Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez ashley 07 maja 2007, 15:30
Dzięki Tygryska, Mizer, Ewik, Darek, Sasanka, Zorki i Piotrek na Was zawsze można liczyć. Dzięki za wszystkie cenne odpowiedzi. Mizer myślę, że to jest bardzo dobry pomysl. Muszę tak zalożyć to będzie mi dużo latwiej.
Aha- ja nie mam nerwicy(bo pare osób pisalo o nerwicy).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Mizer 07 maja 2007, 16:04
Ash- problem egzystencjalny. ;)
A ten schemat działa na każdym- zdrowym, chorym, itd.
Taka sztuczka, zauważcie, że bardzo prawdziwa. Tylko się trzeba ustosunkować, mi pomaga.

Darka też się tyczy schemat.
Poza tym- Darek- ja też się zakochałam kiedyś tak, że na początku było obustronne zainteresowanie, potem zaczęłam się odsuwać od celu takimi głupimi myślami, nawet sama w nie ledwo wierzyłam, ale były one bardzo zaostrzone. I zbliżałam się niby, tak na prawdę uciekając. Popełniłam parę szczytów głupoty maskując to uczucie. Im bardziej mi zależało tym gorzej było.
Teraz mam cudownego brata <jaki to sie idiota okazał XD ale i tak go lubie>

Gdybym miała powtórzyć tę cała głupią akcje <strasznie czasu zmuliłam, wybijając to sobie zgłowy, ile energii jak to powiedziałam, że niby od tak- kiedyś było, a jako odpowiedź dostałam- : Taką szansę zmarnowałem!! (w dalszej rozmowie okazało się, że jestem "piękna, inteligentna, zajebista, uwielbiam" ALE ON KOCHA WSZYSTKIE SWOJE PRZYJACIOLKI :D) gówniarz do potęgi. nawet teraz nie określe dokładnie zbiorowiska tych głupich sytuacji.

Do boju!
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Amy Lee 07 maja 2007, 16:04
Jest mi coraz bardziej wstyd.

Wiem, że mój stan (zły płaczliwy nastrój, przygnębienie, problemy ze snem) nie miną, do póki nie wyjaśnię sobie pewnych spraw z osobą, która jest dla mnie ważna, a nie mogę się z nią skontaktować od tygodnia.

Tak bardzo potrzebuję wsparcia, że rozmawiałam o tym z bardzo wieloma osobami. Wszyscy mnie wspierają, dochodzimy do podobnych wniosków, ale nie mogę skorzystać z żadnej rady, bo "porozmawiaj z nim" technicznie jest niewykonalne. (Nawet nie chcę sprawdzać, czy znowu nie odbierze telefonu).

Trudno mi się na czymkolwiek skupić, denerwują/niepokoją mnie drobiazgi (a nawet pogoda czy pory dnia), szukam pomocy u wszystkich dookoła, rozmawiamy, zgadzamy się ze sobą, pocieszają mnie, wtedy wydaje mi się, że coś robię, ale to nie zbliża mnie ani o krok do rozwiązania problemu. I owszem, zaczyna mi być wstyd, że chcę wszystkich absorbować swoją osobą i swoim problemem.
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 07 maja 2007, 16:08
Amy Lee-

Rozpisz wszystkie wnioski na kartce.
Poukładaj, dosłownie, schematami.
Jak, będziesz wiedziała sama.
Tzw. plan działania, plan tego, co chcesz osiągnąć.

Nie martw się, że absorbujesz. Odwdzięczysz im się. Ewentualnie pozostaw to jednej zaufanej osobie, b. sprawdza się rodzina.

technicznie awykonalne?
To pozostaw czas technice, Ty się oderwij.
Myślę, że jak to wszystko poukładasz, z gotowym planem działań bedziez spokojniejsza.
I spokojnie.

Ponownie polecam schemat chęci i celu :) :)
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 16:10
Amy Lee napisał(a):I owszem, zaczyna mi być wstyd, że chcę wszystkich absorbować swoją osobą i swoim problemem.

Jeżeli masz na myśli forum, to jesteś w błędzie.
Amy Lee napisał(a):bo "porozmawiaj z nim" technicznie jest niewykonalne. (Nawet nie chcę sprawdzać, czy znowu nie odbierze telefonu).

może sms? (choćby się wyrzekał/a, to na pewno przeczyta)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Kriss 07 maja 2007, 16:50
Ehh te nasze dni są tragiczne :( No moze nie wszystkie ale 70% :/
Nie wiem dlaczego, ale stresuje sie szkola... Dluzszy weekend i juz dzien przed szkola boli mnie brzuch, jestem zaniepokojny, wiem ze umiem, lekcje odrobione i wszystko jest okej, ale ciagle ten niepokoj,napinam miesnie z bolu, tabletki na uspokojenie nawet nie pomagaja :( Teraz w ten długi weekend czułem sie super, 0 stresu,0 lęków i nagle sie konczy i dupa ;(
Wszystko od nowa, bole od nowa, kolejne nieprzespane noce, ja powoli juz nie moge :( walcze z tym juz 3 lata ponad... Macie moze jakies pomysly jak sie uporac z tym lękiem,strachem przed szkołą? :(
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 gru 2006, 21:19

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 17:36
Kriss... skąd to znam. Kiedyś dzień po feriach, wolnym itp to był dla mnie koszmar. W szkole powtórka z rozrywki.
Odsyłam tutaj:
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... 3657#83657
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=354
Przede wszystkim chodzi o zmianę nastawienia - żebyś się nie stresował i nie traktował szkoły jako najważniejszej rzeczy w życiu. W pierwszym odnośniku masz napisane jak można to zdziałać. Jeżeli coś - pytaj - ja raczej mam to za sobą (fobię szkolną).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 07 maja 2007, 17:41
Hej Kriss, nie jesteś sam ;) Dużo osób tak ma. Ja np jak jest weekend i sama mogę decydować co robię, jak spędzam czas i z kim to jest ok, czuję sie spokojniejsza i ogólnie dobrze. Ale wlaśnie wczoraj pojawily mi się w glowie takie myśli i nerwy typu: pójde do szkoly zacznie się życie, będę się denerwować i żyć w napięciu, a w weekend bylo tak fajnie. To normalne jak mamy przed sobą dużo wyzwań i wątpliwości, w końcu szkola to jest troche jak powrót do rzeczywistości. Ale wiesz co? Nie martw się, ja często wychodzę z takim nastawieniem, a często okazuje się że nie bylo tak źle a nawet lepiej. Warto jest się pozytywnie nastawić. Wyluzować trochę- przecież przygotowany jesteś bardzo dobrze, więc nie ma się czym denerwować. Dla mnie najlepszym sposobem na "niechciany pobyt w szkole" jest w ten dzień spędzanie czasu z fajnymi ludźmi ze szkoly. Można sobie pożartować, pogadać i poprostu pobyć razem. Mi już kumpela napisala maila, "że już niedlugo razem" i to mi poprawilo nastroj. Będzie dobrze, takie male pocieszenie- za 4 dni znowu weekend ;) Trzymaj sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 maja 2007, 18:01
<Darek beczy i zapada się pod ziemie,i nie wie kiedy wróci,czy w ogóle wróci....> :cry: :cry: :cry: :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Róża 07 maja 2007, 18:15
Darek-pobecz sobie,ale nie uciekaj :(
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez ashley 07 maja 2007, 18:31
Z Dareczkiem nie będzie tak źle ;)
Róża jak się czjesz? Lepiej? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Amy Lee 07 maja 2007, 19:42
Piotrek napisał(a):
Amy Lee napisał(a):I owszem, zaczyna mi być wstyd, że chcę wszystkich absorbować swoją osobą i swoim problemem.

Jeżeli masz na myśli forum, to jesteś w błędzie.

Dzięki :) Staram się nie być natrętna, w końcu nowa tu jestem.

Mizer napisał(a):Rozpisz wszystkie wnioski na kartce.
Poukładaj, dosłownie, schematami.
Jak, będziesz wiedziała sama.
Tzw. plan działania, plan tego, co chcesz osiągnąć.

Kiedy to jest bardzo proste. Chcę być szczęśliwa z tym kimś, kto powiedział mi ostatnio, że mu na mnie zależy i chce być ze mną. Obydwoje boimy się związków, ale przecież nie możemy doprowadzać do tego, że on się chowa przed światem, a ja chodzę po ścianach... Musimy zacząć działać razem.

Piotrek napisał(a):
Amy Lee napisał(a):bo "porozmawiaj z nim" technicznie jest niewykonalne. (Nawet nie chcę sprawdzać, czy znowu nie odbierze telefonu).

może sms? (choćby się wyrzekał/a, to na pewno przeczyta)

Coś tam pisałam w zeszłym tygodniu, bez echa. Teraz to już mi trochę głupio/strach.

Rozmawiałam z koleżanka, poprzytulała, powiedziała, żeby dać jeszcze czas, no i żebym nie myślała, że wszyscy mnie zostawią. To nie jest logiczne myślenie, tylko lękowe, ale może lepiej, żeby chociaż parę osób wiedziało, czego się boję.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Róża 07 maja 2007, 19:47
Ashley,czuję się o wiele lepiej.Ktoś z tego forum pomógł mi się pozbierać ;) :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:11 pm ]
a tak poza w ogole glowa mi pęka od myślenia.Mam problem i to taki prawdziwy ;) Mąż chce mnie zabrać dzieciom-wcale nie żartuję.Chce żebym pojechała do niego na stałe zagranicę,zostawiając tu dzieci.No w sumie jeden ma 18 lat,drugi 15,dziadkowie niedaleko,ale mnie się ten pomysł nie bardzo podoba.I dzieciom też.Chciałabym być i z nim i z dziećmi,ale tak się nie da,przynajmniej jeszcze przez jakiś czas.On bardzo nalega,twierdzi,że chłopakom przydało by się trochę samodzielności,że są rozsądni i nie ma się czym martwić,ale ja się nie daję przekonać.zresztą osiwiałabym tam ze zmartwienia o nich.I co mam zrobić?Proszę,zasugerujcie coś.Latanie w to i z powrotem nie bardzo wchodzi w rachubę,bo on na razie mieszka "w komunie",a chciałby mieszkać ze mną osobno.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 20:43
Amy Lee napisał(a):Dzięki :) Staram się nie być natrętna, w końcu nowa tu jestem.

Ale co to ma za znaczenie? ;) masz takie samo prawo pisać jak każdy tutaj. I pisz ile chcesz :D nie ma się czego bać - kiedyś miałem Giertycha w avatarze to może i straszyłem, ale tak to co? pisz pisz ;)
Amy Lee napisał(a):Kiedy to jest bardzo proste. Chcę być szczęśliwa z tym kimś, kto powiedział mi ostatnio, że mu na mnie zależy i chce być ze mną. Obydwoje boimy się związków, ale przecież nie możemy doprowadzać do tego, że on się chowa przed światem, a ja chodzę po ścianach... Musimy zacząć działać razem.

...no i plan gotowy :)
Coś tam pisałam w zeszłym tygodniu, bez echa. Teraz to już mi trochę głupio/strach.

To daj zadziałać czasowi... może coś się odmieni

Różo, faktycznie patowa sytuacja, bo tak źle i tak niedobrze. Ale nie wiem czy oni jednak nie potrzebują matki nadal. Myślę, że pomoże szczera rozmowa i bierz pod uwagę zdanie swoich synów. Tak to trudno coś doradzić :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do