Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez smutna48 02 cze 2007, 09:37
A moj dzisiejszy dzień coś się nie ciekawie zapowiada... do tego bede musiala tolerowac siostrzeńca ktory chce grać a ja co wtedy ze mną bez możliwości rozmow chociaz znajmowania czymś myśli czuje się odizolowana czuje się poprostu nie fajne. a to dobre pytanie co w sobie lubie...(moze pownien powstac taki temat? chyba ze juz jest a ja nie zauwazyłam ;) ) dobre b dobre pytanie ja tam lubię siebie czuje się dobrze w swojej skurze, nie moge tylko znieść samotności ze mną to jest tak ze za duzo z siebie daje zbyt wiele dla innych a zapominam o sobie..
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:24 przez smutna48, łącznie edytowano 2 razy
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez ashley 02 cze 2007, 09:41
Hej! Widzę że Was na narzekanie wzięlo, w sumie rano naszly mnie wątpliwości, ale już jestem dobrej myśli. Takie stany trzeba olać, nie ma co się przejmować.
Mizer napisał(a):normalnie papier toaletowy przy mnie jest nadzwyczajnie wysmakowanym wynalazkiem.

No Mizer gruba przesada, sama w to nie wierzysz ;)

człowiek nerwica napisał(a):Sam sobie zadaje sobie to pytanie z czego jestem dobry,akie mam zalety...na azie żadnych zalet w sobie nie widze...chociaż chciałbym..

Darek to szukaj aż znajdziesz, albo daj sobie czas, żeby je w sobie odkryć, rozwinąć. Ale podam Ci : fajnie się z Toba gada, bo mnie rozumiesz( nawet jak narzekam na gg jak ostatnio hehe ;) ), jesteś dobrym czlowiekiem, starasz się iść do przodu i myślę, że dobrze Ci idzie. Na pewno znajdziesz ich więcej, tylko nie bądź dla siebie za ostry.
Milego weekendu kochani :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Mizer 02 cze 2007, 13:19
Ashley- no bo papier toaletowy nie ma sobie równych, a ja mam setki tysięcy XD

Piotrek- pojechałes mnie z tym dekadentyzmem, ja się chciałam użalić a tu taki pojazd XD

kurde, czy Wy nie macie czasami gorszego nastroju???
:P:P:P

idę sprzątać swoje pobojowisko w pokoju, nie mniej nadal jestem wqrw i niezadowolon.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 cze 2007, 13:52
człowiek nerwica napisał(a):Sam sobie zadaje sobie to pytanie z czego jestem dobry,akie mam zalety...na azie żadnych zalet w sobie nie widze...chociaż chciałbym..

Z czasem coś na pewno w sobie zauważysz ;)
smutna48 napisał(a):byłam za dobra dostalam po d... i teraz mam... i tego ze w moim najbliżyszym otoczeniu nikt sie nie liczy z emną z moim zdaniem wkurza mnie to

Chyba w tej sytuacji więcej stanowczości i bądź osobą z zasadami - jeżeli coś Cię wkurza to pokaż to i nie odpuszczaj. U mnie w domu wiecznie rodzice albo się kłócą albo w bardzo nieprzyjemny sposób dyskutują. Zwykle włączam muzykę i nie muszę ich słuchać. Ale przy obiedzie się nie da. No i postanowiłem, że za każdym razem kiedy zaczną się kłócić to wyjdę do swojego pokoju i nie dam się zatrzymać. I tak to wyglądało: najpierw z tego kpili, potem marudzili na to, ale byłem uparty w tym co robiłem i wczoraj jak się zaczęli taki tekst: "lepiej skończ bo Piotrek się znowu wkurzy, trzaśnie drzwiami i tyle z tego będzie" (a mieliśmy oglądać film razem wszyscy, ja wielkie oczy bo mnie też zawsze ignorowali a tu jednak można zbudować szacunek innych osób do siebie - będąc konsekwentnym - oczywiście takie zachowanie tylko dla osób którzy tej konsekwencji wymagają aby Cię szanowali).
ashley napisał(a):Milego weekendu kochani :)

dzięki i wzajemnie ;)
Mizer napisał(a):Piotrek- pojechałes mnie z tym dekadentyzmem, ja się chciałam użalić a tu taki pojazd XD

Szczerze mówiąc to nie chciałem pojechać... tak mi się napisało :P
Mizer napisał(a):kurde, czy Wy nie macie czasami gorszego nastroju???

Byłbym perfidnym kłamcą gdybym napisał, że nie.
Mizer napisał(a):idę sprzątać swoje pobojowisko w pokoju, nie mniej nadal jestem wqrw i niezadowolon.

Ja swój w tym tygodniu porządkowałem 2 dni :P 2 dni sprzątania to dopiero można być wqrw..........

A w ogóle to znowu mi się piep........ fobia społeczna odzywa. Dzisiaj jest impreza zakończeniowa a ja zamiast się z tego powodu cieszyć to się denerwuję i zastanawiam i rozdrabniam każdy szczegół co i jak zrobić i jak z kim gadać itp itd. :evil: :evil: :evil: Mam już tego serdecznie dość :-|
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 02 cze 2007, 14:45
Nie myśl! Działaj spontanicznie! Teraz lepiej zajmij się porządkami (żeby nie myśleć) ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 02 cze 2007, 15:46
Piotruś jesteś naprawde bardzo sympatyczny i fajny, dlatego jestem pewna że sobie z fobią spoleczną poradzisz. Z takimi cechami to tylko do ludzi ;) Nie przejmuj się szczególami, co i jak będzie- sam mi ostatnio pisaleś, że nie ma co się za bardzo starać. postaw na spontan, luz. I baw się dobrze. Powiedz fobi: idziemy do ludzi sie zabawić ;) Będzie ok.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez raven 02 cze 2007, 16:02
Właśnie zdałem sobie sprawe z tego jaki jestem samotny i to z własnej winy:( Jest weekend, a ja nie mam gdzie pójść, nie mam z kim porozmawiać, nie mam żadnych kolegów ani koleżanek. Moi znajmoi wolą spędzać czas ze swoimi znajomymi, ja sie juz dla nikogo nie licze:( Czuje się tak jakby wszyscy o mnie zapomnieli, wiem że dużo jest w tym mojej winy bo ja się poniekąd zacząłem odcinać od ludzi. Nie chciałem tego ale ta choroba nie pozwala nolmalnie funkcjonować, rezygnowałem ze spotkań gdy była do tego okazja a teraz mam za swoje:( Dziś miałem iść z kolegą na festyn, ale okazało się ze pozniej idzie do kogoś na imprezę więc nie będę mógł się zabrać. Teraz gdy chciał bym sie z kimś spotkać to już nikogo nie ma, dawni koledzy chyba nawet nie pamiętają że jest taki ktoś jak ja. Dobrze że przynajmniej w szkole z kimś jeszcze moge pogadać i czasem się pośmiać bo inaczej pewnie bym zwariował...
Boje się co będzie w wakacje, czały czas sam, siedzenie w pokoju samemu, łażenie po dworzu też samemu:(

Pewnie niedługo przejdzie mi ten nastrój i znów bede miał więcej siły do działania, ale co z tego gdy wlaśnie taka jest prawda.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

przez smutna48 02 cze 2007, 16:24
............
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:12 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez raven 02 cze 2007, 16:36
smutna48 dzięki za zrozumienie i ciepłe słowa:) Ja już niedługo też bede musiał szukac pracy, chciał bym już w wakacje coś znaleźć, więc było by jakieś zajęcie. Mam nadzieje że kiedys znajdziemy sobie takie osoby z którymi można by spędzić resztę życia razem.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 cze 2007, 16:46
bethi napisał(a):Nie myśl! Działaj spontanicznie!

ashley napisał(a):Nie przejmuj się szczególami, co i jak będzie- sam mi ostatnio pisaleś, że nie ma co się za bardzo starać. postaw na spontan, luz.

Będę się starać wrzucić na spontan ;)
ashley napisał(a):I baw się dobrze. Powiedz fobi: idziemy do ludzi sie zabawić Wink Będzie ok.

dzięki wielkie :D

raven pozwól im przypomnieć o Tobie. To jedyne wyjście - to że kumpel nie miał czasu to - może faktycznie tak wyszło a może trochę na ostatnią chwilę chciałeś się z nim zgadać. Może postaraj się coś zaplanować na przyszły tydzień i zobaczysz że można to wszystko poprawić ;)

smutna48 życzę znalezienia tej pracy - masz rację że powinnaś ją mieć - nie powinnaś o tym myśleć bo tylko się dręczysz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez raven 02 cze 2007, 18:02
Piotrek wiem że to jedyne wyjście, ale w cale to nie jest takie łatwe. Może jakoś uda się troche polepszyć kontakty...
Dzieki za odpowiedzi;)
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez ashley 02 cze 2007, 21:32
raven napisał(a):Czuje się tak jakby wszyscy o mnie zapomnieli, wiem że dużo jest w tym mojej winy bo ja się poniekąd zacząłem odcinać od ludzi.

No widzsz Ty się odciąleś od ludzi, nie oni od Ciebie ;)

raven napisał(a):Teraz gdy chciał bym sie z kimś spotkać to już nikogo nie ma, dawni koledzy chyba nawet nie pamiętają że jest taki ktoś jak ja

Przypomnij im o swoim istnieniu koniecznie. Pewnie się ucieszą, że ich stary kumpel o nich nie zapomnial.

raven napisał(a):Dobrze że przynajmniej w szkole z kimś jeszcze moge pogadać i czasem się pośmiać bo inaczej pewnie bym zwariował...

Znajomi w szkole to bardzo fajna i ważna rzecz. Wkladaj w te znajomości dużo a może nawiązesz jakieś nowe przyjaźnie.

raven napisał(a):Boje się co będzie w wakacje, czały czas sam, siedzenie w pokoju samemu, łażenie po dworzu też samemu:(

Wakacje to świetny czas. Popytaj starych i szkolnych znajmomych o jakies wypady, moze sie zalapiesz na cos fajnego. A moze oni tez nie maja planow na wakacje? nie bedzie tak zle ;)
raven napisał(a):Pewnie niedługo przejdzie mi ten nastrój i znów bede miał więcej siły do działania, ale co z tego gdy wlaśnie taka jest prawda.

Prawda jest taka, że teraz czujesz się samotny ale chcesz to zmienic potrzebujesz ludzi. Zobaczysz ze jak sie postarasz zyskasz znajomych, przyjaciol a o samotnosci zapomnisz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Pstryk 02 cze 2007, 22:22
To teraz ja.
Mam podobne obawy jak Ty raven. Jednak ja odcinam się z własnej woli i wyboru. Ci moi "znajomi" są jeszcze bardziej niezrównoważeni niż ja. W całym tym towarzystwie panuje jakaś dziwna atmosfera. Właściwie nikt nikim się nie interesuje. Nikt nikogo nie zna. Raz się kochają, raz nienawidzą. Ciężko mi było podjąć taka decyzję. Mimo wszystko przywiązałam się do nich i były wspaniałe chwile, ale czuję, że to środowisko mnie niszczy. Poza tym ich egzystencja składa się z imprez, przesiadówek w barze. Rozmawia się tylko kto kogo ile gdzie jak po co ktoś coś ble ble ble.... same puste bzdury! Jest wśród nich jedna kobieta, ma dwoje dzieci i piekło w domu i popada w alkoholizm. Usiłowałam jej pomóc ale się poddałam. Zrobiłam co mogłam. Nie chcę widzieć jak wszyscy po kolei staczają się na dno.
Nie żałuję tej decyzji ale obawy mam podobne. Do tego dochodzi przekonanie, że nie mam szczęścia do ludzi - trafiam na same "dziwne przypadki". Jestem już tym zmęczona. Chciałabym normalnej znajomości, prostej i życiowej, takiej, która jest kreatywna i twórcza. Czy coś takiego jest jeszcze możliwe w tych czasach? Czy po prostu jestem zbyt wymagająca, nietolerancyjna? Bo fakt, że to ja się mylę biorę pod uwagę.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Mizer 02 cze 2007, 22:23
raven- podzielam strach.
tamten lipiec tak wyglądał.

Piotrek- u mnie też czasami dwa dni zajmuje, przy czym tata dywan trzepie
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do