Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 19 gru 2010, 22:59
No mi ci dyplomowani lekarze niewiele pomogli.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 23:03
No wiec wlasnie mysle, ze terapia behawioralno - poznawcza nawet z certyfikowanym terapeuta niewiele pomoze, jesli nie ma elementu stopniowego narazania, a stawiam na to, ze w PL go nie ma...
Dlatego ja rozwaze w przyszlosci prowadzenie takiej terapii... I wlasnie w tej postaci, w jakiej powinna byc przeprowadzona...
Oczywiscie mozna tez samemu ze soba prowadzic taka terapie, co w sumie ja wlasnie robie i sporo innych ludzi tez. Ale nie kazdy ma umiejetnosci poznawcze i odwage, by samemu sie tym zajac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 19 gru 2010, 23:07
Nigdy nie chodziłem na terapię.A mój problem polega na bólu .Najczęściej występujący objaw.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 23:08
Jak nie chodziles, to po co piszesz, ze Ci nie pomogli? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 23:10
marcja napisał(a):No to jej bardzo pomaga i w sumie jest to gwarancja jakosci dla pacjenta.

A Ty chodzisz na terapie behawioralno - poznawcza? Jesli tak, to jak wyglada taka terapia w Polsce w praktyce? Jest tam tez element tzw. stopniowego narazania, czyli wyjscia "na miasto" z pacjentem/pacjentami chorymi na nerwice lekowa i pomocy im w miejscu, w ktorym nerwica ich zwykle dopada? ( bo taki jest standard tej terapii w innych krajach)



Tak, taką właśnie mam terapię.
I owszem, takim właśnie sposobem posługuje się moja terapeutka. Bardzo stresowała mnie droga do pracy i z pracy swego czasu (zwłaszcza metro) no i miałyśmy się razem przejechać, z tym, że akurat rzuciłam tę pracę, bo już nie wyrabiałam z szefową i nie wdrożyłyśmy tego w życie. Obecnie nie mam już miejsc, gdzie łapią mnie lęki, rzucenie tej pracy naprawdę sporo pomogło, chociaż na początku miałam żal do siebie, że się poddałam.
Chyba muszę po prostu coś wymyślić. Np. jestem przekonana, że dostanę ataku na 30 piętrze pałacu kultury, więc może się wybierzemy :mrgreen:
A dziś np. jechałam w okolicach Okęcia i akurat samolot niziutko nade mną przelatywał i właśnie złapał mnie ostry lęk, ale dosłownie kilka sekund. Jakoś nad tym zapanowałam.
Terapia u mnie wygląda tak, że analizujemy sytuacje w moim życiu, które wywołały u mnie lęki czy inne negatywne odczucia, a potem skupiamy się na myślach, które mi towarzyszyły. Zamieniamy je na pozytywne i już :mrgreen: To jest złożony proces, jakoś nie potrafię tego opisać, ale na pewno wiesz o co chodzi ;)
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 23:14
To skoro wychodzicie na miasto to swietnie! Ciekawe, czy u innych tez tak jest, moze ktos jeszcze sie wypowie:)

A o lotniskach lepiej mi nic nie mow...Panicznie boje sie latac, nie wiem jak w ogole udalo mi sie zniesc dotychczasowe loty :mrgreen: To juz nie nerwica... To po prostu fobia! Na sam zapach paliwa lotniczego zle mi sie jakos robi. Samolotow sie boje a jednoczesnie cos mnie w nich zachwyca i podnieca (oczywiscie nie w seksualnym sensie)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 19 gru 2010, 23:17
To było prawie 17 lat temu .Lekarz rodzinny powiedział mi coś takiego ,że nie może mi pomóc i mam robić to co mi się podoba .I właściwie od tego momentu zacząłem sam szukać sposobu na nerwicę .Jestem zadowolony z tego ,co udało mi się osiągnąć.Poza tym nie mam zaufania do lekarzy.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 23:17
marcja napisał(a):Oczywiscie mozna tez samemu ze soba prowadzic taka terapie, co w sumie ja wlasnie robie i sporo innych ludzi tez. Ale nie kazdy ma umiejetnosci poznawcze i odwage, by samemu sie tym zajac.


Powiem Ci, że sama też na to wpadłam. Czasem mam dni, że budzę się i już! trzęsiawka i lęk przed wyjściem z domu. No i znalazłam wspaniałe lekarstwo - wychodzę z domu na siłę. Pierwsze ileś tam minut to koszmar, ale po chwili robi się coraz lepiej i lepiej i lepiej, aż wreszcie czuję się swobodnie i mogę działać :mrgreen:

Dodam jeszcze, że terapia nieco mnie rozpieprzyła, ale to chyba dlatego, że grzebiemy w tych wszystkich emocjach z przeszłości i trochę mnie to rozwala. Ten minus przyćmiewa jednak fakt, że zaczynam rozumieć mechanizm zaburzenia i np. powoli zaczynam panować nad moimi histeriami. Mam też większą świadomość tego, co się ze mną dzieje i pozbyłam się hipochondrii.
No i ewidentną zaletą terapii jest to, że po godzince wychodzę lżejsza o kolejny bagaż i mam zdecydowanie lepszy nastrój. Tylko raz źle się czułam, bo rozkopałyśmy jeden nieprzyjemny temat i nie zamknęłyśmy, bo czas się skończył :roll:

[Dodane po edycji:]

marcja napisał(a):
A o lotniskach lepiej mi nic nie mow...Panicznie boje sie latac, nie wiem jak w ogole udalo mi sie zniesc dotychczasowe loty :mrgreen: To juz nie nerwica... To po prostu fobia! Na sam zapach paliwa lotniczego zle mi sie jakos robi. Samolotow sie boje a jednoczesnie cos mnie w nich zachwyca i podnieca (oczywiscie nie w seksualnym sensie)


Podejrzewam, że nawet jakbym nie miała nerwicy to nie wsiadłabym za żadne miliony świata do samolotu :mrgreen:
Najlepiej dziś jedziemy sobie tym samochodem, no i ten samolot nad nami i wszyscy "wow, wow, wow!!!", a ja głowa między kolana i wdech, wydech, wdech, wydech 8)
Już się pogodziłam z tym, że nie odwiedzę odległych lądów. Europa mi wystarczy :mrgreen:
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 23:25
Tez wychodzilam na sile! Straszne to bylo, zdarzalo mi sie ryczec na srodku ulicy, rowniez przy innych ludziach, jesli bylam akurat z nimi...Takie mnie leki lapaly, ze to nie do opisania...Przed smiercia, omdleniem, uduszeniem, beltaniem, zwariowaniem... Czasem wszystko na raz. MASAKRA!!!

Generalnie na terapii CBT nie powinno sie grzebac w przeszlosci, bo to terapia dosc powierzchowna z zasady, ale skoro tak robicie i to Ci pomaga, to super:) Widac ta babka laczy rozne sposoby terapii:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 23:28
marcja, no właśnie myślę, że grunt, że pomaga. W sumie psychoterapia powinna być chyba taką elastyczną kwestią, bo jednak każdy pacjent jest jednak trochę inny i niemożliwe jest znalezienie "złotego środka" dla wszystkich nerwicowców.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez alinka636 19 gru 2010, 23:45
fajnie ze ktos jest wiec ponowie swoje pytanie zadane juz dzisiaj.psycholog leczy chorego lekami i chce dołaczyc terapie,wciaz pyta sie co spowodowało atak leku a mąż odpowiada ze nie wie, że bez przyczyny.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 gru 2009, 23:45

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 23:52
alinka636 napisał(a):fajnie ze ktos jest wiec ponowie swoje pytanie zadane juz dzisiaj.psycholog leczy chorego lekami i chce dołaczyc terapie,wciaz pyta sie co spowodowało atak leku a mąż odpowiada ze nie wie, że bez przyczyny.


Ale mąż mówi prawdę, czy mówi tak, bo po prostu terapię ma w dupie?

Ja też nie wiedziałam, skąd wzięły się moje ataki na początku. Nawet teraz czasem nie wiem, o co właściwie mi chodzi. Chyba nawet w większości przypadków nie wiem, czemu akurat miałam ataki w różnych sytuacjach i miejscach. Psycholog jest od tego, aby się tego dowiedzieć i na pewno da sobie z tym radę, więc spokojnie.
Nerwica to konflikty wewnętrzne. Psycholog go rozpracuje, o ile jest dobrym psychologiem.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez alinka636 20 gru 2010, 00:02
wydaje mi sie że on niechce sie przyznac do tego co jest przyczyną jego choroby.chociaz tak naprawde to powoli chyba zaczyna rozumiec. opowiada z dziecinstwa różne zdażenia jak to było fajnie a coraz czesciej słyszy że musiał mieć strasznie. może wreszcie to co złe nazwie złem, anie jak dotychczas zło-dobro,ból-przyjemnosć
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 gru 2009, 23:45

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 20 gru 2010, 00:05
alinka636, dobry psychoterapeuta sobie na pewno poradzi z Twoim mężem. Bez sensu jest pytać nas o rady. On sam musi się otworzyć.
Agnieszka_1988
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do