Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 16:10
jest urząd stanu cywilnego przy urzędzie miasta, tam wydają odpisy aktów urodzenia. sprawdziłam w necie :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 06 wrz 2010, 16:12
Haniu, ja mądra, ja zaradna? :roll:
zaraz chyba się położę na podłodze w placówce.
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 16:17
Haneczko, Ty moja, nie dostrzegasz potencjału jaki masz w sobie. Dla mnie jesteś bardzo mądrą, bardzo inteligentną dziewczyną.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 06 wrz 2010, 16:40
Haniu, sraj na innych, tylko nie idź z mokrą głową bo się możesz przeziębić.
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 17:00
Krwiopij, z mokrą głową nie idź faktycznie, ale kapcie i dres z dziurą jest jak najbardziej ok :great: niektórzy noszą do pracy dwie różne szpilki, po czym ubierając się w toalecie zahaczają sobie rąbek spódnicy w rajstopy i chodzą z tyłkiem na wierzchu.....(tak, tak, to byłam ja) :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 06 wrz 2010, 17:06
Haniu, ja o 20. :(
Jeszcze 3 godziny. Może uda mi się wcześniej urwać, pograć w jakąś grę czy cokolwiek, żeby nie myśleć :roll:
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 06 wrz 2010, 17:30
zaraz do dentysty :hide:
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 06 wrz 2010, 17:35
oby tylko plomba byla :hide:
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 17:45
ja już jestem w domu. ubrałam dres, zrobiłam herbatę, wlazłam pod koc. w drugim pokoju jest Piotrek i się uczy. włączyłam Greys Anatomy. jakoś jest. nic się nie dzieje. i niech tak zostanie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 06 wrz 2010, 17:48
Ziuta, zaaaaabierz mnie stąd :why:
chcę dres, herbatę i byle co w tv. koleżanka karze mi siedzieć do końca :why:
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 17:50
Bacha, powiedz jej, żeby pitała w tajgę!!! Serio musisz do tej 20 siedzieć? A może to lepiej, co?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 06 wrz 2010, 17:53
Wracając do domu miałam hardcore. Ostatki zdrowego rozsądku sprawiły, że nie zaczęłam spieprzać przed siebie. Serce tak dawało w palnik, że momentami ledwo łapałam oddech. Koszmar. Ale jestem dumna z siebie, że wytrzymałam. Jutro powtórka z rozrywki, a póki co bezpiecznie wtulam się w kołderkę i robię trening Jacobsona.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 06 wrz 2010, 17:56
Korba napisał(a):Krwiopij, z mokrą głową nie idź faktycznie, ale kapcie i dres z dziurą jest jak najbardziej ok :great: niektórzy noszą do pracy dwie różne szpilki, po czym ubierając się w toalecie zahaczają sobie rąbek spódnicy w rajstopy i chodzą z tyłkiem na wierzchu.....(tak, tak, to byłam ja) :mrgreen:

Dzięki !!!! A tak było mi smutno.... Poprawiłas mi tym humor. Nawet próbowałem sobie to wyobrazić. Oj jeszcze raz dziekuje....
Agnieszka_1988 napisał(a):Wracając do domu miałam hardcore. Ostatki zdrowego rozsądku sprawiły, że nie zaczęłam spieprzać przed siebie. Serce tak dawało w palnik, że momentami ledwo łapałam oddech. Koszmar. Ale jestem dumna z siebie, że wytrzymałam. Jutro powtórka z rozrywki, a póki co bezpiecznie wtulam się w kołderkę i robię trening Jacobsona.

Wczoraj przeżywałem podobny hardcor... Wiem jak to jest... brrr
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 18:01
Alex1963, anytime ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do