Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 wrz 2010, 20:19
chojrakowa, wydaje mi się, że trzeba Ci pilnie jakiejś opieki lekarskiej, terapii... jejku, czemu trafiasz na takich porytych lekarzy.........


wróciłam z jogi. udało mi się zetknąć dłonie z tyłu...... :shock:
a poza tym to lekka dupa, jak jest relaksacja, wszystkim jest dobrze, to mi się chce ryczeć.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 17 wrz 2010, 20:38
dzisiaj szkola od rana,potem praca,potem dom-w domu-kot nasikal do wanny,kotka zabawila sie z rolkà papieru toaletowego....bardzo namiètnie rozniosla ten papier po calej chalupie!! :bezradny: 8) malz chory-zarazil siè ode mnie pewnie...jutro do pracy.krotki weekend -szkoda :bezradny:
Jak nie padniemy jutro na pysk, to moze zorganizujè jakàs kolacyjkè :pirate: oglàdam Shreka.
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 17 wrz 2010, 20:42
Dziękuję za wsparcie, aczkolwiek przed chwilą wyrzygałam wszystko co zjadłam.
Dno, wiem. Przecież wiem... :cry:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 17 wrz 2010, 20:45
wovacuum, moje koty też sikają do wanny i roznoszą papier toaletowy ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 17 wrz 2010, 20:51
wovacuum napisał(a):Jak nie padniemy jutro na pysk, to moze zorganizujè jakàs kolacyjkè :pirate: oglàdam Shreka.


Ja też :mrgreen: Chociaż oglądałam to już ponad tysiąc razy (poważnie, moja siostra jak była mała to kazała babci puszczać Shreka na video po 4 razy dziennie przez ponad rok :pirate: :hide: ) A kolację zrobiłam dziś- sałatka z pieczonym kurczakiem i sosem greckim.
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez tynka92 17 wrz 2010, 20:51
chojrakowa, trudno mi Ciebie zrozumieć, jednak się staram :D Masz nerwicę, musisz jeść! 1000kcal - za mało! Na nerwy też traci się ogrom energii. Mnie zawsze mama goniła z jedzeniem, no i chwała Bogu.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 17 wrz 2010, 21:38
badal ktos z was kiedy adrenaline/noradrenaline?
bo z tego co kojarze to rok temu mialem badane w szpitalu i byly w normie (a mialem wtedy ostre zaburzenia lekowe)
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jolka1987 17 wrz 2010, 21:43
ja tez miałam badane ostatnio.....i wcale nie wykazało nic zlego, prawie w normie....a tez cierpie na zaburzenia lękowe.... torche to dziwne, ale widze ze nie ja jedna ...

[Dodane po edycji:]

ja tez miałam badane ostatnio.....i wcale nie wykazało nic zlego, prawie w normie....a tez cierpie na zaburzenia lękowe(nie tylko:().... torche to dziwne, ale widze ze nie ja jedna ...
"W śmierć jak w sen odejść pragnę... lecz chęć w sobie dławię."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 wrz 2010, 21:03
Lokalizacja
Sosnowiec

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 wrz 2010, 21:47
haha, dostałam sms-a od koleżanki, której napisałam, że pójdę do szpitala.
brzmiał on "mam nadzieję, że się już nie będziesz męczyć"

poczułam się jakbym miała zdechnąć.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 wrz 2010, 21:52
Korba, Oj Kasiuniu, ja bym to zrozumiała tak,że w końcu mnie wyleczą. Jejku, każdy z nas inaczej interpretuje słowa kogoś.Pewnie miała na myśli to,że jak wyjdziesz,że szpitala to już nie będziesz się meczyła bo wyzdrowiejesz.
A kiedy idziesz Kasiu do szpitala?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jolka1987 17 wrz 2010, 21:53
tez bym tak zaragowała eh,
ale raczej kumpela chce dla ciebie dobrze...nie miała na mysli tego co wywnioskowałaś... ;) (nie przemyślała tego co pisze i w jaki sposób pisze)
"W śmierć jak w sen odejść pragnę... lecz chęć w sobie dławię."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 wrz 2010, 21:03
Lokalizacja
Sosnowiec

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 wrz 2010, 21:56
Monika1974, nie wiem jeszcze. ale jeśli nie szpital, to oddział dzienny. chce tego moja psychiatra, mój szef mnie wysyła na L4. we wtorek idę na rozmowę z psychiatrą z oddziału dziennego.

wiem, że pewnie chciała dobrze, ale odsuwa się ode mnie. jak wszyscy.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 17 wrz 2010, 22:04
Korba, My się nie odsuwamy ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 wrz 2010, 22:06
Korba, OO...to już za 4 dni idziesz. To dobrze Kasiu. Zacznie sie coś dziać.
A to,że się od Ciebie odsuwa....nie wiem jak to wytłumaczyć.
Miałam kiedyś chorego kolegę. zachorował na ziarnicę złośliwą.Zmarł. Ale na początku jego choroby odwiedzałam go z mężem. Potem jak widziałam jak go niszczy choroba unikałam odwiedzin. Mam wyrzuty sumienia gdy o tym pomyślę.
Poprostu wzbudzała u mnie ta choroba strach, do dzisiaj wzbudza.
Raz nawet jak przyjechał do mnie ze swoją żona to mu drzwi nie otworzyłam.Udawłam ,że mnie nie ma w domu. Nie chciałam ich widzieć. Wolałam sprzątać dom.To była sobota, pamiętam to jak dziś.

Często jest tak,ze tylko nieliczni wytrwają z nami w niedoli.
Ja też wolałam się otaczać się ludźmi zdrowymi. Nie chorymi. Oczywiście miało to miejsce kiedy byłam "zdrowa". Na dzień dzisiajszy chciałabym spotykać się ludźmi z podobnymi problemami jak moje. Zdrowi mnie irytują bo się ciągle zastanawiam jak oni to robią,ze nie mają ze sobą problemów.
Kasiu nie mysl o tym. Moze ta koleżanka nie wie poprostu jak zareagwać. Mówiłaś jej z jakiego powodu idziesz do szpitala?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do