Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez maiev 02 maja 2007, 09:31
gusia co ty z tym debilem hę? Nie przejmuj się tak. Poszłaś, dobrze się bawiłaś i super. Najgorzej to rozpamiętywać potem co się robiło. wyluzuj :smile:
gusia napisał(a):.a ja tak strasznie lubię śpiewac....qrde ponoc pięknie...ponoc..buu

no patrz jak ładnie. Ty lubisz śpiewać, ludziom się podoba. Wszystko gra. Nie ma co się dręczyć i sobie żałować rozrywki. ;) :smile:

Ja też wczoraj gdzieś wyszłam wieczorem z ludźmi i to był ostatni raz. Ja to jednak zamknę się w domu albo gdzieś i zostanę tym pustelnikiem. Tak myślę, że to wyjście będzie najlepsze, bo ja zawsze i dla wszystkich jestem "nie taka". Z moim mężem włącznie.
Wyszło wczoraj że nie mam poczucia humoru - moze i tak, a może jakieś mam ale nie tak specyficzne. Sytuacja taka: zamówiliśmy żarcie w knajpie no i czekamy. W tym czasie mój przyszły (mam nadzieję że niedoszły) szwagier zaczyna rozprawiać o tym że ja to zamówiłam takie coś czego nikt nie lubi przyrządzać (to po co jest w karcie??) no więc sama mogę się domyślać co oni tam dodają jak to ujął "od siebie". i tak 10 minut gadania o pluciu itp. do żarcia. W pewnym momencie powiedziałam żeby dał sobie spokój bo ja tego nie zjem, ale co przejął się?? niee nie przeszkadzał sobie. Mój mąż siedział cichutko jak trusia, a jak przyjechaliśmy do domu to wyszło że przesadzam i ogólnie nie znam się na żartach. (no możliwe ale przez 4 lata małżeństwa o tym nie wiedział??) Nie zjadłabym tego za nic, bo na samą myśl miałam odruch wymiotny. Ogólnie odechciało mi się wszelkich wyjść. Chociaż sama uważam że zachowałam się całkiem w porządku - nie obraziłam się, nie wyszłam nic z tych rzeczy, tylko nie zjadłam tego żarcia. To chyba moja sprawa, bo ja byłam głodna. A oni mnie wracając obgadali w drugim samochodzie, no bo co? Bo Piotrusiowi było przykro, z powodu mojej reakcji. A że mi było przykro z powodu jego durnych gadek to co. Także jestem "nie taka", nic mi się nie chce i jeszcze Wam przynudzam.
Jak zwykle nie wiem co ze sobą zrobić. Zawsze się czuję winna. :cry:

Aniesia napisał:
ie tak od jakiegoś czasu robi mi sie nie dobre na samą mysl jecvhania do pracy!! W pracy też łapią mnie lęki. Czy to moze być jakaś nerwica???

nie wiem czy u ciebie to nerwica. Ale ja tak miałam jak pracowałam no i u mnie to była nerwica. Ja to się już wieczorem zamartwiałam jaki będzie ten następny dzień. Czarne myśli spać mi nie dawały, bo przecież tyle złych rzeczy może się zdarzyć. Crying or Very sad
Aniesia napisał:
Ale mi mimo wszystko czekam na wizyte u psychiatry!!

a długo masz czekać?
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Zorki 02 maja 2007, 10:36
gusia napisał(a):Dzieci kochane jestem debilem,,,,,sama niewiem co zrobiłam,,poszłam ze znajomymi do knajpy i...nio music,spoko ale nagle się bardzo "rozluźniłam" i zaczęłam śpiewac,,,,,no debil...qrde

Nie nazywaj naszej gusi debilem!
Gusiu, przestań wszędzie dostrzegać swoje błędy. Masz prawo do radości, masz prawo się rozluźnić i zrobić coś głupiego, gdy Ci to potrzebne. Nikogo nie krzywdzisz, a sobie pomagasz. I ja się cieszę, że potrafiłaś wyluzować i zrobić coś, na co miałaś ochotę, tylko dla czystego funu. Może jeszcze do tego nie przywykłaś, ale przyzwyczajaj się, bo to dobra droga :)

Mówi Ci to Zorki, solista wielu piwiarni ;)

maiev napisał(a):Ja też wczoraj gdzieś wyszłam wieczorem z ludźmi i to był ostatni raz. (...) Jak zwykle nie wiem co ze sobą zrobić. Zawsze się czuję winna. :cry:

W zeszłym dziesięcioleciu modne były książki o asertywności. To hasło dla Ciebie.
Facet urządził sobie grę Twoim kosztem i reagując ucieczką, zrezygnowaniem z jedzenia, bądź przeciwnie agresją - dajesz mu wygrać, bo celem gry jest sprowokowanie Twoich emocji, pokazanie, że jesteś słaba, albo dziwna i ośmieszenie Cię.
Wyjściem z gry jest asertywne przeciwstawienie się zasadom jego gry, powiedzenie wprost, żeby nie próbował obrzydzać Ci jedzenia, bo nie zamierzasz dać się sprowokować, ani kłaść uszu po sobie.
Tak myślę. Na mnie skutkowało.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez Justynka 02 maja 2007, 10:54
gusia napisał(a):niechodzę do knajp,niechodzę a dziś tak się stało i tak dziwnie :/ i jeszcze taki wstyd.............a ja tak strasznie lubię śpiewac....qrde ponoc pięknie...ponoc..buu

hehe no i dobrze się stało kobieto, sprawiłaś soim śpiewaniem przyjemność sobie i innym, więc nie ma teraz co płakać. Może ty po prostu boisz się cieszyć i być szczęśliwa? :? .................hmmm ja tak mam np. :mrgreen:

maiev napisał(a):a też wczoraj gdzieś wyszłam wieczorem z ludźmi i to był ostatni raz. Ja to jednak zamknę się w domu albo gdzieś i zostanę tym pustelnikiem. Tak myślę, że to wyjście będzie najlepsze, bo ja zawsze i dla wszystkich jestem "nie taka". Z moim mężem włącznie.

Nie jesteś "nie taka" Maiev, nie oskarżaj się, miałaś prawo tak zareagować. Ludzie czasem mają dziwne "poczucie humoru", nie mówię o tobie, ale o tym panu, co się o świństwach rozgadał przy stole-może chciał błyszczeć? :roll: Szkoda się przejmować. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 02 maja 2007, 11:29
Gusia

ja wczoraj byłam non stop.
od pierwszej konkurencji na królową maju- zarabałam się, ale mnie pilnowali, okej.

Śpiewałam w karaoke z całym girls bendem XD prułam sie najgłośniej, Britnej szła, ja takie kalekie szaleństwo wokalne, układy taneczne, yeah!
Towarzystwo rozkręcone, ludzie sie darli, że moi fani < XDDDD>

były dwie moje koleżanki z klasy, a ja byłam wręcz dziwna, inna- powiedzą, że sie upiłam i otworzyłam do ludzi, ale to gó**no.


zachlałam porządnie, dziw, że żyję
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez maiev 02 maja 2007, 11:59
Wiecie? Macie rację. Szkoda się przejmować. Myślę, że i tak mój "kolega" się rozczarował, bo pewnie myślał że się wścieknę, rozpłaczę, obrażę i wyjdę albo odstawię jakąś "szopkę" - a tu nic takiego.
A że tego nie zjadłam. No - nie dałabym rady. Za nic. :mrgreen:
A bycie asertywnym to ciężka praca. Ja już tyle czasu się staram taka być, ale jednak jak ktoś impuslywny to tak bywa, że czasem to .....no nie da rady.
Ale ja mściwa jestem - przyjdzie czas i zobaczy jaka ja potrafię być "miła". :twisted: trzeba tylko trochę cierpliwości i znajdzie się i moment i sposobność. :twisted:
A mój mężuś od rana mnie dziś przeprasza za to że się zachował jak głąb. Se przypomniał ;) - jak zwykle o dzień za późno.
Chyba pójdę sprzątać albo coś. Święto pracy się skończyło - pora by coś zrobić. ;) A tak w ogóle to wczoraj tak zmarzłam że ....tak dzisiaj kicham że kot uciekł z domu z napuszonym ogonem. :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Róża 02 maja 2007, 12:02
Też nieważne :(
Ostatnio edytowano 02 maja 2007, 16:00 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 maja 2007, 12:40
Gusia... powiem tak... byłem tego lata nad morzem - karaoke było pełne ludzi i pełne chętnych do śpiewania. I nikt się nie śmiał, nie ironizował. Nikt nie mówił że ktoś tam się wygłupił. Raczej Ci, którzy nie śpiewali byli pełni podziwu dla śpiewających. Tak więc wszyscy: BRAWO DLA GUSI!!! I jeszcze jedno. Nie próbuj szukać sobie przyczyn do takiego traktowania własnej osoby. Nie ma podstaw. Nie ma czego szukać. Mówiąc szczerze: szukasz dziury w całym. Jesteś bardzo w porządku i koniec. Nie próbuj zaprzeczać.
Aniesia napisał(a):Czy to moze być jakaś nerwica???

Hmmm... może tak, może nie... najlepiej to stwierdzi specjalista.
maiev napisał(a):Wiecie? Macie rację. Szkoda się przejmować. Myślę, że i tak mój "kolega" się rozczarował, bo pewnie myślał że się wścieknę, rozpłaczę, obrażę i wyjdę albo odstawię jakąś "szopkę" - a tu nic takiego.

No i dobrze. A poza tym zgadzam się z Zorkim. Następnym razem wysłuchaj ze stoickim spokojem, a potem patrząc się szwagrowi prosto w oczy weź gryza wyżej wymienionej potrawy. Wtedy wygrasz w pełni
Mizer napisał(a):zachlałam porządnie, dziw, że żyję

:twisted: A nie mówiłem że to tak jest z imprezami na działkach ? :lol:
Ostatnio edytowano 02 maja 2007, 15:04 przez IceMan, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez cinnamon_inspiration 02 maja 2007, 13:04
Ej, świat stanął do góry nogami - mam dobry humor ;))))))))) Alleluja sialalala!
Mam tylko nadzieje ze nie jestem chora na CHAD i ze to nie chwilowa euforia. Nadzieja matka madrych!
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez maiev 02 maja 2007, 13:26
Piotrek napisał(a):weź gryza wyżej wymienionej potrawy. Wtedy wygrasz w pełni

hmm tego to się zrobić nie da. Skończyłoby się fatalnie. ;)
cinnamon_inspiration napisał(a):mam dobry humor Wink)))))))) Alleluja sialalala!

i oby tak dalej. widzę że ty masz trochę jak ja. Jak miałam świetny humor to się zastanawiałam nad tym co ty. ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Sasanka 02 maja 2007, 14:47
Kurde, a ja dzis wyszłam bo ładna pogoda i miałam dość siedzenia w domu, zreszta po prostu musialam wyjść. I co? I jestem zła! Bo byłam w urzędzie, musiałam cos załatwić, a najpierw poczekać. Obok siedział facet, ja popatrzyłam na niego, a on spojrzał na mnie przewracając oczami z pogardą. Może jestem przewrażliwiona (zreszta na pewno) ale co ja tym ludziom takiego zrobiłam, że widzę w ich oczach często takie miny??Czy ja naprawdę wyglądam na nienormalną albo sama mam głupia minę? No przeciez się staram byc miła i uprzejma, żeby nie było że jestem jakaś "nie taka". I kurde i tak sie tylko zdołowałam, czuje się jak kosmitka. Może on by tak samo patrzył na każda inną osobę? Nie wiem. Ja myslę, że to dlatego, że to ja jestem beznadziejna. I jak ja mam iśc do ludzi? Wciąz czuje się odrzucona:( Przepraszam, pewnie bzdury pisze jak przewrażliwione dziecko, ale nie moge sie od tego uwolnic, a tylko tu moge to napisać.
"Gdy spoglądasz w otchłań, ona również spogląda w ciebie..." Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 18:40

przez Makcia 02 maja 2007, 14:49
Cześć ..a ja nie mam dzisiaj dobrego humoru. Jakoś ze mnie uszedł optymizm i te inne pozytywne rzeczy. Nie no niby wszystko jest ok..ale nie chce mi sie śmiać. Pierwszy raz w życiu zaspałam do pracy. Lecialam biegiem a budziłam sie w trakcie drogi. ,...tak naprawde świadomośc chwyciłam jak minęła godzina ;) A teraz wróciłam do domku...ech...koleżanka poprosiła mnie żebym ją zawiozła na lotnisko do Balic..kawał drogi ode mnie...straszie sie boje...bo nie jeżdże poza obręb miasta a jak już to po wielokrotnym przejechaniu tej drogi...Ale nie umiem jej odmówić..zawsze ja mogłam na nią liczyć ..więc...też nie moge jej zawieźć..ale czuje że to jest ponad moje siły...nie umiem z tego wybrnąc :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:55 pm ]
Piotr trzymam za Ciebie kciuki ...za ten polski..na pewno dobrze Ci pójdzie jestem tego pewna..ale wiem..stresik na pewno jest...pamiętaj dasz rade :D
Gusiu bardzo sie ciesze że udałaś sie porwać znajomym i że przy tym sie świetnie bawiałaś. Nie rób sobie wyrzutow bo następnym razem będziesz sie pilnować a nie o to chodzi...super że oderwałaś sie od problemów i skupiłaś na czymś co lubisz. Potrafisz cieszyć się życiem więc rób to częściej :D
Maiev a tym niedoszłym szfagrem sie nie przejmuj. Niestety są ludzie którzy czerpią przyjemność na skupianiu sie na czyiś słabościach i wykorzystywaniu tego. Nie dziwie sie że nie zjadłaś tego co zamówiłaś a następnym razem olej go i pomóż mu sobie wyobrazić z czego jemu przyrządają jadełko.. :D
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez Róża 02 maja 2007, 14:57
Róża napisał:
zachlałam porządnie, dziw, że żyję


A nie mówiłem że to tak jest z imprezami na działkach ?

Piotrek-co to jest i skąd to wziąłeś?Ja tego na pewno nie napisałam.Już dwukrotnie ktoś na forum podszywał się pode mnie łamiąc chyba moje hasło dostępu.Czyżby nowy numer tego gościa lub gości?Nie mogę znaleźć tego wpisu o zachlaniu.Żeby było śmieszniej-nie piję!!
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 maja 2007, 15:11
Róża napisał(a):Piotrek-co to jest i skąd to wziąłeś?Ja tego na pewno nie napisałam.Już dwukrotnie ktoś na forum podszywał się pode mnie łamiąc chyba moje hasło dostępu.Czyżby nowy numer tego gościa lub gości?Nie mogę znaleźć tego wpisu o zachlaniu.Żeby było śmieszniej-nie piję!!

uaaaaaaaaaaa.... przepraszam :oops: :roll: czasem coś się pierniczy na forum i podpisy do cytatów idą nie od tej osoby co trzeba albo czasami w ogóle nie pisze czyj to cytat :? PS. już poprawione

cinnamon_inspiration tak trzymaj!
maiev napisał(a):hmm tego to się zrobić nie da. Skończyłoby się fatalnie

no to może nie próbuj :roll:
Sasanka napisał(a):Obok siedział facet, ja popatrzyłam na niego, a on spojrzał na mnie przewracając oczami z pogardą

albo koleś miał zły dzień, albo złe życie, może nie lubi jak ktoś na niego patrzy... twojej winy w tym nie widzę

Makcia poradzisz sobie... już jechałaś na 10cm obcasach to i tu dasz radę... na Ciebie nie ma mocnych zapamiętaj to!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez maiev 02 maja 2007, 15:12
Róża napisał(a):Nie mogę znaleźć tego wpisu o zachlaniu.

Różo - to napisała Mizer. Nie wiem jak to się dzieje że cytat wychodzi nie taki - też się zastanawiałam. :? ;)
Sasanka napisał(a):Ja myslę, że to dlatego, że to ja jestem beznadziejna

wcale nie jesteś. Facet może miał zły dzień i tak się popatrzył, albo był znudzony czekaniem - takich możliwości moze być mnóstwo. Nie łam się. Też tak czasem mam- wychodzę w miarę wesoła a wracam zła jak osa. Precz z dołem. Wcale nie jesteś "kosmitką". Najlepiej jak o tym zapomnisz jak najszybciej się da. :smile:

Makcia napisał(a):też nie moge jej zawieźć..ale czuje że to jest ponad moje siły...nie umiem z tego wybrnąc

Makciu. Nie nakręcaj się. Dasz radę!! A jak naprawdę nie możesz, to nie udałoby ci się jakiegoś zastępstwa wymyślić? :? Mam nadzieję że będzie ok. Trzymam kciuki.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do