Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez eufrozyna 21 sie 2010, 13:39
Shadowmere, pogratulować, że jakoś ruszyłaś z miejsca...

Ja jestem taka rozmemłana, nie mogę siebie już znieść. Powinnam się wziąć ostro do roboty. Czuję, że to się nie skończy dobrze. Będzie katastrofa… Kiedyś kop w dupę wystarczył, żeby się zmobilizować... Jedyne co robię to chodzę w kółko po domu, jem, ryczę, mam ataki rozpaczy i autoagresji... Żygam takim życiem.
eufrozyna
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dekiell 21 sie 2010, 13:54
eufrozyna a próbowałaś psychologa/psychiatre??
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez eufrozyna 21 sie 2010, 14:01
dekiell, Leczę się u psychiatry, czekam na wizytę u psychologa. Właściwie to dopiero zaczęłam leczenie, kilka tygodni temu miałam pierwszą wizytę u psychiatry. Na jakiekolwiek efekty jeszcze sobie długo poczekam…
eufrozyna
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Piorunka 21 sie 2010, 14:09
eufrozyna kilka tygodni? zwykle człowiek potrzebuje trzech tygodni żeby zauważyć jakieś zmiany.Bierzesz jakieś leki?Moze lekarz nie trafił z nimi u Ciebie...
Piorunka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jakasia 21 sie 2010, 14:11
obudziłam się dzisiaj o 9 i od razu miałam napad lęku, więc postanowiłam iść spać dalej... Teraz siedzę taka nijaka bez ochoty do życia i jakiegokolwiek działania, kuje mnie serce i boli głowa, ale to pewnie efekt uboczny Citalu bo wczoraj łyknęłam już całą dawkę. Czy kiedyś będzie jeszcze normalnie? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
16 sie 2010, 20:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez eufrozyna 21 sie 2010, 14:25
Piorunka napisał(a):eufrozyna kilka tygodni? zwykle człowiek potrzebuje trzech tygodni żeby zauważyć jakieś zmiany.Bierzesz jakieś leki?Moze lekarz nie trafił z nimi u Ciebie...


Piorunka, Biorę Depakine, najwyraźniej to nie jest dla mnie, nie odczuwam żadnych skutków, nawet tych typowo ubocznych. Mam nadzieję, że lekarz po prostu mi zmieni lek.. Bo jeżeli o mnie chodzi to jest to dla mnie po prostu placebo...
eufrozyna
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Piorunka 21 sie 2010, 14:36
eufrozynaDepakine? profilaktycznie? przepraszam że wnikam ale powiedz na co się leczysz? i może powinnaś zmienić lekarza a nie tylko lek...
Piorunka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 21 sie 2010, 15:00
eufrozyna, masz borderline,prawda?bo pod tym co piszesz to mogę się spokojnie podpisać?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 21 sie 2010, 15:08
eufrozyna napisał(a):Ja jestem taka rozmemłana, nie mogę siebie już znieść. Powinnam się wziąć ostro do roboty. Czuję, że to się nie skończy dobrze. Będzie katastrofa… Kiedyś kop w dupę wystarczył, żeby się zmobilizować... Jedyne co robię to chodzę w kółko po domu, jem, ryczę, mam ataki rozpaczy i autoagresji... Żygam takim życiem.


Też się tak często czuję.

A propo mnie to siedzę na dupie i myślę czy jechać nad morze. Głowa mnie boli, ząb ćmi, stawy mnie bolą, mam PMS, jestem cała w pryszczach, żle się czuję psychicznie i fizycznie...
Mój chłopak już ma wolne, więc możemy jechać do poniedziałku.
Sama nie wiem... Chyba walnę benzo i pojadę. Motor, morze, las i cisza- tego mi chyba potrzeba.
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Zenonek 21 sie 2010, 15:10
Magdaa,

A wlasnie bo mowilas, ze lek bedziesz zmieniala, i jak co bedzie teraz ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez eufrozyna 21 sie 2010, 15:33
Shadowmere napisał(a):eufrozyna, masz borderline,prawda?bo pod tym co piszesz to mogę się spokojnie podpisać?


Shadowmere,

nie wiem czy mam borderline, nie mam diagnozy. I coraz bardziej boję się tej diagnozy…

Myślałam, że mam jakąś ciężką nerwicę. Chyba sobie to wmawiałam, żeby wyjaśnić sobie dlaczego się tak czuję. Kiedyś czytałam o bpd. Wszystko się jakby zgadzało, ale myślałam, że mam taki zryty mózg, że sobie po prostu wmawiam to wszystko. Zapomniałam o bpd na długi czas. A kilka tygodni temu pani psychiatra powiedziała, że widzi u mnie „problem osobowościowy”. Czyżby borderline? Czekam na wizytę u psychologa. Zobaczymy co powie.

W tej chwili czuję się olana przez panią doktor bo mi przepisała placebo, niepotrzebnie jej powiedziałam o mojej dotychczasowej metodzie radzenia sobie z lękiem - skłonności do nadużywania leków psychoaktywnych. Pierwszy raz chciałam być po prostu szczera. Jak się okazuje chyba nie warto być szczerym, nawet z lekarzem :why:
Ostatnio edytowano 21 sie 2010, 15:40 przez eufrozyna, łącznie edytowano 2 razy
eufrozyna
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 21 sie 2010, 15:34
eufrozyna, witaj Borderku,badz Pseudoborderku :) Paskudnie się z tym żyje,wiem cos o tym.Ściskam.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 21 sie 2010, 15:45
mam juz dosc tych lekow. nie dosc, ze gowno daja, ze tak powiem, to co chwile trzeba latac po recepty. jak nie jeden sie konczy, to drugi :roll: jeszcze jakis bot na gg mi spamuje :pirate: :evil:
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 21 sie 2010, 15:46
Czuje sie dzis fatalnie:(Poczucie winy,zal,smutek.Jestem przerazona zmianami w moim zyciu.Wrzesniowa preporwadzka,praca do pozna,ranne wstawanie.Boje sie czy dam rade:(Jednak musze.Teraz tyle wydatkow.Nienawidze zmian,wyprowadzaja mnie one rownowagi:(
Tak bardzo bym chciala byc teraz w moim domu w Pl:(Jezuu...cos strasznego.Jak ja tesknie.Jedyne pocieszenie to meble,rzeczy ,ktore wkoncu beda Nasze i ktore bede mogla kiedys wywiezc do kraju.Takie mysli mnie trzymaja przy zyciu.
Nie zycze nikomu emigracji,a tym co sa na niej szczesliwi nalezy sie chyba medal wytrwalosci za ,,twarde'' serce.Mam bardzo trudny okres w moim zyciu.Wszytsko wydaje sie bezsensu.

Zmieniajac temat.Wczoraj pocieniowalam wlosy.Kolor doszedl do siebie przez to jeszcze bardziej.Zapuszczam je za lopatki.Odrostow nie farbuje.Mam swoje wlosy ciemniejsze od obecnych.Chce miec swoj naturalny kolor,nie niszczyc wlosow.Pozniej jedynie planuje lekko koloryzowac szamponem w odcieniu karmelu.Mysle,ze w ,,swoich'' bede wygladac mlodziej,naturalnie,a makijaz zyska na wygladze.Mam dosc sztuczego wygladu.Najatrakcyjniejsze sa wlosy zdrowe:)
isabella_28
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do