Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 24 cze 2010, 11:00
Umre poprostu umre!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez k_o82 24 cze 2010, 11:23
nextfriday, dlatego nadal unikam stałego związku, nawet nie myślę o ślubie i że kiedykolwiek uda mi się zbudować swoją rodzinę z kobietą którą poznam w Warszawie... współczuje Ci...
k_o82
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 24 cze 2010, 11:30
k_o82 napisał(a): nie myślę o ślubie i że kiedykolwiek uda mi się zbudować swoją rodzinę z kobietą którą poznam w Warszawie...


Yyy a te z poza Warszawy? :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 24 cze 2010, 11:35
[b]Pocieszenie rewelacyjne, nie ma co...[/b]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez zuźka76 24 cze 2010, 11:37
Hej.
Przemogłam się i wychodzę na spotkanie...niestety przy pomocy tbl. uspokajającyh, melisy i nerwosolu...mam nadzieje, że nie usnę na rozmowie..;)
Dramat te dolegliwosci! Zeby czlowiek nie mógl normalnie funkcjonowac???!!!! KOSZMAR!!!

milego dzionka, mimo wszystko!

[Dodane po edycji:]

nextfriday napisał(a):ZWARIUJE, ZWARIUJE I KONIEC. Mąż nie dosyć że odszedł to teraz chce rozwodu a ja chyba oszaleje. Chciałabym sie spakować i gdzieś uciec. Jeeeeeezzzzu choć wyjechać na tydzień czy dwa ale nie mam z kim. Wszystko mi sie zawaliło a ostatnie pół roku to koszmar nad koszmary!!
Boosz niech ktoś chcociaż ze mna gdzies pojedzie...... :why:




Przeżyłam cos podobnego w 2006 roku...rozumiem co czujesz...u mnie skonczyło się rozwodem, teraz się z tego cieszę. Jego przyjaciolka zaszla z nim w ciąze, wiec to ja go wyrzucilam z domu, choc tragicznie to wszystko przechodzilam. Nawet rozwod mu dalam bez orzekania o winie, bylam w takim stanie, ze bylo mi wszystko jedno. Nawet dokladnie nie pamietam kolejnego roku po tym co sie stalo...zylam w jakims transie i do konca nie wierzylam ze jest juz po.
Przez to tez pozniej stracilam prace, nie dziwie sie, miec zdolowanego i wciaz placzacego pracownika.
Teraz jednak wiem, ze nie warto bylo tak cierpiec...ale to teraz wiem, wtedy bylo strasznie!!!! Dodatkowo mialam pseudo przyjaciol jak sie okazalo nie mialam zadnego wsparcia z ich strony, imprezy alkohol....to tylko mnie pograzalo...ech...minelo, ale bylo...


Nie oszalejesz, dasz rade, zobaczysz...a męzowi niech ziemia lekką bedzie...tam gdzie sie uda nie bedzie mial lepiej, z czasem euforia mija..jeszcze bedzie zalował...

Pozdrówka!
...płyń pod prąd, bo z prądem płyną tylko śmieci...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 cze 2010, 09:42

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 cze 2010, 13:48
nextfriday, jak złożył wniosek to niech mu ziemia lekką będzie. Jak to wcześniej było napisane. On żyje w spokoju, a Ty to przeżywasz, bark tu proporcji. Przejdziesz przez to i będziesz silniejsza.

k_o82, spotkaj się ze mną, lubisz toksyczne kobiety. :lol:

unikam stałego związku - reaguję jak poparzona na to słowo, współczujmy sobie, kiedyś się tym wykończymy.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 24 cze 2010, 14:22
Umre i tyle....

Ale choć na koniec chciałabym pojechać do Szklarskiej albo Karpacza, bosz niech ktoś ze mna pojedzie. Przeciez nei bede tam gadac do biedronek, nie chce sama jechać ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 24 cze 2010, 14:46
W końcu zadzwoniłam do lekarza, wczoraj obdzwoniłam 2 przychodnie, terminy na wrzesień albo listopad :lol: ........ :?
Więc zadzwoniłam do mojej psychiatry, wizyta na 5 lipca, wcześniej sie nie da bo ma urlop:/
Trochę mi to nie w smak, bo ona mnie zrówna z ziemią jak sie dowie że sama sobie przerwałam leczenie :/
Zmusiłam sie dziś do pojechania autobusem do babci, powtórka z rozrywki, 4 przystanki a ja myślałam że schodzę z tego świata :?
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 24 cze 2010, 15:11
ALEKS*OLO, ja teeeż bardzo długo się zbierałam żeby zadzwonić..i też sam aprzerwałam leczenie..ostatni tydzień przez to był okropny, teraz czuję że już jest lepiej :smile:


dzisiejszy dzień : właśnie wstałam.. dziś terapia mam mnóstwo rzeczy o których muszę porozmawiać. szkoła, wyjazd na imprezę za Kielce, tydzień sama z mamą chłopaka, natręctwa myśli..

jutro taksówką do szkoły..już panikuje..
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zrozpaczona20 24 cze 2010, 15:23
Właśnie straciłam przyjaciela.... ona wszystko zepsuła :( Jeszcze na dodatek psychoterapeutka powiedziała mi że mam pójsc do psychiatry :( Super mam to życie normalnie ;((( Teraz siedze i płacze...
zrozpaczona20
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 24 cze 2010, 15:29
zrozpaczona20, ktoś kto przestał być przyjacielem nigdy nim nie był..zwłaszcza z takiego powodu..a psychiatra po to żeby Ci pomóc..żeby ci było lżej..wypłacz sie..<tuli>
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zrozpaczona20 24 cze 2010, 15:30
Całe życie mi sie psuje :((
zrozpaczona20
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Natusia 24 cze 2010, 16:08
hej... ja dzisiaj zrobiłam pranie i siedzę w domku , zimno na dworze nie chce mi się wychodzić...

zrozpaczona20 zgadzam się z dominika92 kto przestał być przyjacielem nigdy nim nie był... też niedawno straciłam więc wiem co przeżywasz... głowa do góry nie załamuj się ;)
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 24 cze 2010, 16:09
Ja tez "straciłam". i to tak że z dnia na dzień przestała się odzywać. bolało bardzo wciąż mam przez to depresję..ale muszę wyrzucić ją ze swojego życia bo nie jest tego warta skoro tak postąpiła..egoistka eh.
dogomaniaczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do