjazdy do Niemiec, Belgii po auta, pobyt w Anglii ponad 1,5 roku i spoko. Zawsze bylem samodzielny od kad pamietam. Wiec jakos bardzo tej opieki takiej rodzicielskiej nie potrzebuję. :) raczej teraz w chorobie tak mi sie pomieszało we łbie :)

A no i jeszcze jedno..pomozcie pozbyc sie wirusa z kompa :D hehe on mnie dobija dzisaj poprostu :) chyba go walne zaraz klawiaturą i wywale przez okno :D
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 cze 2007, 21:49
Czesć ;)
Jestem dzis w humorze mieszanym,,,bo zdałem Etyke,ale psychologii napewno nie zdałem.... i swojego życia też...Chciałbym wreszcieżyć pełnią życia,tymczasem nie mam do kogo z domu wyjść...
Wkurza mnie to!!!!!!!
Każdy znany mi człowiek ma przynajmniej jednego przyjaciela z którym może pogadać,zresztą zwykły znajomy też by wystarczył....już nie mówiąc o kochającej osobie..
Teraz nawet nie widze sensu w wychodzeniu z domu...w wyjściu na rower,basen....bo dla kogo mam to robić????
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pstryk 28 cze 2007, 22:03
Pijotrek, bo się odwodnisz! A kto na ostatniej imprezie orla wywinął :D

Inez Kochanie no też mi się tak wydawało więc był okres, że bardzo bardzo się starałam. Nie narzekałam. Tylko pozytywy, mnuuuustwo czułości i miłości i nie ma mocnych że tego nie poczuł. Ale nie czułam odwzajemnienia starań. Więc dałam se spokój. Ale chyba za bardzo :?

Piotrr skoro do tej pory byłeś zaradny to nie sądzę, żeby cokolwiek w tej dziedzinie miało się zmienić na niekorzyść. Zaufaj sobie. Będzie dobrze :smile:

Człowieku! Dla Nas! Bo ogłoszenie w prasie: "poszukuję przyjaciół oraz dziewczyny" to raczej nie praktyczne. Sam wyjdź do ludzi i się rozejrzyj i wybierz co Ci się spodoba!
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 7 gości

Przeskocz do