Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Mantis 07 lis 2010, 14:53
chojrakowa, Z taką argunentacją nie mogę się sprzeczać :P

[Dodane po edycji:]

Ja po prostu wychodzę z założenia że jeśli udało mi się wyleczyć z depresji to każdy może.
Po prostu pewnego brzydkiego jesiennego wieczora zastanowiłem się co by bylo gdybym się uśmiechnął do pięknej dziewczyny siedzącej przede mną w pociągu. (W żadne większe interakcje się z nią nie wdałem, ale był to swoisty bodziec do przemian)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 07 lis 2010, 15:10
Mantis, po prostu mówiąc że skoro tobie się udało, to uda się każdemu zrównujesz nas wszystkich do jednego poziomu zapominając, że nerwica.com to zlepek różnych osobowości, zaburzonych w różny sposób, niekoniecznie chociażby do twojego w 1% podobny.
Gdyby wyjście z tego zasranego bagna było jak pstryknięcie palcem i powiedzenie sobie "od dziś jestem zdrowa" to myślisz, że ktokolwiek by tu siedział? Niby po co? To nie jest wybór, to walka i to zwykle zupełnie nie fair. Walka, którą można zmęczyć się do tego stopnia, że oczekując upadku i bojąc się go (przez świadomość jego bolesności) często przegrywamy walkowerem.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7311
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Mantis 07 lis 2010, 15:59
chojrakowa napisał(a):Mantis, po prostu mówiąc że skoro tobie się udało, to uda się każdemu zrównujesz nas wszystkich do jednego poziomu zapominając, że nerwica.com to zlepek różnych osobowości, zaburzonych w różny sposób, niekoniecznie chociażby do twojego w 1% podobny.
Gdyby wyjście z tego zasranego bagna było jak pstryknięcie palcem i powiedzenie sobie "od dziś jestem zdrowa" to myślisz, że ktokolwiek by tu siedział? Niby po co? To nie jest wybór, to walka i to zwykle zupełnie nie fair. Walka, którą można zmęczyć się do tego stopnia, że oczekując upadku i bojąc się go (przez świadomość jego bolesności) często przegrywamy walkowerem.

nerwica = smutek?
Wydaje mi się że rozmawiamy o 2 zupełnie różnych rzeczach.

Znam człowieka, którego depresja miała bardzo silne podłoże neurologiczne, ale poza nim nie znam nikogo kto nie mógłby wyleczyć się ze smutku. Wydaje mi się, że wystarczy się otworzyć na radość aby być radosnym.
Znam ludzi, którzy wkręcają sobie depresję, by móc się nad sobą użalać, bo tak łatwiej im żyć.
Wydaje mi się również, że duża część ludzi postępuje w ten sposób.

Powiem ci coś. Kiedyś miałem kontuzję kolana. Nie mogłem normalnie chodzić a bieganie było wręcz niemożliwe.
Pewnego dnia oglądałem sobie jakiś film. Nie pamiętam za bardzo o czym, ale w pewnej scenie główna bohaterka zaczęła ociekać przed kimś. Przez dłuższą chwilą zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że ona biega. "Czy jej to nie boli?"

Tą sytuację można idealnie odnieść do depresji (przynajmniej stricte psychologicznych przypadków). Człowiek jest tak długo smutny, że widząc uśmiechniętych ludzi zastanawia się jak takie coś jest w ogóle możliwe.
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 07 lis 2010, 16:24
chojrakowa, Korba, Macie racje. Nie ma co marudzić, trzeba iść do tego szpitala. Postanowione…Po prostu czuję się jakby we mnie siedziały dwie osoby. Jedna wie, że jest źle i że potrzebuje pomocy i chce tej pomocy. Druga natomiast chce się doszczętnie zniszczyć i doprowadzić do najgorszego :roll: Raz jedna ma nade mną kontrolę, raz druga... Może to jakieś rozdwojenie jaźni :shock: :why:
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 07 lis 2010, 16:31
coma, ja też tak mam. skrajne persony w sobie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 07 lis 2010, 16:37
Moi mili, uciekam do koleżanki na noc. Od niej jest bliżej do szkoły.
I tym razem pójdę, zrobię to, nie będę uciekać i unikać, stawię czoło mojemu lękowi.


Najwyżej umrę, wyląduję w szpitalu lub zwariuję. Trudno. Będzie punkt zwrotny.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 07 lis 2010, 16:40
Korba, to przez borderline?
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 07 lis 2010, 16:43
Tak Karolciu.

Normalka...jedna czesc bardzo chce sie ratowac.....a druga bardzo chce Cię zabić-i zrobi wszystko w tym kierunku.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 07 lis 2010, 16:44
O nieee... :why: :why: :why:
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 07 lis 2010, 16:46
Nie placz Misia.
Musisz dużo gadac z tą dobrą częścią,żeby nie umarła.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 07 lis 2010, 16:47
Ona jest bardzo słaba... :?
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 07 lis 2010, 17:38
Moj wczorajszy dzien zakonczyl sie dopiero dzisiaj. Chce wam troche opisac. Nie wiem czy powienienem ale czuje ze mam na to po prostu jawna ochote. Wczoraj bylem sie srednio na jeza. Na pewno lepiej niz w poprzednie dni. Postanowilem pojsc do kumpla na impreze. Chcialem w koncu zaczac sie starac zyc i funkcjonowac jak normalny, mlody chlopak. Oczywiscie rzeczywistosc byla duzo brutalniejsza. Zanim poszedlem oczywiscie dopadl mnie olbrzymi stres (nie wiem z czym zwiazany, pewnie z zaburzeniem) zimne lapy, stopy, lekka derelka a co jest najsmieszniejsze wszystkie funkcje zyciowe i myslowe pozostaja na swoim miejscu... /cenzura/ to mnie dobija ze czuje sie jakby mnie nie bylo, jakbym latal gdzies a moim cialem sterowal pilot :8): Chcialem sie rozluznic, kupilem se kilka piwek tam sie dopiero 'uspokoilem'. Zaczalem rozmawiac z kumplami, popijalem piwko i bylo dosyc fajnie, milo i przyjemnie. Nie mialem jakies kryzysu. Wrecz mozna powiedziec ze czujac upojenie alkoholowe zaczalem funkcjonowac normalnie. Czulem sie jakbym wzial xanax, nie chcialem z tego stanu wychodzic bo w koncu nie czulem tak silnego lęku i tych pierdolonych objawow. Chyba troche przesadzilem z alkoholem bo wyladowalem w kiblu... zgadnijcie po co :105:. Nawet nie wiem jak trafilem do lozka... Uslyszalem w swoim kierunku wiele milych slow, ktore uwazam trochep odniosly mnie na duchu i mowily 'wyjdziesz z tego ! to w koncu minie !'. Nawet rozmawiajac z kumplem dowiedzialem sie ze juz ma zajawki nerwicowe. Jakies klucie w klatce i juz smigal po lekarzach, szukal raka czy innych gowien. Ostrzeglem go i pokierowalem zeby nie szukal po necie informacji ktore jak zwykle w wielu przypadkach kieruja w zlym kierunku niz rzeczywiscie trzeba. Bledne kolo sie nakreca... Jak wstalem rano oczywiscie 'lep jak sklep', musialem odlezec swoje bo ciezko mi bylo. I dwa skranje uczucia: lęk + upojenie. Stranie irytujace, denerwujace i mozna powiedziec ze znowu 'latalem' tyle ze bardziej swiadomie. Jak mam taka refleksje to chce mi sie plakac bo patrze na swoich znajomych ktorzy sa w pelni szczescia, zdrowi i 'ciepli'. Znowu zimne rece i stopy... podenerwowanie, natlok mysli ktore nie pozwolaly mi zasnac. Wrocilem dopiero niedawno... rzeczywiscie nie ma sensu w objawami walczyc bo tylko mozna sie bardziej nakrecic... Znowu pustka, brak komfortu psychicznego...

I tako... moja refleksja... Jak widzicie nie tylko krzycze :silence: i sie denerwuje :smile:
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Vi. 07 lis 2010, 17:49
Shadowmere, Ja też mam tak, ale terapeutka mówi, że nie mam Bordera bo jestem na terapii 10 miesięcy, reszta się zgadza...

Większość cech i objawów mam podobną do was, więc nie wiem...
Vi.
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 07 lis 2010, 18:34
,,Nerwice, jeśli interpretujemy je jako przypadki indywidualnych niepowodzeń w próbie spełnienia oczekiwań wdrażanych w procesie wychowania, zdarzają się we wszystkich znanych społeczeństwach"... z książki Margaret Mead o tematyce antropologiczno-socjologicznej. Ciekawie ujęte, ale nie przypuszczałam, że nerwica będzie mnie i na studiach prześladować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do