Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 26 sie 2010, 11:13
Dziękuję za okazanie łaski :D
Poznaję, poznaję :)

A swoją drogą, wszedłem tu rano na minutkę, sprawdzić co się działo w nocy, a tu już 2 godziny mijają... Wylogowuję się więc, może uda mi się dziś zrobić coś pożytecznego..? Miłego dnia życzę wszystkim! :D
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 26 sie 2010, 11:36
Krwiopij napisał(a):Roberrrto, ukorzyles się,więc litości zaznasz :twisted:
A tak na powaznie,to ja Shadow,jesli mnie nie poznajesz :D


Jest mój Pączuś, więc jestem i ja :smile: :*

Mój dzień? Siedzę, robię stronę www i farbuję włosy na blond. Jestem trochę zmęczona, wczoraj po nocy jeszcze zakupy w markecie byłam robić a dziś wcześnie wstałam. Mam też plan posprzątać.

Trzymcie się.
M.
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 26 sie 2010, 11:46
Ja zaraz budzè swoje dziecko i jedziemy gdzies ..jeszcze nie wiem gdzie 8) jest bardzo deszczowo i pochmurnie-fatalna pogoda.Dobra, idè zrobic cos pozytecznego dla domu :pirate: Balbina^^, wrzuc fotkè do nas,jak juz bèdziesz miala "gotowe" wloski :D
wovacuum
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 26 sie 2010, 12:05
Balbina^^ napisał(a):
Krwiopij napisał(a):Roberrrto, ukorzyles się,więc litości zaznasz :twisted:
A tak na powaznie,to ja Shadow,jesli mnie nie poznajesz :D


Jest mój Pączuś, więc jestem i ja :smile: :*

Mój dzień? Siedzę, robię stronę www i farbuję włosy na blond. Jestem trochę zmęczona, wczoraj po nocy jeszcze zakupy w markecie byłam robić a dziś wcześnie wstałam. Mam też plan posprzątać.

Trzymcie się.
M.[/q





MAGDA?????????????????
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 26 sie 2010, 12:44
aaaaaa, łeb mi rozsadzi :evil: nie wiem czy to od zęba, pogody czy ch...wie czego ale szlag mnie zaraz trafi. Kończę sprzątać, gotować etc i lecę do psychiatry po nową porcję "witaminek"
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez To takie czary... 26 sie 2010, 14:01
Krwiopij napisał(a):uwielbiam to forum jednoczesnie go nienawidząc.Wspaniali,dobrzy ludzie tu są-oczywiscie nie wszyscy,ale przeważnie.Będę się musiala nauczyć poskromic ciekawosc i omijac szerokim lukiem dolujące posty,przynajmniej dopoki sie nie wzmocnie.

Witaj ponownie,
faktycznie jest tu taki ogrom ludzkiego cierpienia... że samym czytaniem tego można sobie zrobić krzywdę.
Trzeba zachować jakiś dystans bo innaczej jest kiepsko.
Może częściej zaglądaj na dział "Kroki do wolności" -stamtąd rzeczywiście wieje optymizmem. ;)
To takie czary...
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 26 sie 2010, 14:25
Krwiopij, wróciłaś :D hurra!!
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 26 sie 2010, 14:31
jjjjjuuu ju jjuutro <jąka się> prochy pójdą w ruch.

a co do tematu..dziś nauka nauka nauka..mimo że nie mam już siły..nie wchodzi mi do głowy..ale nie pamiętam już baroku...
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 26 sie 2010, 15:23
Ogarnąłem chałupę, ogarnąłem siebie, podgoniłem czytanie, zrobiłem przegląda aktualnej prasy, poprasowałem, zjadłem pomidorówkę, łyknąłem procha od bólu głowy i jestem.
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 26 sie 2010, 16:11
Roberrrto, z rozpędu naucz się jeszcze za mnie baroku :D
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 26 sie 2010, 16:16
Się robi :D
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 26 sie 2010, 16:24
Mam problem ze spaniem znowu;/ Wykoncze sie:((( Teraz koncze prace o 22 rano na 7 musze wstac:( Przeraza mnie to.
Moj M. wraca o 22 z pracy i blisko mnie pracuje,wiec odrazu przyjezdza po mnie.O 22;30 jestem w lozku juz i licze,ze jak do 23 nie zasne to sie znowu nie wyspie.Co za koszmarne leki!Ludzie tak nie maja.Dlaczego Ja?Dlaczego?I to sie nigdy nie skonczy:((Przeciez nieraz siedzialam do tej godziny przed kompem,czekajac na moje Kochanie.Kolejny lek??Dzis rano do pracy rano nie poszlam.Wzielam o 6 rano zolpidem ,stopery w uszy i poszlam spac.Nawet nie slyszalam jak moj szef dzwonil.Niewiem jak sie przyzwyczaje do tego.Wytrzymam pare mc poki sie nie umeblujemy itd.Bede szukac czegos na 9 rano.Wiem,ze mnostwo ludzi chodzi spac pozno,wsteje rano,wiem.Ja niestety od lat mam problem z nerwowym liczeniem godzin snu,analizowaniu czy sie wyspie.Nie chce tez brac zolpicu,chce troszke sie z tym opanowac wkoncu.Niestety mam zly okres teraz w zyciu,przelomowy,stresujacy.Boze,jak dam rade? :why: Czemu sen tak skutecznie zatruwa mi zycie??Czy jest jakis sposob na to dreczycielstwo?:(dlaczego ludzie spia bez problemu?Jak nie wstaje rano,spie jak susel,bez lekow,bez nerwow...Zasypiam kiedy chce.Te ramy czasowe mnie dobijaja;/
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 sie 2010, 17:22
Krwiopij, wiedziałam,ze wrócisz. Bez Ciebie to forum jakieś takie pustawe. Gdzie Asia? Nie wiesz? Cieszę się,że jesteś.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez noise 26 sie 2010, 17:26
isabella_28, musisz tyle godzin pracować w Twojej pracy, czy na własne życzenie robisz tyle nadgodzin? Dla mnie to jest straszne, masakra, przerąbane i w ogóle sobie tego nie wyobrażam, ja ledwo znoszę 8h dziennie i żadna kasa nie skłoni mnie do robienia więcej niż o 1h dziennie nadgodzin. A ludzie śpią bez problemu, bo nie zastanawiają się nad tym, ile godzin będą spać.. Parę tygodni temu też obsesyjnie chodziłam spać wcześniej niż normalnie, żeby się wyspać, ale szczerze mówiąc niewiele to dawało, potrafiłam 2h leżeć w łóżku i nic. Lepiej iść spać wtedy, kiedy już zaczyna cię mulić i w ogóle o tym nie myśleć ile godzin snu wyjdzie tej nocy. Nierzadko siedzę w pracy zaspana i ledwo żywa, ale wypijam kilka mocnych kaw lub herbat (albo jakieś napoje energetyzujące) i zaraz jestem bardziej pobudzona. Ale trzeba też uważać, żeby nie przesadzić. Ja cała się trzęsę od nadmiaru kofeiny. I też wiem, że tyle ludzi wstaje na rano, ale to wcale nie jest argument za tym, że każdy tak musi, ja tego nie znoszę i chyba nigdy się nie przyzwyczaję, najprędzej sama wstaję o 8 rano, nawet kładąc się o 22, czyli 10h snu, abym czuła się ok. Życzę Ci mniej myślenia o śnie samym w sobie, bo stan zrelaksowania i odprężenia pomaga zasnąć. ;)

A mój dzisiejszy dzień był nieco lepszy od wczorajszego, pod względem fizycznym. Za to w mojej głowie dzieje się nie najlepiej, dzisiaj uświadomiłam sobie, że to, że nikt mnie nie lubi, to nie jest jakaś moja fobia, tylko że wszystko wskazuje na to, że naprawdę tak jest, niezależnie od tego czy jestem miła dla ludzi czy nie. Tak już po prostu jest... :?
noise
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: neon, Yahoo [Bot] i 8 gości

Przeskocz do