Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez alinka636 19 gru 2010, 16:16
mam pytanie do chorujacych na nerwice lekowa.moj maz zmienił po kilku latach psychiatre na psychologa. jest nadal leczony tabletkami ale pani doktor chce rowniaz wprowadzic terapie.problem jest w tym ze ma opisac co spowodowało atak np;paniki czy leku,ale on nie wie.nadmieniam ze chorobe te ma na skutek przezyc z dziecinstwa.ma dom prace dzieci zone.tak jak mowi jest zadowolony i nie chciałby nic zmieniac.powróce jednak do mojego pytania jak ma on wiedziec co spowodowało atak jaki lek.czy mozna to odruznic
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 gru 2009, 23:45

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 16:19
Alinka, jak to jak ma wiedziec...Musi miec dobry kontakt ze swoimi emocjami i przypomniec sobie, jakie w ostatnim czasie mialy miejsce stresujace wydarzenia, ktore moglyby wywolac pozniej atak... A po pierwszym ataku, kolejne ataki wywolane sa juz konkretnie lekiem przed...atakami ;) O to chodzi w nerwicy...;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 19 gru 2010, 16:21
Korba napisał(a):niedawno wstałam :mrgreen:



Też bym tak chciał... Niestety nie mogę...
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez alinka636 19 gru 2010, 16:47
własnie oto chodzi ze on nie ma dobrego kontaktu ze swoimi emocjami dlatego nie wie co nagle spowodowało np; dusznosci. a moze on tak naprawde ukrywa i nie chce sie przyznac co powoduje u niego. dlatego własnie was sie pytam, chociaz tak naprawde to po tylu latach z nim wszyscy jestesmy chorzy ja i moje dzieci
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 gru 2009, 23:45

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 19 gru 2010, 18:23
alinka636, na pewno można znaleźć odpowiedź na to pytanie. Trzeba obserwować w jakiej sytuacji pojawiają się objawy nerwicy.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez anna72 19 gru 2010, 18:40
alinka636
Zgadzam się,że odpowiedzi trzeba szukać w przeszłości przed pierwszym atakiem a nawet jeszcze wcześniej.Ja miałam takie przepowiadacze wiele lat przed pierwszym "prawdziwym atakiem" który wywołała śmierc mojego taty.Potem już było z górki.Dokładnie strach przed strachem.Tylko tak mogłam odpowiedzieć mojemu psychiatrze.Teraz też czasem rano po spokojnej nocy,w dobrym dla mnie oresie potrafię zbudzić się z niepokojem.Dlaczego-nie wiem choc próbuję analizować.
Wspieraj męża,wiem jakie ważne jest zrozumienie.Mi właśnie tego najbardziej brak.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 19 gru 2010, 18:59
Alex1963 napisał(a):
Korba napisał(a):niedawno wstałam :mrgreen:



Też bym tak chciał... Niestety nie mogę...


a ja wcalę nie chcę tak. wzięłam lek mniej szkodliwy, który niestety mnie tak rozbija i otępia.
to nic miłego. alternatywą jest lek uzależniający, który pozwala jednak normalnie wstać i nie czuć się jak zombie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 20:20
marcja napisał(a):Aga, ja tez uwazam, ze to przez ojca mam nerwice...Juz pisalam o tym kiedys w innym watklu. Tj. posrednio przez niego, bo uwazam, ze do nerwicy trzeba miec po prostu predyspozycje, jak i do innych schorzen... Bez predyspozycji choroba i tak sie nie pojawi. Moglabym na przyklad na stresy reagowac depresja, a nie reaguje poniewaz nie mam raczej do depresji predyspozycji...

Taki to wlasnie tatusiek- teraz zali sie rodzinie i nie rozumie biedaczek dlaczego nie ma dobrego kontaktu z corka... Zal. pl, naprawde :mrgreen:
Czyli nerwica plus moje wielkie opory przed wchodzeniem w zwiazki z facetami - za te 2 rzeczy moge ojcu serdecznie podziekowac...;)


Oj, marcja jak ja Cię rozumiem...
Mój ojciec też miał różne "metody wychowawcze". Kiedyś, gdy spóźniłam się od koleżanki, kazał mi biegać dookoła domu tyle okrążeń ile minut się spóźniłam... Jak np. dostałam 1 w szkole to przez godzinę klęczałam w przedpokoju, a jak tylko chciałam usiąść, bo już wysiadały mi kolana, to od razu stawiał mnie do pionu...
Nigdy mnie nie pochwalił i zawsze wina była po mojej stronie...
Na dodatek, gdy mama zarzucała mu złe traktowanie mnie to zawsze robił awanturę i wołał mnie, żebym powiedziała wszystkim, czy uważam go za złego ojca... Oczywiście ze strachu odpowiadałam, że nie, że jest dobrym ojcem... :-|
Gdy podrosłam, byłam już nastolatką i wykrzyczałam mu, jaki jest beznadziejny to zaczął mnie szarpać, aż babcia go odciągała...
Mogę tak jeszcze wymieniać, ale nie ma sensu.
W każdym razie ostatnio się zmienił trochę. Nawet pierwszy raz w życiu powiedział mi, że mnie kocha. Wydaje mi się, że to może dlatego, że jako jedna z niewielu osób w domu zaczęłam mu się stawiać i jasno wyrażam swoje zdanie mimo, że mu się to nie podoba. Chyba zauważył, że już nie ma nade mną przewagi.
Szkoda tylko, że została mi nerwica po tym boskim dzieciństwie.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Śnieżka* 19 gru 2010, 20:30
Agnieszka_1988, to Twój ojciec niezły psychol aż współczuję :(
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 20:33
To nas tatkowie kochani urzadzili ;) No ale coz, bylo minelo - trzeba jakos zyc! :)

Moj tez teraz juz jest inny...;) Juz tak nie wykrzykuje itp - teraz to on jest wielce pokrzywdzony w jego mniemaniu, bo ja z nim malo rozmawiam... Drazni go to tym bardziej, ze jestem generalnie rzecz biorac, wobec innych ludzi gadula...Jest bardzo hojny finansowo wobec mnie, daje mi prezenty, kase, proponuje rozne pozyczki itp... Ale niestety dobrej relacji to juz raczej nie odbuduje. Na jego przemiane tez wplynal fakt, ze ja jestem dosc odwazna z natury i jak tylko wyszlam z dziecinnego okresu, zaczelam mu sie twardo przeciwstawiac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 20:35
Śnieżka* napisał(a):Agnieszka_1988, to Twój ojciec niezły psychol aż współczuję :(


Ja nie uważam go za psychola. Powielał po prostu wzorce wyniesione ze swoich własnych relacji z ojcem. Nawet już nie mam do niego o to żalu. Przeszłości nie zmienię, a rozpamiętywanie na pewno nie pomoże mi wyjść z nerwicy.

[Dodane po edycji:]

marcja, no to mamy bardzo podobnie :mrgreen: Obie miałyśmy fatalne relacje z ojcami, a jak podrosłyśmy i zaczęłyśmy się stawiać to nagle oni zabiegają o nasze względy :bezradny:
Ja i tak chyba już nie zmienię nigdy mojej oschłości wobec niego.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 20:47
Nom ja tez raczej nie... 8)
Ale Ty przynajmniej nie masz chyba przez to problemu z wchodzeniem w zwiazki z facetami...
Ja natomiast mam, mimo, ze facetow ogolnie bardzo lubie i dobrze sie z nimi dogaduje... Az do czasu kiedy okazuje sie, ze chca byc ze mna w zwiazku...;) Dlatego jak juz pisalam jedyny moj dluzszy zwiazek, byl zwiazkiem na odleglosc - spotykalismy sie co tydzien/dwa i to mi pasowalo ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 20:58
marcja, no to nieciekawie. Ja co prawda nie mam problemu z wchodzeniem w związki, ale za to ciężko je nazwać w pełni "zdrowymi". Także w sumie nie wiem, co lepsze :mrgreen:
Chodzisz na terapię? Może pomogłoby Ci to jakoś się uporać z tą kwestią?
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 19 gru 2010, 21:06
ufff pracowity weekend za mną, a przedemną pracowity tydzień :mrgreen: przynajmniej nie mam czasu myśleć o nerwicy ;) a jutro wizyta u psychologa o ile zdążę po pracy :?
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do