Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 19 lis 2010, 20:51
Misiek_NL, tak,poszla. :smile:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Wujek_Dobra_Rada 19 lis 2010, 20:52
Misiek_NL, Leczy się, wszystko ok :)
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez maksinek 19 lis 2010, 20:55
a ja leze bardzo chce mi sie spac:)moze to po asentrze?
maksinek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 21:24
lady_butterfly napisał(a):Słuchajcie, weźcie mi wytłumaczcie, albo strzelcie w łeb. Ja sobie znów zaczynam wkręcać cuda. byłam z moim zwierzaczkiem u weterynarza. Tam pełno psów i kotów. Podłoga zaśliniona, a ja po niej chodziłam (wiadomo te bidy się kładą na podłodze, ślinią się). I teraz się boję, że mogłam złapać wściekliznę i że umrę, bo chodziłam bo tej ślinie... A potem zdejmowałam w domu buty i mogłam dotknąć ześlinionych butów i teraz się boję dotknąć tych butów :/. Więcej, jak przechodziłam obok psa u weta to mi obwąchał torebkę, a może i polizał (nie wiem, nie zwróciłam uwagi, pies szedł z właścicielem, wychodzili do domu) i też się boję, bo ja dotykałam tej torebki, a mam zerwaną skórkę przy paznokciu, dotykałam też mojego zwierza, trzymałam go chwilę na kolanach razem z torebką, a więc oboje mamy wściekliznę? Niech mi ktoś wytłumaczy, że to niemożliwe. Bo niemożliwe? Inaczej przez najbliższy rok będę mieć nową wkrętkę :(. No, ale tym sposobem wszyscy w tej poczekalni byliby chorzy.

POMOCY!!! BOŻE!!! Ja chyba wariuję! Niech mi ktoś wytłumaczy zanim zacznę 100% wierzyć, w to, co napisałam!

Niedobrze mi


Znów świruję (dzięki Alex za poranne wsparcie). Ale po przespaniu pół dnia, znów świruję, tym bardziej, że latam koło tych butów na bosaka (przez korytarz muszę iść do łazienki, tam stoją buty, a w tych butach łaziłam wczoraj po klinice weterynaryjnej, gdzie na podłogę śliniły się psy, bidy straszne były). Boję się dotknąć własnej stopy, a co więcej lekko sobie ją obtarłam dziś w innym bucie. Aaaa!!! Przecież to fizycznie niemożliwe, żeby tak móc się zarazić. Prawda? Proszę, niech ktoś mnie wesprze, bo będę mieć cały rok tym spaprane ;/
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 19 lis 2010, 21:42
lady_butterfly, nie, to niemożliwe. NIE MOŻLIWE. I nie sądzę, żeby którykolwiek z tych psów był chory na wściekliznę, dlaczego to z góry założyłaś babo kochana?

BOŻE.
Jestem najbardziej samotnym, wściekłym, rozżalonym, opuszczonym, zaryczanym, beznadziejnym, bezsensownym, bezproduktywnym zerem.
Bez szans. Bez miłości. Bez opieki. Bez troski. Bez zainteresowania.
I w dodatku GRUBYM.
Nie mogę się na siebie patrzeć, nie mogę się dotykać, brzydzę się tego cielska :why:
Błagam, niech mnie ktoś utuli...
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7318
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 lis 2010, 21:45
lady_butterfly,
Wścieklizna jest bardzo rzadka, a już na pewno wśród zwierząt domowych. Poza tym jak sama piszesz zarazić się tak nie można, więc do cholery nie świruj :nono:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 21:47
Nie wiem dlaczego, tyle tam bid było. Wcześniej nie miałam okazji bywać w takich miejscach, wczoraj to był dla mnie szok. Chyba odzywa mi się stara nerwica natęctw :/. Gdy byłam dzieckiem obsesyjnie myłam ręce, potem był spokój jakiś czas. Potem wszędzie widziałam HIV, bałam się nawet klamek dotykać, koszmar (HIV nie mam, robiłam nawet test). Męczyłam się z tym około roku. Potem rok był spokój, a teraz sobie znów coś ubzdurałam, teraz jest to związane ze zwierzakami. No nie mogę!!! To jest strasznie męczące. Jeszcze 2 tyg temu bałam się, że zejdę "na serce", a teraz zupełnie się tego nie boję, ale za to czegoś innego... Czy ja już zawsze z roczną przerwą będę mieć takie jazdy?...

Hm... czyli spokojnie, bez obaw mogę sobie na bosaka latać po mieszkaniu i mieć wszystko w... ?
I nie myśleć już o tym? Nie bać ani tych butów (którymi chodziłam po tej ześlinionej podłodze, ani torebki, przy której kombinował mi jakis pies, nie wiem czy tylko obwąchał, czy polizał; pociągnął go właściciel, bo pies się zatrzymał, a właśnie wychodzili ;-) )
Ostatnio edytowano 19 lis 2010, 21:51 przez lady_butterfly, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 lis 2010, 21:50
Wszyscy sobie coś wkręcamy - taki urok tej choroby niestety:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 21:52
Ale mój strach jest irracjonalny? Nie muszę się przejmować? Nie umrę? I mogę sobie latać po tej podłodze na boso? O rety, sama nie wierzę, że się o to pytam...
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 19 lis 2010, 21:53
A ja mam paznokcie grafitowe.
Jutro na imprę robię ciemny makijaż oczu, a usta jasne, naturalne.
Jeansowe rurki, które zawsze były mi opięte, teraz robią się luźne :yeah:
Mam zajebiste buty na 10 cm obcasach, ale nie wiem czy moja kontuzjowana noga to wytrzyma....

Zauważyłam pozytyw... Znowu zakręciła mnie moja praca. Przez ostatnie dni przygotowałam dość poważne dokumenty do przetargu dwujęzycznie. Tak. Jestem zadowolona. Aż piję drinka z tego....

Z W. nic nie posunęłam się do przodu..., ale nic to. 10 cm obcasy ubiorę w poniedziałek do pracy....
Tęsknię za nim. Cholernie. To jest Ten.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 19 lis 2010, 21:54
lady_butterfly, a lataj ile wlezie. :roll:


Właśnie sobie uroiłam, że mojego K nie ma na gg bo na pewno chla/ćpa.
Mdli mnie z nerwów.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7318
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 21:55
Korba napisał(a):Z W. nic nie posunęłam się do przodu..., ale nic to. 10 cm obcasy ubiorę w poniedziałek do pracy....
Tęsknię za nim. Cholernie. To jest Ten.


No, no, no :). Pracujesz z nim?
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 lis 2010, 21:55
lady_butterfly, Możesz ją nawet wylizać i zaręczam ,że nic Ci się nie stanie:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 19 lis 2010, 22:34
Rozdrażniona :evil:

[Dodane po edycji:]

Rozumiem już, dlaczego czasem niektórym tutaj puszczają nerwy.
Agnieszka_1988
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do