Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 31 lip 2010, 16:15
wovacuum, dziękuję, kochana.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wrazliwy 31 lip 2010, 16:31
Korba, przeczytałem, że Cię dopadł kryzys. Wiem, że się nie znamy, ale chciałem Ci napisać, że rozumiem Cię i żebyś się nie łamała i życzę wszystkiego dobrego.:)
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 31 lip 2010, 20:45
wrazliwy, dzięki.
Jeszcze do przeżycia dzisiaj kolejna męska kolacja... Postaram się nie poryczeć przy wszystkich. Od godziny przerabiam sama ze sobą temat, czy iść... - nie idź, zostań se w hotelu, masz prawo być zmęczona, - idź, dobrze to będzie wyglądać, a wieczorów spędzonych w samotności jeszcze przed tobą mnóstwo....
normalni ludzie nie wiedzą, jaka to jest walka, podejmowanie takich pozornie prostych decyzji...
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Natascha 31 lip 2010, 21:25
Korba ja wiem. :( Łączę sie z Toba w bólu .
Natascha
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 31 lip 2010, 21:37
Czuje się dziś jak rozmiękłe gówno ...

Wyczytałam na ulotce Anafranilu, że moje ostatnie akcje okaleczające i histeryczne mogły być spowodowane własnie lekiem. Na początku kuracji się to nasila i znika po 2 lub więcej tygodniach stosowania. Zajeee.....
Tegretolu nie zaczęłam, bo sie po prostu boje go brać ... i kurfa już sama nie wiem co się zemną dzieje.
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 31 lip 2010, 22:42
ja dziś przechodząc obok Ośrodka Interwencji Kryzysowej wstąpiłam umówić się na wizyte do mojego terapeuty od którego uciekłam... właściwie nie ucieklam a raz byłam poza miastem, drugi raz na kacu a potem już nie umawialam się. Wiem że potrzebuję terapi, czuję się cholernie samotna... brakuje mi faceta, drugiej połówki, kogoś z kim mogłabym wyjść na spacer, przytulic się, czuć, że ktoś o mnie myśli
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 01 sie 2010, 01:46
Natascha, dzięki.
Nie za bardzo dobrze mi poszło. Chciało mi się ciągle ryczeć i mój szef widział to i pytał, czy mój nastrój ok. Myślę, że on się domyśla więcej niż przypuszczam. Poza tym w myślach już pisałam wypowiedzienie, czułam się też nie dość atrakcyjna, nie dość mądra i w tym wszystkim Marek - który na pytanie skierowane do mnie od pewnego Włocha, czy jestem zamężna, nie dał mi odpowiedzieć, że nie jestem zamężna, tylko znacząco się wtrącił "Massimiliano, SHE IS SINGLE". A potem pokazywał mi, że nosi w komórce moje zdjęcie, ale oficjalnie mówił wszystkim, że jest HAPPILY MARRIED". Na moją prośbę, by usunął moje zdjęcie, tylko na nie spojrzał i nic nie zrobił. Wyłączył komórkę.
Żyję w jakimś absurdalnym świecie i wiecie co, siedziałam z nimi, z tymi facetami z którymi muszę pracować, niektórzy z nich przystojni, niektórzy bogaci, niektórzy inteligentni i wykształceni i myślałam tylko o tym, że chcę wrócić do mojego świata, do świata ludzi zaburzonych....
Teraz siedzę w hotelowym pokoju i myślę o tym, że gdybym się tu zabiła, może moja siostra nie musiałaby mnie identyfikować w moim własnym domu....
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wrazliwy 01 sie 2010, 02:22
Korba, tylko nie rób głupstw i nie wrzucaj sobie do głowy głupich myśli - ja Cię doskonale rozumiem. Też nienawidzę takich spotkań ociekających sztucznością, radością, showem - czuję się wtedy tak jak Ty się czułaś: tak obco, też chcę wrócić do swojego świata samotni, do świata ludzi z mocną wrażliwością. Wiem co czujesz, oj wiem. Może Ci się niebawem, kiedyś uda współpracować z osobami, wśród których będziesz się lepiej czuła i będziesz wykonywać pracę którą będziesz bardzo lubić. :smile:
Ściskam Cię mocno.
P.S. Widziałem Twoje zdjęcie na forum. Jesteś naprawdę ładną kobietą - więc nie smutaj mi tutaj, bo z wyglądu jesteś naprawdę atrakcyjna! :D
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 01 sie 2010, 07:35
Korba, ściskam Cię mocno, trzymaj się dzielnie...
Nie ma świata ludzi zaburzonych i świata zdrowych, świat jest jeden... A każdy z nas jest zupełnie inny, wyjątkowy, jeden zaburzony bardziej, inny mniej... Martwię się, żebyś za bardzo się „nie zapuszkowała” w tych zaburzeniach... Ja musiałam na jakiś czas zrezygnować z forum również dlatego, że za bardzo skoncentrowałam się na swoich zaburzeniach i oddaliłam od rzeczywistości, otoczenia. :roll: Ludzie na tym forum są wspaniali, można tu się wyżalić, uzyskać wsparcie, ale to znajomości wirtualne... Nigdy nie zastąpią prawdziwego „żywego” kontaktu. No, chyba że poznamy się wszyscy w realu. :D Tak więc staraj się Kochana jednak mimo wszystko dalej wychodzić do ludzi chociaż sama wiem, jakie to cholernie trudne, bo sama czuję się między ludźmi jak kosmitka, nikt mnie nie rozumie, nie umiem żyć jak oni, itd. Ale trzeba dalej próbować, dasz radę. Czasem pewne rzeczy trzeba robić dla swojego dobra nawet na przekór sobie. Jak tam Twoja terapia?

[Dodane po edycji:]

Moja pani doktor, która mnie leczy holistycznie na grzybki, bakterie i inne cholerstwa, a która notabene jest też z wykształcenia psychologiem klinicznym i neuropsychologiem powiedziała mi, że faktycznie miałam bardzo ciężkie dzieciństwo, które z kolei spowodowało, że moja osobowość ukształtowała się tak a nie inaczej, ale przetrwałam i mam teraz wpływ na swoje życie. Ode mnie zależy, co z nim dalej... Nikt za mnie niczego nie zrobi. Korba, pomyśl jaką jesteś silną, dzielną kobietą, sporo osiągnęłaś, żyjesz mimo przykrych doświadczeń, masz dobrą pracę, wychodzisz jednak do ludzi... Ułożysz sobie życie, zobaczysz. Cały czas je układasz. :smile:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 01 sie 2010, 11:01
wrazliwy, -asia-, łezka mi skapnęła, jak czytałam Wasze posty. Dzięki, buziaki :*
O 12.00 wsiadam w auto, jadę do domu, z kolegą z pracy, na którego jestem wkurzona i z naszym praktykantem, którego nie znoszę, a który prawdopodobnie będzie u nas pracował - ale nikt nie pofatygował się, żeby mi o tym powiedzieć.
Nadal myślę o zmianie pracy, nadal mi się chce wyć, no ale cóż - to tylko kolejny dzień do przeżycia, prawda...? :smile:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Dori26 01 sie 2010, 11:33
Witam,moj dzisiejszy dzien taki sam jal wczoraj,codziennie czuje sie tak samo :roll: wszystko mnie juz wkurza a naj bardziej ja sama :why: zaczynam pomalu tracic nadzieje ze bedzie lepiej :cry: pozdr
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2010, 17:59

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wrazliwy 01 sie 2010, 13:13
Dori26, nie wkurzaj się na siebie - każdy jest specyficzny na swój sposób, każdy ma swoje słabości. My mamy ich może więcej, ale to nie nasza wina - tak, powtarzajmy to sobie. Jesteśmy tacy, z zaburzeniami, ale to nie nasza wina. :smile:

A mój dzień?
Dopiero wstałem :lol:, bo wczoraj położyłem się przed 3 nad ranem - a potrzebowałem bardzo snu. Więc pospałem sobie prawie 10 godzin.
W łóżku, po przebudzeniu, zaczęła atakować mnie nerwica żołądka, jak to prawie zawsze bywa :( , zrobiłem parę pompek jak wstałem, i teraz przyszedłem do Was. Kuuuuuuuurde, spotkałbym się z kimś podobnym, komu mógłbym się wygadać, kto by mnie zrozumiał, a ja jego.
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez k_o82 01 sie 2010, 13:29
od piątku było fajnie ale dzisiaj znowu zostałem sam... myślałem że coś się zmieni... na lepsze ale to tylko było złudzenie.
k_o82
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez klaudunia 02 sie 2010, 08:50
sziedzę z żyletką w ręce zaraz pewnie sie potne potrzebuje pomocy nie mam już po co życ wszystko mnie męczy
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do