Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 08 wrz 2010, 19:52
:oops:
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Valeria 08 wrz 2010, 20:34
-asia- napisał(a):
Valeria napisał(a):asia co z ta przysadka.wyniki hormonów masz złe???daj znaka po wizycie ja jutro ide tez do gina z hormonami moimi....zobaczymy moze przestane swirowac...jak zmi zmienia tabsy ja chce miec penisa...:P


No więc byłam wczoraj u gina, kobitka zrobiła mi cytologię, przeanalizowała wyniki badań i stwierdziła, że: z jej strony ginekologicznie, czyli korelacja przysadka-jajniki jest jeszcze w miarę ok jak na moje przejścia, wprawdzie moje cykle są bezowulacyjne z niedoboru progesteronu w pewnych dniach, ale tak może czasem być u kobiety, z czasem może się to samo ustabilizować, a ona nie chce mnie faszerować (przynajmniej na razie) hormonami, żeby mi się jeszcze bardziej wszystko nie rozregulowało), a żeby się upewnić czy są one zawsze bezowulacyjne trzeba będzie za jakiś czas powtórzyć badania i zrobić usg. No i wtedy coś zadziałać. Przez to, że cykle są owulacyjne to i inaczej wygląda rozkład estrogenów w poszczególnych fazach (rosnący). Mam hiperprolaktynemię czynnościową, ale gruczolak przysadki jest w ten sposób na 99% wykluczony (gdyby był to nie byłaby ona czynnościowa). A wynika ona najczęściej z jakichś innych przewlekłych chorób i trzeba szukać przyczyny, bo to jest tylko objaw.
Natomiast jest spory problem z innymi hormonami, mianowicie produkowanymi przez nadnercza, gun. powiedziała, że mogłaby mi dać coś na ich obniżenie, ale to byłoby tylko leczenie objawowe, bez znalezienia przyczyny i mogłoby mi jeszcze szkody narobić. Najpierw trzeba znaleźć powód, dlaczego tak się dzieje. Więc mam się udać do endokrynologa-internisty, który się tym zajmuje, poprosić o skierowanie na rezonans w celu wykluczenia zmian strukturalnych kory nadnerczy, no i on mi powie co dalej. Podobnie z tarczycą (bo mam niskie ft3 i ft4, no i jak pokazało usg jes tona zmniejszona).

nadzieja......u mnie
byłam z małzem u ginki w sprawie tych moich hormonów i te uderzenia goraca i bezseenosc i poty sa spowodowane zła praca jajników i za mała ilosci estrogenów....ginka powiedizała ze najlepszym ozwiazaniem jest odstaiwc tabletki i starac sie o 2 dziecko:) :) az mi serce szycbciej zaczęło bic...jest szansa zdrowa jestm fizycznie tylkote pie...hormony zapisała 2 rodzaje na rozne fazy cylku i mamy sie starac..tak mnie dzis kobitaoptymizmem natchneła ze moje pozytywne fluidki wysyałm wszyskim potrzebującym:)
kurde fajowo..znowu pieluchy:) małe bobo....moj synek ma 4 latka jak to zleciało..zycie ucieka nam przez palce...i kazdy kolejny dzien przybliza nas do wiecznosci.......
oczywiscie do psychiatry ide po moze jakies uspakajacae leki typu relanium chociaz ginak mi powiedizała ze seronil moge brac:)
tlyko zeby te lęki posżły precz no i hafty.......no i dzis byłam na szkoeniu w drugim zakładzie pracy (

[Dodane po edycji:]

do Asi
u mnie jazda jest przez te hormony-dała mi progesteron w 2 połwoei cylku i mamy sie starac,maz wkurwiony na mnei bo mielismy ogladac film na zalukaj a ja sie do kompa dotwałam sciagam stare przeboje z lat młodosci:)no i innne szumy wody:) (ten o kogo chodzi juz wie pozniej sie odezwe:P),,wogole mam nastroj zajebisty albo migrena i leki sie zblizaja albo hormonki jzu zaczynanja dizalac...buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
455
Dołączył(a)
03 sie 2010, 19:13
Lokalizacja
Cymeria

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 08 wrz 2010, 22:10
Byłam u lekarza rodzinnego. Cudowna lekarka, kiedyś ją sobie upatrzyłam i tylko do niej chciałam pójść. Siedziałam u niej pół godziny. Wyżaliłam się, że leczę się na głowę, głowa się nie leczy, a ciało rozpada (w skrócie). Była zdziwiona, że nikt nigdy nie postawił mi zadnej diagnozy. Poradziła mi, jak rozmawiać jutro z psychiatrą i powiedzieć, jak bardzo jest mi potrzebne naprowadzenie na to, co mi dolega. Powiedziała mi, że jeśli nie będzie żadnej reakcji i że jeśli leki mi wciąż nie będą pomagać "to pomyślimy", co dalej zrobić.
Byłam urzeczona. Pewnie osamotnieni w dzieciństwie wiedzą, czym. Ktoś się mną zainteresował. Ktoś powiedział, że coś zrobiMY, żeby było lepiej...
Odrazu mnie wysłała na EKG oraz na badania krwi wszelakie, łącznie z reumatycznymi. Idę je jutro zrobić.

Na terapii, no... Zaczęłam ni stąd ni zowąd mówić o kilogramach i rozmiarach i nagle zaczęłam łamiącym głosem mówić, jak nienawidzę swojego ciała, kiedy tyje, jakie jest ohydne, jaki budzi we mnie wstręt. I wywiązała się z tego ciekawa rozmowa. Jestem wykończona.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 08 wrz 2010, 22:44
Byłem dziś na wykładzie dotyczącym rozwoju społecznego. Było m.in. o kompetencjach społecznych, a że ja ich prawie nie mam, to się skompromitowałem tak okrutnie, i to kilka razy, że aż mam ochotę zejść do podziemia. W planach warsztaty nt m.in. kompetencji społecznych, to może się tam czegoś sensownego nauczę...
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 08 wrz 2010, 22:54
Jutro do lekarza. Już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie, żeby poprosić o zwiększenie dawki i chyba to zrobię. Chociaż z drugiej strony mam głupie wrażenie jakbym się poddawała prosząc o tę zwiększoną, tzn., że nie umiem sama z tym walczyć, tylko muszę się uciekać do leków. Wiem, to durne z mojej strony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez niqqa 09 wrz 2010, 00:14
A ja dzisiejszy dzień przesiedziałam w domu. Jedynie z psem wyszłam na spacer. Tak bardzo boli mnie głowa, że chyba pójdę zaraz spać.
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 09 wrz 2010, 07:20
Valeria, oj hormony potrafią zrobić w organizmie rewolucję... Ja 2 razy w życiu brałam i mam uraz, bo to co się ze mną działo po nich to był jakiś koszmar. :evil:
Piszesz o złej pracy jajników - a nie masz PCO? Miałaś robione usg-TV?
No starajcie się o dzidzię. :mrgreen:

Korba, dokładnie tak, jak ja znam to uczucie - pragnienie, by ktoś się mną zajął, zainteresował, żebym poczuła, że jestem dla kogoś ważna... Wspaniale, że trafiłaś na dobrą lekarkę. Zrób wszystkie badania. Co do sesji - też kiedyś poruszyłam temat nienawiści do swojego ciała. A terapeutka mi na to, że wygląda jakby było zupełnie odwrotnie - jakbym była świadoma atrakcyjności swojego ciała, np. podkreślając swoją figurę przez ubiór. U mnie to wygląda tak, że im bardziej go nienawidzę, tym bardziej mimo wszystko chcę, żeby wyglądało jak najlepiej, żeby inni nie zobaczyli żadnych mankamentów, echhh, skomplikowane. :pirate: To samo mi powiedziała dawna psycholog - że zawsze przychodzę do niej "zrobiona", że chyba lubię eksperymentować np. poprzez częste zmiany fryzur itd. Nawet jak jestem w bardzo kiepskiej kondycji psychicznej to nie wyjdę do ludzi niezadbana. Żeby nie poznali, że cokolwiek jest nie tak. W ich oczach zawsze jest ze mną wszystko w jak najlepszym porządku. :pirate:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 09 wrz 2010, 08:22
Ja pół nocy przekaszlałem... teraz kicham i dalej kaszle :( A internista dopiero od 14
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 09 wrz 2010, 09:08
Haniu, będzie dobrze. Jak się będziesz nakręcać i powtarzać sobie cały czas w jakim jesteś beznadziejnym położeniu i stanie, jak bardzo Ci źle to Ci to Słoneczko nie pomoże... :roll: :( Idź do sklepu, kup coś do jedzenia i picia, i wracaj. Trzymaj się...Ja zaraz jadę do Warszawy, nie chce mi się jak grom, fatalne się czuję. Ale Ibuprofen idzie w ruch i pojadę chociaż najchętniej ten dzień spędziłabym w łóżku. :pirate:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Bemo 09 wrz 2010, 09:29
Ja cierpię na nerwice lękowe i depresje. Wydaje mi się to powiązane. Wyprowadziłem się z Warszawy do Gdańska jakis czas temu za praca i tak to się wszystko zaczęło. Daleko od domu i nowi ludzie nowy świat. Bylem prywatnie u psychologa w Gdansku ale to już bylo za późno, za późno poszedłem juz bylem zdołowany za bardzo wiec dlatego mi nie pomógł.. Teraz siedzę w domu u rodziców w wawie, z pracy musiałem niestety zrezygnowac. Przed wyprowadzka do Gdańska zerwałem z dziewczyna to tez moglo być czynnikiem dodatkowym...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 16:21

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 09 wrz 2010, 09:42
jak ja nienawidzę tego domu!!!!!! dzień, w któym go opuszczę będzie najpiękniejszym dniem w moim życiu, bo już nie będę tego wszystkiego wysłuchiwać!!! nie mogę się doczekać tej przeprowadzki!!!!! z tego wszystkiego się jeszcze k*rwa spóźnię. :evil:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 09 wrz 2010, 09:43
-asia-, właśnie - to jest dziwne - w pracy właśnie w dni, które są dla mnie najtrudniejsze, gdy bardzo źle się czuję, ludzie zwracają mi uwagę jak pięknie wyglądam :shock:

Oddałam chyba z litr krwi, tyle tych badań miałam zleconych... 2 dni brałam zmniejszoną o połowę dwakę Citabaxu - dzisiaj nie wzięłam wcale. I... paradoksalnie... czuję się lepiej.... Paradoksalnie - bo idę dziś o 18.00 do psychiatry, a od ostatniej wizyty każdy dzień był gorszy od drugiego.... Nie wiem jak mam z nią dziś rozmawiać. Ale chciałabym już nie dostać ani Citabaxu, ani Velafaxu....

Mam do zrobienia prezentację. Zrobiłam sobie kawę i będę spokojnie pracować... Na dworze szaro. Leje jak z cebra. A niech se leje.....

[Dodane po edycji:]

-asieńko-, spokojnie <przytulam>

Haniu, odezwij się jak wrócisz ze sklepu <przytulam>
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 09 wrz 2010, 09:49
Hania, chciałabym to wiedzieć...
muszę się dziś zapytac wprost mojej lekarki, co mi jest i czy to już tak będzie zawsze.
poradź mi coś..., jak ja mam z nią rozmawiać. chodzę do niej już ponad rok, a.... Ty na przykład wiesz o mnie więcej niż ona...
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez basia03 09 wrz 2010, 09:49
nie będę pisała, bo jak tylko napiszę to zaraz coś się dzieje nie tak , więc ciiiiiiiiii.....
basia03
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 10 gości

Przeskocz do