Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wrazliwy 29 sie 2010, 10:42
Niebawem spotykam się z kumplem, z którym już jakiś czas się nie widziałem. I dlatego jestem z tego powodu zadowolony.
Poza tym później planuję posprzątać trochę w mieszkaniu.
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 29 sie 2010, 11:05
Boze co za noc:( A bylam taka szczesliwa.Wiecie czym jest Matka?Jak moze dziecku robic lrzywde?Ja taka Matke wlasnie mam.Nienawidze Jej z szczerego serca.To nie Ja tylko Ona powinna wyladowac na Oddziele zamknietym.Mysle,ze zyczy mi zle.Z moich niepowodzen sie cieszy.Zamiast byc Matka to ona jeszcze buntuje obcego Faceta przeciwko Mnie:)Nie dosc,ze Jej Facet 2 tyg napadl na mojego to jeszcze Nas wczoraj oskarzyla,ze cale miasto juz wie o tym.Dziwicie sie?To jest Matka?Interesowana osoba,wybierajaca dobro wlasne nad sprawiedliwoscia do jedynego dziecka?Mysli jedynie o sobie.Stracila u mnie wszystko,a ja glupia w pt chcialam jej prace zalatwic.Nigdy!Chce zeby te 3 tyg minely szybko.Bo jeszcze jej krzywde zrobie jakas.Dzis o polnocy wrocila z balangi.Ja chora spalam juz i mnie wybudzila ze sniu wrzaskami.Jedyne dni kiedy moge spac bez zolpicu i na luzie.Poradzcie mi prosze bo ja juz wysiadam.Mam sny,ze ja dzgam nozem.Mozecie to sobi wyobrazic jaka podla Ona jest kobieta??

[Dodane po edycji:]

Jak dozyje tej przeprowadzki to nie chce Jej na oczy widziec i moj M.rowniez.Nigdy!Wole pojsc do Taty niz miec z Nia cokolwiek wspolnego.Tak mi sieprzyla psyche,ze i to sie przyczynilo, tez ,ze nie chce miec dziecka.Lepiej nie krzywdzic koeljnej niewinnej osoby.
Chyba wezwe Policje tym razem za zaklocanie spkoju nocnego.Szok,ze to pisze,ale tak niektorym pada na glowe Zachod.
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 29 sie 2010, 11:20
mój dzisiejszy dzień – wegetacja. do bani, jak wszystkie dni ostatnio. jeszcze znowu niezapowiedziani goście, uwielbiam to – ja z tłustymi włosami, w rozciągniętym t-shircie, jeszcze nawet zębów nie myłam, a tu z nienacka rodzina bez zapowiedzi o tej porze. :pirate: póki co jeszcze nie wyszłam z pokoju, ale muszę, bo nie przesiedzę w nim przecież całego dnia. :roll: help!
-asia-
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez emb220 29 sie 2010, 12:08
isabela- na afty jest pelno dobrych leków w aptece, dobra jest tez nystatyna...
poza tym....wspolczuje takiej matki i atmosfery domu.....Nie wiem co moglabym ci poradzic bo sama nie wiem jakbym sie zachowała w takiej sytuacji...
czuje sie bezradna. Mysle ze dobry psychiatra zaleciłby urwanie kontaktów i trzymanie sie od matki najdalej bo to toksyczna relacja ktora zabija....

ja wczoraj zaliczylam atak paniki u mojej psióły w domu....Byl pozny wieczór, spotkałysmy sie przy pivku. Scisnelo mi gardlo i miałam wrazenie ze zaraz sie udusze, tak jakby mi tkwiła gdzies gleboko pestka od sliwki....Masakra. Pivo od razu przestalo wchodzic, mysli kłębiły sie tylko wokol jednego.
Ale stwierdzilam ze to wytrzymam, po prochy nie bede leciała....nie moge byc słaba....Przeszlo samo. A potem byłam z siebie dumna ze dałam rade....
jeszcze kilka tyg temu skonczyloby sie wzięciem xanaxu a teraz walcze z tym sam na sam...Nie mam wyjscia. Najwzniejsze to sie pozytywnie nakrecic. I wyrzucic z glowy głupie mysli.

MIlego dnia!
emb220
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 29 sie 2010, 12:08
Pomocy...może wy mi coś poradzicie.... mam nawrót (tak mi się wydaje....lek był brany za krótko...tylko pół roku) i szykuje się na wakacje....za granicę. Bardzo czekałam na ten wyjazd, chłopak też......i nie chcę go odkładać, nie chcę go zawieść.......wyjeżdżamy na początku przyszłego tygodnia....co robić....
Poprosić go o przełożenie wyjazdu, na dajmy na to np grudzień? Czy jechać, a może jak tam wypocznę poczuję się lepiej? Kuźwa...dlaczego chytneło mnie teraz....do psychiatry idę w środę albo w piątek, dostanę pewnie znowu fluo, jak działało poprzednio i teraz powinno, xanax na wejście w SSRI i pewnie coś na lulanie.......ale to zacznie działać za miesiąc, półtora....
:why: :why: :why: :why: :why: :why:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Piorunka 29 sie 2010, 12:10
Krwiopijnie nazwałabym produkcją pojawienia się na świecie kolejnej istoty.Dla mnie to cud narodzin ale każdy czuje tak jak czuje i ma do tego absolutne prawo.Też nie utrzymuję kontaktu z matką i bardzo podobnie reaguję na nią.Zawsze gdy odmówię jej pomocy poczucie winy mnie zżera,ale powoli dociera do mnie że to że mnie urodziła nie wystarczy żebym ją szanowała,pomagała i dotrzymywała towarzystwa gdy jest sama.Mam teraz trudny okres w życiu...zresztą nie pierwszy raz...powiedziała:"radź sobie" :)masakra! Jestem matką,mam trójke wspaniałych dzieciaków.Tym bardziej nie rozumiem kobiet które szkodzą swoim dzieciom.Przecież musza zdawać sobie sprawę z tego że nas ranią.Kocham swoją matkę ale nie lubię jej i nie chcę z nią przebywać. Dzieci dają mi siłę żeby żyć.Gdy na nie patrzę,na ich uśmiechnięte buzie wiem że te 15 lat jednak nie do końca były zmarnowane.Przecież mam dla kogo żyć! :great:
Piorunka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez emb220 29 sie 2010, 12:15
linka- tylko bez paniki!!!! jak zaczniesz sie nakrecac to z tego wyjaxdu faktycznie nic nie wyjdzie! mysl tylko o tym ze bedzie ekstra, wypoczniesz, naładujesz siły, spedzisz fajnie czas....tylko o tym mysl. Nie jedziesz sama, bedziesz sie czula bezpiecznie....
Miej ze sobą w razie "awarii" xanax, najlepiej ten sr o przedłuzonym działaniu, to tez powinno ci dac poczucie ze w razie zlego samopoczucia masz przy sobie lek. Bedzie dobrze!! a moze zmiana klimatu akurat dobrze ci zrobi i bedziesz sie czula duzo lepiej??? skup sie na samych pozytywnych aspektach tego wyjazdu :)
emb220
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 29 sie 2010, 12:18
emb220, o widzisz, nie pomyślałam o tym poproszę psycha o sr, bo na razie łykam (od wielkiego dzwonu, ten zwykły i to 0,25). No ale rację masz, ja się zawsze czułam lepiej w upale, słoneczku, popływam, ponurkuję, nie dam się tej qrffie :D
Dzięki za wsparcie :*
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 29 sie 2010, 12:28
Krwiopij, no to jest lęk wolnopłynący.... :-| niestety, ja mam tak, ze do południe zdycham, a później już jakoś daje się żyć....... to tylko 7 dni więc myśłę, ze może dam radę....a wiem wiem, trzeba uwalić to jak najszybciej, do lekarza chyba w środę, a leki zacznę jak wrócę, bo kiepskawo się czuję jak wchodzę na SSRI, chyba, ze mi da coś innego..no i co, jak sobie sama "zakończyłam" terapię to teraz mam efekty - ależ ja przecież jestem mądrzejsza od wszystkich nie? :lol:
Coś czuję, ze jak pójdę do terapeutki to będzie taka ojebka że ho ho, ale co...należy się...
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 29 sie 2010, 12:59
Krwiopij, widze,ze Matka dala Ci niezle popalic.Z taka osoba lepiej nie miec niz wspolnego.Ja mam miekkie serce i nawet szukalam Jej pracy,chcialam pomoc,moj M.mowil nie rob tego bo i tak Ci sie ,,odwdzieczy''.Mial racje.Ja wciaz naiwna wierzaca w pokoj.Nic z tego.Kolejny raz dostaje po dupie.Matka mnie wyzywa od najgorszych,woli obcych ludzi,znajomych,wierzy im bezmyslnie.Jak sie jej krzywda dzieje to narzeka na znajomych i przychodzi do mnie udajac ,,sierotke marysie''.Jaka ja jestem glupia;/
Wlasnie to Ona powinna mnie wspierac ,a Ja za to moge jej sie odwdzieczyc jedynie.Dzieki Niej mam nerwice.Dzieki Niej biore leki i sie truje nimi.Jakbym mogla to operacje plastyczna bym sobie fundnela,zeby nie byc podobna do Niej.Chce jedynie zaznac spokoju z Moim M.i juz sie wyprowadzic.Nic mnie wtedy interesowac nie bedzie.

[Dodane po edycji:]

Chcialabym rowniez zmienic swoj nick.Jak to robicie?
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 29 sie 2010, 16:04
Krwiopij, mam zmieniony nick.Tak mieszkalam z Matka i z Jej......:) Bylo OK,jakos wspolnie sie zylo,ale tylko po to by moze wiecej pieniazkow zaoszczedzic.Matka w kwietniu stracila prace i zaczela wyladowywac swoje frustracje i swiadomoa bezsilnosc na domownikach.W przeszlosci tez mialam z Nia problemy,ale nie takie.Teraz jedno co dobilo gwozdz do trumny to to,ze staje bezmyslnie po stronie swojego Kochanka,a nie wlasnej corki.Ma 50 lat i jest zapatrzona w Niego.Nie mysli obiektywnie bo facet ja teraz utrzymuje:)Toksyczna sytuacja.Nie mam zamiaru w tym uczestniczyc dlatego zaraz sie wyprowadzamy i nie chce Jej znac.

[Dodane po edycji:]

Moj M.nawet widziec Jej nie chce w naszym domu.Nienawidzi Jej...
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 29 sie 2010, 16:50
Miałam wczoraj intensywny dzień. Wieczorem stwierdziłam że pojadę do centrum rozrywki wodnej (taki wielki kompleks basenów i zjeżdżalni). Bolało mnie wszystko, ale ciepła woda okazała się być zbawienna. Poleżałam na solance i w jacuzzi. Mieli tam być moi rodzice, siostra i kuzyn z dziewczyną ale okazało się że byli wcześniej. I tym samym jak wyszłam z basenu to pojechaliśmy do rodziców na kolację. Było miło i sympatycznie. Ale w pewnym momencie nowa dziewczyna kuzyna zaczęła na mnie wjeżdżać, zarzucając mi że mój chłopak nie ma nic do powiedzenia w moim związku. Widziała nas drugi raz w życiu, nigdy nawet z nim nie rozmawiała. Poczułam się osaczona i wkurzyłam się, bo nie pozwolę na to aby ktoś kto mnie wcale nie zna właził z butami w mój związek i żeby mi robił wyrzuty moralizatorskie. Już miałam ochotę jej odpyskować, ale zachowałam dobrą minę do złej gry. I po prostu wyszłam. Ok 4 w nocy. Dziś miałam jechać nad morze ale wstałam ok 14.30 i ogólnie pogoda neizbyt sprzyja wyjazdom... Ale zobaczymy. Póki co rozjaśniam włosy.
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 29 sie 2010, 17:23
Magda,swietny ten Twoj sklepik:)Lubie taki styl.Te marki sa zdecydowanie potrzebne w Pl :mrgreen: Widze,ze wszystkie mamy zmienione konta:D
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 29 sie 2010, 17:54
linka, absolutnie nie rezygnuj z wyjazdu!!Idz do swojego psycho-na pewno Ciè wesprze odpowiednimi lekami i uspokoi dobrym slowem.Pomysl,ze jak zrezygnujesz ,to bedziesz miala prawdopodobnie wyrzuty sumienia i do niczego dobrego to nie doprowadzi.Zmiana klimatu,slonce,plaza i cieple morze-potrafià same w sobie zdzialac cuda.moze i nie napisalam niczego nowego ale coz...nie ma to jak dobra grupa wsparcia :D Jedz i wypoczywaj ;)
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista, Purpurowy i 10 gości

Przeskocz do