Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lakuda 28 lis 2010, 19:44
Monika1974, < tulę.. >
lakuda
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 lis 2010, 19:49
Monika1974, Pisząc "uklad" mialam na myśli każdą sytuację,w ktorej znajduje się dorosla osoba mieszkająca z rodzicami.Jest to jakaś niechciana zależność,jakies podporzadkowanie się,ograniczenie.O to mi dokladnie chodzilo.Ktos caly czas mimo Twoich chęci wchodzi Ci w drogę,nie jestes wolna.

Nie chcesz angażowac G w remont,bo nie wiesz jak bedzie dalej,nie jestes pewna swoich uczuc?Nie chcialabys go "wykorzystac"?O to chodzi?Skad ta niepewnosc?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 20:26
Shadowmere, Nie wiem Haniu skąd.Terapeutka powiedziała,że zawsze kiedy dobiega konca sesja ,to ona zauważa,ze nagle chcę o nim rozmawiac, tak jakbym trzymala go na sam koniec. Powiedziała też,że on nie pasuje do moich dotychczasowych schematów męzczyzny , dlatego nie wem co mam z nim zrobić. Czasmi chce,żeby był, czasami mnie denerwuje.
Nie wiem dlaczego,ale nie jest on wg mnie typem silnej osobowości, tzw. silne ramiona ratujące mnie przed calym zlem. Raz,że jest o polowę głowy tylko wyższy ode mnie, wiem to glupie,że wyglądem on mnie czasem denerwuje. To się w żcyiu nie powinno liczyc, jednak ja ciągle sie w niego wpatruję i próbuję dostrzec te "coś". Nie wiem przez jaki pryzmat na niego patrzę Haniu. Nie wiem. Marzę o facecie jak z katalogu, jednak wiem,że niestety nie stać mnie na takowego.
Wydaje mi się,że to on chce mnie mieć usmiechnietą, taką jak byłam sprzed choroby, często to powtarza.
Nie umiem być dla niego czuła, denerwuje mnie jak pali moje papierosy, jak pożycza ode mnie pieniądze.
No wlaśnie......wcześniej z ex nie było takich sytuacji. Ex miał 190 cm wzrostu, dbał o wszystko, a ja go zostawiłam dla G. A teraz mam zal sama do siebie,ze zostawiłam ex-a.
Od tego zaczęły sie moje problemy, od tego zajścia.
Przerabialam to na sesjach.Terapeutka mówiła,że skoro zostawiłam ex-a dla G to czegoś mi brakowalo. Ciekawe dlaczego teraz załuję.........
Popier.dolone to wszystko. Z ex-em znałam sie od 21 roku życia. Bylam z nim do 33 roku życia. Dlugo. Byłam uzależniona od niego.
Duzo dusiłam wtym związku-zazdrości, złości bo to był facet po przejściach, rozwiedziony, dwójka dzieci. Jedno pozamałzeńskie. Balam się ,że jadąc w odwiedziny do dziecka nagle wróci do zony. To żona go zostawiła,nie znam szczegółow, wiem,że była jedynaczką, parę razy usunęła ciążę. Potem jego ex wyszla za mąż, on stracił kontakt z dzieckiem malżenskim, z dzieckiem pozamałżeńskim nie utrzymywal kontaktów. Tez mu spierdoli.łam zycie. Teraz ma dw nieudane związki za sobą mój ex.
Nie mialam ślubu koscielnego z nim bo on nie mial rozwodu kościelnego. Przykro mi było kiedy były święta ,a ja nie mogłam iść do komunii. Na tamten czas tak było. I te ciągl wyrzuty matki,że mam faceta z odzysku. Że jestem z górnej półki, a tu mam takiego gościa. Matka moja nie wiedziala o drugim jego dziecku pozamałżeńskim. POznając go wiedziałam,że ma dwójkę dzieci. Bardzo mi imponowal bo o mnie dbal, rozśmieszal mnie, mial poczucie humoru wszystko umial załatwić, wszystko!
Wiążąc się z ex..........chyba chcialam się wyrwać z domu, spod kontroli matki.Wzięlam z nim ślub cywilny gdy mialam 26 lat. Matka płakała w urzędzie SC, a ja płakałam na drugi dzień kiedy obudziłam się rano w nowym domu. Do dzisiaj nie pamiętam z jakiego powodu płakałam, ale wiem,że płacz mój miał miejsce.

Wracając do G......nie jest w moich oczach takim twardy chłopem, cotoczasami potząsnąć mną umie. On sie boi nawet do mnie zadzwonić,kiedy wie,że jestem zła, nie mam humoru, ciągle sieboi,że go zostawię. Już raz go zostawilam. Myslałam,że wrócę do ex, ale ex już się bal i nie ufał mi.
Zawiłe to wszystko. I głowa mnie rozbolala.
Nie wiem, napewno haniu spróbuje z nim zamieszkać w moim mieszkaniu, ale co z tego wyniknnie.......nie wiem.
On mnie ciągle pyta czy ja go kocham. Odpowiadam mu,że nie wiem.Bo ja nie wiem co czuję. Może mnie przytłacza ten mój dom rodzinny, dlatego muszę stąd wyjść jak najszybciej. Moze wtdy dostrzegnę wyraźniej swoje potrzeby. Nie wiem. I to mnie też bardzo wykańcza,że ja nie wiem. Przecież takie rzeczy się wie, czuje.
Mnie nawet denerwuje to,że on np. napije się lyk piwa, a potem chce mnie pocalować. FUJJJ! Raz t przyjechal i nie wzilą szczoteczki do zębów,zapytalam jak może zasnąć bez mycia zębów.
Jak sie przypoci to denerwuje mnie zapach jego potu,mógły używać antyprespirantu. Widzisz....szczególy i perdoły.
Boje się,że nie jest w stanie mnie utrzymać i siebie. Ma działalność. I wkurza mie,że za miesiąc sylwester, a on moze myśli,ze spędzę go tu w domu razem z nim.
On zyje teraz tym remontem, patrzy na matriały,sledzi ceny, już mebluje.
A ja dalej nie wiem.
Jest b. wierzącym czlowiekiem, wrażliwym, zna perfect angielski, umie zrobić wszystko w domu, wykafelkować, polożyc gips, zrobic kanalizację, wstawic okna, zrobić całą wykończeniówkę, zaprojektować wnętrze, Ma swoje zainteresowania. Zna się na samochodach i piłcenożnej, na komuterze.
Jest kawalerem, starszy ode mnie o 2 lata.

Jutro mam sesję, nie iem o czym będzie. Babka zauważyła,że sie na nią przygotowuję.Zresztą sama jej to powiedziałam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 28 lis 2010, 20:29
Czwartek+piątek....porażka, tragiczne samopoczucie, nasilone objawy somatyczne......sobota - zajebiście, zapomniałam, ze się źle czuje.....i zrobiliśmy wieeeelkie party, sami znajomi i było świetnie, dziś tylko lekki kac i miłe zmęczenie :smile:
Poza tym w końcu wydali na nowo Listy Tolkiena - zakupiłam tą książkę ( po horrendalnej cenie w Empiku) i jeszcze tylko potrzebna mi będzie jedna i mam całą bibliografię do pracy mgr.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 lis 2010, 21:02
Monika1974, to bardzo ciekawe co piszesz-i wiele mówi o Tobie.
Byc może w poprzednim zwiazku brakowalo Ci samodzielności,dominacji-i ucieklas do takiego uroczego niedojdy jak G.
Przykre,że nie wiesz czy go kochasz i ciekawe,że on to wytrzymuje-musi byc bardzo zapatrzony w Ciebie,musi Cie bardzo chciec.
Jestes bardzo rozbita,to widac.Nie wiesz czego chcesz,kogo chcesz..to musi byc męczące.
Te rzeczy,ktore Ci przeszkadzają-to nie sa do konca pierdoly,z takich elementow,drobiazgow sklada się przecież życie..
Jak cos Ci sie dzieje niedobrego-to do kogo masz ochote pobiec,komu sie poskarzyc?O kim wtedy myslisz?

Skomplikowane to wszystko..wyglada na to,że ten Grzesiek jest,bo jest,ale niespecjalnie go podziwiasz czy pragniesz..Czy tak jest?
Mowisz,że chcialabys czegos więcej,ale nie stac Cię na to..jak to rozumiesz?dlaczego tak uwazasz?Może gdyby jemu mniej za;lezalo,gdyby sie mniej angazowal-wtedy zechcialabys go bardziej?Myslalas o tym?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez GreenGo 28 lis 2010, 21:32
Chojrakowa napisał(a):I śnieg. Ja naprawdę jestem pierdolnięta. Śnieg mnie przeraża. Muszę iść po fajki a zastanawiam się gorączkowo, co będzie, jak będę musiała na niego stanąć. Boję się.
Niech mnie ktoś obroni krwa. Pogubiłam się.
Nie bój się, śnieg jest fajny.


;-)
GreenGo
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 21:43
Shadowmere, Jak mi się coś działo zawsze mama i mama. Nawet jak był ex to i mama była. Już chyba wtedy musiałm być rozdarta.
Teraz jak mi się coś dzieje to zamykam się przed G i jestem zła gdy mnie pyta. Unikam telefonów, nie podnoszę ich z premedytacją czasem. On potem szaleje i pisze sms-y. Każde jego słowo jest tak wyważone,żeby mnie nie urazić. Na mamę teraz jestem zła, nic jej prawie nei mówię. Ona wszystko krytykuje.Raczej nei pomaga.Moze by chciala pomóc, ale sposób tej pomocy jest..........nie wiem jak to określić, zawsze pretensjonalny. W stylu" a mówiłam, to mnie nie słuchałaś" .Wolałabym usłyszeć "Bedzie dobrze, nie martw się, coś wymyślimy.
Zrozumiałaś ,że ja chciałabym więcej, ale nie stać mnie na to. Oj, ja mialam na myśli atrakcyjność faceta, takiego jak w katalogu. Nie uważam się za katalogową dziewczynkę więc nie dla mnie katalogowy chłopczyk. W tym sensie.
Tak, jestem strasznie rozbita Haniu.Bo nie wiem co czuję i czego chcę.
Tak...brakowalo mi być może dominacji i niezależności w poprzednim związku. Uciekłam sobie w romans. Na początku zawsze jest dobrze, a potem nagle zaczęłam otwierać oczy. Doceniałam to co, a raczej kogo miałam wcześniej.
Gdyby jemu nie zależało....wydaje mi się,że czułabym się bardzo samotnie, myśląc,że juz nikogo nie znajdę,że zostanę sama. Być moze traktuję go jako szczęście w nieszczęściu.Dlatego też zloszczę się na siebie,że nawet w tej sprawie nie potrafię podjąć decyzji. Dla mnie powiedzieć słowo kocham Cię to coś bardzo poważnego. Nie szastam nim w stosunku do Niego.
Wiem,że życie składa się ze szczegółów, drobiazgów. Mnie nawet denerwuje, gdy ja się ładnie ubiorę, wysoki obcas, a on na sportowo, w kurtce z kapucą, na końcu kapucy futerko. I czapeczka z daszkiem.Co mam mu powiedziec? Zmień image? Kup długi płaszcz, obuwie na wysoki połysk, spodnie na kanty? Koszule?I chodź tak na codzień? Zrób przeszczep włosów bo zaczynają Ci wychodzić?
Hania....czy ja jestem normalna? Przecież każdy się kiedyś zestarzeje, tylko,że jeden ladniej , drugi "inaczej". Ja takimi kategoriami mierzę czlowieka, który chce ze mną spędzić resztę życia?
A moze to jakaś tylko moja przykrywka, lęk i obrona przed związaniem się z nim? Ja nie wiem, nie potrafię tego wszystkiego nazwać po imieniu. Widocznie nikogo nigdy nie kochałam.
Kochałam tylko siebie.

[Dodane po edycji:]

lakuda napisał(a):Monika1974, < tulę.. >


Dziękuję.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez GreenGo 28 lis 2010, 22:04
Shadowmere napisał(a):Mam dzis wielki uraz do nieprawdziwosci.Drazni mnie najmniejszy falsz,pokazówa,udawanka.
Też tak masz?
Ja tak mam, nienawidzę udawania, nienawidzę pozorów, moralności pani Dulskiej. Przez udawanie mam nerwicę, tłumione emocje, nieokazywane przez lata agresja, nienawiść, lęk i wstyd zbierają teraz swoje żniwo. Kiedyś pocieszałem się myślą, że moje problemy są usprawiedliwione, bo mam ciężko, ale teraz już mi to nie wystarcza, użalanie się nad sobą daje wątpliwą ulgę, chcę być nareszcie szczęśliwy, przeszłość mogła by przestać niszczyć mi życie.
GreenGo
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 28 lis 2010, 22:33
w domu jestem, jeszcze nie ogarnęłam wszystkiego, bagaże leżą nierozpakowane, nie mam na to siły, no i strasznie tęsknię...
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 28 lis 2010, 22:35
paradoksy, czekałam na sygnał, że dotarłaś. teraz mogę iść spokojnie spać. mam nadzieję, że reszta wczorajszego wieczoru była udana :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 28 lis 2010, 22:38
Korba, wieczór i noc były mrrrrrr, strasznie ciężko było się rozstać.... :cry:
ale tak, wszystko ok, i nawet atmosfera w domu ok... moje dzieci zostały nawet zaakceptowane przez ojca.
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 28 lis 2010, 22:47
paradoksy, Basiu, mam nadzieję, że powoli staniesz na nogi i że wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki.

Mój dzień...
Byłam z moim siostrzeńcem na Harrym Potterze, ale poza tym dzień to jedna wielka dolina.
Chcę jak najszybciej zasnąć, żeby już nie myśleć i nie czuć.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 28 lis 2010, 23:37
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Dzień spędziłam w łóżku z chłopakiem :mrgreen: Odpoczywaliśmy po klubie... Wczoraj sobie wyjaśniliśmy wiele spraw i ufff... znów jest między nami dobrze.
Lęki mnie atakują, ale nie są silne, a poza tym to jestem pełna pozytywnej energii :D
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez LatającyKubek 28 lis 2010, 23:40
Chcę jak najszybciej zasnąć, żeby już nie myśleć i nie czuć.

Podpisuje się obiema rączkami.
Miałam się uczyć, nic z tego nie wyszło. Nie mam siły. ;<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
13 lis 2010, 13:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do