Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 25 lis 2010, 11:10
Przyjechał.
Dostałam naprawdę miły prezent, spędziliśmy wspaniały wieczór, śmialiśmy się z bzdur do 4 nad ranem, zasnęłam w jego ramionach czując się naprawdę bezpiecznie, przed chwilą wyszedł.
I wiecie co? Wszystkie pozytywne uczucia zniknęły, zaraz jak zamknęłam drzwi. Popatrzyłam jak stoi na przystanku, jak wsiada do autobusu.
I płaczę. Siedzę głupia i wyję jak bóbr. I nie wiem dlaczego. Ogarnęła mnie pustka, jakbym go straciła, boję się i łkam jak dziecko. Czuję się sama jak palec.
Dlaczego, no dlaczego nie mogę się cieszyć? Na każdą radość reaguje lękiem, strachem, że ją stracę, który przyćmiewa ją i sprawia, że płakać mi się chce.
Nawet wczoraj, kiedy leżeliśmy przytuleni po wspólnym gotowaniu i dobrym seksie, musiałam ukradkiem ocierać łzy. Chciałam się cieszyć. Kocham go do szaleństwa. Ale nie potrafię, wciąż i wciąż boję się chyba, że zniknie.
DLACZEGO? /cenzura/, niech mi ktoś wytłumaczy bo nienawidzę się za to. :cry:

[Dodane po edycji:]

Zapomniałam dodać. 1 grudnia prawdopodobnie jedzie na kilka dni do Warszawy, do pracy, i mimo, że napomknął o tym bardzo delikatnie i z wyczuciem, równie delikatnie rzecz ujmując, sram po nogach.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 25 lis 2010, 11:31
chojrakowa, Mam tak samo.\
A obecnie trzęsę się ze strachu.. :mrgreen:
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 25 lis 2010, 11:33
Shadowmere, naprawdę Haniu?
Bałam się już, że to tylko ja jestem taka popaprana, że to odosobniony przypadek kalectw emocjonalnego.
Skąd to się bierze, wytłumacz mi, wyjaśnij mi to proszę, bo nie potrafię zrozumieć...:why:

A ty konkretnie się boisz czegoś kruszynko?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Natusia 25 lis 2010, 11:37
chojrakowa ja też się boję że on w końcu zniknie, że zniknie to szczęście, te uczucia które we mnie są...

ehh u mnie też popadało i jest troszkę biało i zimno ponoć ale muszę wyjść no nic ubieram się na cebulkę i idę ;)

pozdrawiam
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Vi. 25 lis 2010, 12:27
Ja też się boję i to strasznie.
post428128.html#p428128
Vi.
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 25 lis 2010, 12:36
A ja znów zaczynam fisiować w związku z:

lady_butterfly napisał(a):Słuchajcie, weźcie mi wytłumaczcie, albo strzelcie w łeb. Ja sobie znów zaczynam wkręcać cuda. byłam z moim zwierzaczkiem u weterynarza. Tam pełno psów i kotów. Podłoga zaśliniona, a ja po niej chodziłam (wiadomo te bidy się kładą na podłodze, ślinią się). I teraz się boję, że mogłam złapać wściekliznę i że umrę, bo chodziłam bo tej ślinie... A potem zdejmowałam w domu buty i mogłam dotknąć ześlinionych butów i teraz się boję dotknąć tych butów :/. Więcej, jak przechodziłam obok psa u weta to mi obwąchał torebkę, a może i polizał (nie wiem, nie zwróciłam uwagi, pies szedł z właścicielem, wychodzili do domu) i też się boję, bo ja dotykałam tej torebki, a mam zerwaną skórkę przy paznokciu, dotykałam też mojego zwierza, trzymałam go chwilę na kolanach razem z torebką, a więc oboje mamy wściekliznę? Niech mi ktoś wytłumaczy, że to niemożliwe. Bo niemożliwe? Inaczej przez najbliższy rok będę mieć nową wkrętkę :(. No, ale tym sposobem wszyscy w tej poczekalni byliby chorzy.

POMOCY!!! BOŻE!!! Ja chyba wariuję! Niech mi ktoś wytłumaczy zanim zacznę 100% wierzyć, w to, co napisałam!

Niedobrze mi



Hm... Mój zwierzaczek już po zabiegu, wszystko jest dobrze. Rankę mu przemywam. I... ugryzł mnie do krwi, dlatego fisiuję... Hm... mam powody do niepokoju?
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2010, 12:48
Nie masz, nawet jakby się oślinił całą od góry do dołu pies z wścieklizną to nie zachorujesz, musi ugryźć.....kontakt z krwią, raną. Nie ma opcji......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez olinelka 25 lis 2010, 12:49
wiecie co? Dziś połknełam 6 dawkę Lenuxinu. Benzo biore od tygodnia. Przedwczoraj i wczoraj przeleżałam na kanapie caluteńki dzień płacząc i bojac się że jestem chora a lekarze bagatelizują sprawę. Przedwczoraj było chyba najgorzej bo czułam się tak jakbym miała już nigdy z tego stanu lęku, paniki, beznadziei nie wyjść. Wczoraj wieczorem było ciut lepiej , nawet się usmiechnęłam. W nocy śniłu\y mi sie koszmary, rano zaczełam myśleć o chorobach(a właściwie to te myśli mi się wciskają) i znowu chce mi sie płakać i znowu się boje. Czy będzie jakakolwiek poprawa? Jestem wykończona psychicznie i fizycznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 25 lis 2010, 12:52
linka, dziękuję kochana, też próbuję sobie tłumaczyć, ale moja wyobraźnia! Wyobraźnia mi wmawia, że jakimś cudem w tej poczekalni przeniosło się na mojego malucha, którego trzymałam w pudełku na kolanach (japiś pies obwąchał albo i polizał mi torebkę, a na kolanach miałam też torebkę), a z niego na mnie, bo mnie dwa razy uszczypał zębami dość mocno, do krwi przy przemywaniu rany. Buuu ;-)

Czyli wszystko jest w porządku?
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 25 lis 2010, 13:21
cholibka, rozwaliłam się wczoraj emocjonalnie.
głowa mi pęka, jestem półprzytomna.
mam sporo pracy, ale dziś chyba nie będę zbyt wydajna.
o 17.30 psychiatra.... ciekawe co mi powie na moje wybryki i czy coś zaradzi na bezsenność.

wieczorem chciałabym się wyciszyć......
jutro będę miała ciężki dzień, w sobotę i niedzielę też muszę być na chodzie.
ech... jak się trzymać? czego?

właśnie pożegnałam W. zobaczę go dopiero we wtorek. już tęsknię.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Salomea 25 lis 2010, 14:13
Korba napisał(a):cholibka, rozwaliłam się wczoraj emocjonalnie.


Zawsze się ciężko pozbierać w takiej sytuacji... Ja dzisiaj chodzę cała nabuzowana i wszystkiego się czepiam. Masakra jakaś. Nie wiem jak ludzie ze mną wytrzymują...
Salomea
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 25 lis 2010, 14:26
olinelka napisał(a):wiecie co? Dziś połknełam 6 dawkę Lenuxinu. Benzo biore od tygodnia. Przedwczoraj i wczoraj przeleżałam na kanapie caluteńki dzień płacząc i bojac się że jestem chora a lekarze bagatelizują sprawę. Przedwczoraj było chyba najgorzej bo czułam się tak jakbym miała już nigdy z tego stanu lęku, paniki, beznadziei nie wyjść. Wczoraj wieczorem było ciut lepiej , nawet się usmiechnęłam. W nocy śniłu\y mi sie koszmary, rano zaczełam myśleć o chorobach(a właściwie to te myśli mi się wciskają) i znowu chce mi sie płakać i znowu się boje. Czy będzie jakakolwiek poprawa? Jestem wykończona psychicznie i fizycznie.


Mam tak samo... jeszcze od paru dni mam puls 90 -100 przy normalnym ciśnieniu i wkręcam sobie nie wiadomo co... :(
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 25 lis 2010, 16:33
ojapierdziele, ale miałam klientkę... jej wszystkie teksty się na basha nadawały, nie wiem czy jakiejś schizofrenii nie miała
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Thazek 25 lis 2010, 16:39
Dzień jak co dzień... Czyli nic ciekawego dwa małe lęki w pracy i nic poza tym... ogólne lenistwo! Wróciłem z pracy zjadłem obiad i odpoczywam...
:D
Wczoraj miałem gorszy dzień!
Kurde myślałem że więcej tego śńiegu będzie a tu dopiero po kostki jest i nie chce więcej sypać... :evil:
Czyli można powiedzieć że dzień należy do udanych poza tym że były jakieś tam lęki w pracy...
a jak u Was ludziska?
Thazek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do