Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez mawi 12 cze 2007, 12:31
CZŁOWIEKU -NERWICO MYŚLĘ ,ŻE TROCHĘ UŻALASZ SIĘ NAD SOBĄ.Wycofałeś się z życia jesteś biernym obserwatorem, w ten sposób nie zbliżysz się do ludzi, jest w tobie to coś ,na własne życzenie zresztą co również stanowi przeszkodę by inni mogli się do Ciebi zbliżyć.
Przestań oceniać i siebie i innych, przestań tak bardzo potrzebować innych do życia, gdyż ta wielka potrzeba niezaspokojona powoduje właśnie stany nerwicowe, a te z kolei zamykają CIę i izolują od świata.
Spróbuj otrząsnąć się , uśmiechnąć, cieszyć najmniejszymi rzeczami, nawet zupełnie blachymi.Staraj się , pracuj nad sobą, pamiętaj ,że myśli kształtują twoje zachowanie, postaraj się żeby były budujące, odrzucaj te destrukcyjne.Myśli są jak ziarno, jakie zasiejesz taki plon zbierzesz.Wiem co mówię. Ja to wszystko przeszłam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 mar 2007, 21:42

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 cze 2007, 12:36
wydaje mi sie, ze masz, ale pewnie wydaje ci sie, ze w tych relacjach cos jest nie tak.

Naprawde nie mam żadnych kontaktów...nawet w gupie studenckiej odzywam się już tylko czasami...a mam zajęcia co 2 tygodnie...
i nawert nie moge spotkać się z ludżmi z grupy poza zajęciami bo mieszkają daleko
aha ludzie patrzą na mnie jak na idiote-tutaj mialem na myśli tylko i wyłacznie ludzi z reala nie Was.
CZŁOWIEKU -NERWICO MYŚLĘ ,ŻE TROCHĘ UŻALASZ SIĘ NAD SOBĄ.Wycofałeś się z życia jesteś biernym obserwatorem, w ten sposób nie zbliżysz się do ludzi, jest w tobie to coś ,na własne życzenie zresztą co również stanowi przeszkodę by inni mogli się do Ciebi zbliżyć

Masz racje użalam się...ale nie umiem cieszyć się życiem sam...wiem bo próbowalem....nie umiem sam cieszyć się każdym dniem,nawet błahymi rzeczami....
Ostatnio edytowano 12 cze 2007, 12:50 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 cze 2007, 12:46
smutna48 napisał(a):"Mowią ze najlepsze są nowe ubrania i starzy przyjaciele"

dobre ;)
smutna48 napisał(a):ale smutno mi czasem ze juz te czasy nie wroca ...

a może nadejdą nowe... nie lepsze, nie gorsze, ale inne ? :)
inez3 napisał(a):ale ja gdzies wewnatrz nadal mysle, ze cos mi jest, a oni sa tacy szczesliwi...

a czy to nie jest taki sam tok myślenia jak u Darka? wszyscy mają lepiej a to ja mam najgorzej. Wiem po sobie, że łatwo się tak nakręcić, ale może najlepiej nie porównywać siebie do innych ludzi, ani oceniać co chwilę siebie. Myślę, że to pierwszy krok żeby coś zdziałać.
człowiek nerwica napisał(a):najgorsze jest to że ta nieśmiałość jest nie do pokonania....nawet jakdo kogoś już się odezwe to na drugi dzień znowu się boje odezwać...

A czy ty uważasz, że to się pokonuje w ułamku sekundy, albo w dzień? Tu trzeba trochę popracować i brnąć do skutku niezależnie jak daleko on jest. I nie rezygnować po drodze do tego skutku.
człowiek nerwica napisał(a):Najgorsze na świecie dla mnie jest to że lwszyscyludzie patrzą na mnie jak na jakiegoś idiote...

Nie. Prawdę mówiąc to ty sobie to ubzdurałeś - tak to wygląda. Wiadomo - pomogli Ci w tym ludzie z gimnazjum i LO, ale czas z tym skończyć. Jeżeli chcesz zacząć coś nowego, to stare pozostaw na swoim miejscu i nie oglądaj się za siebie.

mawi święta racja...
człowiek nerwica napisał(a):Naprawde nie mam żadnych kontaktów...nawet w gupie studenckiej odzywam się już tylko czasami...a mam zajęcia co 2 tygodnie...

Jeżeli chcesz coś zrobić, to musisz robić. Mówiłem Ci nawet o jeżdżeniu na rowerze, że możesz w ten sposób kogoś przypadkowego spotkać. Jeździsz? Wychodzisz gdzieś? Na basen, gdziekolwiek? Masz już prawo jazdy? Możesz się zapisać na kurs i tam nie da rady nie poznać kogoś.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mawi 12 cze 2007, 12:50
Widzisz sam, nie odzywasz się i to , że się nie odzywasz na pewno Cię męczy, na pewno też z tego powogu źle oceniasz siebie i to jest błąd.TO co myślisz, że inni myślą o TObie "że jestem idiotą ", musisz z tym skończyć , nigdy w życiu obiecaj sobie, że tak nie pomyślisz, nie zastanawiaj się w ogóle co inni myślą na twój temat , skończ z tym.Twój problem to właśnie te krytyczne myśli na swój temat.A dlaczego jesteś dla siebie taki zły, tak się niemal katujesz. Masz takie samo prawo jak inni by cieszyć się życiem. Pozwól sobie na to. Gdy zmienisz swój stosunek do siebie. zmienisz też siebie , a wtedy wszysto się zmieni na lepsze. To długa droga, wiele do zrobienia, wiele tęż będzie przeszkód, ale warto nią iść, co masz do sracenia. Zacznij od siebie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 mar 2007, 21:42

przez smutna48 12 cze 2007, 13:23
Rysunkowa postać

Dorysował mi ktoś nowy nos
Inną twarz i parę cudzych rąk
Potem bezlitośnie gumką starł
To, co było moim własnym ja
Wziął za kołnierz i przyszpilił mnie
Do bristolu z malowanym tłem
Od tej pory nigdy nie wiem sam
Naprawdę nie wiem - co robić, co robić mam

własnie tak się czuje ;-( usiluj coś zrobić wydostac się z tej matni wysylam te chol... CV juz chyba z 1000000 wysłałam i zadnej odp ;-(
mozna się zdolowac ...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez inez3 12 cze 2007, 15:25
ludzie!!! help!!! nie wiem co jest ze mna... dzis spalam normalnie, ale wstalam i od razu stres, nawet nie wiem przed czym. caly czas jestem napieta i zdenerwowana. dodatkowo dobija mnie fakt, ze w weekend mam 2 zaliczenia i po 1. nie dam rady sie nauczyc jak nie moge sie na niczym skupic, po 2. jak ja tam wytrzymam w tej dusznej aulii i jeszcze w stresie, ze nic nie wiem... juz mam dosc, tyle razy dawalam rade, a teraz juz nie umiem, albo nie wiem, zapomnialam jak to jest.

siedze w pracy i na niczym innym nie moge sie skupic niz nad tym, ze sie zle czuje itd., chociaz tak jak momentami sie zastanowie to wcale nie jest takl zle...

zadzwonilam do mamy, zeby poszla albo zadzwonila do "wariatkowa" (tak sobie nazywam czasem centrum psychoterapii) i zeby mnie zapisala do psychiatry, bo ja juz nie wiem, musze dzis isc. choc wczoraj bylam i mi powiedzial, ze gorzej sie czuje, bo przez pewien okres nie bralam tabletek i mi sie organizm nie przyzwyczail znow do tego ze biore, ale ja tylko 5 dni nie bralam bo zapomnialam ich ze soba wziac i jak wzielam to w nocy sie natychmiast zle poczulam.

tak jakbym nie uwierzyla psychiatrze (bo to nie byl ten moj do ktorego chodze, dfo "mojego" dopiero 4 lipca ide), choc mama mowi, ze to napewno przez te leki i zeby sie nie nakrecac.

fakt faktem, te leki i ta dawka wyciagnela mnie z bagna jak mialam pierwsdzy atak nerwicy, wiec moze to i prawda...

a jak nie? wiem, wiem, gdybanie to najgorsza rzecz...

juz sama nie wiem co mam robic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez aleks-23 12 cze 2007, 15:59
inez3 hej a jeszcze dzis rano pisałas mi zebym przestała myśleć o złym samopoczuciu i czyms się zajeła, więc.... do roboty!! a egzaminami to normalne ze sie zstreusjesz. ja mam egzamin 28 czerwca a juz dzis jak o tym pomysle to mnie mdli. na zaliczeniach na studiach mialam czasami ataki paniki podaczas egzaminu, a jednak musialm go pisac dalej...i jakos sie udawało, wiec i Ty dasz rade bo nic sie nie wydarzy!!
.... jedno pytanko tylko jesli można... bez tabletek nie było Ci lepiej?? pisałas że nie brałas przez 5 dni, wiec chyba nie trzeba ich brac codziennie?? mi wystarcza sama swiadomość posiadania w torebce tabletek uspokajających....hmmm??
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Mizer 12 cze 2007, 16:09
Inez- chwilowa panika?
chwilowe złe samopoczucie?
przejdzie.
i te leki jeszcze...

darek- ja zaczełam od psychiatryka w wieku 14 lat. tam poznałam pierwszych przyajciół- wyobraź sobie. takich własnych. Były też z nimi problemy. ale zobaczyłam wreszcie, że nie jest tak źle, łatwiej sie było odezwać, doszło do mnie, że to nie są ONI I JA tylko MY- wszyscy pokonujemy coś strasznego.
Ja Cię rozumiem. Nie każę sie uśmiechac do słoneczka, bo samą mnie szlag trafiał w takiej sytuacji., czasami jeszcze trafia.
Zmieniaj sie pod okiem psychologa, odwiedź psychiatrę? Da się. Powoli, może nawet nie tak bardzo powoli, to jest lęk, on Ci zakrzywia.
Gdybyś nie miał lęku to opinia ludzi by była dla Ciebie dużo mniej istotna, bo nie czułbyś z ich strony zagrożenia dla swojego ego i może innych tych takich.
I my Ci tu chyba raczej nie po,możemy <ja przynajmniej> bo Cię nie znam praktycznie, ja Ci nie umiem udzielić wskazuwek, ja nawet nie wiem jak u Ciebie jest konkretnie.
Ale kto inny? jane!

Piotrek- starzy znajomi ;)

smutna48- ja mam taką samą historię jeżeli chodzi o przyjaciół, 'wleczenie' sie za siostrą i przyjaciół połowicznych.
Z tym, że ja nauczyłam się nawet bez siostry być tam z nimi, cieszyć się, oni mnie doceniają, ja gdzie indziej nie chcę.
dosdałam tam nieco swoich znajomych, rodzina jedna wielka.
ale w razie kryzysu to mnie szlag trafia... eh.. jak napisałaś/zasugerowałaś, że już tamto sie nie powtórzyło.

boje się tego.

bo przed nimi się otorzyłam.
inwestowałam.

każdy sie kiedyś rozejdzie, ja nie znoszę samotności.

ale powiem- nie tylko my tak mamy- psychiczni :D :D

zagdakaj kiedyś do mnie na gadu
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Amy Lee 12 cze 2007, 17:29
Właśnie wróczyłam od ortodonty, zdjęła mi juz stały aparat, ale załozyła płytki, więcz mogę najwyzej o sysuniach porozmawiać :P

Nie wiem co jutro powiem na zaliczeniu z fonetyki:
"pseprasam, dzisiaj nie robię prezentasji, bo nie mogę artykuowacz" :twisted:

W ogóle nasło mnie jakieś baaardzo ordynarne poczucze humoru, mam ochotę parę dosadnych rzeczy powiedzieć...

A jutro chwila prawdy, czyli liczę na to, że będę trochę osłabiona ale bardzo, bardzo wesoła ;)
Amy Lee
Offline

przez smutna48 12 cze 2007, 17:41
jeahhhhhhhhhh dosc mam wszystkiego moja starsza włąsnie wyprula gdzieś z moją nieudaną siostrą a mnie jest cięzko oddychać serce boje się złapac głebszy oddech bo mnie boli i dalej nie mam kasy na nic uspokajającego wrrr :twisted:
W ogóle nasło mnie jakieś baaardzo ordynarne poczucze humoru, mam ochotę parę dosadnych rzeczy powiedzieć...




to widze ze masz dzień jak ja :lol: :lol: :lol:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:47 pm ]
Mizer napisał(a):smutna48- ja mam taką samą historię jeżeli chodzi o przyjaciół, 'wleczenie' sie za siostrą i przyjaciół połowicznych.
Z tym, że ja nauczyłam się nawet bez siostry być tam z nimi, cieszyć się, oni mnie doceniają, ja gdzie indziej nie chcę.
dosdałam tam nieco swoich znajomych, rodzina jedna wielka.
ale w razie kryzysu to mnie szlag trafia... eh.. jak napisałaś/zasugerowałaś, że już tamto sie nie powtórzyło.

boje się tego.

Wolałam ich od rowieśników wogle b wczesnie pschychicznie dorosłam i zabawy w gume czy chowanego juz mnie nie bawiły wolalam włuczyć się po mieście lub imprezować z nimi oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku nie pozwalali mi pić alkoholu dopiero poźniej troszke gdzieś moze w 17 r.z. pilnowali niestety nie odnowię juz kontaków towarzysto się rozeszlo kazdy do swoich obowiązków rodziny dzieci itp tylko u mnie dalej cisza :twisted: ciekawe czy kiedykolwiek to się zniemi eghhh byle szybko
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Mizer 12 cze 2007, 18:24
smutna 48- dokładnie

w wieku 14 lat już miałam patronów

i oczywiście- szybciej dorastałam także, w wieku 14 lat zaprzyjaźniłam sie z 17-latką

teraz ma 23 i ceni sobie moją przyjaźń ja jej, choć jesteśmy zupełnie innymi ludźmi.
swoich rówieśników noł
aczkolwiek trafiłam osttat5nio naperełki
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez smutna48 12 cze 2007, 18:56
Ja miałam w bloku i znimi chodziłam do jednej klasy ale to były zgniłki :roll: ciekawe co bede jutro palić z braku kasy chyba głupa :lol:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 cze 2007, 19:40
smutna48 napisał(a):własnie tak się czuje ;-( usiluj coś zrobić wydostac się z tej matni wysylam te chol... CV juz chyba z 1000000 wysłałam i zadnej odp ;-(
mozna się zdolowac ...

Do tej matni trzeba chyba tylko szczęścia i cierpliwości :roll: i tego Ci życzę ;)

inez3 - już Ci kiedyś tłumaczyłem z hałaśliwym sąsiadem ;) trzeba wyłącznie to zastosować

Amy Lee napisał(a):W ogóle nasło mnie jakieś baaardzo ordynarne poczucze humoru, mam ochotę parę dosadnych rzeczy powiedzieć...

ino Czię szłuchamy
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 cze 2007, 19:41
Zmieniaj sie pod okiem psychologa, odwiedź psychiatrę? Da się. Powoli, może nawet nie tak bardzo powoli, to jest lęk, on Ci zakrzywia.

Z nowym psychologiem umówiłem się na spotkanie pierwsze w poniedziałek.....do psychiatry chodze...ale ona tylko przepisuje mi nowe leki :cry:.Wiem,że musze się zmieniać...ale nie wierze w siebie<nie wierze ze mogę się zmienić bo całe życie byłem taki jaki jestem teraz-strachliwy,nieśmiały,bojący się ludzi>....może nabiore wiary u psychologa..coś czuje że ten psycholog mi jakoś pomoże....może rzeczywiście się zmienie ;).
PS.PRZEPRASZAM,ŻE WAM CIĄGLE MARUDZE.Mam nadzieje,że mi wybaczycie
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do