Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Zorki 09 maja 2007, 22:05
Amy lee napisał(a):Zdążę

Mówiłem. Cytat biorę.
ashley napisał(a):Piotrek Zorki mówicie o Wrocku?

Mizer napisał(a):Aszlej- chyba też sie we Wro spotkamy.

:shock:
Jutro dowiem się, czy są szanse ogłoszenia miasta twierdzą. I idę kopać okopy.
Mizer napisał(a):Zorki- z tego co widze, to masz tak olewatorskie podejście do sprawy jak ja.

Nie. Wcale. Może trochę ;)
Po prostu jestem świadom, że pewne rzeczy nawet jak się zawalą, nie powinny nas dobijać.
faiter napisał(a):Jest źle.(...)

Cholera, facet. Pomóc Ci nie umiem.
Ale sam jestem w takiej sytuacji, że po roku bezrobocia zamierzam podjąć pracę i Twoja sytuacja pokrywa się z moimi lękami.
Nic Ci mądrego nie poradzę, ale życzę siły, by to przemóc.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 maja 2007, 23:20
ashley napisał(a):Jak tak to mi bardzo milo, ja też planuje studia w tym boskim mieście :)

Mi również :D
Amy Lee napisał(a):no ale myśl o tym co powinnam (była) zrobić na zadanie jest średnio rozweselające.

Ano bywa tak... jakoś wybrniesz ;)

faiter zawiść to jednak parszywe cholerstwo :? wypadałoby teraz pogorszyć stosunki z szefem dla poprawienia tych z grupą, ale osobiście nie polecam. A olewatorskie podejście do tego da się z czasem wypracować.
Zorki napisał(a):Jutro dowiem się, czy są szanse ogłoszenia miasta twierdzą. I idę kopać okopy.

Przed dotarciem na A1 mnie nie powstrzymasz :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 maja 2007, 23:50
....nawet w sklepie mnie nie szanują.......
Głupia krowa sprzedawczyni nie mogła sobie odpuścić i już musiała robić swoje w tym pieprzonym sklepie! :twisted: :twisted: :twisted: Dlaczego niektórzy ludzie sa glupi i powierzchowni?
Ostatnio edytowano 09 maja 2007, 23:59 przez depresyjny86, łącznie edytowano 2 razy
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 maja 2007, 23:55
Darek- Nie nawidze sklepów, tam mnie łapie jak jasna cholera.
Sama sie czuję jak...
Straszne.
Nie wczuwaj sie w nich, nie rozmyslaj. Kupuj i spadaj, oni tu sprzedają, klient nasz pan.

Jutro zmartwychwstań tylko, na szczęście na zakupy nie trzeba chodzić codziennie.

edit:


yeah! !!
Pieprzyć sklepową.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 maja 2007, 00:12
Tylko wiesz wczoraj to sie strasznie wkurzyłem..najpierw wchodze do sklepu i mówie:dzień dobry a ona jak zwykle zamiast stać przy ladzie to łazi po tym sklepie i przeklada towar i zawsze trzeba czekać aż skończy.....oczywiście jest kolejka więc ona przyłazi i obsługuje tą co jest przede mną...i zaczyna z nią gadać o jakichś głupotach i wiadomo wszystko robi 2 razy wolniej<bo przecież MUSI rozmawiać o pierd.łach z klientką>....no i niedośc że ja już z 10 minut stoje i czekam to ta co kupuje to prosi jeszcze o 20 bułek,i potem wybiera ciastka ktore jej pasują a potem okazuje się że jej nie pasują i że nie chce ciastek...no i potem wyjmowanie pieniędzy i koniec i potem ja jej mówie co chce kupić a ona sie głupio śmeje bo widzi że jestem wkurzony i ze śmiechem podaje mi to co chce kupić.....
Najgorsze jest to że nie moge nie chodzić do tego sklepu...bo tam są ziemniaki i warzywa...aha no i kiedyś powiedziala na mnie głupek jak wyszlem ze sklepu,ale okno miała otwarte i to wszystko slyszałem ....w ogóle ta sklepowa sie śmieje ze mnie....
Pieprzyć sklepową!!!!!!!!!!!!!!! :twisted: :twisted: :twisted:
Masz racje Mizer-jak to dobrze żedo sklepu codziennie nie trzeba chodzić ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amy Lee 10 maja 2007, 00:33
A ja chciałam rozmienić 50 zł i kupiłam sobie loda za złotówkę.
Oczywiście kasjerka zapytała się czy nie mam drobnych.
Ja oczywiście odpowiedziałam, że oczywiście nie mam.
A ona jakieś "chrum" pod nosem.
Chrumkać mi będzie?!
To ja na to, że "mam prawo sobie czasem rozmienić pieniądze", a ona udaje, że nie słyszy.

Chrumkającym kasjerkom mówimy stanowcze nie, podobnie jak obcym ludziom na ulicy ingerującym w nie swoje sprawy, o.

Ponadto wyposażyłam mój profil w podpis - złotą myśl w wersji dla forumowiczów ;)
(I sprawdziłam google, forum wychodzi wysoko w wynikach, nawet po nazwach użytkowników... Ciekawe, swoją drogą, co to jest jak człowiek się ciągle zastanawia, czy go wygoogluje czy nie?)

Dlaczego ja się najlepiej czuję, kiedy się wygłupiam? :shock:
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 maja 2007, 00:53
Chrumkającym kasjerkom mówimy stanowcze nie, podobnie jak obcym ludziom na ulicy ingerującym w nie swoje sprawy, o.

Popieram!!!!!!!!!!Mówimy im baardzo stanowcze NIE!!!!!!!!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Zorki 10 maja 2007, 01:13
Piotrek napisał(a):Przed dotarciem na A1 mnie nie powstrzymasz :twisted:

Wrocław zawsze poddaje się ostatni


Darek - sklepowej się postaw, to klient jest szefem. A babciami, które muszą pół godziny wybierać ciastka się nie przejmuj - ich prawo. Nie robią Ci tego na złość.

PS.
Przeczuwam, że niebawem na forum pojawi się znerwicowana sklepowa pisząc "Mam okropną pracę, ludzie traktują mnie jak kantor wymiany walut, a do tego cierpię na niekontrolowane ataki chrumkania. Okrutny losie!"
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez gusia 10 maja 2007, 01:21
I tak wchodzi obrońca biednych sprzedawczyń :lol:
Litości ludzie ,miałam kiedyś okazję robic w ten sposób,wiadomo człowiek jest miły ,ale do czasu,tymbardziej że parcowałam na jednym z większych dworców PKP (proszę się nieśmiac),perfumeria... ;) ale ludzie (coniektórzy) KOSZMAR :!: Wiadomo ,przez dworzec przewija się wszystko -od k==y po....ech...
Ciężka jest taka praca..

Wrocław...niema piękniejszego zakątka na ziemi ,jam Wrocławianka 8) ,miasto "żyje"...buuu aż mi się zachciało ,chocby do ZOO :?
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Tygryska 10 maja 2007, 08:35
Jak ja nie lubię ludzi którzy czegoś się podejmują a potem olewają i są ciężko zajęci :evil: Mamy cos robić razem a tu panna nie sznuje mojego czasu, robi jakąś popelinę. Powinnam z nią dziś powaznie porozmaiwać ale nie znoszę takich rozmów. Jak mamw prost wyrazić swoje pretensje to strasznie mi ciężko :( Łapię się na tym że zawsze najpierw szukam winy w sobie, mam poczucie że nie mam prawa się na kogos złoscić :( Mam ochotę uciec od problemu, nie mówić o całej sytuacji, poprawki wziąć na siebie, ale wiem że potem będzie mi z tym źle.Jak będę ciągle wszystko w sobie dusic to nigdy nie wyjdę z tej nerwicy :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Mizer 10 maja 2007, 09:26
Tygryska- najpierw grzecznie i kulturalnie, że jak się podjęła to nie ładnie tak kogoś wystawiać,

podziała ;)
niektórzy ludzie są tacy, że tego nie biorą do siebie, że ktoś mówi takie i wisisz mi kasę, oddaj, itd.
Ja czasami czekam aż ktoś się upomnie przypomnie i często to zaznaczam z góry bo ja nie potrafię wszystkiego zapamiętać, zorganizować.

Tak więc...

A na offtopach wypowiedzieli się homoseksualiści na temat marszów XD. Dyskusję zwieńczyli swoim stwierdzeniem.

Ile ludzi tyle racji, a 'racja jest jak dupa- każdy ma swoją', a niezainteresowana forma w mojej postaci robiła najwięcej burdlu XD

yeah!

mam natręctwa i mnie męczą, natłok myśli.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez KawaNadMorzem 10 maja 2007, 10:22
...mój dzisiejszy dzień, a włściwie wczorajszy..dzień jak dzień szary i beznadziejny, choć spotkała mnie śmieszna sytuacja na mieście wczoraj. Musiałem, iść załatwić sprawę do banku, myślę sobkie qrcze trzeba iść z domu, ruszyć się... boże Ci ludzie na mieście wszycy mnie denerwują gapią się, chodzą tak że nie moża ich ominąć wchodzą w droge, czasami myślę że krzykne " Ku*** rusz tą dupe a nie się wleczesz i zastawiasz droge", doprowadza mnie to do szału. Ale trudno mus to mu trzeba iść, mp3 na uszy i do miasta. Wsiadłem w autobus, a tam te ludziska denerwujące, stare baby depczą po nogach, pchają sie...jezu aż się gotuje we mnie. Wysiadłem z autobusu nakręcony, myślalem jak w banku ta baba za okienkiem coś będzie mruczeć do mnie to nie wytrzymam i już wybuchne. Z przystanku do banku szedłem chodnikiem, i nagle przede mna samochód dostawczy z jakiejś firmy któa rozwozi jedzenie do zakładów pracy chce wyjechać na ulice spod budynku wciskając się chodnikiem na chama przede mna, myślę sobie "...O nie buraku, nie ja ide chodnikiem i nie będziesz mnie denerwowal bo i tak już jestem zdenerwowany...". Kątem oka patrze że kierowca macha rękami na mnie i coś się wydziera, nie słyszalem go bo słuchałem muzyki. Myślalem sobie"pocałuj mnie w d***" Kierowca się zdenerwował i gdy miniąłem samochów ruszył z piskiem opon i zaczął szybko wykręcać i w tym momencie otworzyły mu się boczne dzwi od paki i gary z ziemniakami, zupą, kotletami ect. wylądowały na pobliskich samochodach i ulicy. Zatrzymałem się i zacząłemsię śmiać, myśląc sobie dobrze Ci buraku. :lol: :lol: Tak mnie rozbawiła ta sytuacja że nawet później pani w banku wydawała mi się całkiem sympatyczna i do końca dnia jak sobie to przypominałem to miałem dobry humor.
~`nie wszystko jest takie proste na jakie wygląda...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
07 maja 2007, 17:47
Lokalizacja
Z domu, z pracy .... LBN

Avatar użytkownika
przez Róża 10 maja 2007, 11:48
:D
Ostatnio edytowano 11 maja 2007, 11:48 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez gusia 10 maja 2007, 12:06
KawaNadMorzem napisał(a):otworzyły mu się boczne dzwi od paki i gary z ziemniakami, zupą, kotletami ect. wylądowały na pobliskich samochodach i ulicy.

:lol: :lol: :lol: ,jakoś mi pana kierowcy nieszkoda ;)

JA z kolei dzisiaj biegnę do psychiatry,a że niejestem zapisana a muszę się dostac ,oczami wyobraźni już widzę żę będzie ciekawa "dyskusja" prowadzona z uprzejmymi Paniami w rejestracji :]
Bleeee

Miłego dnia.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do