Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 15 maja 2007, 13:17
Dzięki - to miłe wiedzieć, że ktoś o mnie pamiętał.... :D

No oczywiście nie mówi o moim braciszku, bo z nim mam stały kontakt na gg....


Piotrek napisał(a):Już widać rozpędziłaś się w kierunku zdrowia to i przeforsujesz tego wstręciucha

Mam nadzieje, że mogę liczyć na Twoją pomoc w tym forsowaniu.... :lol:

Buziaki dla wszystkich na poprawe humorków
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Amy Lee 15 maja 2007, 13:25
Piotrek napisał(a):Może tego brak? Bo na pewno nie czujesz się dobrze siedząc i zadręczając się, też nie czujesz sie dobrze, gdy dzwonisz i ta osoba nie odbiera (działanie).

Z dzwonienia już zrezygnowałam. Dla mnie działanie to przygotowywanie się do rozmowy, którą trzeba odbyć w cztery oczy. Po prostu trzeba.

A może musisz dojść w tej sytuacji do konsensusu z samą sobą

Pod kątem mojej osoby już sobie wszystko przemyślałam. I wiem, że nie działam pod wpływem histerii (jak powiedzmy 2 tygodnie temu), tylko analizy sytuacji.

A na poprawę humoru - zacięło się okno w sali i było tak duszno, że przenieśliśmy konsultacje do parku. Okazało się, że mój esej jest nawet do rzeczy ("Seksmisja jako antyutopia totalitarna"), a wracając z parku minęliśmy jeszcze lektorkę od innego przedmiotu, której oddałam zaległe zadania. Tak się mniej więcej studiuje przy tej pogodzie :smile:
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 15 maja 2007, 14:02
Amy Lee napisał(a):Czasu za dużo nie mamy, bo jesteśmy obydwoje tak uparci, że jak się weźmiemy na przetrzymanie, to to będzie baaardzo długo trwało, a chciałabym to rozwiązać zanim on wyjedzie na wakacje.

Ja też myśle, że powinniście to do wakacji wyjaśnic. Koniecznie, bo inaczej będziesz się zamartwiać zamiast cieszyć latem ;) Oby się to jakoś dobrze wyjaśnilo.
Amy Lee napisał(a):Siedzę w historii, w którą nawet ciężko uwierzyć...

Moje życie jest taką historią... A może nie, ale ja nie mogę uwierzyć, że to wszystko się stalo.

Piotrek napisał(a):- nie popadać w skrajności
- osiągnąć złoty środek

Fakt, fajnie jest mieć jakiś zloty środek radzenia sobie z problemami. U mnie jest to dystans, którego się dopiero uczę. No a skrajności nie są raczej dobre.

Ewik 22 napisał(a):Troszke mnie nie było więc już pewnie o mnie zapomnieliście...

Nie zapomnieliśmy ;)
Ewik 22 napisał(a):Ostatnio ciągle cos się dzieje w moim życiu. Na szczęście w większości to przyjemne sytuacje.
Dzięki WAM odzyskałam siłe do walki. Teraz znowu chce mi się walczyć z tą nerwicą. Mam nawet taką bardzo cichutką nadzieje, że może nawet uda mi się pokonać tę wstrętną chorobe.... Ale to narazie tylko takie marzenia....

Ewik bardzo się cieszę z Twojego nastawienia :) Musisz ją pokonać. TY ją POKONASZ :)

Marzenia się spełniają

Też w to wierzę.

Mialam wczoraj taki moment, że poczulam się tak jakbym wrócila do pukntu wyjścia. I sama nie wiedzialam czy mam się cieszyć czy nie. Bo to bylo tak: moje życie takie jak zawsze, potem upadek dno depresja i ogólnie wszystko do dupy na każdym froncie, teraz powrócilam chyba do moje życie takie jakie bylo. Od razu mówię, że to wlaśnie 1 etap mnie doprowadzil do ruiny dlatego nie mam się z czego cieszyć, z drugiej lepsze to niz deprecha. Tylko się zastanawiam co się zmienilo we mnie, w moim życiu? Nic? Tak pomyślalam przez chwilę, ale nie. Może z pozoru tak to wygląda, ale przede wszystkim uświadomilam sobie wszystko. I wiem czego chcę. To bardzo dużo. Chyba nie wrócilam do tego samego... Przeciez ja tak tego nienawidzę. Może poprostu potrzeba czasu. W każdym razie trochę mnie to przerazilo. Bo tak żyć nie chcę. Nigdy w życiu. Tearz dlugi proces przemiany przede mną. Nie chcę być taka jaka bylam a moje życie nie może tak wyglądać. Sidla przeszlości nie mogą mnie w tym trzymać. mieszają się we mnie rzeczy z przeszlości i te które wybralam(czyli zupelne przeciwienstwo tego co bylo) Muszę pokonać to czego nie znoszę. Co okaże się silniejsze. Czasem zastanawiam się jaka ja naprawdę jestem. Bo to że cale moje wnętrze się zbuntowalo przecwko tym moim cechom, na myśl o których wstydzę się siebie, ale to do jasnej ciasnej byly moje cechy. Moje nikogo innego. Ale czy to różne wydarzenia je u mnie wywolaly, czy poprostu mialam je w sobie? Gdybym je miala to chyba bym sie nie buntowala przeciwko nim... Zastanawiam się, jaka ja naprawdę jestem. Które z cech są moją naturą? niemożliwe że naraz. Nawet nie chcę mysleć że te pierwsze. Kiedyś moglam przejrzeć na oczy, moglam jak to się zaczynalo, ale ja bylam ślepa, zupelnie zaślepiona tym co bezwartościowe. To czemu wtedy postawilam na to? Nie znam odpowiedzi. Pytam siebie, ale nie slyszę.
Jestem już zmęczona moimi problemami, ale nic w tym dziwnego, żyję z nimi już od lat. To tak jakbym żyla w więzieniu, a kraty to wlaśnie one. I wiem że duży krok do przodu za mną. Czasem boję się, jak skończy się ta wewnętrzna walka która się we mnie toczy. Chyba jedynym wyjściem jest uparte trzymanie się tego co dla mnie najważniejsze i zdecydowane postawienie na to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 maja 2007, 14:41
Ewik 22 napisał(a):Mam nadzieje, że mogę liczyć na Twoją pomoc w tym forsowaniu....

No to będziemy coś działać :D

Amy Lee to widzę że dobrze to wszystko przemyślałaś... oby tylko ta rozmowa w 4 oczy się odbyła.
Amy Lee napisał(a):Tak się mniej więcej studiuje przy tej pogodzie

Qrcze... ciekawe czy informatycy też sobie na dworze przesiadują... w końcu jest ten bezprzewodowy net i laptopy :mrgreen:
ashley napisał(a):Chyba jedynym wyjściem jest uparte trzymanie się tego co dla mnie najważniejsze i zdecydowane postawienie na to.

To chyba najlepsze wyjście... a odpowiedź na swoje pytania z czasem znajdziesz bez uporczywego szukania.

A ja dzisiaj będę raczej w kratkę na forum, Dialog ma prawdopodobnie konserwację serwera i raz mam net, raz nie mam. Także szybko do Was piszę i wysyłam ;) A poza tym dziś się fizyki uczę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Zorki 15 maja 2007, 16:25
Kiepskie dni. Zwątpienie, agresja, lęki - do wyboru, do koloru. To wszystko mnie spowalnia, ale nie zdoła mnie zatrzymać.

Mam ochotę poszukać pracy. I mam stracha jak jasna cholera :]

ashley napisał(a):Chyba jedynym wyjściem jest uparte trzymanie się tego co dla mnie najważniejsze i zdecydowane postawienie na to.

Ach, ta Aszlej :)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez Tygryska 15 maja 2007, 16:34
Zorki trzymam kciuki! Nie daj się!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Mizer 15 maja 2007, 17:00
ASHLEY
pozwole sobie zacytować:
"Nie trzeba mieć rozwiązanych wszystkich problemów, żeby mieć dobry humor. Wtedy chyba nikt nie miałby dobrego humoru."

;)
tez kiedyś miała podobne wewnetrzne rozterki.
Może teraz jesteś slepa na co innego, na tamto masz inne spojrzenie?

Nie roztrząsaj, też ostatnio czułam, że stoję w miejscu. I bardziej sie skupiałam nad tym, dlaczego.
I gówno wyszło.
Nie chcę już.


Piotrek- może i fajnie mnie sie kołysa, nie wiem, ale więcej nie chcę dawać ku temu sytuacji :D
Jeszcze nie pisałeś fizyki?

Ewik- cieszę się i będe pomagać.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:02 pm ]
Zorki- haha XD dawaj, rządzisz, chłopie!
Ostatnio edytowano 15 maja 2007, 17:55 przez Mizer, łącznie edytowano 1 raz
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 maja 2007, 17:12
Zorki człowieku mocny jesteś działaj działaj!
Mizer napisał(a):Piotrek- może i fajnie mnie sie kołysa, nie wiem, ale więcej nie chcę dawać ku temu sytuacji

Jakoś to przeboleję ;)
Mizer napisał(a):Jeszcze nie pisałeś fizyki?

Mam w piątek.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Kaja007 15 maja 2007, 17:23
Głupi dzień, dzień cierpiętnicy ! Siedzę od rana w domu i czuje okropny ból w plecach. W sobotę doznałam kontuzji i teraz z bólu nie umiem siedzieć, chodzić, leżeć i nie wiem co jeszcze. A o szkole to już i tak nie warto wspominać... beznadziejne życie :evil: :evil: :evil:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez Amy Lee 15 maja 2007, 17:45
Może to ta dziwna pogoda tak na was działa :shock:
Tutaj rano upał, teraz deszcz...
Na prawdę jestem większą optymistką w zimie :D

Ashley napisał(a):Tylko się zastanawiam co się zmienilo we mnie, w moim życiu? Nic? Tak pomyślalam przez chwilę, ale nie. Może z pozoru tak to wygląda, ale przede wszystkim uświadomilam sobie wszystko.

Bo to na prawdę czyni różnicę! Jak sobie pewne rzeczy uświadamiasz to łatwiej jest ci je kontrolować i odsunąć te, które przysłaniają to co najważniejsze. Gratuluję!
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 maja 2007, 18:27
Kaja007 napisał(a):Siedzę od rana w domu i czuje okropny ból w plecach. W sobotę doznałam kontuzji i teraz z bólu nie umiem siedzieć, chodzić, leżeć i nie wiem co jeszcze.

Ała... uwierz mi, współczuję i wiem co to znaczy... Ale potem jaka radocha jak już nie bolą ! :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 15 maja 2007, 18:50
Piotrek napisał(a):No to będziemy coś działać

To chyba już będziesz musiał forsować sam, bo znowu okazało się, że walcze z wiatrakami...

Dzisiaj mój mąż ma bardzo ważne spotkanie służbowe na którym ma wygłosić odczyt. Miałam iść z nim, liczył, że będę go wspierała. I co?????
Oczywiście nie dałam rady!!!!
Oczywiście standardowe objawy - mdłości, ból żołądka i zawroty głowy.
Szlak by trafił tą nerwice!!!!!
No i znowu zawiodłam swojego męża.

Teraz już jestem pewna, że on zasługuje na lepszą żone.... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Mizer 15 maja 2007, 18:57
Kup wino, usmaż naleśniki swojemu kochaniu.

Wybaczy.

każdy facet da się na to udobruchać, każdy XD
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez ashley 15 maja 2007, 19:44
Amy Lee napisał(a):Bo to na prawdę czyni różnicę! Jak sobie pewne rzeczy uświadamiasz to łatwiej jest ci je kontrolować i odsunąć te, które przysłaniają to co najważniejsze. Gratuluję!

Masz rację ;) Dzięki.

Ewik to nie Twoja wina, że tak reagujesz. Pracuj nad tym ale sie nie zamartwiaj. Podpisuję się pod Mizerię :) Udobruchasz ukochanego :)
Kaja wspólczuję bólu pleców :( Ale glowa do góry, przejdzie :)

Zorki napisał(a):Kiepskie dni. Zwątpienie, agresja, lęki - do wyboru, do koloru. To wszystko mnie spowalnia, ale nie zdoła mnie zatrzymać.

Ach, ten Zorki :)
Zorki powiem krótko: jesteś zbyt silny, żeby nie dać rady ;) Przytulam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do