Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 05 cze 2010, 19:21
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 05 cze 2010, 19:29
Bylem w kosciele, wyspowiadałem się. Ksiądz bardzo ludzki, mozna powiedziec chyba, że nasz człowiek probowal mnie przekonać, ze zycie jest darem oraz, ze mam zadanie- sam nie wiem czy mu wyszło, chyba nie bardzo. Odczuwam niepokoj, terapia we wtorek, nie mam nadziei, w nic chyba nie wierze. Mam uczyc sie i czytac, ale nie chce mi sie i nie moge sie zmusić. Jestem załamany faktem, ze jestem idiotom i psychologia nie dla mnie:(... VaS
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 05 cze 2010, 19:45
Siedze sama w domu.Porobilam sobie pranie na wyjazd juz.Teraz schnie.Zaczela mnie bolec glowa tragicznie.Jak zwykle przy niskim cisnieniu czuje sie fatalnie.Wzielam przed chwilka paracetamol.Mam nadzieje,ze pomoze.Nudze sie przerazliwie.Chyba zaraz pojde sie kapac i poogladam cos w tv;/ :cry:
isabella_28
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 05 cze 2010, 19:50
isabella_28 napisał(a):Siedze sama w domu.Porobilam sobie pranie na wyjazd juz.Teraz schnie.Zaczela mnie bolec glowa tragicznie.Jak zwykle przy niskim cisnieniu czuje sie fatalnie.Wzielam przed chwilka paracetamol.Mam nadzieje,ze pomoze.Nudze sie przerazliwie.Chyba zaraz pojde sie kapac i poogladam cos w tv;/ :cry:


Łączę się z Tobą w bólu, bo ja chyba zaraz od tej głowy zacznę "chodzić po ścianach". :cry:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 05 cze 2010, 20:01
Joaśka napisał(a):
isabella_28 napisał(a):Siedze sama w domu.Porobilam sobie pranie na wyjazd juz.Teraz schnie.Zaczela mnie bolec glowa tragicznie.Jak zwykle przy niskim cisnieniu czuje sie fatalnie.Wzielam przed chwilka paracetamol.Mam nadzieje,ze pomoze.Nudze sie przerazliwie.Chyba zaraz pojde sie kapac i poogladam cos w tv;/ :cry:


Łączę się z Tobą w bólu, bo ja chyba zaraz od tej głowy zacznę "chodzić po ścianach". :cry:



Ja tak samo!
I też siedzę sama w domu i się nudzę :-| Zamiast sprzątać i się uczyć... Zero energii.
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 05 cze 2010, 20:12
Madziu, ja też, wkur*iam się na siebie, bo muszę się uczyć, ale przez tą głowę naprawdę nie mogę chociażbym nie wiem jak chciała!!! Strasznie jestem od niej zmulona, nie wiem, co się wokół mnie dzieje.
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 05 cze 2010, 20:19
Zdazylam lazienke posprzatac przed bolem.Rozpedzilam sie z praniem to i reszte zaliczylam,ale ogolnie to mi sie prawie zawsze nic nie chce.Musialby mnie ktos zaciagac wolami do roboty.Moja Matka jest taka zywotna,nie moze usiedziec w miejscu.Ja za to leniuchuje ciagle.
Raz na mc mam taki dzien,ze latam jak wsciekla i wszystko myje itd.Przed miesiaczka jakos tak.Reszta dni w mc jest do bani hehe.

Troce glowa mi przechodzi,bardzo powoli;/
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 05 cze 2010, 20:20
Ja siedze na internecie, nie mam ochoty na nic i mi zimno, chociaz leze pod kocem. Jest cos dobrego w telewizji?
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 05 cze 2010, 20:45
fiu fiu, atak furii a po niej napad płaczu. Czad :? by to chooj rzymski strzelił :evil:

Do tego łupie mnien ząb i nie potrafię określić czy to zatruta 6 czy to od 8-chyba jednak to drugie, jak tu się odważyć na usunięcie tego? :roll:

Shadowmere, wracając do pytania, moja nerwica to skutek śmierci psa, zdechł w moje urodziny, strasznie cierpiał ale czekał na mnie, gdy weszłam do domu spojrzał na mnie i padł(porozrywane miał wszystko w środku).To była tak niespodziewana i okrutna śmierć, że spowodowała u mnie nerwicę.
A mięso jak Magda pisała, możesz i kilka dni po terminie zrobić choć ja tak "na wszelki"już w dniu terminu nie robię, takie zboczenie ;)

Łooo, mam piwko malinowe, o taaaak :mrgreen:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 05 cze 2010, 21:06
Cieszę się, że ten dzień się kończy. I że zgasło to głupie słońce.
Czuję się okropnie.
Bliscy zaczynają mówić, że powinnam iść do szpitala.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 05 cze 2010, 21:13
Korba, a moze byś sprobowała z tego co wiem nie bylaś nigdy może warto , iść i odpocząć Ty sie też Kasia zapracowujesz a tam pomogą pomyśl kotek .
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 05 cze 2010, 21:14
Korba ja tez sie ciesze, mam wyrzuty sumienia, że nie przeżyłem tego dnia lepiej, nie rozwijałem się... Powiedz co sie stalo, że bliscy mówią o szpitalu?
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 05 cze 2010, 21:30
Dla mnie szpital to ostateczność, ja tam nie wytrzymam, zresztą nie wiem, czy potem będę miała po co wracać do mojej pracy, która jest jedyną dobrą rzeczą w moim życiu. 2-3 miesiące w zamknięciu, ileś tam osób na sali..... makabra :hide:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 05 cze 2010, 21:36
Korba nie jest tak zle, sa wyjscia, na sali kilka osób. Z pracy masz zwolnienie lekarskie. Faktycznie to moze byc ostateczność ale nie jest to makabra, dramat.
VasqueS
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do