Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kochanie 26 paź 2010, 18:14
paradoksy napisał(a):odezwał się brat?


wrócił rano, nic mu nie jest na szczescie. Dzieki za troske :)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Wujek_Dobra_Rada 26 paź 2010, 18:16
Ja bym sie wstrzymał z tym wszystkim. Przetrwaj czas do momentu aż leki nie zaczną działać.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 26 paź 2010, 18:20
Wujek_Dobra_Rada, z czym byś się wstrzymał?
coma
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Wujek_Dobra_Rada 26 paź 2010, 18:22
Bierz leki, czekając na efekt. Jak zadziałają to powinno odechcieć Ci się szukania jakiś znieczulaczy.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 26 paź 2010, 18:34
Tak jest, Panie Kapitanie! :P
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 26 paź 2010, 18:51
Ciężko mi tu pisać. Znów.
Skutków zmniejszania dawki xanaxu ciąg dalszy, ale się nie poddaję.
Albo przyzwyczaiłam się do tego, jak bardzo jestem niepotrzebna i niekochana, zobojętniałam i /cenzura/ to, albo udaję sama przed sobą, że jest inaczej.
Mniejsza.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coksinelka 26 paź 2010, 18:55
Hej chojrakowa, ja też miałam zastój w pisaniu. Próbuje sie wdrożyć na nowo choć zastanawiam sie do czego mi to potrzebne??
eh, paskudne życie.
też czuje sie nikomu niepotrzebna. wszyscy mają swoje życie a ja właściwie sama muszę się zmagać z tym, jak stanąć na nogi po rozpadzie mego małżeństwa. a jeszcze rozwód przede mną, już niebawem zresztą. nie wiem jak to wszystko ogarnąć...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kochanie 26 paź 2010, 19:07
Agnieszka_1988, \

co z Twoją szkołą? Dasz rade sie wygrzebać i zaliczyć wszystko??
Ja na Twoim miejscu bym brała leki, jeżeli bez nich nie jesteś w stanie chodzić do szkoły. Zresztą tak też robie :)
No i co z tym pieskiem sie dalej stało??
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 26 paź 2010, 19:09
Zmęczona, do południa przepisywałam notatki i pisałam pracę, później szkoła teraz padam na twarz.....a jutro pobudka o 7 i na zajęcia.... :why:
Ale generalnie pozytywnie, tylko pogoda zamula....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kochanie 26 paź 2010, 19:12
paradoksy napisał(a):u mnie badanie CRP jest bardziej pod kątem badania czy nie mam nowotworu, niż stanu zapalnego.


I co u Ciebie?? Jak wyniki?? Nie bój się!

[Dodane po edycji:]

A tak generalnie, to czasami, jak czytam Wasze posty, mysle sobie, że mam szczeście. Wprawdzie biore leki i to w sporych dawkach tzn 400mg asertinu dziennie, ale przynajmniej czuje i widze że mi one pomagają. Te leki ratują mi życie. Nie rozumiem dlaczego innym chorym leki nie pomagają....?? smutne to bardzo...
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 26 paź 2010, 20:15
coma napisał(a):Ale zrozum, że to jest cały wachlarz zachowań. Biorę leki, jak ich nie biorę to się potnę, jak się nie potnę to sobie zrobię coś innego, itd. Ciągle coś muszę ze sobą robić, żeby sobie ulżyć. Zawsze jest coś "zamiast" Nie możesz traktować brania leków oddzielnie. To wszystko tworzy pewien obraz.


coma,a nie probowalas jakiegos ekstremalnego wysilku fizycznego, ktory by Ci ulzyl... Np. walisz przed siebie az padniesz i wtedy nie masz sily zeby cos sobie zorbic...
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 26 paź 2010, 20:34
To fakt... wysiłek pomaga.. :)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 26 paź 2010, 20:47
Bylam u dentystki z tym moim niedowladem, bolem i podwojnym widzeniem. Stwierdzila wysiek ze stawu, nadwyrezenie miesni i powiedziala, ze mozliwe, ze od tego znieczulenia zrobil sie jakis maly krwiak, bo mam bardzo slabe naczynia. Mam lykac paracetamol i aescin, i jutro znow do niej przyjsc, obejrzy mnie tez chirurg szczekowy i neurolog. :( :roll:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bamvalo 26 paź 2010, 20:47
Misiek_NL, trenujesz cos ?? Bo zauwazylem w jedym z postow ;) Poza tym tez masz nerwice lękową, tak ? :angel:
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 8 gości

Przeskocz do