Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 15 lis 2010, 13:27
Możesz. Możesz też brać jedną na np. godzinę, potem odłożyć do klatki i wziąć drugą. Albo obie razem, kolana są szerokie :). Nikt się najlepiej nie dogada, jak dwa osobniki jednego gatunku tej samej płci. (Nie rozmnażamy!).
Wjedź na szczury.org :)

Hm... mogę sobie teraz piwko wypić? Brałam Conocr Cor 2,5mg około 10.30. Rzadko piję, ale mam ochotę na piwko :P
Ostatnio edytowano 15 lis 2010, 13:29 przez lady_butterfly, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 15 lis 2010, 13:28
Musisz je wypuszczac do biegania po pokoju...
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Vi. 15 lis 2010, 13:30
Shadowmere, lady_butterfly, jestem na forum, będę uczył Claire reagować przemyślę i może zacznę namawiać mamę :)
Vi.
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 15 lis 2010, 13:34
No,no!!
Pamietaj,że szczurki muszą sie wybiegac i miec przyjaciol.Kochasz Claire,wiec rob wszystko by miala jak najlepsze życie..one gasną tak szybko..
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 15 lis 2010, 16:02
Vi., kiedys pisales ze gwizdza i wyzywaja Ciebie pod domem. Dlaczego ?
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 15 lis 2010, 16:35
Vi., moje dziubki biegają przynajmniej 3 godziny dziennie po łóżku - robię im tunele z kołdry i koców i mają zabawę, chowają się do poszewki, gonią za sobą, skaczą. Ogólnie lubią kolekcjonować różne rzeczy i znosić je do klatki, np. położę gdzies sznurek, gumkę, czy kawałek papieru i rozrzucam po łóżku, a on są szczęśliwe że znajdują takie "kąski" i zanosza je wesoło do klatki, wręcz podskakując :mrgreen: Razem śpią i widzę też, że młodszy naśladuje zachowanie starszego - co jest dobre. Kocham moje dziubki.

Ciężki dziś dzień...
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Natusia 15 lis 2010, 18:19
ja od rana na działce , fajnie , cieplutko posprzątałam połaziłam ;) a teraz po spacerku i zakupach ;) ogólnie dzionek ok :)
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Helvetti 15 lis 2010, 19:58
Dziś z domu wyszłam z wielką torbą, w której miałam tylko portfel i papierosy, a to przez to że spałam 3 godziny bo zajebistej imprezie, na której nie było ładnego chłopaka, a liczyłam na to że będzie ; )
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 15 lis 2010, 20:52
Dziś postanowiłam ignorować lęki. W sumie pomaga ;) Stwierdziłam, że siedzenie, płakanie i wczuwanie się w siebie nie poprawi jakości mojego marnego życia. Pozostaje mi przeczekać do tych lepszych chwil, które z pewnością nadejdą :mrgreen: A lęki niech odpływają... I tak już zrezygnowałam ze wszystkiego, więc wisi mi co będzie dalej.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 15 lis 2010, 21:08
Agnieszka_1988 napisał(a):Dziś postanowiłam ignorować lęki. W sumie pomaga ;) Stwierdziłam, że siedzenie, płakanie i wczuwanie się w siebie nie poprawi jakości mojego marnego zycia.

Aga dlaczego marne??zawsze mozna w zyciu znalezc cos pozytywnego..masz jakis cel??
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez LukLuk 15 lis 2010, 21:12
Helvetti,
o masz, ale napisałaś. Znając życie było ich tam pewnie spora garstka, o. :roll:
Agnieszka_1988,
Ja też próbowałem - faktycznie, pomaga. .., ale Ja Jestem o tyle skomplikowanie zbudowany, że jak ignoruje to zaraz zdaje Sobie sprawę, że przecież Ja to Ja. Moje lęki, Moja nerwica, Moje objawy to Jestem Ja i nie umiem tego olewać. Po prostu nie umiem, aczkolwiek bardzo bym chciał. Oddał bym wszystko za dobry humor i normalne życie. Nigdy nie doceniałem Swojego życia, tylko ta kasa, mamona i sałata. Teraz wiem, że ch*j mi po tych pieniądzach skoro nie umiem się nimi cieszyć .. :roll:

a Mój dzisiejszy dzień zacząłem z propranololem, Asentrą i magnezem :) Mała mieszanka bo źle się rano czułem. Ogólnie to chyba jakieś są skoki ciśnienia bo strasznie mnie zamula .. Ciężki i "brudny" dzień w pracy ..
a teraz relaksuje się xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 15 lis 2010, 21:19
Kumpela wpadła do mnie z pizzą.
Masakra.
Niech ona już idzie, chcę to zwymiotować... :-|
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7313
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 lis 2010, 21:29
Kokonik napisał(a):Kolejny zasrany dzień, wyzywanie że psem jestem , nikim , syfem itp,.no i że wylecę z domu w ciagu 24 godzin(ehhh często to slysze) ciekawi mnie tylko czy każdy moglby wytrzymać takie jazdy jakie ja mam w tym zasranym domu!


żeby wlasnego syna wyzywać od psów?!


Chyba czas z tym skończyć


Rodzice Cię tak wyzywają?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 15 lis 2010, 21:35
wovacuum napisał(a):
Agnieszka_1988 napisał(a):Dziś postanowiłam ignorować lęki. W sumie pomaga ;) Stwierdziłam, że siedzenie, płakanie i wczuwanie się w siebie nie poprawi jakości mojego marnego zycia.

Aga dlaczego marne??zawsze mozna w zyciu znalezc cos pozytywnego..masz jakis cel??


Marne, bo od 7 tygodni siedzę w domu, źle się czuję w związku z tym, a wychodzę tylko w związku z małymi sprawami. Na dodatek prawdopodobnie rzucam studia częściowo przez nerwicę.
A cele to są, ale co z tego skoro wszystko stoi w miejscu.
- Chcę znaleźć pracę
- Chcę zamieszkać z chłopakiem (do tego potrzebne mi jest spełnienie warunku nr 1)
- Chcę zacząć aktywnie żyć - wychodzić, bawić się, zainwestować w hobby (j.w.)
- Chcę od października zacząć nowy kierunek studiów na nowej uczelni
Agnieszka_1988
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do