Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 30 sie 2010, 20:55
nika_44, Ja juz przetestowalam i musze miec przynajmniej 7 godz snu.Chyba z wiekiem to sie zmienia:)Czasami sa dni,ze spie po 9-10 godz.Wtedy jest cudownie.Od ,,malego''poprostu zawsze chodzilam spac po 21 i wstawalam o 5-6 rano i zaczynalam sie bawic:)
Ty mysle masz powody do radosci poniewaz sen jest lekarstwem na cale zlo,ma lecznicze wartosci.Wolalabym miec taki ,,problem'' jak Ty.Uwierz mi.Bezsennosc jak dla mnie jest najgorzym skutkiem ubocznym zaburzen psychicznych.
Wzielam godzine temu ostatni parmolan :why: Czuje sie na luzie,skolowana i chyba zaraz sie poloze spac.Ten stan nietrzezwosci kocham,wtedy nie mysle o klopotach.
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez bunny_wrrr 30 sie 2010, 21:12
Balbina^^ napisał(a):Miałam kiedyś królika miniaturkę, ale umarł - chyba z przejedzenia :?
Miał być miniaturka a moja babcia tak go karmiła że ledwo się w klatce mieścił.
Ogólnie króliki są spoko, tylko mój bobki robił po całym mieszkaniu i śmierdziało :hide: Poza tym chyba byłam za mała na taki obowiązek bo w końcu znudziło mi się karmienie go i w końcu moja babcia się wzięła za tego króliczka no i tak się spasł aż umarł. No cóż, nikt nie przewidział że mogę być za mała na takie rzeczy...
heh z przejedzenia to raczej nie - chyba ze babcia na sile go karmila :twisted: jesli juz to moze byl nieodpowiednio karmiony - kroliki maja b. wrazliwy uklad pokarmowy i dlatego musza trzymac sie okreslonych wytycznych w kwestii jedzenia a i biegac musza duzo na wolnosci...no i nie tylko
tak czy inaczej to przykre...
btw pierwsze slysze zeby bobki smierdzialy ;> u mnie smierdzi tylko mocz i to jesli nie sprzatne na czas kuwety ewentualnie kiedys wonne cekotrofy kiedy nieodpowiednio karmilam ;)
male dzieci zdecydowanie nie powinny miec zadnych zwierzat a juz przed wszystkim krolikow jak widze takie w zoologicznym wybierajace nowa 'zabawke' (ktoras z kolei czesto bo poprzednie umarly) to :evil: ...a potem konczy sie na kroliku porzuconym w lesie albo na smietniku (!) straszne :( dobrze ze istnieje spk - moze takie inicjatywa cos zmienia
z mojego doswiadczenia opieka nad krolikiem bardziej przypomina wlasnie opieke nad malym dzieckiem niz jakimkolwiek innym zwierzeciem :lol:
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 31 sie 2010, 00:05
Bunny_wrrr- zgadzam się z tym co napisałaś. Ja jako dziecko miałam chomika, królika, myszoskoczka, rybki, dwa owczarki niemieckie, mysz... Ale z tym królikiem jakoś mi nie poszło :-| Biedulek. Ale kilka lat żył.


Byłam w kinie na filmie 'Zejście 2'. Niedawno wróciłam. Fajny horror :twisted:
Balbina^^
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 31 sie 2010, 00:08
bunny_wrrr, ja na pewno nigdzie nie zostawię, serce by mi pękło tak strasznie kocham zwierzaczki, właśnie się rozbrykał i poprawił mi humor bo wlazł do pojemnika gdzie ma troszkę sianka z nadzieją że wyjmie wszystko :

udało mi się pojechać na terapię w korkach i wytrzymać godzinę!
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 31 sie 2010, 02:34
Wy tu o królikach, a mój durny mąż zabił dziś jednego z naszych chomiczków, najpierw to biedne stworzenie się męczyło od trzech dni, bo on debil podał mu spirytus(ja nie wiedziałam o tym), a dziś zdechło - dla tego chomiczka to pewnie lepiej, bo już nie cierpi. Wczoraj się poryczałam z tego powodu, jak zobaczyłam jak to biedne stworzonko się męczy(przez mojego męża! :cry: ) Jest mi smutno i źle :( jak tak można?? nie rozumiem tego, jak można być takim sadystą?? Dochodzę do wniosku, że mój mąż to psychopata... Poza tym ma też inne wady, które w moich oczach już są bardzo źle widziane.
Już podjęłam decyzję o separacji, ta sytuacja z chomiczkiem już mnie całkowicie do tej decyzji przekonała.
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 31 sie 2010, 02:41
Lili-ana, :why: cierpię razem z Tobą..biedactwo... :why: ludzie potrafią być bez serca....
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 31 sie 2010, 07:06
Tyż miałam kiedyś króliczka, przepięknego...niestety matka go zostawiła w klatce na dużym słońcu i było po króliczku.
PhilosophyOfLife, jak mieszkałam z matką...byłam po prostu jednym wielkim nerwem i płaczem, żyłam w okropnym stresie i ciągle na baczność. Teraz jestem po przeprowadzce, powiedzmy "na swoje"i po 3 miesiącach mogę powiedzieć...że jest cudownie. W porównaniu z tym jak się czułam mieszkając z matką. Dasz radę wytrzymać jeszcze ten krótki czas a pozniej odetchniesz ;)

Niedługo zaprowadzam młodą do przedszkola, pierwszy dzień był ok, mam nadzieję, że drugi też taki będzie. Wieczorem zaliczone leczenie kanałowe u dentka, było cudownie, prawie bez bólu, tak to ja moge codziennie chodzić, czysta przyjemność :mrgreen:

Dzień mi minie napewno strasznie powoli bo siedzę jak na szpilkach i czekam na telefon, chciałabym juz wiedzieć co z ta pracą. Po rozmowie byłam jak najbardziej pozytywnie nastawiona a teraz coraz bardziej myśle, że to by było zbyt piekne :roll:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 31 sie 2010, 09:19
puszekokruszek, szczescie w nieszczesciu jest widze mnostwo osob na forum majacych podobne problemy z Matkami.I kto by przypuszczal,a ponoc matczyna milosc jest najwieksza.Smiem w to watpic,bo ja widze nienawisc i zazdrosc w moim kierunku od Matki.Utopilaby mnie w lyzce wody gdyby mogla i niewiem za co.Chyba za to,ze zyje?Lepiej niz ona zyla?Wczoraj jeszcze sie zdenerwowalam bo byc moze ktos jej zalatwi prace u mnie :why: Tego nie przezyje.
Siedze tutaj i odliczam dni...2 i pol tygodnia.
Puszku jak dobrze,ze jestes juz u siebie :smile: Uwolnilas sie..
Na szczescie dzis przespalam bez zolpica.Moj M pojechal o 22 po piwo dla mnie.Taka mialam ochote poczuc babelki.Usnelam po nim jak kawka.Moze to bedzie moj nowy lek nasenny?
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 31 sie 2010, 09:55
Hania czegoś sie nałykała ??? :evil: :evil:

Boze ja od kilku dni wkrecam sobie że mam tasiemca, świruje już masakrycznie, czytam o tym, ogladam , no koorwaaa mac. Ja nie chce mieć robaków, jezuusie, powiedzcie że nie mam :cry:
Ja sie wykończe przez tą hipochondrie ...........
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Zenonek 31 sie 2010, 09:57
Lili-ana,

A ty jestes bez wad ?

Najprawdopodobniej zrobil to z glupoty, pewnie nie mial nic zlego na mysli.

W kazdym razie wyciaganie wniskow, ze jest psychopata tylko (chyba, ze sa inne przeslanki :P ) na takiej podstawie to lekka paranoja.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 31 sie 2010, 10:03
Krwiopij, przez tą pogodę wszyscy mają dziś chyba naje*ane w bani....., nawet ja z moją bezsennością spałam dziś do 8.30 :shock:
Jakaś taka śnięta jestem, ale zjadłam śniadanie i coś by porobić.....jakiś dobry film sobie zarzucę...dziś bez procha, a jutro wizyta u psycha, ja mu powiem co sądzę o tym, że powiedział, żebym leki odstawiła...po pół roku..... :roll: przy 3 epizodzie choroby....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 31 sie 2010, 10:07
linka, ten lekarz to jakiś pojeb, ja myślałam że Ty dłuzej brałaś leki, a Ty nawrót, kooorwa :evil:


Boli mnie brzuch, jest mi niedobrze, zaraz zwymiotuje, bozee chyba polece sie zbadać do lekarza , powiedzcie mi że nie mam tasiemca :cry: :cry:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 31 sie 2010, 10:22
Zenonek napisał(a):Lili-ana,

A ty jestes bez wad ?

Najprawdopodobniej zrobil to z glupoty, pewnie nie mial nic zlego na mysli.

W kazdym razie wyciaganie wniskow, ze jest psychopata tylko (chyba, ze sa inne przeslanki :P ) na takiej podstawie to lekka paranoja.

oczywiście, że nie jestem bez wad!
Odezwał się obrońca... To nie było po raz pierwszy z jego strony, on po prostu ma jakąs przyjemność z dręczenia zwierząt, tłumaczy to zwykłą ciekawością ale dla mnie to jest sadyzm.
Niestety to, że jest psychopatą nie świadczy tylko ten jego jeden wybryk. O innych nie będę pisać, a miałabym o czym :roll:
To jest 30-letni niedojrzały, niewychowany chłopiec. Pewnie zrobił to z głupoty ale ile razy to już było i pewnie będzie? On jakoś opornie się uczy na błędach i słabo u niego z mądrością... pewnie dlatego, że jara od wielu lat i to nie papierosy bynajmniej :?
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez basia03 31 sie 2010, 11:01
co w dzisiejszym dniu jest takiego,że mnie wszystko wkur.......ratunkuuuuuuuuuuuu,zaraz wybuchnę
basia03
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 12 gości

Przeskocz do