Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 13 wrz 2010, 21:33
wovacuum, ale zanim ona mnie zdiagnozuje minie 6 tygodni, a ja umieram TERAZ, nie daję rady, nie funkcjonuję wcale...
Valeria, nie byłam, ale warto spróbować. U nas tylko dla pełnoletnich, ale może kiedyś spróbuję.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7313
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 13 wrz 2010, 21:33
Valeria, nie mam pojècia o oddziale dziennym-ale sà tu osoby ktore sà w temacie na pewno-musiz zaczekac az sie pojawià. :D

[Dodane po edycji:]

chojrakowa, dlaczego az 6 tygodni??jezu co tak dlugo??
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Valeria 13 wrz 2010, 21:35
wovacuum napisał(a):Valeria, nie mam pojècia o oddziale dziennym-ale sà tu osoby ktore sà w temacie na pewno-musiz zaczekac az sie pojawià. :D

[Dodane po edycji:]

chojrakowa, dlaczego az 6 tygodni??jezu co tak dlugo??

oki poczekam moze ktos sie zlituje i oswieci mła:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
455
Dołączył(a)
03 sie 2010, 19:13
Lokalizacja
Cymeria

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 13 wrz 2010, 21:39
wovacuum napisał(a):chojrakowa, dlaczego az 6 tygodni??jezu co tak dlugo??


Powiedziała, że ok 3 wizyt trwa, żeby mnie zdiagnozowała, a to jak widać caaałe 6 tyg :cry:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7313
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 wrz 2010, 22:13
Krwiopij, Haniu przeczytałam co pisałaś i to o czym był wskazany przez Ciebie post na temat leków i psychiatrów.
Daj spokój. To wkrętka, też takowe mialam i miewam, ale w mniejszym stopniu. Skoro chce odstawić leki tzn.,że nie potrzebujesz zmieniać chemii mózgu...i to jest kurna najlepsze w tym wszystkim. Wiem,że przeraża Cię terapia.Kuźwa, ale dasz radę! Kto? Jak nie Ty? Powiedz małejdziewczynce,że ma sie nie bać, uspakajaj ją...do bólu jej tłumacz, mówie Ci. Jak dziecku tłumaczysz coś nieustannie i w dobrej intencji...w końcu zrozumie. I nie przestawaj jej mówić,ze jak dorośnie to sobie ze wszystkim poradzi. Bo tak będzie! No i muisz być dla niej cierpliwa i kochająca! A masz w sobie te emocje i uczucia. Nie będę pisała skąd to wiem. Ale wiem.

Korba, Zmiana pracy...też bym się stressowała. Ale taka kobita jak Ty...poradzi sobie bo:
-jesteś zmotoryzowana,-dobrze jeździsz autem, nawet sie ścigasz z niektórymi, fakt,że czasem w stanie podkurwienia........ale ogarniasz drogę :)
-znasz frmę od podszewki, to dla Ciebie bułka z maslem
-wykorzystasz wszystko co nwe: Nowi ludzie, nowe wrazenia, nowe myśli, nowe sytuacje...........a moze to jakiś znak? nowa szansa?
-jesteś profesjonalistką w tym co robisz i czym sie zajmujesz
-jesteś madra
-jesteś ladna i inteligentna
-do pracy podchodzisz poważnie
i dużo jeszcze mogłabym napisać...........bo Cię już tu trochę poznałam.

Cos mi mówi,że to będą też "te" zmiany u Ciebie Kasiu. Od małych zmian się zaczyna....więc coś zacznie sie rozkręcać.
No i szef ma zaufanie do Ciebie,liczy na Ciebie...to też o czymś świadczy.

A boli to.......co stare......to,że musimy się z tym pozegnać, nawet na jakis czas.


Kasiu? Zmieniłaś nastawienie?Jakies Twoje pozytywy? Odnośnie zmiany miejsca pracy? Przyszło Tobie cos na mysl?

[Dodane po edycji:]

chojrakowa, Półtorej miesiaca. Wytrzymasz maleńka. W końcu ię zdiagnozują. To już coś. Kierunek leczenia ustalą. W końcu coś się zacznie dziać. Powiedz,ze sie cieszysz!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 13 wrz 2010, 22:41
Krwiopij, Haneczko. Mam nadzieję, że czujesz się troszkę lepiej. W razie czego Kraków jest blisko mnie. Ściskam.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 13 wrz 2010, 22:46
chojrakowa napisał(a):Czy tylko moja psycholog prowadzi terapię w trybie dwutygodniowym? :why:

Moja też była co 2 tygodnie, i też mi się to nie podobało..

Mój dzień znów nie najlepszy, nawet mi się na forum nie chciało zaglądać. Widać po fajnej niedzieli musi przyjść niefajny poniedziałek...
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 13 wrz 2010, 22:47
Monika1974, Moniśka.... Czasem myślę moje kochane Dziewczynki, że mnie przeceniacie ;)
Jakbym była taka jak piszesz, czy byłabym tu...? ;)
Monika, nie wiem, co myślę. Na pewno się podejmę zadania, z czysto merytorycznego punktu widzenia temat mnie ciekawi i kiedyś miałabym orgazm okołokolankowy z radości do takiej roboty......
Tamto środowisko nie jest całkiem nowe, bo to jest nasza spółka córka, znam większość osób stamtąd i... nie przepadam za nimi. Tam jest zła energia, każdy patrzy na każdego oceniając go i wszyscy knują między sobą. Jednak nie mogę sobie pozwolić na odmowę, muszę jednak dokładnie3 omówić z moim szefem warunki. Jest dla mnie istotne, że gdziekolwiek jestem mam jednego szefa. Idę tam zrobić konkretne zlecenie i nikt stamtąd nie będzie rościł wobec mnie żadnych zobowiązań. Poza moim szefem. Boję się. A pozytyw - nowe doświadczenie zawodowe, Moniś. Jeśli cośkolwiek jestem jeszcze warta, to tylko na polu zawodowym. Źle by było, gdybym i to zmarnowała...
Dzięki Słonko za ciepłe Słowa. Kochana jesteś.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 13 wrz 2010, 23:45
Valeria u mnie na dziennym była i grupowa i indywidualna i zajęciowa i jakieś wyjścia do muzeum, ew spacery. Nie wiem czy to standard, czy na wszystkich dziennych tak jest.
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 wrz 2010, 23:45
Korba, Jeśli jesteś dobra na polu zawodowym to na innym polu też taka możesz być. Ludzie rekompensują sobie braki poprzez coś innego. Ty masz pracę.Narazie tylko pracę bo chwilowo nie masz pomysłu na siebie bo jesteś zagubiona we własnym świecie. Ja też tak mam. Bo czymś zajmować się muszę. Jak nie można sobą się zajmować, to przerzucamy na coś innego swoje zainteresowanie.Żeby od siebie uciec. Ludzie, którzy maja wyważone sfery praca-dom-zycie osobiste-zainteresowania-czas wolny w nic nie uciekają. I u Ciebie też tak będzie. U mnie też, u Hani, Joasi, u tych, ktorym na sobie zależy. Tak sobie teraz pomyślałam.
Jeśli zależy Tobie na pracy, nie chcesz marnować swoich umiejętności na jej polu....to jest to duży plus.Na jego podwalinie wrośnie kolejne piętro.Nie za jeden dzień, czy za tydzień czasu. Wiesz Kasiu,że to trwa.

Nie chciałabyś kogoś poznać?
Nie pytam co sobie projektujesz w głowie odnośnie nowej znajomości. Bo każdy ma obawy. Ja tez...,ze to,że tamto,że nie jest się gotowym,że się nie chce bo się niby nie potrafi z kimś być....i takie tam.....Proste pytanie Kasiu. Tak czy nie?

Ja sobie teraz tak pomyślałam,że odpowiedź bylaby na "tak" tzn.,że chce się , tylko "coś" powoduje,że sie boimy,że wszystko zepsujemy. I tak naprawdę sobie projektujemy złe zakończenie. A przecież warto spróbować,żeby obalić to, co już było.
Jeśli odpowiedź byłaby na "nie", to też oznacza to,że z jakieoś powodu boimy się zaryzykować. Bo znów w myślach budujemy swoje obrazy na bazie tych, które już znamy.
I jakakolwiek nie byłaby to odpowiedź.....to należałoby się zagłebić w nią. A oszukać siebie samego jest łatwo. Przekonać trudniej.
Łatwo rezgnujemy, Trudno wchodzimy w cos nowego. Lęk.....to on będzie nami sterowal dopóki go nie przełamiemy.A jak się przełamuje pierwsze lody...to z kolejnymi powinno byc łatwiej.
Narazie wszystko będzie okupione cierpieniem, niezdecydowaniem, lękiem, zastojem, pytaniami ....by za jakiś czas to co było trudne, by stało się normalne,żeby nie powiedzieć, że za łatwe.
I jeszcze jedno .... Człowiek, który sie sparzył w życiu, a dodatkowo jeszcze ma poczucie winy, długo będzie badał, po omacku błądził.
A Ty Kasiu pracujesz nad sobą. Bo sie zastanawiasz, zadajesz pytania, drążysz. Przecież to nie będzie trwało wiecznie!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 13 wrz 2010, 23:52
Chciałabym, pewnie.
Tylko dotychczas jak poznawałam, to była katastrofa zapędzająca mnie głębiej w chorobę.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 wrz 2010, 23:57
Korba, I wlaśnie dlatego rozwlasz siebie na czynniki pierwsze,żeby zrozumieć dlaczego tak się dzije. Niby wiesz.Gwarantuję Ci,że jeszcze dowiesz się innych rzeczy, spraw, które to wszystko poukladają. Bo może brakować jakiegoś ogniwka w calym tym mysleniu. A od razu Krakowa nie zbudowano przecież. Mam nadzieję,że ja też poukładam mój teraźniejszy światopogląd, który mnie nie zadowala. Bo jest chory. I ja też.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 14 wrz 2010, 01:29
Nie mogę spać.

Dziś, aby uczynić jakiś krok "do ludzi", zaprosiłam do siebie moją starą znajomą, byłyśmy przyjaciółkami w liceum, teraz mamy kontakt sporadyczny. Ona jest chora na stwardnienie rozsiane. Jakoś tylko z nią mogłam się spotkać. Bo też coś z nią nie tak. Ale siedziała u mnie 4 godziny. To dla mnie za dużo. Nie mogę. Nie chcę.

Jutro rano mam ważną rozmowę z szefem. Nie śpię. Pije piwo, choć nie powinnam. Co ja robię? Balkon otwarty.... jakiś czas temu stałam na balkonie ze szklanką w dłoni. Zgniotłam ją.

Gdy powinnam iść spać, nie śpię. Wszystko robię na przekór. Sobie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 14 wrz 2010, 01:36
szczur odszedł... :why: smutno i źle...zamknięta w domu. zaczynam wątpić czy kiedykolwiek z niego wyjdę..
dogomaniaczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 16 gości

Przeskocz do