Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 lis 2010, 01:44
Mantis, Zapłać 10 zł. poczujesz się lepiej ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Mantis 22 lis 2010, 01:53
Monika1974 napisał(a):Mantis, Zapłać 10 zł. poczujesz się lepiej ;)

wódka jest droższa, 3 piwa nie pomogą, prostytutka za tyle pokaże nogi, a "brokuły" u mnie na mieście po 20 chodzą.
20 m^2 folii bombelkowej mi nie potrzebne, 40 lizaków będę lizać na długo po skończeniu się kłopotów telefon mam w playu jak większość kumpli, więc rozmowy wewnątrz sieci mam za free, bezdomni jak dostają powyżej 5 to mają niepokojący wyraz twarzy, zwierząt więcej nie potrzebuję, a roślinki najpierw muszą przyjść te które zamawiałem zanim zamówię coś nowego.
Na basen nie chce mi się iść, głodny nie jestem, więc pytam: Te dziesięć złotych to na co?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Mantis 22 lis 2010, 01:55
NIE!!

[Dodane po edycji:]

sorry za gwałtowną reakcję, ale:
- hasło dom dziecka przywołuje u mnie jedno bardzo bolesne wspomnienie
- jeśli to miała być żartobliwa odpowiedź to śmieszną mi się nie wydała
- kasa to akurat coś co sierotom niepotrzebne.
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 22 lis 2010, 08:52
Jo ewrybady !
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 22 lis 2010, 08:57
spadam na terapię...
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 22 lis 2010, 09:09
paradoksy, gud lak maj dir ;) i nie zmieniaj avatara, nice ;)
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 22 lis 2010, 10:21
Nie poszłam dzisiaj do pracy.
Znowu źle spałam. Obudziłam się spocona, roztrzęsiona, dosłownie ręce mi się trzęsą i kolana mam miękkie.
Jest mi niedobrze, chce mi się rzygać. Głowa mi pęka. Mam wrażenie, że umieram, że to już się nigdy nie skończy.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 22 lis 2010, 10:40
Korba napisał(a):Nie poszłam dzisiaj do pracy.
Znowu źle spałam. Obudziłam się spocona, roztrzęsiona, dosłownie ręce mi się trzęsą i kolana mam miękkie.
Jest mi niedobrze, chce mi się rzygać. Głowa mi pęka. Mam wrażenie, że umieram, że to już się nigdy nie skończy.



Obudzilam się w dokladnie takim stanie-rozedrgana,z paskudnymi lękami,bólem glowy i parciem na rzyganie.
I ja także od wczoraj mam wrażenie,że to konca nie ma.......
:( :(

Trzymaj się tam Kochanie,jakos musimy zacisnąć zęby i wytrwac.Zaprawilysmy się w znoszeniu cierpienia-kiedys musi przyjsc nagroda.Musi.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 22 lis 2010, 10:44
Shadowmere, Haniu - i jak sobie z tym radzisz teraz? Ja zrobiłam melisę, ale g... daje...
Mam wyrzuty sumienia, że nie poszłam do pracy, a z drugiej strony takie poczucie bezpieczeństwa, że nie muszę wychodzić do świata.
Tylko do żarcia nic nie mam. Sklep... :?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 22 lis 2010, 10:48
Też nie mam żarcia.

Zrobię sobie rumianek.Nijak sobie z tym nie radzę,zwijam sie w klębek i staram sie skupic na odpisywaniu na posty.
Nawet kawa,ktora tak lubilam nie sprawia mi przyjemności,bo nasila lęki i chęć wyrzygania.To jakis absurd,chce wrocic do leków :why:

Dobrze,że nie poszlas do roboty,należy Ci sie wolne po paskudnym weekendzie..chyba sama to widzisz... :(
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 22 lis 2010, 10:52
Shadowmere, dokładnie, ja kawę musowo piję z samego rana, dziś nie mam najmniejszej ochoty.
Wiem, że nie było wyjścia dzisiaj, to by tylko pogorszyło sprawę. Może szef wróci do tematu moich problemów i w końcu powiem mu prawdę.
Mam wrażenie, że dopiero dzisiaj mnie tak naprawdę siekły ostatnie wydarzenia - mój organizm zareagował na psychiczne zadręczanie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 22 lis 2010, 10:57
Tak jest....Kiedys po awanturze z ojcem wstalam z takim bolem glowy,że zemdlalam w toalecie-oczywiscie szpital,panika,ale nic mi nie bylo.
Napięcie,strach,ból-wszystko psychiczne,a potrafi doprowadzic cialo do takich stanów :(
Ja mam nadzieje,że jestes coraz bliższa wygadanie sie swojemu szefowi..podoba mi sie ostatnio Twoje podejscie,i nawet mnie trochę zarazilas :mrgreen:
Idę sobie ulicą,ktos sie krzywo spojrzy,a ja już nie spuszczam tchorzliwie wzroku-tylko odwzajemniam spojrzenie mówiące:jestem czubem i ch*j mi zrobisz :mrgreen:

Wczoraj wlazlam do szafy,nie krępując się obecnością gości.JEstem dziwadlem,ale mam prawo-i w jakis sposob to kojące.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 22 lis 2010, 11:01
bedzie dobrze smerfy :papa:
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mała26 22 lis 2010, 11:07
Od rana fatalnie, napięcie, lęki, natręctwa, 7-my dzień na setalofcie i żadnej poprawy (wiem że za wcześnie)wczoraj poczułam się bardzo dziwnie jak by to wszystko dokoła było nie realne, jak bym nie żyła na tym świecie, to w sumie był moment takich odczuć ale ile lęków przyniósł, może to już rozdwojenie jaźni, początki jakiejś choroby psychicznej, miał ktoś tak i jeszcze jedna rzecz mnie nie pokoi np, jestem w pracy obok mnie stoją przełożeni a mi przejdzie myśli że rozmawiają o mnie, czy to jakieś urojenia bo generalnie w to nie wierzę że tak naprawdę rozmawiają o mnie, jestem już tak wystraszona :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do