Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 17 sie 2010, 15:13
Weszlam na wagę i dzięki sertralinie(chyba) ubylo mi 5 kilo.
Szkoda,że zamiast boczków zmniejszyly mi się cycki :?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 17 sie 2010, 15:44
[
Gorąco nie dobrze - chłodno też nie dobrze jak tu żyć ? Biorę seroxat juź od 3 miesięcy. nie powiem sporo pomaga ale rewelacji nie ma i tak i tak muszę się od czasu do czasu wspomagać xanaxem. Pół roku psychoterapii jakoś pomogło ale jeszcze dłuuuuuga droga przede mną.[/quote]


Czy juz zakońcvzyłes psychoterapię?
Tylko pół roku?

Ja dzis też h...o sie czuje... Wkręcam sie w seroxat drugi tydzień. Lęki mi sie nasiliły. Pomagam sobie Lexotanem....
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 sie 2010, 16:31
Ciekawe jak tam Monika na urlopie. Mam nadzieję, że wszystko dobrze.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sie 2010, 17:16
Korba, Wróciłam kochana półtorej godziny temu.
Odbicie od rzeczywistości. Nie było najgorzej. Momentami czułam się normalnie. Ale były też momenty, w których pojawiały się moje myśli, które właśnie wpędzają mnie w stan takiej beznadziei, nie umiem tego myślenia zatrzymać, to takie splątanie myśleniowe, powodujące,że mam swiadomość,że jestem chora. I w takich momentach czuję się tak, jakbym gdzieś coś miała szybko zrobić, tylko nie wiem co. I wtedy...jak próbuję się pocieszać,ze wszystko się poukłada,że nie jest tak źle......znowu czuję się przytloczona. Zauważyłam,że jeśli coś idzie nie po mojej myśli...moze to być "pierdołka", zaczynam sie denerwować.Myślę wtedy,że zdrowa osoba nie reagowałaby w ten sposób. I myślę sobie też wtedy.....czy to te małe dziecko odzywa się we mnie,że tak reaguję. Męczy mnie takie zastanawianie się nad sobą. Terapeutka mi powiedziała,ze teraz monitorujeswoje myślenie, w nerwicy tak sie dzieje, że to wszystko będzie sięzmieniało. Tylko ja się zastanawiam kiedy to nastąpi, co musi wydarzyć się w moim życiu,żeby to chore myślenie i postrzeganie zaczęło sie leczyć. I czy ja w ogólę robię coś w tym kierunku,żeby to moje myślenie się leczyło?
Już ponad dwa tygodnie jestem bez terapii. Nie jestem zła na terapeutkę,że ona ma urlop, podchodzędo tego raczej racjonalnie-tak mi się wydaje. Nie czuję jakiegoś kieratu kiedy chodzę do niej na sesje. Próbuję rozgrysć teraz siebie i mój stosunek do terapeutki. Jak ja ją traktuję? Ona uważa,że ją testuję. I nie wiem jakie to ma odniesienie w stosunku do moich relacji w kontaktach z innymi.

Trochę odbiegłam od tematu.

Wypoczęłam. Tak. Jak tu wracałam, do domu... to nóż mi się w kieszeni otwierał. A jeszcze jak sobie pomyślę,że w czwartek idę do pracy............tracę humor. Nie wiem co się dzieje. Męczy mnie moja praca. A wcześniej wydawało mi się,że jątak lubię. NIe wiem dlaczego nastąpił taki zwrot sytuacji. MOże ja powinnam poszukać sobie innej pracy? Tylko ciekawe jakiej?
A moze ja rzeczywiscie jestem księżniczką na ziarnku grochu i czekam ,aż mi manna sama z nieba spadnie.
A ja bym chciała,żeby mnie ktoś pochwalił, docenił, ,zeby ktoś się ze mną liczył.......tylko,że trzeba mieć te osiagnięcia,żeby tak było. MOże mało daję od siebie, za to dużo oczekuję od kogoś, życia?

A Ty Korba, kiedy wyjeżdżasz? Jak się czujesz?

Ja chcę prześledzić wątki, posty....nie było mnie prawie 6 dni.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez emb220 17 sie 2010, 17:17
dominika- przejrzałam sobie twoj blog, przeczytałam historie. Bardzo dojrzale piszesz, wspaniale sie czyta! jestem pod wrazeniem......

shadowmere- u mnie 5 kg zlecialo ze stresu, nerwów....takie uroki tej choroby chociaz niektorzy to sie objadają i tyją...
emb220
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 17 sie 2010, 17:25
Korba napisał(a):terapia za 3 godziny. oczywiście wpadam teraz w szał i przeszukuje swój umysł oraz e-booki, żeby mieć coś do powiedzenia. głupie, nie?
cała ja, muszę być przygotowana, forma picuś glancuś - a wszystko to kłamstwo.
muszę sobie cały czas powtarzać "bądź naturalna, bądź naturalna". ale co to znaczy, to w sumie nie wiem.


Kasiu, zupełnie jakbym czytała o sobie. :shock: Tylko, że jak przyjdzie co do czego to i tak w końcu nie mam nic do powiedzenia, wydaje mi się, że wydziwiam, że wszystko jest normalnie i zastanawiam się, po co ja w ogóle tam przyszłam. :roll: I wciąż wydaje mi się, że się zachowuję sztucznie, że ja nigdy nie jestem naturalna tylko wszystko odgrywam chociaż właściwie też nie wiem co to znaczy być naturalną. :? Trzymam kciuki za Twoją sesję!

Moniko, cieszę się bardzo, że mimo wszystko odpoczęłaś, zmieniłaś środowisko, otoczenie... Brakowało mi Ciebie, i na pewno nie tylko mi, fajnie, że już jesteś!

Haniu, jak sobie radzisz? Jak Twoje wizyty?

Mój dzień - koszmarny. Niech się już w końcu skończy. :(
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 17 sie 2010, 17:27
emb220, dziękuję :) niestety, nerwica i depresja sprawiają że nie piszę już długo..:(

obiad nie wyszedł:( chłopak naprawił , ja nigdy nie lubiłam mielonych :D dziś jeszcze czekają mnie dwa, trzy zadania..ah ta nerwica.
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sie 2010, 17:32
-asia-, Fajnie,że się cieszysz,że jestem :) To bardzo miłe.
Jak zniknęłaś z forum ostatnio na jakiś czas tak samo jak Hania.........byłam trochę zła i się martwiłam.
Cieszę się,że możemy sobie znowu rozmawiać o naszych obawach, przemyśleniach, odczuciach.
Chodzisz dalej 2 razy w tygodniu na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez emb220 17 sie 2010, 17:35
Dominika- nie ma za co :) nie wazelinuję.....a piszę szczerze :D powinnas zastananowic sie nad pisaniem jakis felietonów do gazet :smile:
masz dryg do tego!

Monika- a moze zmiana pracy na lepszą? czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo na nasze zycie ma wpływ nasza praca zawodowa, przeciez w miejscu pracy spedzamy wiekszosc swojego czasu wiec jest to waznew jakim srodowisku pracujemy, z jakimi ludzmi, kim jest nasz szef itd.....Ja kiedys sama zwolnilam sie z pracy po 3 mies bo nie wytrzymałam psychicznie, miałam szefa tyrana, fakt ze dobrze placil ale co z tego jak byłam kompletnie wyprana i zdeptana psychicznie przez debila?? czasami warto zaryzykowac i znalezc cos lepszego dla siebie....
chociaz mowi sie tez ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma....to tez jest prawda.....w kazdej pracy są plusy i minusy.....gdzie by sie nie poszlo tak naprawde.

Korba- daj znac jak po terapii, jestem ciekawa, nigdy nie uczestniczylam w czyms takim....

[Dodane po edycji:]

esprit- jak u Ciebie???
emb220
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 17 sie 2010, 17:54
Moniko, u mnie na terapii teraz straszne zawirowania, jeszcze dziś przed wejściem na sesję byłam zdecydowana zrezygnować z niej tymczasowo z powodu nieregularnych spotkań (mojej terapeutce wypadają różne szkolenia, mąż w szpitalu i różne sprawy), bo nie wytrzymuję tego psychicznie, czuję się porzucana, opuszczana, a na sesji znowu ona zamotała mi w głowie (wiem, niezbyt dobrze to brzmi, ale nie umiem tego określić), w końcu stanęło na tym jakbyśmy się miały zobaczyć za tydzień chociaż ja wcale nie powiedziałam, że przyjdę, dostałam od niej tylko kartkę z datą i godziną sesji, wyszłam szybko nie podając jej ręki i nawet na nią nie patrząc. Dzisiejsza sesja w ogóle była dla mnie koszmarna, a jej zakończenie jeszcze gorsze. Chyba kilka razy słyszałam, że jęczę, znowu jęczę. Pierwsze co zrobiłam jak wróciłam do domu to napisałam na dużej kartce drukowanymi literami imię i nazwisko mojej terapeutki i podarłam je na małe kawałeczki. Jakbym ją wyrzuciła ze swojego serca. Może w ten sposób wytrwam w tej terapii, bo jak sama ona zauważyła od kilku sesji się ciągle miotam, sabotuję terapię, nie mam z nią kontaktu chcę rezygnować, męczy mnie to wszystko i chcę ją rzucić, żeby się w końcu od tego wszystkiego wyzwolić.
A Ty jak sobie radzisz bez swojej terapeutki?
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez emb220 17 sie 2010, 17:55
shadowmere- musze to napisać :mrgreen: widziałam twoje fotki jestes boska laska :D
nie wiem czy jeszcze tam kogos widzialam do konca nie przejrzalam...
emb220
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 17 sie 2010, 18:03
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 17 sie 2010, 19:06
emb220, to jedno z moich największych marzeń..ale niestety kto by mnie chciał gdziekolwiek? może jak dotrwam do studiów to pójdę na dziennikarstwo..ale powoli tracę nadzieję na to że kiedykolwiek będę pisać..najbardziej chciałabym być pisarką..póki co nerwica skutecznie moje plany psuje..
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 sie 2010, 20:04
Moniśka, widzisz jak Cię wyczułam Kochana, cieszę się że już jesteś :*

Asiu, na szczęście ta terapeutka ma na mnie zbawienny wpływ. przygotowywałam się do rozmowy z nią o książce "Dramat udanego dziecka" Alice Miller, a okazało się, że.... opowiedziałam jej znowu o swoich bardzo sekretnych sprawach. O tym napiszę w naszym wątku.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do