Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 28 lis 2010, 12:18
Misiek_NL, super :great: oby tak dalej :D
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Canis 28 lis 2010, 12:29
fobia napisał(a):Canis, z miesiąc temu też śnił mi się nalot bombowy. W ogóle miałam mnóstwo przerażających koszmarów. Teraz już śnię w nocy intensywnie, ale są to zwykłe sny, żadnych kosmitów, trupów, bomb ;). To znak,że tabsy wkręciły się na dobre :great:

Tabsy pomogą, ale chciałbym może tak żyć normalnie bez tabsów. Tak, jak wcześniej.

Któryś raz już śni mi się nalot... I czemu ja mam pozytywne interpretacje takich snów? Powinienem dostać pociskiem w głupi łeb, żeby zrozumieć, że to niefajne, czy co?

Kocham śnieg. Jest miękki, puszysty. Pozwala na ukrycie się w nim przed kimkolwiek. Gdy musisz ubrać kurtkę i czapkę, nikt cię nie widzi. Nie ma problemów, że bezczelnie nie mówię dzień dobry, nie uśmiechnę się, udaję, że nie widzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 28 lis 2010, 13:04
paradoksy, ja wolę nie ryzykować

Wiecie co,
znów mam dylemat dotyczący Hamleta. Czy to nigdy się nie skończy?
I dlaczego on zawsze musi tracić na mojej głupocie/chorobie?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7328
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 28 lis 2010, 13:42
Canis, ohh ja tez bym chcaiła żyć jak dawniej bez tabsów i czuc się dobrze ;) Jednak dla mnie te koszmary były uciążliwe, budziłam się często w nocy z ogromnym lękiem... :evil:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez buu 28 lis 2010, 13:47
lubię śnieg, ale tylko taki biały i puszysty. przypomina mi dzieciństwo.
dzisiejszy dzień póki co kiepski znów pożarłam się z rodzicami, a najbardziej jestem zła na siebie, że te ich docinki dalej wzbudzają we mnie to cholerne poczucie winy i momentalnie psują cały dzień :bezradny:

paradoksy śliczne zdjęcie
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez takmusibyc 28 lis 2010, 14:04
eeeehhh, dzień jak co dzień, badania wszystkie w porządku, ale i tak "ja jestem mądrzejszy od lekarzy" :D wsłuchuje się w bicie serca itp, każde ukłucie, czy jakieś doznanie w klatce piersiowej napełnia mnie niepokojem(ofc echo i ekg nic nie wykazało). Śnieg, jest spoko, tylko szkoda, że się topi i robi się mega chlapa!
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
21 lut 2010, 21:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 14:12
A mnie znowu boli głowa i oczodoły.Mam napięte mięśnie karku,ramion. Nie chcę się kłaść bo spałam do 10:00. Nie mam pomysłu na dzień. Wiem,że muszę trochę popracować. Jutro rano muszę zawieść pismo do burmistrza w sprawie budżetu.

Myślę o świętach, o tm,że to czas radości, rodzinnej atmosfery, której niestety nigdy u mnie w domu nie było. Przynajmniej na dzien dzisiejszy mam o tym takie zdanie. Zawsze nerwowo, krzykliwie, wszystko na pokaz, dla formy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 lis 2010, 14:14
Monika1974, nie mialas cieplych,miłych świąt?
Zawsze zastanawialam się jak wygląda wigilia w pelnej rodzinie.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Wujek_Dobra_Rada 28 lis 2010, 14:19
Shadowmere, Rutynowa kolacyjka z bogatszym menu+ zabawa w prezenciki. Mam nadzieję, że uda mi się wykręcić w tym roku.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 14:21
Shadowmere napisał(a):Monika1974, nie mialas cieplych,miłych świąt?
Zawsze zastanawialam się jak wygląda wigilia w pelnej rodzinie.


Gdy byłam mała...czekałam na prezenty, nie moglam się ich doczekać, grzebałam zawsze w szafie by je znaleść. Często znajdowałam, oglądalam, nie przyznawałam się mamie do tego.
Moja matka zawsze skupia się na formie,żeby wszystko było podane, ugotowane pięknie, posprzątane na tip top. A przy tych przygotowaniach panuje ch.ujowa atmosfera, krzyki, wyzwiska itp. Wieczne niezadowolenie z Jej strony. Uzmysłowiłam sobie,że zawsze tak było. Wczesniej wchodziłam w to bo tak się poprostu funkcjonowało, w tym się wychowałam.
Pamiętam, jak pierwszy raz spedzilam święta z moim ex, pamiętam jak mnie przytulił i powiedział, popatrz...to nasze wspólne pierwsze święta. To było 10 lat temu. Pamiętam to bo nie wiedziałam wtedy jak się zachować.
.urwa....popłakalam się teraz.......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 28 lis 2010, 14:35
Monika1974, u mnie wbrew pozorom bylo bardzo podobnie-co bylo tym dziwniejsze i powodowalo jeszcze wiekszy dysonans,bo przecież wiadomo,jaka ta rodzina jest.Prezentow bylo dużo-co z tego,skoro już jao 6 latek martwilam się,bo wiedzialam,że tylko moja biedna Babcia je robi,bo zaciąga kredyty.Tak sie martwilam-kto zrobi prezent Babci?A ojcu?
Matka zarzekala sie,że kupi choinkę,pamietam jak ją blagalam-Mamo już jutro święta-"mamy czas".I choinki nie bylo,babcia plakala,ja plakalam,bo czulam jej ból.Bo ona chciala miec tak strasznie rodzinę choc raz w roku.
Wiedzialam,że ojcu nikt nie zrobi prezentu,musialam czuwac.Pakowalam do torebki mandarynki i wizytówki,ktore byly dodawane w pakiecie do telefonow,plastikowe jabluszka z choinki.Żeby bylo cokolwiek,bo po dzieciecemu mialam wrazenie,że ojcu pęknie serce jak nie dostanie swojej paczki,choc on bankowo mial to gdzies.Babcia zwalniala mnie z cierpienia-sama sobie robila prezenty,żeby nie bylo mi przykro.Wielki teatr i wielki stres.
I oplatek,na ktorego widok rzyg z brzucha podchodzi mi do gardla.Ciągle slyszalam,że życzą mi bym byla lepsza.A czego ja moglam im życzyc?
Żeby mieli pocieche ze mnie.Dzis życzylabym im,żeby w koncu /cenzura/ dorosli.Żeby przestali zapijac problemy i przestali przelewac poczucie winy za swoje niespelnione marzenia na niewinne osoby.

Też placzę.Przykro mi,Monika,że tak mialas.Ze byly wrzaski i kabaret.Ludzie kompletnie nie kumają o co chodzi w swiętach i zaszczepiają swoją chorą interpretację dzieciom,ktore chcą tylko,żeby bylo normalnie i miło.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Conessa 28 lis 2010, 14:44
Monika1974, jakoś Cię rozumiem....

W tym roku jeszcze bardziej niż kiedykolwiek do tej pory nie czekam na święta, sylwestra, nie chcę tego.
Nic dla mnie nie znaczą. Choć starałam się "nastawić" ale nic z tego.
Najchętniej nie wychodziłabym z domu, schowała pod kołdrą, wzięła coś na sen, aby przespać jak najdłużej i nie myśleć i nie czuć tej samotności.

Nic bez niego nie będzie udane...
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 15:02
Shadowmere, Wiesz Hania....ja się zastanawiam czy do nich naprawdę nic nie dociera, szczególnie mi chodzi o matkę.Dla niej najważniejsze jest: porządek w domu, gotowanie. Najbardziej w.kurwia mnie oplatek-symbol pojednania. Ja się nie umiem pojednać.Mam wielki żal,że dom zamiast być oazą spokoju jest dla mnie piekłem.
Tylko dlaczego ja już nie umiem się w tym wszystkim odnaleść? Wytrzymywać , tak jak to robiłam dotychczas. A może ja przesadzam/
NIe rajcuje mie pomaganie mamie w porządkach, ubieranie choinki jak za dziecka, zakupy. Juz nawet prezentów nie lubię kupować. A dlaczego? Dlatego,że zawsze gdy coś kupiłam matce.....krytykowała......I z tego powodu mnie też trudno zaowolić prezentami. NIe nauczono mnie cieszyc się z "gówienka". NIe chcę żadnych prezentów, chociaż wiem,że będą pieniądze ładnie zapakowane.
Nie sprawia mi wcale żadnej przyjemności pójście na zakupy , aby kupić mamie i tacie prezent. Tato zapyta ile to kosztowalo, a mama.......już mnie to nie obchodzi.
Nawet nie wiem co czuję w związku z tym, chyba powinno mi być przykro.
Mama będzie siedziała umeczona przystole wigilijnym zwracając uwagę tacie,że mlaska. Nie chce tych świąt. Dobrze,że wypadają w weekend, nie będzie dodatkowych wolnych dni. K.urwa, farsa, pokazzówka i ch.uj wielki z tego wszystkiego! Głowa mnie nap.ierdala jak o tym pomyślę.

Shadowmere, jako sześciolatka nieźle już musiłaś się namyśleć. gimnastykować i wysilać by uratować sytuację. Musiałaś być bardzo dorosła jak na swój wiek, dlatego,że juz dostrzegałaś,ze coś jest nie tak. Biedactwo.
K.urwa.......dlaczego oni nie cierpią z tego powodu? Tylko teraz my zbieramy plony? Czy my się kiedykolwiek pozbieramy z tch wszystkich frustracji, tęsknot, złości, bezsilności? Czy będziemy kiedykolwiek szczęśliwe?

Conessa, tak, wiem co chcesz przez to powiedzieć.
Może nastaną dla nas szczęśliwsze czasy.........
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 28 lis 2010, 15:15
Agnieszka_1988 napisał(a):Mam iść do klubu dziś :shock:

Boję się... To chyba za wiele, jak na chwilę obecną, a z drugiej strony chcę się bawić!!! :(


I gdzie bylas??? :) Ja w Nine.
Snieg nieco mnie zbil z tropu nie wiedziec czemu, wiec poratowalam sie garscia Validolu ( na inne specyfiki nie mam juz recept i moze to dobrze...) I bylo super:) A jak u Ciebie? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do