Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 09 wrz 2010, 12:52
No... tylko takie problemy mieć...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 09 wrz 2010, 12:59
Nie pij.... Ja wypiję za Ciebie... :mrgreen:

A u nas jest telewizja i robi z moim szefem wywiad :P
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 09 wrz 2010, 13:10
Korba napisał(a):
Krwiopij napisał(a):Korba, nie chcialabym tak,ale ....one są lepsze ode mnie we wszystkim.


może w gotowaniu rosołków i pulpecików i lataniu z mopem....
ale nie we wszystkim...
ja bym nie miała o czym rozmawiać z taką panią...


Hej, hej ;) nie generalizujmy ;)
Ja prawie 3 lata jestem kura domową, zawsze jak stary wraca z roboty obiadek, ciuszki poprane, poprasowane. Co nie znaczy, że jestem pusta i nie ma o czym ze mną rozmawiać ;) i-broń Boże-moim zainteresowaniem nie są ploty bo nie plotkowałam ładnych pare lat :mrgreen:

Ale zgadzam się, kura domowa jak ja może być przez inną osobę postrzegana jako happy, nie ma nic do roboty, siedzi z wałkami we włosach i poradnik domowy czyta-ale to moje drogie stereotyp ;) (choc nie powiem, naczytałam się przez te 3 lata jak głupia-prawie wszystko Kinga, Cobena, Mastertona, Andrews itp itd)


2 część rekrutacji zaliczona. Były 4 etapy, z 2 jestem zadowolona, z 2 mniej. Niedługo będą dzwonić informować kto dostał robotę :roll:
A ja sie ogarnę, zapalę ze 3 fajeczki, jeszcze jedna kawka i po dziecia do przedszkola trzeba iść

[Dodane po edycji:]

Korba napisał(a):Haniu, mam kumpelę, która była bardzo zadowolona z trittico. Ale mnie on za bardzo zamulał przed zaśnięciem i po obudzeniu. Za długo wchodziłam w fazę snu i za długo z niej wychodziłam. Ja się obawiam, że moja lekarka się nie zgodzi na sam xanax i imovane :/
Chociaż skoro antydepresanty mi nie pomagają, to dlaczego nie wyrzucić ich w cholerę. Przecież chodzę na terapię. Gdybym wiedziała, że mogę dobrze spać i że mogę się czymś poratować w razie ataku, to by mi zupełnie wystarczyło. Wczoraj mi rodzinna powiedziała, że jest ciekawa, jak moje nerki wyglądają przy takiej ilości chemii. Ileż można. Ja mam już mózg i ciało do wymiany. Każdy następny antydepresant przecież i tak nie działa już na stan naturalny, tylko stan pozostawiony przez poprzednie prochy....

Haniu, wiem, że to uczucie uspokojenia/zaspokojenia nie działa na stałe. To jest chyba jak lek, który trzeba regularnie zażywać, prawda?

Ja w stanie histerii muszę się zapchać xanaxem albo konkretnie alkoholem. I wtedy zasypiam... zamroczona :/
Nikt za mną nigdzie nie pobiegnie.

Korba a próbowałaś wenlafaksynkę? Muszę przyznać, że mi BARDZO pomogła, jestem innym człowiekiem. Nie do końca "normalnym"ale moge się śmiać, miewam naprawdę dobre dni, nie siedzę po kilka dni w stanie skrajnej depresji, nie mam napadów histerii. Pewnie byłoby jeszcze lepiej jakbym wzięła przepisaną karbamazepinę ale nie bałam się jej i nie wzięłam. Jednak odkąd jestem na wenlaf.nie musiałam ani razu sięgać po benzo.
POWTARZAM.Nie jest idealnie. Ale jest ok.
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 09 wrz 2010, 13:28
puszekokruszek, pewnie że nie można generalizować...., ale ten obrazek który Hania przytoczyła: obiadek i kapciuchy dla niego, a ona w szpilkach i mini z przyklejonym uśmiechem do twarzy jakoś do mnie nie przemawia.

Brałam wenlafaksynę. Półtora roku. Jeszcze teraz biorę tabletkę wieczorem, ale już nie chcę więcej. Pomogło na początku, owszem, na chwilę. Teraz już nie pomaga, od dawna :(
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 09 wrz 2010, 13:35
Zbieram się powoli do lekarza z moim katarem i kaszlem... a potem jade po siostrzeńca i siostre...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez brokenwing 09 wrz 2010, 13:46
Nie pij.... Ja wypiję za Ciebie... :mrgreen:


O ,za kogo mam coś wypić :) Zawsze służę pomocą w tej kwestii :D
brokenwing
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 09 wrz 2010, 13:59
może wypij za błędy :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 09 wrz 2010, 14:29
Korba napisał(a):acha.... czyli taka zalegalizowana prostytucja....
naprawdę byś chciała taka być?

sorry ale nawet jak zdrowa będę to nikt ze mnie służacej pana domu nie zrobi :twisted:



Jeśli kobieta daje obiad mężowi który wrócił umęczony z pracy to jest prostytutką?
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 09 wrz 2010, 14:43
Troche dziwne podejście...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 09 wrz 2010, 14:47
Balbina^^, uprościłaś. Skomentowałam obrazek, o którym mówiła Hania, który nie kojarzy mi się z partnerstwem, a służeniem Panu i Władcy. A zalegalizowana prostytucja to taka moja zabawa słowami... Nie mam nic przeciw robieniu obiadu dla kogoś, kogo kocham. No może tylko tyle, że nie umiem gotować :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 09 wrz 2010, 14:49
Bo ja mam prosty, chłopski rozum ;)
Też nie uważam aby chłopu trzeba było usługiwać, jestem za podziałem obowiązków w domu. Ale obiad podać mężowi po pracy w szpilkach i mini (od święta, co by nie przywykł)- czemu nie ;)
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 09 wrz 2010, 14:50
Noo... ale tak z dwa razy w tygodniu :great:
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sensitive Soul 09 wrz 2010, 14:56
-asia- napisał(a):jak ja nienawidzę tego domu!!!!!! dzień, w któym go opuszczę będzie najpiękniejszym dniem w moim życiu, bo już nie będę tego wszystkiego wysłuchiwać!!! nie mogę się doczekać tej przeprowadzki!!!!! z tego wszystkiego się jeszcze k*rwa spóźnię. :evil:


Asiu, nie dziwię Ci się. Zła atmosfera w domu, niewątpliwie wpływa na człowieka deprymująco i potrafi skutecznie zdezorganizować życie - wprowadzić wiele chaosu (wiem z własnego doświadczenia). Jeśli masz szansę się stamtąd wyrwać - myślę , że warto ją wykorzystać. Na pewno wyjdzie Ci to na dobre.
"I'd rather be hated for who I am, than loved for who I'm not..."
Kurt Cobain
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
11 sie 2010, 17:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 09 wrz 2010, 15:00
No tak-codziennie latanie w szpilach z obiadem dla chlopa ,moze byc mèczàce :D ale w weekendy,elegancka pyszna kolacja,przygotowana prze ukochanà kobietè, w milej oprawie czyli-swiece,seksowna bielizna... :D to tylko moze jescze bardziej zaostrzyc apetyt na sex :twisted: lepiej tak niz w dziurawym dresie latac :lol: zreztà kazdy lubi to to co lubi. ;)
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do