Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez Amy Lee 02 cze 2007, 22:29
Ratunku :!: Ale sobie narobiłam...

Przepraszam, że tak tutaj obcesowo do wszystkich o takich rzeczach, ale nikomu z reala czegoś takiego nie powiem.

--------ja ktoś nie chce, niech nie czyta, głównie proszę doświadczone kobiety o radę-----------------

Według zasady, że lepiej zrobić coś i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło, spotkałam się ze znajomym, który generalnie myśli tylko o jednym i pozwoliliśmy sobie na więcej. Facet niby doświadczony, a w tym łóżku jakiś totalny kabaret był, w każdy razie bez zabezpieczenia, on miał uważać.

No niby ok, ale potem powiedział, że na wszelki wypadek załatwi mi jakąś antykoncepcję po, niby jutro.

Ale... obliczyłam sobie, że w środę (albo w czwartek) bolał mnie jajnik, a kochaliśmy się w zasadzie w sobotę rano. Czyli te 24 godziny od owulacji już upłynęły, nie? Komórka obumarła, dni bezpłodne na 100%. Chyba że są jakieś zmutowane komórki, które się pojawiają i znikają, albo zostają dłużej? Błagam, niech mi ktoś powie, że nie!!!

A antykoncepcji po nie chcę, bo gdyby coś nawet było, parę komórek, to już są czyjeś komórki i ja temu komuś nie zabronię się urodzić i nie zatłukę w zarodku.

Ale przecież ja nie jestem w ciąży.
Ja w to wierzę i tak sobie będę powtarzać przez te 10 dni, które mi zostały do okresu... tyle, że mam dużo do roboty w tym tygodniu i jakkolwiek bym nie była przekonana, to i tak mam mdłości z nerwów (no i z kaca...) i cały czas się zastanawiam, czy ten jajnik mnie bolał w środę czy w czwartek.

Cudownie, najpierw doszłam do wniosku, że miłość jest przereklamowana, teraz twierdzę, że seks również.

---teraz to tylko "Kryminalni" i spać, do mamy, a jak przetrwać te 10 dni i nie ześwirować, to nie wiem---
(Zachciało mi się luzu... teraz to mam takie lęki, że szkoda gadać)
Amy Lee
Offline

przez smutna48 03 cze 2007, 12:20
jedyne ci mogę powiedzieć niepanikuj narazie nic to nie da zrob test ciazowy w dniu spodziewanej @ chyba ze minęło wystraczajaco duzo czasu powinno się robić po 10 dniach od ryzoknego zblizenia. Kurcze nic rozsadnego jakoś nie umiem napisac napewno ktoś Ci odpowie dokładniej
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:13 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Amy Lee 03 cze 2007, 12:47
smutna48 napisał(a):jedyne ci mogę powiedzieć niepanikuj narazie nic to nie da zrob test ciazowy w dniu spodziewanej @ chyba ze minęło wystraczajaco duzo czasu powinno się robić po 10 dniach od ryzoknego zblizenia. Kurcze nic rozsadnego jakoś nie umiem napisac napewno ktoś Ci odpowie dokładniej

zycze aby było oki bo ten facet to jakiś totlany wypier...mamuta...

Od samego początku żadnych planów z nim nie wiązałam.

Teraz przeglądam w necie różne informacje na ten temat, ale jedyne co mi tak naprawdę poprawia nastrój, to że sobie myślę jak za 10 dni się będę z tego śmiała, bo jestem prawie pewna, że nic, no ale wiecie co nerwica robi.

Dzisiaj rano obudziłam się z myślami depresyjnymi, że ludzie są mądrzy, robią szafki, budują domy, kręcą filmy, zakładają przedsiębiorstwa, a ja nic, tylko jem, śpię i oglądam seriale, a zamiast się uczyć do egzaminów to siedzę i się ich boję.
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 03 cze 2007, 13:02
Napewno tak bedzie nie zadreczaj sie tym teraz. Wiesz moje dni wygladają tak samo kazdy wydaje mi się potrzebny kazdy coś w zyciu osiagnał a ja tak niewiele ze znikam przy Tych innych ludziach...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 cze 2007, 13:14
A ja po imprezie... nawet żywy jestem :P Jak impreza wyglądała to chyba opisywać nie trzeba - impreza jak impreza... a ja gdzieś za szybko lazłem i wywinąłem orła na mokrej posadzce tak, że nie pamiętam gdzie upadłem ani jak się znalazłem potem na krześle z koleżanką stojącą obok i robiącą mi okład z piwa z lodówki :lol: ja to zawsze muszę mieć przygody... no i pierwszy i ostatni raz spróbowałem fajki i uznałem, że to świństwo i nie warto palić bo kosztuje, uzależnia i niedobre :P a dziś zmęczenie materiału i jakoś dochodzę do siebie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Amy Lee 03 cze 2007, 14:12
smutna48 napisał(a):Napewno tak bedzie nie zadreczaj sie tym teraz. Wiesz moje dni wygladają tak samo kazdy wydaje mi się potrzebny kazdy coś w zyciu osiagnał a ja tak niewiele ze znikam przy Tych innych ludziach...

Swoją drogą, moja mama też ma często takie myśli, i dzisiaj mi na to powiedziała, że czasami wystarczy zostawić po sobie dobre dziecko. Wbrew pozorom mnie to pocieszyło :P

Mam nadzieję, że jakoś jednak będę się uczyć przez te 10 dni odliczania do okresu :roll: Moja klasyczna taktyka na stres przedegzaminacyjny - znaleźć sobie większy problem i nim się paraliżować...
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez slitzikin 03 cze 2007, 14:42
Swoją drogą, moja mama też ma często takie myśli, i dzisiaj mi na to powiedziała, że czasami wystarczy zostawić po sobie dobre dziecko. Wbrew pozorom mnie to pocieszyło


Amy Lee myślisz, że mama wie? :) Żartuję, żartuję.

Był kiedyś taki kawał - jutro dzień mamy, kup test, może to także Twoje święto? :)

A z tą ciążą to spokojnie :) Nie jest aż tak łatwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amy Lee 03 cze 2007, 16:07
Amy Lee myślisz, że mama wie? :) Żartuję, żartuję.

Był kiedyś taki kawał - jutro dzień mamy, kup test, może to także Twoje święto? :)

O, jak będzie dzień taty, to się odegram na koledze :twisted:
Za straszenie mnie :(

slitzikin napisał(a):A z tą ciążą to spokojnie :) Nie jest aż tak łatwo.

Szanse są minimalne, prawie żadne, ale jak ktoś ma skłonności do lęków to trudno się nie martwić.

Na poprawę humoru wymyśliłam już imiona dla dzieci i dzięki temu sytuacja zaczęła się wydawać zdrowo nierealna. Ale 10 dni odliczam, wtedy będę na prawdę spokojna.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez slitzikin 03 cze 2007, 17:36
Spoko, rozumiem Cię, byłem dwa razy w takiej sytuacji i też się obawiałem. Teraz się zabezpieczam i już :). Ale pewnie nie zawsze będzie czasi i możliwość :D.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 cze 2007, 20:53
Amy Lee napisał(a):O, jak będzie dzień taty, to się odegram na koledze Twisted Evil
Za straszenie mnie

czy masz na myśli coś typu: przychodzisz do niego z prezentem i składasz mu życzenia z okazji dnia ojca? :twisted: bo słyszałem o takich akcjach :lol: :lol: :lol:
Amy Lee napisał(a):Na poprawę humoru wymyśliłam już imiona dla dzieci i dzięki temu sytuacja zaczęła się wydawać zdrowo nierealna. Ale 10 dni odliczam, wtedy będę na prawdę spokojna.

Pewnie jest ok i nie masz się czym denerwować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 03 cze 2007, 21:05
Amy Lee, stresująca sytuacja, rozumie Twoje obawy. Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze. Co do tabletki, którą oferował kolega (wczesno poronne) robią w organizmie kobiety prawdziwy huragan, ale w pewnych sytuacjach są konieczne. Na pewno skuteczne. A co do tego gościa, Twojego kolegi, dziwi mnie, że skoro twierdzi, że jest taki doświadczony, pozwala sobie na takie sytuacje. I że nie pomyślał o Tobie!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 03 cze 2007, 21:10
Ame Lee chyba możesz być spokojna, pewnie się okaże, że niepotrzebnie się martwilaś ;) Oby tak bylo
Przede mną jeszcze sporo pracy nad swoim życiem i sobą i nawet dzisiaj zastanawialam się, czy dam radę. Bo ogólnie zakladam, że będzie ok. i pomyślalam sobie, że skoro podnioslam się z takiego dna to teraz też sobie poradzę. I nawet spojrzalam na siebie z lekkim docenieniem tego co zrobilam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 cze 2007, 21:12
A ja zrobiłem dzisiaj krok w tył...znowu do nikogo się nie odzywałem,..
Ja chce być inny....chce się odzywać,żyć...po prostu żyć jak większość ludzi...ale nieee ja musze popełniać błędy.....czuje ogromną samotność....znowu potwierdziło się to że nie mam zalet...że jestem beznadziejny...wszystko potrafie spieprzyć..ja chce wrezcie byc normalny...a tym czasem na tej drodze do tego same pieprzone błędy...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 cze 2007, 21:41
człowiek nerwica napisał(a):znowu potwierdziło się to że nie mam zalet...że jestem beznadziejny...wszystko potrafie spieprzyć..

A niby w jaki sposób to się potwierdziło? Ogólnie to musisz powoli dojść do tego, żebyś wreszcie poszerzał te kontakty. Ty dziś nie zrobiłeś żadnego kroku... to nie krok w tył... i przed tobą wiele szans aby pomaszerować do przodu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do