Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 07 sty 2011, 21:25
A mnie jest smutno z powodu śmierci wielkiego człowieka i aktora Krzysztofa Kolbergera .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16541
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 07 sty 2011, 21:27
detektywmonk, mi również.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 07 sty 2011, 21:30
Tornado, jaką decyzję podjęłaś?
sunset
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez maksinek 07 sty 2011, 21:33
Agus prosze nie smutaj sie:)))))))tule.
maksinek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez olinelka 07 sty 2011, 21:47
Ja pierdzielę, ale mam zapchane zatoki! Ide do łóżka, ale z lękami, bo mi kolezanka przez telefon opowiedziała o swojej koleżance , która umarła na raka i zanim jej zdążyłam przerwac, to troche usłyszałam... I dobrze wie, że nie można mi opowiadać szczegółów :evil:
Zła jestem na nią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lakuda 07 sty 2011, 21:54
olinelka, A czemu nie można Ci opowiadać szczegółów?
lakuda
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 07 sty 2011, 21:54
Tornado, czyżbyś podjęła podobną decyzję do mojej?

Będziemy obie wić się w konwulsjach :mrgreen:
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Tornado 07 sty 2011, 22:00
W sumie podjęłam decyzję już dawno, ale nie miałam odwagi o niej powiedzieć, no i miałam nadzieję, że będę mogła jednak odwołać tą decyzję. Jednak Nic się nie zmieniło od tamtego czasu...Na podstawie założonej niebieskiej karty odzywały się do mnie różne instytucje, między innymi kurator. Kobieta była u nas w domu pod moją nieobecność. Mąż opowiadał mi, że jest już wszystko ok, ładnie i pięknie. Ale tak jak rozmawiała później ze mną - zauważyła, że coś jest nie tak, tym bardziej, że dał jej też fałszywy do mnie nr telefonu. Podjęłam decyzję, że powiem jej prawdę, jak się dzieje i jakie jest zagrożenie dla dziecka w domu. Zaakceptowałam złożenie wniosku do sądu o ograniczenie praw nad dzieckiem. Dostałam informację, że będę mogła wniosek wycofać jeśli będę chciała, ale ze względu na sytuację... raczej nie chcę. Mąż dalej się nie leczy w pełni - tabletkami natręctw nie zabije, cały czas bywają dni, że mały zostając z ojcem robi momentami co chce - co kiedyś może skończyć się tragicznie... Chciałabym zacząć się starać o żłobek dla małego - on twierdzi, że broń Boże, mały jak najdłużej z rodzicem...
Błąd zrobiłam, że nie powiedziałam mu od razu, ale naprawdę liczyłam mimo wszystko na poprawę sytuacji, że to nie będzie konieczne i wszystko odwołam. Przyszły do mnie dziś zawiadomienia po odbiór osobisty przesyłki poleconej na mnie i na męża. Jestem pewna (choć odbiorę swoją dopiero w poniedziałek), że jest to wezwanie do sądu, bo kurator mówiła o styczniu... W pierwszym odruchu powiedziałam mężowi, że na ten moment nie kojarzę, czego może dotyczyć jego zawiadomienie, a przesyłka będzie tylko tydzień na poczcie, czyli krócej niż ma potrwać jego pobyt u swojej mamy. Nie wiedząc co to za pismo przyszło, stwierdził, że ma to gdzieś i nie wraca tylko po to, by je odebrać... Jak mu powiedzieć? wyjaśnić? nie wiem... :cry: :cry: :cry: :cry: Spodziewam się najgorszego w jego reakcji...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez olinelka 07 sty 2011, 22:01
lakuda dlatego, że cierpię na hipochondrie, a dokładnie na karcinofobię. Jestem w trakcie leczenia, które zaczyna przynosic jakieś efekty, ale do pełnego sukcesu jeszcze daleka droga, a ja jeszcze nie jestem gotowa, żeby rozmawiać o tym właśnie, ponieważ ten temat wzbudza we mnie poteżny lęk.

[Dodane po edycji:]

Tornado , współczuję. Musi byc Ci ciężko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lakuda 07 sty 2011, 23:18
olinelka, aha.. :(
lakuda
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 08 sty 2011, 00:55
ehhh co za dzień :roll: ludzie w sklepie dali mi dzisiaj popalić. Po co zawracać komuś dupę przez 40 min jak nie ma się zamiaru niczego kupić ??!! :evil: Moja i tak słaba cierpliwość została wystawiona na ogromną próbę, cudem nie wybuchłam. Ale lampkę czerwonego winka musiałam se strzelic na rozluźnienie ;)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez namiestnik 08 sty 2011, 00:57
Agnieszka_1988 napisał(a):Umieram. Zdycham.
Nic dziś nie jadłam, wcale nie spałam, ledwo wysiedziałam w pracy 8h, ale ostatecznie jakoś nie dałam po sobie poznać, że w środku mam TORNADO.

Kur*a, jak to przetrwam to wybuduję sama sobie pomnik.



Rany!

Heh - a ja pomarancze zjadlem i malo ci sie nie udusilem. Ale i dzielnie zjadlem kanapke. Do teraz jeszcze mi sie chce wymiotowac. Heh - w sumie sprytnie. Nie sypiam wcale. Jesc tez przestane. Ale czuje sie lepiej. Zadowolony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 08 sty 2011, 00:58
namiestnik, ja ostatnio też spać nie mogę. No i z jedzeniem krucho...
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 08 sty 2011, 01:36
czytam, słucham innych.
nie daje to nadziei.
nie śpię, próbuję prawie wszystkiego, by ukoić ból, ale nic nie pomaga.
czy pozostaje tylko krok ostateczny?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 9 gości

Przeskocz do