Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Anabell 12 paź 2010, 20:20
coma najlepiej powiedz wprost na spokojnie co się dzieje. Wytłumacz im, ze potrzebujesz wsparcia i ciepła miedzy innymi aby wyjśc z tego.

asdf hahaha też mnie to rozwala na łopatki



Ogólnie dziś cały dzień spędziłam na bieganiu po lekarzach za lekami bo mój psychiatra się machnął i nieopatrznie mi się skończyły miesiac przed kolejną wizytą. W końcu wylądowałam w szpitalu psych na izbie przyjęć błagając o receptę :shock:
Ale ładnie sie uśmiechnęłam i mam :mrgreen:


teraz jestem wykończona, zmarznięta i głodna :(
And I realize there is no peace of mind
Awake to see there is no remedy in sight
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
18 sie 2010, 22:40

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 12 paź 2010, 20:27
wovacuum, Słońce nie jesteś niewidzialna :) Kto Cie skrzywdził? Zbijemy gnoja :twisted:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 12 paź 2010, 20:32
O jeny. Będzie powieść.

POKŁÓCIŁAM SIĘ Z K, /cenzura/, no wydzieraliśmy się na siebie z 20 minut o głupie piwo. Oczywiście ja robiłam problem bo jak inaczej... Sporo nerwów mnie to kosztowało, jego zapewne też, ale wiecie co?
Pierwszy raz od wielu miesięcy poczułam złość. Ból też, smutek, rozżalenie ale i złość. To dziwne uczucie, zupełnie nowe i obce, ale...jest. Anyway, wzajemny krzyk doprowadził mnie do łez, rączki mi opadły i... odpuścił.
Przeprosił, przytulił. Bardzo wiele złego powiedziałam, może zbyt wiele. Ale dziś na każdym kroku starał mi się udowodnić, że coś znaczę. Może znaczę?
Bardzo go boli, że mu nie ufam, i nie zmienia niczego fakt, że nie ufam nikomu, chociaż jeśli w ogóle komuś to chyba właśnie jemu. Pojebane to.
Martwię się o niego jeszcze bardziej, norma, smutna norma. Właśnie wypuściłam go na przystanek...

Powiedziałam też matce. Cóż... Jej chyba już nic nie zdziwi.

Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale dzisiaj pierwszy raz od wielu dni byłam przez chwilę spokojna, przytulona do mojego K, bez łopoczącego serca. To też ostatnio rzadkość, a dziś się udało. :angel:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7307
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 12 paź 2010, 20:42
niemądry, nawet nie wiesz jaką będę miała rozkminę, że zrobiłam mu awanturę o jedno piwo... O drugie właściwie :shock: :roll:


Wiem, ręce opadają... :bezradny: :time:

[Dodane po edycji:]

Pociąg ma godzinne opóźnienie, a mnie telefon wysiadł.
Dostanę zawału.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7307
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 12 paź 2010, 21:58
fobia, juz jest ok..na forum jest obecna zona mojego bylego meza i...bylo kilka pytan niepotrzebnych,aluzjii i wogole..jednakze nie zamirzam z tego powodu juz wiècej rozpaczac :D a chooj z nià... fobia, dzièkujè,ze sie mnà zainteresowalas..to bardzo mile powiem Ci.buzka :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Krwiopij 12 paź 2010, 22:34
wovacuum, która to? :evil: Hania zaraz jej pokaże gdzie raki zimują jak jeszcze raz Ci podskoczy.
Krwiopij
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 12 paź 2010, 22:44
wovacuum, jak bedzie Cię jeszcze nekać to nam powiedz, damy jej popalić ;) :pirate:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 12 paź 2010, 22:45
Krwiopij, juz sobie z nià poradzilam na pw..jak bèdzie fikac -pomoc mile wskazana :mrgreen: zresztà..biedaczka trafila tu tez dzièki temu sukinsynowi..najwyzej dowie siè o pewnych sprawach :smile: coz..zycie; :105:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 12 paź 2010, 23:23
wovacuum, nie jesteś niewidzialna! dopiero teraz poczytałam wątek. stoimy za Tobą murem - w razie potrzeby, wzywaj posiłki :twisted:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 12 paź 2010, 23:31
dobrze,ze mogè na Was liczyc moje "ZOLZY" forumowe.... :twisted: na dzisiaj juz mam dosc wrazen..idè spac;
tet i wdr dzèki za rozmowè na gg-kocham Was miski moje.. :mrgreen:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 13 paź 2010, 10:04
stan warzywno-przygnębienny....

Doświadczenia są napuchnięte. Percepcja jest spuchnięta i otępiała. Czas
płynie niemrawo, skapuje powoli poprzez zapchany filtr spuchniętej percepcji.
Temperatura ciała niska. Puls zwolniony. System odpornościowy w półśnie. Cały
organizm drętwy i mdły. Odruchy bezwarunkowe osłabione; nodze uderzonej
młoteczkiem w rzepkę kolanową nie chce się nawet ruszyć z miejsca.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 13 paź 2010, 10:09
Korba, u mnie podobnie...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 13 paź 2010, 10:47
Od rana przebrzydły wolnopłynący lęk.
Tak się boję, że się duszę - ale nie panikuję. Nie histeryzuję. Nie płaczę.
Szczęście w nieszczęściu..? :cry:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7307
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez polo 13 paź 2010, 11:07
Ruiz-możesz napisać coś o swojej terapii? Bo chciałbym zebrać informacje, jaka terapia, poza poznawczo-behawioralną, może jeszcze skutecznie pomóc na lęki i natęctwa; Dwa lata psychoanalizy tylko pogorszyły mój stan i nie chciałbym, żeby inni popełniali moje błędy; za to pół roku poznawczo-behawioralnej wyleczyło mnie na dobre i chciałbym wiedzieć czy można generalizować, że ona jest najbardziej skuteczna dla wszystkich z lękami, bo z tego co na razie czytałem w necie, to tak;pozdrawiam
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 10 gości

Przeskocz do