Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 26 lis 2010, 14:49
arabica90, idz na terapie.
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez maksinek 26 lis 2010, 14:51
mam chęc zniknąć:(
maksinek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez arabica90 26 lis 2010, 15:09
psycholog powiedzial ze musze isc do psychiatry i tak zrobie tylko u mnie sie dosyc dlugo czeka :(
ale postaram sie wytrzymac. tyle czasu juz zyje w takim stanie to jescze 2 miesiace nie zrobia roznicy.
tylko doluje mnie to ze do tego czasy moge zranic wiele osob... chociaz i tak wiele juz zranilam

ja mam chec zpasc sie pod ziemie... zeby nikogo nie ranic nikogo nie widziec
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
25 lis 2010, 17:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 26 lis 2010, 15:47
Agnieszka_1988 napisał(a):Zwykła stosunkowo kłótnia totalnie mnie rozpieprzyła, po prostu przestałam nad sobą panować, jakbym nie była sobą....


To jest właśnie fenomen.... Że kłótnia o całkowity drobiazg może spowodować coś na kształt tornada czy też wybuchu wulkanu.

[Dodane po edycji:]

Wujek_Dobra_Rada, wiesz, że przy 4 dniu chlor mi już tak doskonale nie podziałał? nie wiem, albo byłam zbyt rozemocjonowana i zablokowałam jakiekolwiek działanie leku, albo tak szybko się uodporniłam, albo może fakt, że dostałam receptę i przyzwolenie na branie tego sprawiło, chlor stracił swój urok? jestem tak szurnięta, że wszystko jest możliwe.
męczyłam się i w końcu wspomogłam się cloranxenem, żeby zasnąć.

Wrociłam ze spotkania z drugiej firmie. Tam było w porządku, dopóki siedziałam z chłopakami i omawialiśmy szczegóły projektu.
Ale siedzę znów u siebie w biurze, drzwi do W. otwarte, choć go nie ma i dopadł mnie smutek i rozedrganie. Kula w gardle, zaciśnięte szczęki. Chęć sięgnięcia po drastyczne rozwiązania.
Myślę o jutrzejszej imprezie. I raczej nie pójdę. I zadzwonię do Ani i powiem jej prawdę, o tym co narobiłam u Aliny tydzień temu.
Że po prostu nie należy wypuszczać mnie z domu. Jak złego psa, którego trzeba trzymać na łańcuchu.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez arabica90 26 lis 2010, 15:56
zwykly drobiazg np. zle postawiony kubek,
to jest straszne...
denerwuje wszystko. :(
i do tego strasznie wykancza psychicznie.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
25 lis 2010, 17:40

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 26 lis 2010, 15:59
dokładnie.
teraz jak wróciłam do siebie do biura, to odrazu zauważyłam, że ktoś tu był.
i poleciały k...y, że szklankę zostawił..., że nożyczek nie odłożył na miejsce...

ech. można się zawsćieklić na śmierć.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez arabica90 26 lis 2010, 16:07
ja wchodze do siebie do pokoju i sprawdzam czy wszystko jest tak jak zostawilam. czy nikt mi przypadkiem nie szperal w rzeczach.
jak bylam mlodsza(zaczelo sie to jak milalam ok 14 lat) to moja mama zawsze przeszukiwala mi ubrania szuflady wiec moze dlatego tak mi zostalo...
ale jak juz zobacze ze cos jest nie tak to tak samo jak u ciebie leca epitety kur..., ja pier... kto znowu grzebal mi w pokoju..
wszystkich obwiniam a w takim momencie nie dociera do mnie ze to tylko w mojej psychice sie dzieje...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
25 lis 2010, 17:40

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 26 lis 2010, 17:18
Jestem najsamotniejsza pod słońcem. (ktoś jeszcze? :mrgreen: )
I podle się z tym czuje.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 26 lis 2010, 17:24
Panna_Modliszka, co głupota?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 26 lis 2010, 17:31
Panna_Modliszka, nie zrozumiałyśmy się. Czuję się najsamotniejsza.
Zapewne tak nie jest, ale mój łeb się uparcie przed taką możliwością broni.
Mam nadzieję, że u Was lepiej.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 26 lis 2010, 17:38
Kochani udanego weekendu! Odpoczywajcie i bawcie się :papa: ja się żegnam bo nie mam nadal w domu komputera ;)
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 26 lis 2010, 17:48
Podobno jutro mam iść do klubu :pirate:

HA HA :zonk:
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 26 lis 2010, 18:01
maksinek, i gdzie bys sie udal ? :D
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 26 lis 2010, 18:03
kolejny nudny dzień... :(
dogomaniaczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do