Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 15 wrz 2010, 22:45
kochanie napisał(a):a mi jest dzisiaj smutno, bo moi rodzice po 2 tygodniach spokoju znowu zaczeli pić no i znowu są awantury ... ;// a ja głupia przez te dwa tygodnie sie cieszyłam, że moja matka sie zmieniła i naprawde mnie pokochała.... co za naiwność.. to tyle..

wspolczuje. ja sie przyzwyczailem, ze jak jest pare miesiecy spokoju to w koncu jak stary wypije to i tak bedzie awantura. dobrze, ze na ogol sa normalni
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 wrz 2010, 22:46
Guzik, no tak, ale uważasz, ze nawet jak cię zdiagnozują to dadzą "wspaniałą pigułeczkę" i na drugi dzień przejdzie? Leczenie trwa ....niestety.....
Szpital zwykle to ostatnia alternatywa, po wykorzystaniu innych metod jak farmakoterapia i psychoterapia. Może poszukaj innego ośrodka zdrowia psychicznego gdzie na wizytę nie czeka się 2 miesiące.....albo powiedz o co chodzi swojemu lekarzowi pierwszego kontaktu co się dzieje.......może on da na ten czas jakieś leki.....
Ewentualnie, jeśłi bardzo chcesz się dostać na oddział, tyle, że psychiatryczny możesz iść do szpitala psych i powiedzieć, że masz myśli samobójcze albo coś w tym stylu.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2010, 22:52
Nie potrafię inaczej, zwyczajnie pływa, rusza się, lata sobie tam w środku, nie wiem czy przez to też głowa mi nie lata, muszę ją czasem trzymać, okropnie to nieprzyjemne, od dawna mam problemy z głową, nie zawsze pływa, czasem mam mózgościsk, a czasem zwyczajnie mi tak pęcznieje, bardzo boli, bardzo przeszkadza, czasem jak ciśnie to nie mogę myśleć i tak od 1,5 roku dzień w dzień a ja myślałam początkowo że to przez kawę i odstawiłam, później że przez to że nie piję a tyle piłam ale nie mijało, czasem myślałam że to może z głodu więc jadłam ale to nic nie zmieniało, później że to zmęczenie ale ostatnio nie jestem w stanie nic zrobić więc nic nie robię a i tak jestem do niczego zdolna więc to nie zmęczenie, nie mam chyba zawrotów głowy, chociaż z rana czuje się jak bym była w jakimś stanie po upojeniu alkoholowych i boje się że nie dojdę do łazienki ale pod wieczór zawsze jest jakoś lepiej.

To okropne że lekarz nie chciał wyjąć Tobie kleszcza!! Przecież nie trzeba być zoologiem aby kleszcza wyjąć! A lekarz chyba powinien takie rzeczy potrafić profesjonalnie! Co się stało z tym kleszczem? Udało się Tobie go usunąć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 wrz 2010, 22:54
Masz tak od półtora roku i nie poszłaś z tym do neurologa??!!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kochanie 15 wrz 2010, 22:58
Guzik, a nie myślałas o tym żeby wziąc sobie urlop dziekański na rok?? skoro jest aż tak źle to daj sobie czas na zrobienie badań, na leczenie, ewentualnie na szpital...Brałaś jakieś leki do tej pory?? Moze to depresja i jak weźmiesz coś przeciwdepresyjnego to minie.. a do lekarza mozesz iśc prywatnie, chociaż ten pierwszy raz, jesli masz troche kasy..
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2010, 23:00
Mi na pogotowiu "rozpoznali" nerwicę, nie wierzę w cudowną pigułeczkę. To jest specjalny oddział zaburzeń nerwicowych i tam właśnie leczą nerwicę i tam stosuje się psychoterapię i farmakoterapię, więc nie jest to żadna ostateczna alternatywa. Byłam już dowiadywać się o ten oddział, potrzebuję skierowanie od lekarza rodzinnego i wtedy wyznaczają termin a ja przybywam na diagnostykę z rzeczami, nie będę mówić że mam myśli samobójcze, bo nie mam, ja nie wiem czy oddział zaburzeń nerwicowych to szpital psychiatryczny.

[Dodane po edycji:]

linka napisał(a):Masz tak od półtora roku i nie poszłaś z tym do neurologa??!!

Nie! Nie poszłam!

[Dodane po edycji:]

kochanie napisał(a):Guzik, a nie myślałas o tym żeby wziąc sobie urlop dziekański na rok?? skoro jest aż tak źle to daj sobie czas na zrobienie badań, na leczenie, ewentualnie na szpital...Brałaś jakieś leki do tej pory?? Moze to depresja i jak weźmiesz coś przeciwdepresyjnego to minie.. a do lekarza mozesz iśc prywatnie, chociaż ten pierwszy raz, jesli masz troche kasy..


Absolutnie!! Nie chcę żadnego urlopu. Nie brałam żadnych leków i nie mam depresji. Jakoś sobie radziłam chociaż to był jakiś koszmar, zwłaszcza pod koniec tego roku kiedy co chwila zasypiałam, ale teraz jest inaczej, chociaż wciąż nieznośnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 wrz 2010, 23:05
Guzik, No to idź do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie.....nie złość się tak, tylko zacznij to załatwiać. Co nie zmienia faktu, że pierwsze słyszę, żeby lekarz pierwszego kontaktu dawał skierowanie na oddział leczenia nerwic, to zwykle jest jeden z pododdziałów szpitali, klinik psychiatrycznych - a skierowanie wydaje lekarz psychiatra . Jeśli trafisz do szpitala to będziesz musiała wziąć urlop dziekański...leczenie trwa kilka miesięcy a na przyjęcie do takiego szpitala też się czeka, poza tym wątpię czy przyjmą jeśli wcześniej nie było próby leczenia lekami i terapią........... :roll: .....przecież nie musisz od razu iść do szpitala, leki wypisze lekarz, pójdziesz na terapię i będzie lepiej.....
Pewnie to nerwica z tego co opisujesz....ale skoro nie byłaś badana przez neurologa to lepiej żeby takie badania wykonać.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kochanie 15 wrz 2010, 23:07
Guzik napisał(a):Nie potrafię inaczej, zwyczajnie pływa, rusza się, lata sobie tam w środku, nie wiem czy przez to też głowa mi nie lata, muszę ją czasem trzymać, okropnie to nieprzyjemne, od dawna mam problemy z głową, nie zawsze pływa, czasem mam mózgościsk, a czasem zwyczajnie mi tak pęcznieje, bardzo boli, bardzo przeszkadza, czasem jak ciśnie to nie mogę myśleć i tak od 1,5 roku dzień w dzień a ja myślałam początkowo że to przez kawę i odstawiłam, później że przez to że nie piję a tyle piłam ale nie mijało, czasem myślałam że to może z głodu więc jadłam ale to nic nie zmieniało, później że to zmęczenie ale ostatnio nie jestem w stanie nic zrobić więc nic nie robię a i tak jestem do niczego zdolna więc to nie zmęczenie, nie mam chyba zawrotów głowy, chociaż z rana czuje się jak bym była w jakimś stanie po upojeniu alkoholowych i boje się że nie dojdę do łazienki ale pod wieczór zawsze jest jakoś lepiej.

To okropne że lekarz nie chciał wyjąć Tobie kleszcza!! Przecież nie trzeba być zoologiem aby kleszcza wyjąć! A lekarz chyba powinien takie rzeczy potrafić profesjonalnie! Co się stało z tym kleszczem? Udało się Tobie go usunąć?


ja myśle że Twoje objawy naprawde są nerwicowo - depresyjne. szkoda że tak długo czekałaś, mogłas juz dawno iśc do lekarza, to by sie tak nie nasiliło... tylko spokojnie, nie panikuj, pójdziesz do lekarza dostaniesz leki i bedzie ok. Ja też nie wyobrażam sobie jak wytrzymałas z tym 1,5 roku.. do neurologa tez oczywiście idź. Może masz jakies problemy z błędnikiem albo jakieś ataki migreny w specyficznej postaci.. Na pewno trzeba wykluczyć neurologiczne przyczyny..

Powiem więcej - lekarz ma święty obowiązek wyjąc kleszcza, teraz to nawet na ratunkowy z tym nie mozna jechac, bo tam nie przyjmują z kleszczami, ponieważ ustalili, że to jest tak mały zabieg, że ma obowiązek zrobić to lekarz pierwszego kontaktu. A ja po prostu źle trafiłam. Ta lekarka sie po prostu zbłaźniła. A ten tekst że nie jest zoologiem to był żałosny po prostu. Zła jestem na nią. Potem pojechalam do chirurga, troche mi tam pogrzebał i usunął do końca. Całe szczescie..
Ostatnio edytowano 15 wrz 2010, 23:17 przez kochanie, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 15 wrz 2010, 23:11
Guzik- poczytaj:
post673.html?hilit=ucisk%20g%C5%82owy#p673
I idz do rodzinnego po skierowanie do neurologa a następnie do psychiatry. Wg mnie to typowe zachowania lękowe i objawy somatyczne.

A mi się przypomniało że dziś mojego ssri nie brałam bo się skończył i musiałam jechać teraz do apteki :?
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 wrz 2010, 23:15
Guzik, poza tym Ty też musisz zrozumieć, półtora rku nic z tym nie zrobiłaś a teraz masz pretensje, że cię od zaraz nie położyli na oddział....niestety mieszkamy w Polsce i wygląda to tak a nie inaczej....jeśłi masz kasę radziłabym szybko jak radzi Balbina, psychiatra, neurolog, pewnie też psycholog.....no i szybko rozpocząć terapę i farmakoterapię - albo wziąć dziekankę....i porządnie się wyleczyć.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2010, 23:18
Ale ja naprawdę pytałam, chociaż mogłam coś źle zrozumieć, nie wiem już teraz, czyli mam czekać dwa miesiące na wizytę u psychiatry? Na samo przyjęcie na ten oddział czeka się dwa tygodnie jakieś, pytałam o to czy są jakieś "wymagania" jeśli chodzi o stan pacjenta, czy można przyjść na diagnostykę i np wyjść po kilku dniach i nie ma problemu. Ja będąc na oddziale chodziła bym przecież na zajęcia na uczelni, nie brała bym żadnego dziekańskiego urlopu. Mnie nie podoba się pomysł pójścia do lekarza on mi da tylko leki ale mnie nie zdiagnozuje? A jeśli to niepotrzebne? A ja będę ja brać i jak będzie gorzej to znów będę czekać miesiąc aż zmieni na jakieś inne? To będzie trwało wieeeeeki!

[Dodane po edycji:]

linka napisał(a):Guzik, poza tym Ty też musisz zrozumieć, półtora rku nic z tym nie zrobiłaś a teraz masz pretensje, że cię od zaraz nie położyli na oddział....niestety mieszkamy w Polsce i wygląda to tak a nie inaczej....jeśłi masz kasę radziłabym szybko jak radzi Balbina, psychiatra, neurolog, pewnie też psycholog.....no i szybko rozpocząć terapę i farmakoterapię - albo wziąć dziekankę....i porządnie się wyleczyć.


Ale nie nie nie! Ja nie mam pretensji, ja tylko chciałam badanie głowy, myślałam że mi pomogą na tym oddziale ratunkowym, naprawdę nie wiem jak funkcjonuje służba zdrowia.

[Dodane po edycji:]

Balbina^^ napisał(a):Guzik- poczytaj:
post673.html?hilit=ucisk%20g%C5%82owy#p673
I idz do rodzinnego po skierowanie do neurologa a następnie do psychiatry. Wg mnie to typowe zachowania lękowe i objawy somatyczne.


Jakie zachowania lękowa? Ja nie mam wpływu na to jak zachowuje się mój mózg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 15 wrz 2010, 23:24
:shock: wiesz co ...masz chyba mylne pojęcie...wychodzić z oddziału? Na zajęcia?
Jak Ty to sobie wyobrażasz? Po raz kolejny piszę, mieszkamy w Polsce, niestety diagnostykę wykonujemy każdy "se sam" biegając po lekarzach......nie słyszałam, żeby kogoś przyjmowali na oddział leczenia nerwic żeby zaraz go wypuścić. Tam się zwykle leczy za pomocą leków + psychoterapią.........i trwa to kilka miesięcy, nie wychodzi się raczej z oddziału.......

Poza tym, hmm...dlaczego lekarz psychiatra miałby cię nie zdiagnozować?
Idziesz do lekarza pierwszego kontaktu, do neurologa i do psychiatry - zwykle da się to załatwić w ciągu kilku tygodni. Poza tym, nie chcesz brać leków - ok, rozumiem, więc jeśłi to nerwica ( a pewnie tak) to zostaje ci sama psychoterapia - więc tym bardziej musisz być cierpliwa.....

ps. To co opisujesz to zachowania lękowe, nerwicowe, derealizacja, ucisk głowy itd.......tylko ci się wydaje, że nie masz na to wpływu. Powinnaś udac się po diagnozę i porozmawiać z psychologiem. Wyjaśni ci mechanizmy działania takich chorób.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kochanie 15 wrz 2010, 23:24
no ale przeciez własnie po to idziesz do lekarza, żeby własnie Cie zdiagnozował i przepisał leki..
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2010, 23:28
Noooo!! Ja widziałam ten oddział, drzwi otwarte na oścież! Pani powiedziała że można wyjść, przecież nikogo siłą nie mogą tam trzymać, więc można samemu się wypuścić a leczenie może trwać dwa miesiące jeśli ktoś jest chory, a jeśli nie to go wypisują i dziękują. To nie tak że ja nie chcę brać leków, wszystko mi jedno, byle pomogło.

Nic już nie rozumiem, to do psychiatry też potrzebuję skierowanie? od rodzinnego?

Proszę zobaczcie tą klinikę gdzie ja chciałam pójść http://www.uck.gda.pl/content/view/140/445/

Klinika świadczy zakres usług dla chorych z:

* zaburzeniami nerwicowymi
* zaburzeniami psychotycznymi
* zaburzeniami niepsychotycznymi (zaburzenia osobowości, uzależnienia od alkoholu), obejmujacy diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację.

Tutaj jest:
- Psychoterapia grupowa i indywidualna zaburzeń nerwicowych
- Wielopłaszczyznowa ocena stanu psychicznego, uwzględniająca biologiczne oraz psychologiczne uwarunkowania zaburzeń psychicznych, oparta na nowoczesnych psychiatrycznych narzędziach diagnostycznych, skalach ocen, testach psychologicznych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 12 gości

Przeskocz do