Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 06 wrz 2010, 11:06
U mnie słońce grzeje, niebo błękitne. Byłam wczoraj wieczorem w centrum handlowym, zrobiłam paczkę dla siostry i zjadłam kolację. W domu doprawiłam porannego kaca piwem.
Jadę dziś po południu do siostry do szpitala. Kupiłam jej misia, pamiętnik z różnymi psycho-zabawami, kosmetyki dla dzieci i słodycze. Ucieszy się.
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 06 wrz 2010, 11:19
Mam ochotę wyjść i pobiegać, ale niestety... praca siedząca :/
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez brokenwing 06 wrz 2010, 11:22
Balbina^^, Usmiechni sie do siostry od nas :)
Lajla, Pytanie o wymioty publiczne ? - Zdarzyło mi się zanieczyścić gabinet psychologa,było mi wstyd jak cholera . Na co psycholog
-Przejdźmy do innego ,tu zaraz ktoś posprząta( jak by nigdy nic)
Przeszliśmy ,po zakończonej sesji ...wyszedłem na zewnątrz i znów puściłem pawia . Podczas następnej wizyty ,czułem się lekko zażenowany .
Ale jakiś taki bardziej oswojony z psychologiem . W ciągu następnego miesiąca ,wymiotowałem kilka razy pod przychodnia . I po wizycie u psychologa i po wizycie u psychiatry .Potem już było lepiej .
brokenwing
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lajla 06 wrz 2010, 11:23
Dzięki Krwiopij za odpowiedź.
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 06 wrz 2010, 11:24
Krwiopij napisał(a):Kasia, chryste jak ja sie ciesze (i nie ciesze),że ide do szkoly.Koniec siedzenia w domu i oslabiania się.Wszystkim,ktorzy zamierzają (ahahhhah) lub prowadzą takie życie jak ja,ze szczerego serca odradzam:wszystko,absolutnie wszystko jest lepsze od rocznego,samotnego,bezcelowego siedzenia na chacie.Zmuszajcie sie do wylazenia z domu,bo inaczej powariujecie tak jak ja,a bardzo ciężko jest się potem odkręcic i przestawic.Wierzcie mi.


Ja aktualnie prowadzę taki tryb życia. Jak są studia to zdarzy mi się jechać do szkoły, ale generalnie i tak większość czasu spędzam w domu. Fakt, staram się wychodzić, ale robię to tylko wieczorami albo w niedzielę- jak mój chłop ma wolne. Przez ostatni rok (równo) nie pracowałam, siedziałam w domu i tylko czasem byłam w szkole. Teraz będzie praca- także w domu. Z jednej strony cieszę się że nie muszę nigdzie łazić i jestem wolna, ale z drugiej można ocipieć siedząc tyle czasu zamkniętym w domu.

brokenwing napisał(a):Balbina^^, Usmiechni sie do siostry od nas :)

Oczywiście :smile:
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lajla 06 wrz 2010, 11:24
brokenwing, a boisz się wymiotowania, to objawy psychosomatyczne?
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 06 wrz 2010, 11:26
Lajla napisał(a):Mam do was pytanie, gdybyście zobaczyli osobę, która wymiotuje w miejscu publicznym np. w kościele, sklepie, na ulicy, co pomyślelibyście sobie? Uważacie, że taka sytuacja może być żenująca dla osoby, która wymiotuje?


Pomyślałabym że jest w ciąży i żle się poczuła. Ponoć jak kobietę w ciąży przyciśnie to nie ma zmiłuj. Gdyby to był facet to pomyślałabym że albo się żle poczuł albo się naje*ał.
Na pewno nic złego.
Natomiast gdyby mnie przycisnęło to nie zwracałabym uwagi na innych.
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 06 wrz 2010, 11:28
Mi także zdarzyło się zwymiotować na ulicy z nerwów... Odwruciłem się w strone krzaków i poszło... Potem zorientowałem sie że patrzą się na mnie dziwnie robotnicy, ale poszedłem dalej...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez brokenwing 06 wrz 2010, 11:32
Lajla, To nie strach ,tylko taka mała obawa .
No ,pewnie ,ze odczuwam wstyd (odczuwałem ) schylony przy murze przychodni ,wydający dziwne odgłosy .
brokenwing
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lajla 06 wrz 2010, 11:34
brokenwing, ja się strasznie boje wymiotowania. Nie tylko w miejscach publicznych, ale wszędzie nawet w domu. A czy wymiotowanie, to straszne przeżycie, mógłbyś je opisać?

[Dodane po edycji:]

Misiek_NL, czułeś się zawstydzony?
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez brokenwing 06 wrz 2010, 11:42
Lajla, W sumie to naturalna reakcja organizmu,czy to na zatrucie,czy na stres .
Nie zakładaj ,że będziesz wymiotowała . Nie dokładaj sobie strachu . Jedyne nieprzyjemne w wymiotowaniu to ..ohydny posmak w ustach ,po.
Wiec warto mieć ze sobą coś do przepłukania ust i gumy do żucia
brokenwing
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 11:43
Haniu, wytrzymasz.... będę duchowo wytrzymywać z Tobą.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 06 wrz 2010, 11:44
Lajla, Tak czułem się zawstydzony i chciałem szybko z tamtąd iść... co też uczyniłem :)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lajla 06 wrz 2010, 11:54
brokenwing, masz rację, nie powinnam zakładać, że zwymiotuję.
Byłam ciekawa waszych opinii i dzięki wam wszystkim. Podnieśliście mnie na duchu :D
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 6 gości

Przeskocz do