Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 gru 2010, 14:40
Siedzę na łóżku, a obok śpi On.. I jest mi cudownie... :105:

Siędzę przy biurku,a obok jest On (Lorafen). :mrgreen:
Aaaa czyż bym zmieniał orientację? :mrgreen:
A tak na serio,baaaardzo ciesze się,że Ci się układa Izuniu
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 14:43
Wcinam obiadek, słucham nowej płyty Ostrego i Emade, jest fajnie :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 gru 2010, 15:01
Smacznego Linko ;)
Ja już po obiadku i po porannym zestawie leków.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Apii 19 gru 2010, 15:13
przeczytalam pare postow stad jak to innym sie uklada i mi sie pogorszylo 8)
przypomnialam se przez to, ze jestem inna i nigdy nie bede normalna i nie zaznam szczescia bycia z kims
Apii
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 15:19
Apii, ile masz lat? :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Wujek_Dobra_Rada 19 gru 2010, 15:21
człowiek nerwica napisał(a):
Siedzę na łóżku, a obok śpi On.. I jest mi cudownie... :105:

Siędzę przy biurku,a obok jest On (Lorafen). :mrgreen:

:mrgreen:
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 19 gru 2010, 15:31
niedawno wstałam :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Apii 19 gru 2010, 15:32
linka, jestem juz stara
Apii
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 15:35
Apii, zdefiniuj słowo "stara" :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Apii 19 gru 2010, 15:39
linka, wiem co mialo na celu pytanie o moj wiek :P Ile bym nie napisala to Twoja odpowiedz bylaby w stylu, ze mam jeszcze czas i zeby czekac cierpliwie a strzala amora trafi mnie w niespodziewanym momencie. Ble, ble, ble :lol: Ja juz sie naprawde wyczekalam wystarczajaco.
Apii
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 15:44
Apii, nawet nie wiesz ile jeszcze możesz w życiu znieść i po czym można się podnieść i stanąć na nogi ...... :smile:
Wszystko będzie dobrze...już to kiedyś pisałam, w przyrodzie istnieje równowaga....jak teraz jest źle to będzie kiedyś dobrze, musi być :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 19 gru 2010, 15:54
linka, mam 34 lata i jak dotąd tej równowagi nie zaznałam :mrgreen:

PS. I równowagę która mi się objawi w wieku 60 lat mam w d..... ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Apii 19 gru 2010, 15:58
Korba, i o to wlasnie chodzi :smile:
Takie gadanie o rownowadze to dla mnie... :blabla:
Apii
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 19 gru 2010, 16:09
Aga, ja tez uwazam, ze to przez ojca mam nerwice...Juz pisalam o tym kiedys w innym watklu. Tj. posrednio przez niego, bo uwazam, ze do nerwicy trzeba miec po prostu predyspozycje, jak i do innych schorzen... Bez predyspozycji choroba i tak sie nie pojawi. Moglabym na przyklad na stresy reagowac depresja, a nie reaguje poniewaz nie mam raczej do depresji predyspozycji...

Ale wracajac do tematu ojca, byl ( o ile w ogole byl w domu) oschly, nieczuly, obojetny. Wydarzenia z nim zwiazane, ktore najbardziej zapadly mi w pamiec sa niezbyt pozytywne, jesli mozna to tak ujac... Pierwsze... Boje sie zostac z nim w domu, nie pamietam czemu...Matka proponuje zatem, abym poszla z nia na zakupy i ubiera mnie, na co on reaguje furia - wyrywa mnie sila, drze sie potwornie, szarpie mna. Ja upadam przez to, rycze potwornie, pozniej sie uspokajam ale nadal mam spazmy, nie moge nic powiedziec przez to...On nadal sie drze, rozkazuje, zebym sie zamknela. Drugie: Tlumaczy mi cos z matematyki w 3 klasie podstawowki i ja nie rozumiem. On zaczyna sie drzec, dlaczego nie rozumiem, ze jestem tepa, ja zaczynam plakac i zaslaniam oczy rekami a on mi te rece sila "odrywa" od oczu, ja uciekam a on biegnie za mna i sie drze: "Radze ci przestac ryczec, bo popamietasz" Ja (juz nie taka ulegla i bezradna, jak mlodsze dziecko) mowie mu, ze jak mi cos zrobi, pojde na policje, na co on lapie mnie do gory i szarpie mna sciskajac tak mocno, ze az tchu mi zabraklo... Myslalam, ze sie udusze, ze polamie mi zebra...
Niedlugo po tym wydarzeniu mialam pierwszy nerwicowy atak "dusznosci"...
Taki to wlasnie tatusiek- teraz zali sie rodzinie i nie rozumie biedaczek dlaczego nie ma dobrego kontaktu z corka... Zal. pl, naprawde :mrgreen:
Czyli nerwica plus moje wielkie opory przed wchodzeniem w zwiazki z facetami - za te 2 rzeczy moge ojcu serdecznie podziekowac...;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 11 gości

Przeskocz do