Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rambo123 14 paź 2010, 10:51
Dziewczyny jak ja Was rozumię i współczuję Wam. Miałem ten epizod przez 3 tygodnie a myślałem że wieczność. Mój chory umysł mówił mi że już nigdy nie będę zdrowy.
Wyzdrowiałem i nie przyjmuję już żadnych lekarstw, ale mimo to postanowiłem pozostać na tym forum.
Trzymajcie się i wierzcie w siebie.
Gorzej być nie może a lepiej zawsze.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 14 paź 2010, 10:54
soneta, skoro nie bierzesz leków, zaparz sobie melisę. Porządną taką. A nuż pomoże.
Rambo123, 3 tygodnie... Ile ja bym dała, za tylko trzy tygodnie tego. A ostatnio codzień jest tak samo.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7322
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez soneta 14 paź 2010, 11:04
chojrakowa napisał(a):soneta, skoro nie bierzesz leków, zaparz sobie melisę. Porządną taką. A nuż pomoże.
Rambo123, 3 tygodnie... Ile ja bym dała, za tylko trzy tygodnie tego. A ostatnio codzień jest tak samo.


Tak, tak...parzę sobie ziółka. Mam prawdziwą ,wspaniałą suszoną melisę z ogródka, Nervosan, Labofarm.
Na razie tym się "leczę" i uspokajam chwilowe napięcia. Jednak wiem,że na dłuższą metę nie da rady tak funkcjonować..
Oby dotrwać do wizyty u specjalisty a później do rozpoznania...
Później (OBY) z górki jakoś szło...

@Rambo123 - tylko 3 tygodnie? Też bym tak chciała... a nie męczyć się czasami miesiącami..
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Sabinka 14 paź 2010, 11:11
...ja też od rana z lękiem totalnym, choć to stan w zasadzie nieustający, prócz momemntów snu(ale tylko po lekach);( dziś kolejna rozmowa z moim chłopakiem który ma już zupełnie dosyć zapewniania mnie o tym że jest i chce być...On odsuwa się bo to Go przytłacza, a ja im jest dalej tym bardziej się boję...dziś mam poczucie, że znowu schrzaniłam zamiast cieszyć się byciem z Nim;//// bezsilność, lęk, fizycznie masakra, momentami aż boli kiedy to serce wali jak szalone, o jedzeniu mowy nie ma...boże co mam z tym robić załamka;(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 paź 2010, 14:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 14 paź 2010, 11:15
Byłem u pani psycholożki... Powiedziała mi że mam zaburzenia osobowości :( i skierowała na terapie leczenia nerwic... Co to znaczy ?? Czytałem w googlach że zaburzenia osobowości mogą być spowodowane organicznym uszkodzeniem mózgu :pirate: No ale mi TK bez kontrastu i EEG wyszło dobrze... To co mi jest ?? :pirate:
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rambo123 14 paź 2010, 11:15
Miałem to szczęście. Sam nie wiem czemu. Nawet kołatanie serca ustąpiło. Wyciszyłem się, nie biegam już za pieniędzmi tak jak kiedyś i dziewczyny na nowo zaczynają mi się podobać(w depresji nie zwracałem na to uwagi). Dzisiaj wstałem bardzo wcześnie, załatwiłem kilka spraw i usiadłem do lopka.
Mam też hobby które uwielbiam. Życzę Wam tego samego.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 14 paź 2010, 11:17
Misiek_NL, to znaczy, że nie masz uszkodzenia mózgu.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rambo123 14 paź 2010, 11:22
Sabinka napisał(a):...ja też od rana z lękiem totalnym, choć to stan w zasadzie nieustający, prócz momemntów snu(ale tylko po lekach);( dziś kolejna rozmowa z moim chłopakiem który ma już zupełnie dosyć zapewniania mnie o tym że jest i chce być...On odsuwa się bo to Go przytłacza, a ja im jest dalej tym bardziej się boję...dziś mam poczucie, że znowu schrzaniłam zamiast cieszyć się byciem z Nim;//// bezsilność, lęk, fizycznie masakra, momentami aż boli kiedy to serce wali jak szalone, o jedzeniu mowy nie ma...boże co mam z tym robić załamka;(


Sabinko jeżeli stan w jakim jesteś będzie się pogarszał to nie widzę innej opcji jak szpital.
Nawiasem mówiąc jak długo się leczysz i na co?
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 14 paź 2010, 11:23
Korba, jak Ty funkcjonujesz w pracy skoro nie spisz wogole?Podziwiam Cie

Ja dzis na szczescie sie wyspalam,ale wczoraj mialam koszmarny dzien.Na dodatek cos ze zdrowiem Taty jest nie tak.Dobil mnie telefon do Niego wczoraj.Nie wyobrazam sobie tego.Jakis koszmar.Do pracy dzis popoludniu,a ledwo zyje przez miesiaczke.Dzis wytrzymam,jutro juz lzejszy dzien bedzie.
Wy macie ataki,a ja ciagle wyobrazam sobie chore koty,zabiedzone,mam chore wizje,serce na pol mi sie kraje.Wczoraj czytalam artykul o kotach z Zarowa to nie dalam juz rady psychicznie.Takie sprawy,krzywda zwierzat jest dla mnie dotkliwa najbardziej.Jak wezme kota to tylko ze schroniska.Chce dac cieply,kochajacy dom takiemu Skrabowi.
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez soneta 14 paź 2010, 11:36
Sabinka napisał(a):...ja też od rana z lękiem totalnym, choć to stan w zasadzie nieustający, prócz momemntów snu(ale tylko po lekach);( dziś kolejna rozmowa z moim chłopakiem który ma już zupełnie dosyć zapewniania mnie o tym że jest i chce być...On odsuwa się bo to Go przytłacza, a ja im jest dalej tym bardziej się boję...dziś mam poczucie, że znowu schrzaniłam zamiast cieszyć się byciem z Nim;//// bezsilność, lęk, fizycznie masakra, momentami aż boli kiedy to serce wali jak szalone, o jedzeniu mowy nie ma...boże co mam z tym robić załamka;(



Mam identycznie Sabinka. Moj partner tez zapewnia mnie,ze pomoze mi,ze nie odejdzie,ze będzie trwał... ale też widzę, że to go okropnie męczy.. Boję się, że go stracę... :(

[Dodane po edycji:]

Misiek_NL napisał(a):Byłem u pani psycholożki... Powiedziała mi że mam zaburzenia osobowości :( i skierowała na terapie leczenia nerwic... Co to znaczy ?? Czytałem w googlach że zaburzenia osobowości mogą być spowodowane organicznym uszkodzeniem mózgu :pirate: No ale mi TK bez kontrastu i EEG wyszło dobrze... To co mi jest ?? :pirate:


Jeśli same badania wyszły dobrze,to nie ma raczej mowy, żeby się działo coś złego poza samym umysłem, który płata po prostu nam figle.
Wyniki raczej nie kłamią...z resztą miałeś to szczęście przejść cały szereg badań i żadne nic poważnego nie wykazało..
Głowa do góry!
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 14 paź 2010, 11:47
Boże, jestem skończoną suką.
Właściciel stajni dzwonił do mnie, że Hamlet kulawy w pień. Poprosiłam, żeby go zawinął i powiedziałam, że przyjadę, ale chwilowo nie mam czasu. Płacz w słuchawkę świadczył o czym innym ale cóż...
Jezu. Jezu, co miałam im powiedzieć, że nie mam siły wyjść z domu i się boję? Kurrrwa, jestem żałosna. Dlaczego krzywdzę, dlaczego?
:why:

Trudno. Nawpierdalam się xanacu i pojadę, nawet jakbym miał zdechnąć po drodze.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7322
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 14 paź 2010, 12:00
PhilosophyOfLife, jestem już 4 tydzień na L4 - przez ostatnie noce bardzo źle sypiam.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Sabinka 14 paź 2010, 12:09
Rambo123 napisał(a):
Sabinka napisał(a):...ja też od rana z lękiem totalnym, choć to stan w zasadzie nieustający, prócz momemntów snu(ale tylko po lekach);( dziś kolejna rozmowa z moim chłopakiem który ma już zupełnie dosyć zapewniania mnie o tym że jest i chce być...On odsuwa się bo to Go przytłacza, a ja im jest dalej tym bardziej się boję...dziś mam poczucie, że znowu schrzaniłam zamiast cieszyć się byciem z Nim;//// bezsilność, lęk, fizycznie masakra, momentami aż boli kiedy to serce wali jak szalone, o jedzeniu mowy nie ma...boże co mam z tym robić załamka;(


Sabinko jeżeli stan w jakim jesteś będzie się pogarszał to nie widzę innej opcji jak szpital.
Nawiasem mówiąc jak długo się leczysz i na co?


Ja nie jestem zdiagnozowana nerwicowo, jeśli tak można to określić. Jestem DDA, 2 lata po terapi indywidualnej, grupowej. Bywalo w przeszlości, że mialam takie napady (wtedy nie bylo to tak wyrażne, raczej odczuwałam ogólny niepokój i chęć ucieczki od siebie), teraz czuję to wyrażnie, fizycznie też nie da się ukryć że to lęk.Pojawilo się jakieś 3 tygodnie temu tak wyrażnie i towarzyszy mi praktycznie codziennie. To mój pierwszy tak długi związek. Ogromne trudnosci z zaufaniem, bliskością. Staram się przelamywac i mówić o tym co mam w srodku ale im bardziej się otwieram tym bardziej się boję. Leki na sen dal mi lekarz internista, do którego trafilam przez problemy z żołądkiem. Po długiej rozmowie stwierdził ze to nerwicowe i zapisał najpier cloranxen ale po nim nie moglam funkcjonować rano, t\eraz biorę ctabletki "nasen" i powalają mnie w 15 minut, wstaję bez kaca;) fajnie bo bez snu było jeszcze gorzej, ale w dzień nie mogę ich brać i tu zaczyna się problem. Szpital nie wchodzi w grę ponieważ opiekuję się niepełnosprawną Mamą, prócz mnie nie ma nikogo tak bliskiego, więc musze ratować się jakoś inaczej... jak ? tego nie wiem jeszcze....ta niewiedza też mnie przeraża... śmieszne i tragiczne zarazem;/

[Dodane po edycji:]

Mam identycznie Sabinka. Moj partner tez zapewnia mnie,ze pomoze mi,ze nie odejdzie,ze będzie trwał... ale też widzę, że to go okropnie męczy.. Boję się, że go stracę... :(

Mój partner dodatkowo obwinia się za moje stany;/ to jest straszne...ma ADHD i uważa, że to wina Jego zachowania... a tak przecież nie jest, to we mnie tkwi problem. Ale nie potrafię Go przekonać, musialabym Mu wtedy poweidzieć, że to ja jestem chhora, jakie okropne rzeczy się ze mną dzieją, jak źle myślę o sobie i co przychodzi mi do glowy w momentach bezsilnosci...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 paź 2010, 14:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 14 paź 2010, 15:21
Byłam u reumatologa. Dostałam skierowanie na RTG kręgosłupa szyjnego i badanie densytometryczne kości. Wyniki badań wykluczają zdecydowanie toczeń i twardzinę, ale sugerują początki RZS. :( Mamy to obserwować, póki co dostałam receptę na niesteroidowe leki przeciwzapalne. A na moją fibromialgię receptę na Amitryptylinę, bo ponoć w 40-60% chorych działa ona również na zespół bólowy w tej chorobie. A co jeśli nie będę w tych 40-60%..? To mam tak sobie wcinać jak cukierki antydepresant? :( Jakoś mi się to nie widzi... :pirate:
-asia-
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do