Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 cze 2007, 19:48
Byłem jeszcze bardziej
człowiek nerwica napisał(a):strachliwy,nieśmiały,bojący się ludzi

niż ty. A jednak tamten ja to tylko jakieś echo, które nadal mi utrudnia życie (czasem skutecznie), ale już nie tak jak kiedyś. Więc można zmienić siebie - jeżeli ja mogę to dlaczego uważasz że ty nie mógłbyś?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez inez3 12 cze 2007, 20:26
ech... poszlam na spacer z mim chlopakiem, polazilismy, pogapilismy sie na ludzi, posmialismy i napiecie mi jakos spadlo... z reszta jak wychodzilam z domu to sobie powiedzialam tak jak tu wiele osob pisalo "o nie nerwico, chcesz mnie atakowac? prosze bardzo, mam to gdzies" - faktycznie to pomaga i w zasadzie teraz czuje sie normalnie, ale bede czujna, jak tylko cos to "nerwico spadaj!"

dzieki wam wszystkim za wsparcie!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 12 cze 2007, 21:26
To był koszmar. Mam za sobą jeden z gorszych wieczorów w moim życiu. Dziś okazało się, że dla najbliższych jestem tylko ciężarem! A mój tata dzisiaj pokazał, że w ogóle go nie obchodze. Potrafi myśleć tylko o swojej nowej kobiecie....
Pierwszy raz poczułam jak to jest być pogardzana przez innych...
Nie chce mi się żyć. Teraz już nie mam po co...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 12 cze 2007, 21:37
człowiek nerwica napisał(a):Z nowym psychologiem umówiłem się na spotkanie pierwsze w poniedziałek.....do psychiatry chodze...ale ona tylko przepisuje mi nowe leki Crying or Very sad.Wiem,że musze się zmieniać...ale nie wierze w siebie

Brawo ,oby ten psycholog okazał się Twoim "wybawcą" ,ale pamiętaj Darek ,to TY sam musisz bardzo chciec...ok nieumoralniam bo sama w dole siedzę...


Nie chce mi się żyć. Teraz już nie mam po co...

Przez ojca?
Przerabiałam to (niech mu ziemia lekką bedzie) wiele razy ,,,,
Nie warto ,pomyśl o sobie..

Ja dziś mając 30 lat na karku dowiedziałam się sporo rzeczy na temat siebie ,swojego dzieciństwa,rozwodu moich rodziców...echhh,szkoda słów,siedzę i dumam a tak naprawdę chyba nie ma nad czym ,ale dziś dopiero po tylu latach zaczynam rozumiec moją matkę..
Przepraszam mamo...
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Amy Lee 12 cze 2007, 21:44
Darek, może marudzisz, ale przynajmniej wierzysz, że chcemy dobrze :)

Piotrek napisał(a):ino Czię szłuchamy

No mniej więcej, że w związku z moim nowym aparatem nie zamierzam robić żadnych rzeczy na uczelni związanych z mówieniem. Zaliczenia mają mi wpisać i niech mnie w sysunię pocałują (no to się kwalifikuje do klubu leniwca).

Dzisiaj się obudziłam w środku nocy i to dość mocno, aczkolwiek rano śnili mi się dwaj gitarzyści z mojego ulubionego zespołu :oops: Chyba biorę dobre preparaty bez recepty :twisted:

No nic, śmieję się i śmieję, żeby zakamuflować nerwy, jutro wszystko będzie jasne.

Pzdr!
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 12 cze 2007, 21:50
No co Ty Ewik. Co się podziało?
Pstryk
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 12 cze 2007, 21:55
w sumie trudno to dokładnie opisać, po prostu dał mi jasno do zrozumienia, że już mu na mnie nie zależy, że teraz musze radzić sobie sama! Z dniem mojego ślubu pozbył się z domu problemu - MNIE!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Pstryk 12 cze 2007, 22:02
Hm, skoro tak, jego strata. Ale czy nie wyolbrzymiasz problemu? Nie wiem, jaka tam sytuacja, ale może Tobie wcale nie chodzi o Ciebie i tatę, a o tatę i tą kobietę? Skoro masz już swoje życie, w czym problem, żeby tata poszukał szczęścia? Nie sądzę żeby to oznaczało, że uważa Cię za problem.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 cze 2007, 23:22
Ewik 22 pogardzany jestem przez rodziców od dawna - raz pogardzają raz jest ok i tak na zmianę... Nie przejmuj się - a może i faktycznie to nie tak wygląda jak myślisz?
Amy Lee napisał(a):aczkolwiek rano śnili mi się dwaj gitarzyści z mojego ulubionego zespołu

na koncercie czy niekoniecznie? :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 13 cze 2007, 09:36
Ewik 22 przytulam.Może porozmawiaj z ojcem?Nie wiem jak to było, ale wyszłaś za mąż założyłaś swoje własne gniazdko i chyba naturalne że wasze relacje się zmieniły, ale zawsze będziesz jego córką, kimś bardzo ważnym. Widzisz, ja mam sytuację trochę odwrotną, już nie potrzebuje opieki mojego ojca w takim stopniu, drażni mnie kiedy wtraca się w moje sprawy, chce coś za mnie zalatwiać i nie rozumie że ja już chcę osobno i samodzielnie, ale z drugiej strony bardzo nie chcę go ranić, sprawiać przykrości, odrzucać go bo cały czas jest dla mnie kimś bardo ważnym, kocham go bardzo. Mam nadzieje że z czasem to zrozumie i nasze relacje się ułożą. Relacje ojciec- dorosła córka nie są łatwe. Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze.

inez3 zazdroszczę, spacer z lubym mi się marzy okrutnie.
Te jego wyjazdy służbowe mnie wykończą.Wczoraj oboje prawie się popłakaliśmy to telefonu :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez smutna48 13 cze 2007, 14:08
Tygryska <przytul> a mi dziś duszno jakoś ciezko mi oddychać ale to pewnie przez pogodę ... a tak po za tym bez zmian :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Amy Lee 13 cze 2007, 14:10
Piotrek napisał(a):na koncercie czy niekoniecznie? :twisted:

Cokolwiek nie :twisted:

No dobra, dwa zaliczenia dzisiaj dostałam, sesja za tydzień, żarty się skończyły.

Okres mam dostać dzisiaj, najchętniej bym sobie siadła i czekała aż dostanę. Głowa mnie boli i trochę mi słabo, ale to może być również z nerwów, czy też od pogody :roll: I nie idzie stwierdzić, czy mam minimalne bóle brzucha, czy je sobie wyobrażam.

No i powiedzie jak ja mam być spokojna, kiedy mam ochotę zakopać się pod kołdrę i płakać, bo mi się okres spóźnia... jakieś 20 minut :roll:
Amy Lee
Offline

przez aleks-23 13 cze 2007, 14:28
Amy Lee nie przejmuj sie tak!! z tym okresem to przecież przez pogode, ze stresu , przez egzaminy.... całkiem normalne.. i to nie 20 minut a nawet tydzień spóżnienia .... luzik!! i przestan tak czekać bo tylko dłuzej wszystko trwa... gratuluje zaliczeń!! :lol: a tak z innej beczki - dobrze ze cie znalazłam - bo przeczytałam ze dajesz sobie rade z nerwicą bez zadnych leków (dobrze pamiętam??) - psychoterapia tylko czy jeszcze cos innego??
Pozdrawiam!!
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez inez3 13 cze 2007, 14:42
hmm, a ja dzis poszlam wreszcie do mojego psychiatry, poprosilam zeby mnie przyjal bez zapisu - udalo sie! :) opowiedzialam mu, ze znow sie denerwuje, zle czuje, wydaje mi sie, ze cos jest nie tak, mam 2 zaliczenia w sobote, a jakos nie moge sie skoncentrowac na nauce i boje sie, ze cos mi sie stanie na tych zaliczeniach, ze przez pewnien okres bralam nieregularnie moja asentre, a raz nawet przez kilka dni nie bralam bo zapomnialam, no i ze zle znosze upaly. on powiedzial, ze na to zle samopoczucie moga miec wplyw wszystkie te czynniki. powiedzial, ze jest niemozliwe zeby organizm przyzwyczail sie do leku (antydepresant) i nie dlatego zwieksza sie dawke, tylko np. stres jest nagromadzony i ta dawka juznie dziala. powiedzial mi, ze na razie by mi nie zwiekszal, bo bardzo dobrze reagowalam na to co teraz biore, z reszta do zwiekszonej dawki tez trzeba sie przyzwyczaic, a przed sesja to nie najlepszy pomysl. wiec przepisal mi afobam 1x0,25 ale tylko i wylacznie w sytuacjach krytycznych. jak uslyszalam, ze to to to sie tak wystraszylam, bo slyszalam ze to uzaleznia, ze az nie chce tego brac. aha, milabym brac ten afobam tylko i wylacznie do poniedzialku zeby zobaczyc czy cos pomaga i tylko doraznie...

o i tak to wyglada...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do