Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 10 sty 2011, 00:34
fobia, byłam nawet dzisiaj w Kaliszu :) studiuję tam.
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 10 sty 2011, 00:35
sunset, Dario, ale DAŁAŚ sobie radę, mimo tego wszystkiego... :)
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Zazie 10 sty 2011, 00:35
Dzisiejszy dzień był miły. Zbierałam pieniądze na Orkiestrę i dobrze mi to zrobiło. Chociaż parę godzin temu te dobre uczucia pękły jak bańka mydlana, to w sumie zaliczam dzień na plus. Miło jest jakoś pomagać...
I know the pieces fit cause I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
21 gru 2010, 18:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 10 sty 2011, 00:38
paradoksy, dzisiaj byłam w takim stanie, że nie mogłam już tam wysiedzieć. Po dwóch ćwiczeniach uciekłam. Teraz muszę za to zapłacić, na następne zajęcia muszę przygotować referat... nie mam siły. Tyle spraw ostatnio. Jeszcze za chłopaka muszę napisać pracę...
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 10 sty 2011, 12:48
wyspałam się.
oczywiście ponury poranek i ranne lęki wzbudziły pragnienie pozostania w domu.
ale nie ma rady. jestem sama od siebie tylko zależna, muszę pracować. nikt niczego za mnie nigdy nie robił i nie zrobi.
ilość moich zwolnień w zeszłym roku przekroczyła granice przyzwoitości i wiem, że teraz chcąc nie chcąc muszę się na siłę choćby czołgać do pracy. tak bardzo brakuje mi czasów, gdy sprawiała mi ona przyjemność i dawała satysfakcję.
teraz już tego nie ma.
czuję się pusta w środku, jedyne co mam to jakieś stare zamierzchłe smutne pragnienie, aby ktoś mnie pokochał i przy mnie był.
ale nie wierzę w jego zaspokojenie.
nie chce mi się być na tym świecie. jedyne co robię, to staram się przetrwać dzień i przespać noc.
to ma być życie?
:(
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez olinelka 10 sty 2011, 13:58
sunset napisał(a):paradoksy, dzisiaj byłam w takim stanie, że nie mogłam już tam wysiedzieć. Po dwóch ćwiczeniach uciekłam. Teraz muszę za to zapłacić, na następne zajęcia muszę przygotować referat... nie mam siły. Tyle spraw ostatnio. Jeszcze za chłopaka muszę napisać pracę...


sunset moze za dużo tego wszystkiego? Moze za dużo bierzesz na siebie? Dlaczego musisz napisać pracę za chłopaka? Sam nie może? Nie wyręczaj innych. Nadmiar obowiązków na pewno nie wpłynie na Ciebie dobrze. Ja też robiłam wszystko i za wszystkich, brałam na siebie za dużo i skończyło się to o wiele silniejszym nawrotem nerwicy, depresji i lęków jakie kiedykolwiek do tej pory miałam.

[Dodane po edycji:]

Korba a nie myslałas o zmianie pracy skoro ta nie przynosi Ci satysfakcji?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 10 sty 2011, 14:02
olinelka, on sam na pewno jej nie napisze.
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 10 sty 2011, 14:06
olinelka, nie, nie dałabym rady teraz przeżyć stresu związanego ze zmianą pracy. ja mam tu oswojone środowisko, fajny zespół, jakieś szanse na rozwój... nie byłoby dobrze teraz z tego rezygnować. potrzeba mi równowagi. ja wiem, że to we mnie jest problem, nie w pracy.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 10 sty 2011, 14:14
Korba, w ogóle pamiętam, że powiedziałaś szefowi o swoim problemie. Gdybyś zmieniła pracę trudno byłoby Ci znów otworzyć się przed kolejną osobą. Lepiej zostać na starych śmieciach...
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 10 sty 2011, 14:16
sunset, dokładnie. jeśli wracać do pracy, jeśli odżyć do niej - to tylko na tym gruncie.

co do pracy Twojego chłopaka, to nie możecie napisać jej wspólnie? możesz mu pomóc, zamiast pisać za niego :smile:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez olinelka 10 sty 2011, 14:31
Korba napisał(a):[color=#112f55]

co do pracy Twojego chłopaka, to nie możecie napisać jej wspólnie? możesz mu pomóc, zamiast pisać za niego :smile:



no właśnie [b]sunset? Moze napiszcie ja wspólnie? Nie wyręczaj nikogo kosztem samej siebie.

Korba, rozumiem. Sama nie lubię zmian. I boję się ich. Szczególnie wtedy, gdy jest źle...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 10 sty 2011, 14:34
Kasiu, mnie się wydaje, że na tym bardziej zależy mnie niż jemu.
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 10 sty 2011, 15:07
sunset, no ale to Ty się masz martwić za niego? :(
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 10 sty 2011, 15:17
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... asizm.html
Wstyd mi za polskie sądownictwo..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do