Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez slitzikin 07 maja 2007, 20:55
Cześć ludzie

Róża - ja mam kumpla w moim wieku (24 l.), którego rodzice jakoś pod koniec jego LO wyjechali do stanów i został sam w domu, siostre i babcie mając w pobliżu. On tego nie powie, ale widać po nim, że mu się to nijak podoba i ma o to żal do rodziców. Dzieci mogą wyjechać od rodziców jak podrosną (oczywiście, jeśli sytuacja na to pozwala, choroby, pieniądze itd.), rodzice chyba nie powinni, ale to moje zdanie.

Piotrek - wcale nie trudno :). Mi poszło raz dwa. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 07 maja 2007, 21:21
Mizer napisał(a):ewik- bierz się za brata co by się chociaż tam pouśmiechał,

Uwierz mi, że się staram, ale ten mój braciszek to trudny zawodnik :smile:

Wiecie co - czuje się fatalnie a najgorsze, że dobrze mi z tym....
Brzmi głupio ale taka prawda! Nie chce mi się już nic zmieniać. W końcu i tak nic mi w życiu nie wychodzi.
Najgorsza moja porażka to fakt że po dwóch miesiącach małżeństwa widzę, że mój mąż zaczyna się męczyć moją depresją.
Nawet nie wiecie jakie to straszne uczucie kiedy widzicie w oczach ukochanej osoby rozczarowanie. Czasem mam wrażenie, że jestem dla niego ciężarem. Ciężko żyć z taką świadomością....

Dobra koniec użalania się nad sobą, spróbuje pocieszyć mojego braciszka...

Miłego wieczorku. Buziaczki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez ashley 07 maja 2007, 21:23
Róża chyba nie możesz ich zostawić. W takim wieku oni bardzo Cię potrzebują. Mam nadzieję, ze ta sytuacja się rozwiąze jakoś dobrze. Fajnie ze czujesz sie lepiej:)
Ludzie co za dzień. Pokręcony. Mialam dzisiaj tyle zaplanowane do zrobienia, nie zrobilam nic. Za to bylam nad jeziorem ze znajmoymi, potem gadalam sobie na necie a na koniec jak juz bralam sie za robote przyszedl moj kochany kumpel i gadalismy o życiu i w ogole ze 2 godzimy. Niczego nie zaluję ten dzień byl super. Wbijam dzisiaj we wszystko inne. Jestem happy ;) Obym jutro tez mogla to powiedziec :lol:
Mizer dzieki jeszcze raz za uswiadomienie mi waznej rzeczy, papa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 07 maja 2007, 21:50
Mizer dzieki jeszcze raz za uswiadomienie mi waznej rzeczy, papa


nie ma sprawy, do usług.

Amy Lee- widzę, że teraz problem na dwie pary barków się rozkłada.
Żyje się raz, daweeej!


Ja jestem nieprzygotowana do szkoły.
I ogólnie przemarnotrawiona przez długi weekend.
Wyszłam się spotkać z przyjaciółmi, ale co jakiś czas się zawieszałam nie wiem czym. Szkoła?
Ogólnie czuję się trochę bezwiarowo, do końca tygodnia najchętniej przesiedziałabym w śpiworze. <łoho! ambitnie!>

I mam wrażenie, że zaraz wszyscy się zaczną czepiać, że nic nie robię, że nie zdam matury, że będę miała jakieś godziny nieusprawiedliwione, że nie zdam, a już najgorzej, że nawet jak się śmieję, to ludzie pytają, dlaczego mam zły humor 0.0
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Amy Lee 07 maja 2007, 21:52
Róża, ja bez wahania mówię, że lepiej nie zostawiać. Nie znam oczywiście wszystkich za i przeciw, ale nie znam nikogo, kto by z powodu wyjazdu rodziców jakoś nie ucierpiał.

Mizer napisał(a):Amy Lee- widzę, że teraz problem na dwie pary barków się rozkłada.
Żyje się raz, daweeej!

Oj, ja to odbieram inaczej, raczej jakbym to ja sama wzięła na siebie swoje problemy i jego... A on? Cierpi za milijony (syndrom zakompleksionego superbohatera) zamiast sobie pomóc i nie zawodzić najbliższych.

Piotrek napisał(a):...no i plan gotowy :)
Coś tam pisałam w zeszłym tygodniu, bez echa. Teraz to już mi trochę głupio/strach.

To daj zadziałać czasowi... może coś się odmieni

Póki nie porozmawiamy (obrzydliwe trzy słowa) plan mam taki...

Robię to, co mam do zrobienia na studiach, idę posłuchać koleżanki w finale karaoke, a potem jadę na juwenalia do Warszawy. W między czasie staram się dostrzec, jacy dobrzy są ludzie, którzy mnie otaczają :)

Jeżeli w między czasie coś się wydarzy, to będzie mi i tak łatwiej, a jak nie, to... pomyślę później. Bo zostawić, nie zostawię, ale przynajmniej mam plany na tydzień, o.
Ostatnio edytowano 07 maja 2007, 22:22 przez Amy Lee, łącznie edytowano 2 razy
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 maja 2007, 22:10
Jestem happy Obym jutro tez mogla to powiedziec

Życze Ci tego aby tak było

nawet jak się śmieję, to ludzie pytają, dlaczego mam zły humor 0.0

też się wtedy mnie tak pytają

Ja jestem nieprzygotowana do szkoły

W takim razie życze Ci tego żeby Cie nie pytali i żebyś nie miała jakiejś kartkówki...swoją drogą doskonale znam problem nieprzygotowań ;)
Ostatnio edytowano 07 maja 2007, 22:53 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 22:51
Ewik 22 napisał(a):Uwierz mi, że się staram, ale ten mój braciszek to trudny zawodnik

O taaaaaak :lol:
slitzikin napisał(a):Piotrek - wcale nie trudno :). Mi poszło raz dwa. :)

Komuś łatwo, komuś trudno.
Mizer napisał(a):I mam wrażenie, że zaraz wszyscy się zaczną czepiać, że nic nie robię, że nie zdam matury, że będę miała jakieś godziny nieusprawiedliwione

Skąd to znam... ja miałem kilka (czyli <10) i już było marudzenie (ale przecież usprawiedliwiłem sobie :lol: )
Amy Lee napisał(a):Jeżeli w między czasie coś się wydarzy, to będzie mi i tak łatwiej, a jak nie, to... pomyślę później. Bo zostawić, nie zostawię, ale przynajmniej mam plany na tydzień, o.

No i prawidłowo. I nie zadręczaj się, jeżeli ta osoba po prostu cię olewa. Daj sobie z tym spokój na jakiś czas.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 07 maja 2007, 22:57
Ewik 22 a rozmawiałas z mężem jak on odbiera, przezywa twoją depresję?Może poprostu ciężko mu patrzeć jak ukochana osoba cierpi ale to nie znaczy że jestes dla niego ciężarem, czy że jest rozczarwany.

Różo a nie mogłabyś wyjechć razem z synami?


Co się polepszy to się zaraz popie***- to mój komentarz do końcówki dzisiejszego dnia :? Chyba zaraz walnę się spać z nadzieją że jutrzejszy dzień przyniesie mi więcej optymizmu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez Amy Lee 07 maja 2007, 23:18
No dobra, koniec bronienia, tłumaczenia i martwienia się na zapas. Wykorzystam tę chwilę, kiedy się autentycznie trochę rozchmurzyłam i mój największy lęk (że wszyscy mnie zostawią) oddalił się przynajmniej poza zasięg wzroku.

A mama dalej chce spać ze mną, bo powiedziała, że dzięki temu od dwóch dni nie ma koszmarów...
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 maja 2007, 00:45
<powoli wychodzi spod ziemi i idzie pod kołderke ;) >Dziękuje wszystkim którzy się mną zainteresowali!!!!!Dziękuje!!!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Zorki 08 maja 2007, 00:56
Amy Lee napisał(a):No dobra, koniec bronienia, tłumaczenia i martwienia się na zapas. Wykorzystam tę chwilę, kiedy się autentycznie trochę rozchmurzyłam i mój największy lęk (że wszyscy mnie zostawią) oddalił się przynajmniej poza zasięg wzroku.

I tak trzymaj! Miła to odmiana w tygodniu, gdy tylu fajnych ludzi przeżywa kryzysy.


A co do mojej skromnej osoby. Miałem dobry weekend. Zmierzyłem się ze swoimi problemami i pokonałem fobie overkillem.
Z przekory postanowiłem urządzić dziś dzień lenia i jak za dawnych czasów tylko wyspać się, nażreć i gapić w ekran. Ledwo usiedziałem, tak mnie nosiło :>

Mam świetny okres, naładowane akumulatory, pogodziłem się ze źródłami moich problemów i dojrzałem irracjonalność moich lęków. Powie ktoś, że to minie? Nieistotne. Przyszedł czas naprawić tyle, ile się da z tego, co spieprzyłem przez kilka ostatnich lat. Ja tej suce nerwicy nie popuszczę. Wiem, że będzie ciężko i czekają mnie tylko kolejne wyzwania, ale tym razem nie zamierzam stchórzyć.

człowiek nerwica napisał(a):<powoli wychodzi spod ziemi i idzie pod kołderke ;) >Dziękuje wszystkim którzy się mną zainteresowali!!!!!Dziękuje!!!!!

Darek, chyba mogę powiedzieć, że każdy Twój sukces cieszy to forum. Tobie się, chłopie, nie może nie udać ;)

PS. Chwalę, bo zapomniałem, mizerny wykres zależności osiągnięcia celu od chęci. Kawał rzetelnej pracy naukowej i fachowego wykorzystania Painta :]
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 maja 2007, 01:39
Zorki napisał(a):Mam świetny okres, naładowane akumulatory, pogodziłem się ze źródłami moich problemów i dojrzałem irracjonalność moich lęków. Powie ktoś, że to minie? Nieistotne. Przyszedł czas naprawić tyle, ile się da z tego, co spieprzyłem przez kilka ostatnich lat. Ja tej suce nerwicy nie popuszczę. Wiem, że będzie ciężko i czekają mnie tylko kolejne wyzwania, ale tym razem nie zamierzam stchórzyć.

Zorki napisał(a):Darek, chyba mogę powiedzieć, że każdy Twój sukces cieszy to forum. Tobie się, chłopie, nie może nie udać

Nie będę oryginalny... Zorki na prezydenta!!!!! :D:D:D:D:D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 08 maja 2007, 08:12
Dzięki wam wszystkim za rady.Jasne,że ich nie zostawię,mowy nie ma.Ale to straszne,że rodziny muszą być rozbijane z powodu niemożności utrzymania się w kraju.No trudno,będę latać w tą i z powrotem.Z synami nie mogę wyjechać,za duża rewolucja-szkoła.
Ale widzę,że humorki jako tako wszystkim dopisują-no i dobrze,tak trzymać ;)
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Mizer 08 maja 2007, 08:25
A ja ide na wagary.

facetka z biologii mnie opieprzy, że znowu wzięłam na łeb prace konkursową, a opóźnię ją o 1 dzień XD

Nie lubie wagarować, bo nie lubię rodziców okłamywać...
No aaale


Zorki-
PS. Chwalę, bo zapomniałem, mizerny wykres zależności osiągnięcia celu od chęci. Kawał rzetelnej pracy naukowej i fachowego wykorzystania Painta :]


Wspaniały, prawda? :D :D :D
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do