Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 05 cze 2010, 00:20
świetny dzień,super pogoda a jutro ma być jeszcze lepiej więc zaplanowaliśmy grilla z przyjaciółmi :mrgreen:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 05 cze 2010, 08:37
Ooo, w końcu słońce z rana, można se dzień jakos normalnie rozplanować, znaczy się większą część na dworze spędzić.

Cóż, ranek więc nastrój depresyjny, jak mnie to wkur :evil: Nie chce mi się pisać na innych forach, nie chce mi sie nawet śniadania robić. Zresztą ostatnio i tak nie mogę/nie chce mi się jeść, może przynajmniej będzie jakiś pozytywny skutek w postaci zgubienia paru kilogramów :roll:

No i tak, stary w robocie, trzba się wziąść za sprzątanie coby czas jakoś zleciał.
Miłego dnia życzę
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 05 cze 2010, 09:52
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rober6666 05 cze 2010, 10:28
esprit napisał(a):rober6666, jak myślisz ? ChAD jest genetyczny ? Co w/g ciebie było czynnikiem że zapadłeś na tą chorobę ?

Esprit
cytat z opracowania szpitala klinicznego w łodzi :
"Dziedziczenie

Czynniki genetyczne są dość istotne w tym zaburzeniu. Około 50% chorych na ChAD ma krewnych z podobnymi zaburzeniami nastroju. Wspólne występowanie choroby u bliźniaków jednojajowych jest na poziomie 60%, u dwujajowych ok. 20%. Jeśli chorują oboje rodzice, prawdopodobieństwo wystąpienia ChAD u dziecka wynosi 75%. W badaniu dzieci adopto­wanych cierpiących z powodu ChAD wykazano, że aż u 30% spośród ich rodziców biolo­gicznych, a tylko u 13% spośród rodziców adopcyjnych występowały zaburzenia nastroju.
W rodzinach, w których występowała ChAD, istnieje również podwyższone ryzyko wystąpie­nia depresji.
Za dziedziczenie choroby dwubiegunowej odpowiedzialnych jest najprawdopodobniej wiele genów. Naukowcy badają materiał genetyczny pochodzący od chorych i zdrowych członków rodzin i porównują różnice w markerach chromosomalnych, czyli odmianach genów o zna­nych pozycjach w ramach jednego chromosomu. Marker występujący częściej u chorych niż u zdrowych osób najprawdopodobniej leży blisko odmiany genu odpowiedzialnej za zwięk­szone ryzyko wystąpienia choroby. Postępując w ten sposób i zawężając obszar podejrzany o wystąpienie wadliwego genu, naukowcy odkryli, że w niektórych rodzinach zachorowalność na ChAD jest związana z pewnym genem mieszczącym się na chromosomie 18. Badania te mogą posłużyć do poradnictwa genetycznego dla osób z rodzinnym obciążeniem ChAD, a ponadto do wyodrębnienia różnych typów ChAD, być może reagujących na różne metody leczenia."

Mój ojciec po 10 letnim piciu powiesil sie. Jego siostra skutecznie podcięła żyły...Były to czasy 20 lat temu, gdy depresje, chady i bordery były uważane za fanaberie, malo kto szedł do psychiatry.Nie byli zdiagnozowani-lecz pod wpływem własnych przeżyc i dolegliwości oraz analizie zachowań Ojca i Ciotki, jestem pewny , że cierpieli na ta sama odmianę CHAD-stan mieszany
"U wielu chorych występują też niepełne objawy choroby pomiędzy epizodami manii lub de­presji, chwiejność nastroju, może też wystąpić tzw. stan mieszany, w którym chorzy są na­ładowani energią, nadmiernie aktywni i mało śpią, a jednocześnie bywają drażliwi i doświad­czają wybuchów gniewu. Występuje gonitwa myśli, które mają charakter depresyjny, a zmniejszona potrzeba snu (typowa dla manii) przechodzi w bezsenność (typową dla depre­sji). Stan mieszany jest najprawdopodobniej najbardziej dolegliwą i niebezpieczną dla życia postacią choroby. Jest również najtrudniejszy w leczeniu. Samobójstwo jest największym zagrożeniem dla chorych."-to tez cytat ze źródła jak powyżej.
Uważam jednak że oprócz genetyki musi wystapic jakis bodziec wyzwalający....
Ja niestety z powodu choroby Ojca,jego chlania i pijackich, maniakalnych , całonocnych awantur ( potrafił nie spać całymi dniami, alkohol tylko go pobudzał ) mialem zmasakrowane dzieciństwo, ciągły strach i lęk , nieprzespane noce przez 10 lat.....musiało to sie odbic.Mam brata o 4 lata mlodszego. On ma cały czas lekki stan hipomaniakalny. jest nadpobudliwy, drażliwy trudny do zniesienia. Związki Mu się rozpadają.na szczęsnie nie ma pełnych objawów CHAD
Panicznie boje sie o mojego Synka. PANICZNIE
Gdybym wcześniej zachorował ,NIGDY nie zdecydowałbym sie na dziecko-mimo że to tak wielkie szczęscie i radośc w życiu.Nie mam prawa obarczac kogos (dziecka ) ryzykiem tak kure...iej choroby uniemożliwiającej życie
Ja jestem często na skraju samobójstwa, serce mi pęknie jak jego ta sama męka spotka...
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 05 cze 2010, 10:58
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 05 cze 2010, 11:52
pierwszy raz od baaaardzo długiego czasu w miarę się wyspałam 8) unbelievable :D życzę wszystkim miłego dzionka, nie wiem jak u was ale u mnie w koncu Słońce wyszło ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 05 cze 2010, 11:58
Robert- Esprit ma rację. W zaburzeniach/chorobach psychicznych bardzo dużą rolę odgrywa dzieciństwo. Jeśli Ty się starasz, aby Twojemu synkowi nie brakowało miłości, bliskości itd to naprawdę nie ma co się martwić na przyszłość. Widzisz sam- Twoje dzieciństwo nie było idealne, i to na pewno miało wpływ na ujawnienie się CHAD. Jeśli Twój syn nie będzie miał żadnych większych zawirowań w dzieciństwie to jest duża szansa że nic mu nie będzie. Nie martw się na zapas. Tym bardziej, że Ty wiesz jakie są pierwsze objawy, i jeśli coś tylko by się zaczęło dziać z Twoim synkiem (tfu tfu) to od razu możesz podjąć działanie- mając w zapleczu doświadczenie, chęć i wiedzę. To bardzo dużo! A teraz nie martw się na przyszłość, tylko skup się na tym, aby Twój synek miał naprawdę szczęśliwe dzieciństwo. I pamiętajcie wszyscy- dla psychiki dziecka i jego rozwoju intelektualnego itd itp najważniejsze jest 5 pierwszych lat jego życia.


Byłam w sklepie po zakupy. Jest tak gorąąąąąącooooo.... :roll: Normalnie lato.
Szkoda tylko, że w mieście :evil: Rok temu o tej porze byłam już nad morzem... :why: :hide: I przyjeżdżałam tylko na zaliczenia do miasta. Jak mnie to wkur***... I dalej mnie głowa ćmi na czole/skroniach :-|
A tu... tu nawet nie ma gdzie wyjść... Mój rower stoi z flakiem w oponach... Ale nawet jak go napompuję to gdzie pojadę?! :-|
Przedwczoraj jak jechałam nad morze to patrzyłam na ludzi, którzy robili sobie pikniki... na Wałach Chrobrego, przy ulicy na trawie :? Żal mi ich było...

Jutro też jadę nad morze. Czuję lęk i w sumie nie fajnie się czuję psychicznie/fizycznie ale mam to w dupie. Tylko tam czuję, że żyję. Chyba niedługo się wkurfię, sprzedam wszystko co mam, kupię sobie działkę nad morzem, rozbiję namiot na środku i będę się gapić na wodę i na las. I tak by mi było najlepiej !
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 05 cze 2010, 12:50
Korba, moja droga-ja tez myslè,ze nasze role diametralnie siè zmienily-niestety nie cieszy mnie fakt,ze u Ciebie siè pogorszylo,a wrècz przeraza mnie ,ze tak siè dzieje.Mam nadzieè tylko ,ze ten stan Twoj,jest chwilowy i nie bèdzie siè ciàgnàc w nieskonczonosc??Widzisz ja wojujè juz ponad 9 lat-teraz przezywam dobry okres,ale niekt nie wie jak on dlugo bèdzie trwal??
Wczoraj spèdzilam fantastyczny dzien-zakupy z lubym,zwiedzanie,wieczorem kolacja :105: Bylo tak.........calkiem normalnie no :D
Jutro zamierzamy jechac nad morze, a tam idziemy z buta 10 km plazà do Calais-trochè gorzej bèdzie z powrotem :D ale sam fakt wycieczki powoduje u mnie,ze chce siè zyc!!!!!! :mrgreen: U nas upal 29°,dzisiaj krzàtam siè w domu bo zarosl brudem. :hide:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 05 cze 2010, 12:58
Najnajnaj ważniejsze-i malo kto o tym jest 0-6 miesiąca.Od Ciebie Esprit ,a najmocniej od Twojej Marty zależy teraz wszystko.. :P
A jak to z Wami w ogole wygląda?Skąd "macie" nerwice?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 05 cze 2010, 13:13
Shadowmere, a dlaczego Ty na plazy nie siedzisz???wez chlopa i idz na spacer :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rober6666 05 cze 2010, 13:13
Shadowmere
Masz 100% racji !! Z powodu choroby Ojca i związanego z tym 10 letnim alkoholizmem (jedyny skuteczny sposób samoleczenia w tym wypadku-wiem po sobie ) przeżyłem pieklo w dzieciństwie i wczesnej mlodości-Ojciec w ogole nie spał, dostawał ciągle szału, rozpieprzał chatę, lał Mamę, ciągle uciekaliśmy z domu, przyrzeklem sobie że jak dorosne to go zabiję.I tak praktycznie bez przerwy przez 10 lat około. a potem Go znalazlem jak wisiał na strychu.
Myśle , że to wszystko zniszczyło mi obecne zycie-uaktywnilo ta przeklęta chorobę.
Dbam więc o mojego Synka ze wszystkich sił. Wszędzie Go zabieram ze sobą, wszystko z nim robie, czy to naprawiam auto, czy kafelkuje mieszkanie, czy załatwiam jakies sprawy.
Nawet jak zdycham (bardzo często ) to staram sie nie tracic z Nim kontaktu
Nie moge spełnic swojego marzenia o samobójstwie ze względu na Niego
Wiem , że zniszczył bym Mu przyszłe życie-nie ma możliwości aby taki akt z mojej strony nie odbiłby sie negatywnie na Nim.
To moja Kotwica na tym świecie a zarazem obciążenie, gdyz nie moge sobie ulzyc w cierpieniu.
Pozdrawiam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 05 cze 2010, 13:15
wovacuum, pokoik dzis swoj będziemy do remontu w starym domku przygotowywac;) mam dosc kiszenia się w 17 m.Po za tym dziecko mam chore w domu,po operacji,muszę opatrunki zmieniac,leki podac,nakarmic.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 05 cze 2010, 13:25
Shadowmere, no to super :D nie bedziesz siedziec bezczynnie-pamiètaj,siedzàc w domu,mozna sobie wychodowac jeszzce wièksza depresjè albo neriwcè albo jeszcze jakies inne dziadostwo.sciany tez bedziesz malowac??jesli tak to na jaki kolor??uwielbiam remonty :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 05 cze 2010, 13:29
Straszny dzień.. Juz tydzień leżę chory. Antybiotyk. Wstrętne poczucie samotności, odrzucenia..... Po co ja wogóle jestem.. Nawet dzieci już mnie nie chcą... Po co im w sumie ktoś taki z agorofobią.... JAK BARDZO CHCĘ BYĆ SZCZĘŚLIWY!!!!!!!
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 19 gości

Przeskocz do