Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 20 paź 2010, 20:28
kto tu jest kim? bo niedlugo wszyscy nicki pozmieniaja i juz nikogo nie poznam :mrgreen: a moze juz mam omamy? :blabla:
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 20 paź 2010, 20:30
anakonda napisał(a):jednak się schlam dziś :(


czytasz mi w myślach....
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez asdf 20 paź 2010, 21:00
Wróciłem z basenu. Zaliczyłem 3600m i jest OK ! Aż sam nie wierze. Później jechałem autem i oczywiście myśląc o tym czy aby na pewno nic mi nie jest, szarpie mi serducho 8).
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 20 paź 2010, 21:01
Korba, jak terapia żabko?

Mój dzień... Czuję się taka niekochana. I najgorsze jest to, że chyba będę się tak czuła niezależnie od tego, co on zrobi. Dlaczego? :why:
Pustka, tuliłam się jak głupia i chciałam się schować. Chciałabym się schować w jego ramionach na zawsze, ale lęk mi nie pozwala mi nawet tak pomyśleć. Całą powrotną drogę wyłam. Rano na dworcu też wyłam, autobus nie przyjechał i po godzinie marznięcia i zginającego w pół lęku pojechałam stopem.
Wróciłam wcześniej, bo terapia - miała się na niej zjawić moja mama, żeby podpisać zgodę. Wyszło tak, że przez całą godzinę terapii Sylwia pytała ją o mnie, a ja słuchałam jak opowiada historie niestworzone. Jezu, jaka ja jestem dobra w udawaniu, jaka dobra.
a) nie pogadałam z terapeutką WCALE a czekałam zdychając przez dwa tygodnie
b) moja mama zdała jej relację o mnie, która właściwie była o treści "jest źle, ale nie najgorzej - od 1 do 100 oceniła mój stan na 45-55." Ha ha. Ja bym oceniła go na maks 30 plus myśli samobójcze.

ODSTRZELCIE MNIE BŁAGAM :cry:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7328
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 20 paź 2010, 21:30
Im dłużej chodzę na terapię tym bardziej uświadamiam sobie, jak emocjonalnie upośledzona jestem... mam reakcje na takim samym poziomie rozwoju, jak 6-letnie dziecko. Lepiej trzymać ludzi z dala ode mnie, ja wszystko umiem epicko zniszczyć :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 20 paź 2010, 22:01
tak sobie pomyslalem.. zolwie i gekon sa jeszcze mlode. wiele lat przed nimi. ale co, jesli doczekam ich smierci :(? jednak przez 20 lat sie latwiej przywiazac do zwierza, niz do chomika ktory zyje 2 lata.. az sie boje myslec
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 20 paź 2010, 22:01
Mi dzień minoł baardzo aktywnie ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Piorunka 20 paź 2010, 22:06
u mnie dziś jeden z najspokojnieszych dni odkąd wyszłam ze szpitala,żadnych wyjazdow,mało odwiedzin przyjaciół ktorych już nie potrafię zliczyć:)

wczoraj za to jeden z najbardziej męczacych dni...4 godziny w prokuraturze:) moje życie z DEBILEM streściłam na 11 stron A4 to chyba i tak nie zły wynik :)
Ostatnio edytowano 20 paź 2010, 22:08 przez Piorunka, łącznie edytowano 1 raz
Piorunka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 20 paź 2010, 22:12
Panna_Modliszka napisał(a):jacas, ja straciłam kota.. To boli, okrutnie.. Ale po jakimś czasie ból ustaje, a zostają miłe wspomnienia.

ja tez stracilem kota, chomika i pewnie cos jeszcze. ale to nie gad, z ktorym zyjesz 30 lat.
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 20 paź 2010, 22:14
moze latwiej mi bedzie je oddac np do zoo za parenascie lat niz patrzec jak zdychaja.
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 20 paź 2010, 22:23
jacas, Chyba nie będzie łatwiej...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Vi. 20 paź 2010, 22:25
Chojrakowa, wspolczuje... Wiem jak trudne potrafia byc wizyty u ukochanego w takim stanie... No i terapia, czemu raz na dwa tygodnie- czy zle zrozumialem.?
Vi.
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 20 paź 2010, 23:03
chojrakowa, na terapii chciałam się dowiedzieć jak mam odróżnić prawdziwe uczucie od sztuczki mojego zaburzonego "ja", które chce mnie wkopać w kłopoty. niestety, nie dowiedzialam się niczego poza tym, że muszę się obserwować i nie wpadać w żadną skrajność. świetnie. bo skrajności to moje drugie imię. nie wiem, czy to, co czuję jest prawdziwe, bo może jest fałszywe, bo coś w środku mnie się nudzi i chce hazardu uczuciowego... boję się.

Aniu, nie odstrzelę Cię, mogę Cię za to przytulić.
A moja mama... kilka dni przed maturą dowiedziała się od mojej dyrci, że zdaję historię, nie matematykę. Tak dużo wiedziała o mnie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 20 paź 2010, 23:05
a gdzie jacas znowu??jezu ludzie co wy macie z tym kasowaniem kont :roll: absolutnie tego nie rozumiem..i chyba nie chcè.
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do