Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 28 wrz 2010, 12:15
LasVegas, dzięki za rady, będę ją ćwiczyć ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 28 wrz 2010, 12:21
ja tez nie mam serca wyrzucac do lazienki!!po prostu czèsciej posciel zmieniam i sprzàtam w domu :D poza tym kot i tak sobie znajdzie swoje miejsce-a persy sà bardzo specyficzne jesli chodzi o kwestiè spania.
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 28 wrz 2010, 12:22
jakaś moda na koty zapanowała wśród forumowiczów chyba :D
dogomaniaczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 28 wrz 2010, 12:39
a do przedpokoju nie może być?
kurcze, to co mam zrobić dzisiaj w nocy, bo ona zacznie miauczeć potwornie i nie zaśnie tam, gdzie ją położę ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 28 wrz 2010, 12:52
niemądry napisał(a):Nie wiem co mam ze sobą zrobić. W którym kierunku podążyć. Po co mam robić cokolwiek. Życie to jakiś pieprzony nonsens. Po co ludzie żyją? No dlaczego? Dlaczego robią cokolwiek i dlaczego ja takiej chęci do robienia czegokolwiek nie czuję?


Widzę że jesteś 'swój ziom', bardzo często miewam podobne stany. Sytuacja jest o tyle dobra, że mam możliwość w 'pasożytowania' na rodzicach i rodzeństwie, więc na razie na muszę przeżywać koszmaru samodzielnej pracy wśród ludzi. Boję się co to wtedy będzie, ale staram się nie wybiegać za bardzo myślami w przyszłość, jak poradziła mi moja psycholog. I próbuję skupić się na drobnych codziennych przyjemnościach. Na szczęście, jestem teraz w takim stanie, że potrafię się nimi choć trochę cieszyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 28 wrz 2010, 12:55
kupilam sobie zel dla dzieci zabkujacych:) Posmarowalam juz moj dzyndzelek:)Znieczulilo niezle.Poki co jeszcze plucze szalwia i kupilam dobry plyn do plukania jamu ustanej.Niepokoi mnie,ze ciagle mi wyskakuje cos i na ogol po 1 stronie;/ Do tego czuje sie dzis fatalnie,nerwy mi schodza,wszytsko boli,mam mdlosci i jakby mnie wirus jakis atakowal;/
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 28 wrz 2010, 12:55
LasVegas napisał(a):
Korba napisał(a):a do przedpokoju nie może być?
kurcze, to co mam zrobić dzisiaj w nocy, bo ona zacznie miauczeć potwornie i nie zaśnie tam, gdzie ją położę ;)


Jasne że możesz :smile: Wiesz, ja mieszkam w kawalerce i jak kot hałasuje w nocy to z przedpokoju byłoby go słychać. Więc zostaje mi łazienka. Ale możesz też do innego pokoju jak masz.
Oczywiście że będzie miauczeć, przecież to jej słodka broń żeby swoją mamę zmusić do wypuszczenia jej. Ale jak jej raz pokażesz że miauczeniem może wywierać na Tobie presję i dostawać co chce to już jesteś w czarnej dupie :mrgreen: Daj jej spanko, jedzenie, picie i kuwetę, jakąś zabawkę i niech śpi. Pomiauczy, zobaczy że to nic nie daje i pójdzie spać.


tak zrobię. dzięki :great:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 28 wrz 2010, 12:58
PhilosophyOfLife, no tak to jest...jak człowiek osłabiony przez stres to dopadają nas wirusy,jakieś grypy, wyskakują opryszczki i inne paskudztwa - przynajmniej ja tak mam. Może czas zacząć łykać jakąś multiwitaminę, magnez, omega 3 albo tran - :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mikamika 28 wrz 2010, 13:21
:? ale okrutne rady odnośnie kotów
Nie wyobrazam sobie zamykac w lazience kota :/ moj od malego spi tam gdzie chce. Jest to zaleznie od jego humoru czyjes łóżko, krzeslo, parapet lub fotel. Kot wstaje rano kolo godz 4-5 i bawi sie intensywnie przez 1-3 godz. Najczesciej rzuca jakąs zabawką o sciany, skacze, biega, drze gazety. Przez pierwsze 1-2 miesiace posiadania kotka bylam bardzo zmeczona z niedospania, ale teraz juz sie tak przyzwyczailam, ze on moze po mnie skakac, miauczec, rzucac o sciany myszkami a ja dalej kimam i praktycznie sie nie budze. Chodzi takze po wszystkich stołach, nie przeszkadza mi to. To prysniecie w pyszczek kota woda z cytrusów dla oduczenia wlazenia na stol :? no nie wiem... Jak byl malutki nie zostawal sam nawet na chwile bo bylo mi go szkoda i przez pierwsze 2-3 miesiace siedzialam z nim non stop a teraz gdy jest dorosly nie ma problemow zeby zostawic go na caly dzien samego. Najczesciej spi w tym samym miejscu gdzie sie go zostawilo.
Nie stosowalam zadnych drakońskich metod wychowania w stosunku do kota (typu zamykanie w lazience czy oblewanie woda z cytrusow) i nie zaluje :roll: . Do kota trzeba z sercem a sam sie dobrze wychowa :lol:
mikamika
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 28 wrz 2010, 13:25
mikamika, no spoko....zaufaj mi jakbyś miała niekastrowaną kotkę która urządzałaby koncerty w domu to nie byłoby innej rady jak zamknięcie futrzaka w łązience, nic złego się jej tam nie dzieje....tak samo jak opsikiwanie ( nie polewanie :roll: ) kota wodą.....super, ze Ty się nie budzisz...a moze ktoś inny chciałby się jednak wywpiać ;)
Miło, ze trafił ci się "łatwy" kotek...ale nie zawsze tak bywa....

Ps. W ogóle offtop się zrobił - zapraszam do tematu o zwierzach :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 28 wrz 2010, 13:44
wracając do tematu to mój dzień przebiega na rozmowach o kotach :mrgreen: ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mikamika 28 wrz 2010, 13:44
linka napisał(a):mikamika, no spoko....zaufaj mi jakbyś miała niekastrowaną kotkę która urządzałaby koncerty w domu to nie byłoby innej rady jak zamknięcie futrzaka w łązience, nic złego się jej tam nie dzieje....tak samo jak opsikiwanie ( nie polewanie :roll: ) kota wodą.....super, ze Ty się nie budzisz...a moze ktoś inny chciałby się jednak wywpiać ;)
Miło, ze trafił ci się "łatwy" kotek...ale nie zawsze tak bywa....

Ps. W ogóle offtop się zrobił - zapraszam do tematu o zwierzach :D


Nie jest to moj pierwszy kot i wiem co sie dzieje z milusim mruczkiem jak żądzą nim dzikie namietnosci, to jest inna kwestia. Wtedy kot jest nie do zniesienia. Zeby tego uniknac moja obecna miala sterylke b. wczesnie, jeszcze przed pierwsza rujką.
Mi by bylo szkoda zamknac kota w malej, ciemnej lazence (przeciez tam mu nudno i smutno?). Nie mialabym odwagi psiknac mu wodą twarz, to moim zdaniem upokarzajace. Ja bym nie chciala zeby ktos mi pryskal w twarz wodą z cytrusów a jak to mowia nie czyn drugiemu co tobie niemile hehe.
mikamika
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 28 wrz 2010, 14:29
fundacje są żeby pomagać a prawie na człowieka krzyczą bo o coś pyta i chce komuś pomóc :evil: zła jestem :evil:
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mikamika 28 wrz 2010, 14:34
Wiem, ze poranne pobudki nie sa komfortowe, ale moim zdaniem kazdy kto decyduje sie na posiadanie zwierzecia powinien byc gotowy do pewnych poswiecen. Telewizorem dla mojego kota jest okno. I na parapecie moj kot lubi spedzac duzo czasu, w lazience nie mam okna tylko cztery sciany.
Zdaje sobie sprawe, ze kot nie jest super sterylny, ale mnie to po prostu nie brzydzi. Bardziej zbiera mi się na bełty np. w autobusach mpk jak musze trzymac sie poręczy, ktorej dotykaja delikatnie mowiac 'rozni ludzie'. A ze stolu bezposrednio nie jem tylko z czystego talerza, nigdy mi sie tez nie zdarzylo zeby w jedzeniu trafic koci wlos. Kota regularnie odrobaczam i jakos sie zyje. Caluje kota w nos, pyszczek ja po prostu widze malego aniolka jak mysle o moim kocie a nie chodzącą bakterie. Jak sie czyms zaraze to trudno. Rownie dobrze mozna sie zarazic czyms od drugiego czlowieka.
Ja tylko chcialam pokazac, ze roznie mozna podchodzic do hodowli kota i bezstresowe wychowanie kota wcale nie musi byc takie złe :yeah:
mikamika
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do