Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zrozpaczona20 26 cze 2010, 13:20
U mnie dzień mija jak narazie dobrze, byłam w sklepie po cos do jedzenia. I się cieszę bo od 2 dni nie miałam myśli samobójczych i się zastanwiam czy potrzebna mi jest psychiatra? Jak nie mam tych myśli i okaleczeń.
zrozpaczona20
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 26 cze 2010, 13:24
zrozpaczona20, noo 2 dni to kupa czasu.......... :roll: ...pewnie jesteś zdrowa...... :-|
Dziewczyno idź ty do tego lekarza, bo jeśli myślisz, że samo ci wszystko przejdzie to się niestety mylisz................
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zrozpaczona20 26 cze 2010, 13:26
Wiem ze to nie jest dużo czasu, ale kiedys co dziennie myslałam o tym a teraz to jakby zamilkło ;)
zrozpaczona20
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2010, 13:29
linka, Ja tez mam napiecie od samego rana i zadko przechodzi w ciągu dnia. Czekam na wieczór,zeby sie polożyć. Sypiam w miarę. Ale kiedy sie. obudzę...już mam tą chujnię.Załączam kompa i wchodzę na forum, kawa , papierosy. A w domu syfilis. Tzn. nie chc mi się nic.........przez napięcie. Przez gowniane mysli o chorobie.
Kiedy Ci przeszło to napięcie? PO jakim okreie czasu? Ja juz je mam 10 miesięcy.

[Dodane po edycji:]

*rzadko
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 26 cze 2010, 13:32
Monika1974, uuu nie, nie nie, tyle to bym chyba nie dała rady, męczyłam się z tym syfem jakiś miesiąc i przeszło mi po lekach, zaczęłam brać fluoksetynę - najpierw to napięcie się zwiększyło, wiec jadłam xanax przez pierwsze 2 tygodnie, po kolejnych 2 zaczął znikać a żeby tak było idealnie - to nie jest do dziś ;)
Nie biorę już leków i wiadomo, są lepsze i gorsze dni.....zawsze kiedy jestem niewyspana, czuję rano takie lekkie napięcie ale nauczyłam się sobie z nim radzić.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez zaqzax 26 cze 2010, 14:37
mi to silne napięcie nie pozwala działać, bo jest ono takie jakby mocno depresyjne i obiera
chęć do działania, jakby jakiś ogólny lęk przed wszystkim, przed zyciem, ze nie ma sensu
nic robic i musze sie zmuszac jedynie po to by nie zwariowac - wyjsc do sklepu na chwile,
przebiec sie z 1-2km z przerwami bo mam słaba kondycje, czasem sie z kims spotkac, lub
raz na tydzien wyjsc na grupe wsparcia, ale to napiecie mnie totalnie rozwala, wiem
ze ono w koncu minie bo biore dopiero 5 dzien Escitalopram, ale z rana koniecznie musze
wziac 0,25mg Xanaxu - by stłumic to napiecie tak by dalo sie wytrzymac, nie wyobrazam
sobie pracowania, bo bym dopiero zwariował lub wtedy uciekał w narkotyki, moja nerwica
trwa latami (moze 15 moze 20 lat), czasem jest lepiej a obecnie gorzej.

[Dodane po edycji:]

kiepskie jest tez to ze moja bezsilnosc pozwala mi zagladac czesto na to forum,
czytajac innych objawy mam lekka ulge ze inni tez tak cierpia, ale inni moja jeszcze
pracowac, a ja pracuje dorywczo za dosłownie grosze, bo na wiecej nie jestem w stanie.
najchetniej bym tylko spał ale teraz budze sie o 11:40 i leże do 12:00 a wczesniej
spalem oporowo do 14.

przeraza mnie nawet to ze bede musial zrezygnowac z tej dorywczej pracy, mam
nawet lęk przed tym że będe musiał poprosić o rezygnacje i spotkać się z nowym
pracownikiem i mu lekko wytłumaczyć o co biega, u mnie najmniejsze drobnostki
wywołują lęk lub agresje, takie pierdółki o których nikt by nie pomyślał,
pojechanie do urzedu pracy i załatwienie sobie ubezpieczenia budzi we mnie wątpliwości,
tak jak bym myślał że sobie nie poradze, a przeciez to była dla mnie drobnostka.

chciałbym dostać rentę za to ile lat się leczę i że nie jestem w stanie funkcjonować
w pełni do końca życia, bo nawet jak leki zaczną działać to zacznie dominować moja
depresyjna osobowość która wszystko odrzuca, odrzuca uczucia pozytywne bo
coś nie pozwala mi ich czuć, nie ma mowy o miłości bo moja psychika jest egocentryczna
i kiedy sam nie czuje sie ze soba dobrze to z innymi podobnie, dobrze ze mam jeszcze znajomych
ale obecna nerwica lękowa i silna depresja nie pozwala mi sie z nimi spotykac, ostatnio
spotkalem sie tez z chorym na ciezka nerwice kolega - na poczatku myslalem ze nie wytrzymam,
nie wiedzialem o czym gadac, taka pełna pustka i beznadzieja, dopiero po 2h jakos zaczelo mi mijac.

[Dodane po edycji:]

5 lat temu mowilem ze jak w wieku 27 lat nie wyzdrowieje to wale samoboja,
27 lat koncze za 2 miesiace, a obecnie jestem wrakiem czlowieka ktory
nie moze sobie pozwolic na normalne zycie.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 26 cze 2010, 17:05
Od kilku dni niedosypiam. Przed 7am ekipa remontowa zaczyna swoja prace - ocieplaja blok i akurat na scianie pokoju, w ktorym spie... :evil: Idzie zwariowac, a dzis to juz apogeum jakies. Spalam niespelna 4h. Oczy mi sie kleja, na calym ciele mam nerwobole... Od glowy po lydki i przedramiona. Zrobilam pranie, zmylam gary, pranie powiesilam, ogolnie ogarnelam chalupe i walnelam sie do wyra, z ktorego juz nie mam zamiaru sie dzis ruszac. Czekam az brat wroci z roboty to go posle po zakupy.
Zrobie sobie chyba mleko z truskawkami...
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rober6666 26 cze 2010, 18:04
zaqzax
...skąd ja to znam ???
mam 38 lat i jakby to powiedział asterix-niebo zwalilo mi sie na głowę.
ja czekam jeszcze do września......
brak poprawy będzie jednoznaczny z końcem męki.
Wątpie żebym zmienil zdanie.
Kilka lat temu bylem kimś-kimś kim zawsze chciałem byc i latami do tego dążylem, kosztem wielu nerwów, wyrzeczeń a nawet konfliktow z prawem.
Miałem wszystko-zdrowie, kase wystarczającą na spokojne życie, częste wypady weekendowe w góry z nieodmawianiem sobie żadnych przyjemności, porządne auto, oszczędności, atrakcyjna żonę , ogromna pewnośc siebie za ktora szlo duże powodzenie u płci przeciwnej :D , mase kontaktów i układów, zdrowe dziecko, plany na przyszłość (dom w górach )
3 lata temu zachorowałem na CHAD
Choroba odebrała mi wszystko po kolei.
nie mam za co żyć (renta 580 pln ) . Moge zapomniec o przyjemnościach,kinach, aquaparkach i wyjazdach w góry.Zresztą nawet jakbym mial kasę to bym nigdzie nie pojechał. nie jestem w stanie nawet wyjśc na zakupy do marketu.....auto sprzedane, żona skonsumowana przez kogoś innego, (myśle , że jak wybiorę sie w ostatnia podróż to zabiore szmaciarza ze sobą ),mam lęki, derealizacje i napięcie nie do zniesienia, boje sie nawet malolatów na ulicy ,kontakty się pourywaly, znajomości tez...
Jestem na dnie.
...ale jest jeszcze lipiec i sierpień ...może cos sie wydarzy???
W temacie CHAd opisuje dokładnie swoja historie
na stronie 29 dokładnie opisalem jak zdycham i co zrobie
chad-choroba-afektywna-dwubiegunowa-t19559-560.html

Trzymaj sie.
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez halenore 26 cze 2010, 18:05
5 lat temu mowilem ze jak w wieku 27 lat nie wyzdrowieje to wale samoboja,
27 lat koncze za 2 miesiace, a obecnie jestem wrakiem czlowieka ktory
nie moze sobie pozwolic na normalne zycie.

5 lat temu wierzyłam,że to wszystko może się dobrze skończyć,że to chwilowy kryzys.Dzisiaj przy kolejnym nawrocie wiem,że będę męczyć się z tym gównem do końca moich dni.27 lat kończę za 3 miesiące.Nawet nie chce mi się o tym myśleć,bo jak zacznę robić bilans,wyjdzie mi wielka KUPA :hide:
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zrozpaczona20 26 cze 2010, 19:35
No to zakrakałam ;/ ...
zrozpaczona20
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez zaqzax 26 cze 2010, 19:43
@rober6666 tylko ty coś miałeś kiedyś a ja nie, od zawsze czuję się zaburzony i od dziesiątek lat moje życie to męka i mus.
gdy sięgam pamięcią dzieciństwa to juz wtedy miałem jazdy, które przetrwały do dziś - strasznie mnie wpienia gdy rodzice coś jedzą - gryzą, chrupią, mlaszczą, dostaje szału nawet wtedy kiedy wiem że jedzą (stukanie sztućcami) bo sobie to wyobrażam (to trwa 20 lat), dlatego nigdy z nimi nie jem, dobrze ze to nie przeszlo na kogos innego poza rodzicow, ale mozliwe ze by przeszlo jakbym sie dluzej z kims pozadawał.

sam powinienem dostawać rentę bo męczę się tyle lat, ale nie sądzę bym kiedykolwiek dostał.

@rober6666
mi pomaga zadawanie się z takimi ludźmi jak ja czyli chorymi, mam kilka takich znajomych i ich poznaje też w internecie,
ostatnio mam takiego 1 z terapii kumpla który jest ode mnie starszy wiele wiele lat, bo ja mam 27 lat a on ma dużo ponad 50,
ale się dobrze dogadujemy, jestesmy tacy sami, marne pocieszenie ale zawsze cos - ze nie jest sie samemu.
dlatego osoby stad powinny sie umawiac w realu tak jak osoby z innych forów też poswieconych zaburzeniom.

ja tez jestem na dnie a to z powodu ze silna depresja i zaburzenia lękowe odebrały mi moc działania, poprostu trwam.
na szczescie mieszkam z rodzicami ktorzy rozumieja moja chorobe i mi bardzo pomagaja, niemal nonstop mi pomagaja
i jestem im wdzieczny w duszy bo realnie nie mam odwagi by im dziekowac - to tez jest objaw nerwicowy, bo nie potrafie
pozytywnych uczuc wyrazac, wstydze sie ich.

mam prawo jazdy od wielu lat ale boje sie prowadzic samochod bo to odpowiedzialnosc i stres, ogromny stres, dla mnie
nie do wytrzymania, dlatego nie prowadze samochodu od poczatku jak zdalem prawo jazdy, myslalem ze mi przejdzie ten lęk.

[Dodane po edycji:]

Boże pomóż nam bo my umieramy za życia, a co będzie jak po śmierci nasza męka się nie skończy...
próbowałem się modlić ale nie sądze bym był wart łaski Bożej.

[Dodane po edycji:]

Dzisiaj czuję napięcie cały dzień, to napięcie powoduje stagnację i to że mogę tylko siedzieć
przy komputerze, lub leżeć, słuchać muzyki na uspokojenie czy oglądać tv która mnie i tak nie interesuje.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 26 cze 2010, 20:56
Och-jak tu depresyjnie dzisiaj-co jest ludziska z wami???
moj dzien mija spokojnie :D jutro jedzeimy nad morze-pospacerowac sobie.milego weekendu wam zyczè-pozdrawiam :mrgreen:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Cassidy 26 cze 2010, 20:58
Fatalny dzień... Był wypadek, nie ma auta, 500zł w plecy i bolący mięsień uda plus siniak od pasów... :why: Na szczęście wszyscy żyją...
„Życie jest cieniem ruchomym jedynie, nędznym aktorem, który przez godzinę pyszni się i miota po scenie aby umilknąć potem na zawsze. Jest bajką opowiedzianą przez głupca pełnego furii i wrzasków, które nic nie znaczą”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
01 sie 2008, 19:01

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez frytka 26 cze 2010, 21:04
jaki leniwy dzień omg :shock: nawet miasto wyludniało :!: któregoś dnia się obudzę i stwierdzę, że zostałam tu sama - reszta pojechała na wakacjeXD i w końcu się kończy:roll:

Cassidy ten siniak od pasów mam nadzieję został obejrzany przez lekarza :?: :?: :?:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do