Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 04 cze 2010, 15:53
Uch.. szok. Napisał do mnie chłopak z którym się przyjażniłam na pierwszym roku studiów, ale rok temu to wszystko się rozpadło z wielkim hukiem- postanowiliśmy poświęcić naszą przyjażń w imię ratowania naszych związków- mój przetrwał, jego nie... Dziś on jest z moją koleżanką, od roku. Obydwoje sporo emocji i bólu nas to wszystko kosztowało, ale mieliśmy już dość tych ciągłych oskarżeń o romans... Przez ostatni rok wymienialiśmy tylko zwroty grzecznościowe itp... Brakowało mi go jakby nie patrzeć :( A dziś napisał do mnie. Najpierw niby w interesach (jedzie do moich rodziców) i powiedziałam mu, żeby im się przypomniał, że się kiedyś ze mną przyjażnił... A on na to, że właśnie, że 'kiedyś'... i że chciałby to wszystko naprawić, że się da, ale to zależy tylko od nas...
I że jak przyjedzie teraz do miasta to zaprasza mnie na kawę. Że mamy jeszcze szansę walczyć o tą przyjażń, że rok to wystarczający czas, aby ułożyć sobie życie- i dać sobie jeszcze jedną szansę.

Myślicie, że warto?
Mam mętlik w głowie. Tęsknię za rozmowami z nim, ale nie chcę żeby mój X. znowu zarzucał nam romanse bo chodzimy razem na kawę itd... :( Tyle tylko, że jak on sam się z jego byłą (z byłą mojego przyjaciela) spotkał na piwo i pogadać to mu nie robiłam jazd...
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 04 cze 2010, 16:01
Magdaa, troszke ryzykowny krok.Ja np sobie nie wyobrazam aby moj Facet spotykal sie z przyjaciolka.Tak samo On wiem doskonale ,ze ,,zatukl'' by mnie za spotykanie sie ze zwyklym kolega.Niby OK zaufanie mam duze do Niego,ale bez przesady.Lepiej dmuchac na zimne.Czasami trzeba sie wystrzegac takich rzeczy w imie szczesliwego zwiazku.On nie wierzy w takie przyjaznie i ja rowniez.
Nawet gdyby tylko chodzilo o jakies ploteczki na temet naszego zycia z przyjacielem przy kawce to watpie czy by to zaakceptowal.Raczej wiem,ze nie.Co innego kolezanki,czy faceci w swoim towarzystwie.Nie ma mowy:)

[Dodane po edycji:]

Wrocilam niedawno z Meerbrook::)Przejezdzalismy przez taka wies i poczulismy sie jak w Polsce:)Cudowna pogoda,zapach lak i lokalny festiwal straszydel:)Folkowe klimaty:)
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 04 cze 2010, 16:21
Alex1963, nikotyna nie dziala na serotonine tylko na receptory dopaminergiczne.Mi dużo latwiej się rzucalo na SSRI(lepszy nastrój) niż na niczym.
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 04 cze 2010, 16:24
Magdaa, pewnie, że warto - zawsze jest z kim pogadać, można się spotkać - tym bardziej, ze świetnie się dogadywaliście.
Ja nie widzę w tym nic złego - już chyba i tak sobie ufacie ( Ty i twój chłopak) ze nie będzie kłótni z takich dziwnych powodów. Zaproś go kiedyś do domu, z dziewczyną, albo wyjdźcie gdzież w czwórkę - jak się wszyscy poznają - nie będzie takich głupich podejrzeń.

isabella_28 napisał(a):Magdaa, o On wiem doskonale ,ze ,,zatukl'' by mnie za spotykanie sie ze zwyklym kolega.

:shock: :shock: znaczy nie możesz mieć kolegów? Nie możesz rozmawiać z innymi facetami?

Nie wyobrażam sobie, żeby mi chłopak miał zabraniać spotykania się z kolegami czy ja jemu z koleżankami...oboje mamy masę znajomych, często ich nawzajem nie znamy, w pracy, w szkole itd...to do niczego dobrego nie prowadzi i tworzy się klatkę.
Oczywiście jako baby wiem jak inne potrafią "zrobić" faceta więc trzeba trzymać dłoń na pulsie - ale bez przesady.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 04 cze 2010, 16:30
Isabella- no właśnie przez to się ta przyjażń rozsypała- nasi partnerzy ubzdurali sobie że mamy romans i tak nas dręczyli psychicznie, że musieliśmy ze sobą zerwać kontakt w imię ratowania naszych związków. Oczywiście żadnego romansu nie było- raz spaliśmy w jednym łóżku przytuleni (na promie- byliśmy razem w Danii), ale bez podtekstów seksualnych- po prostu byliśmy najeb*ni i tak nam było wygodniej :? Mój chłopak wie o tym. Ech... Ja też bym była zazdrosna jakby miał przyjaciółkę, ale na pewno nie oskarżałabym go ślepo o romanse od razu. Tym bardziej że ja z tym chłopakiem spotykałam się przede wszystkim w szkole, poza szkołą w sumie rzadko- czasem kawa, jakieś wspólne balety... takie tam... Brakuje mi go :? :-|
Masz jakieś zdjęcia z tej wycieczki?

Linka- mój chłopak go zna. I niestety nie ufa mu- rękę mu poda, pogada, ale widzę nieufność w jego oczach. Wtedy -rok temu- wpadł w taką paranoję, że spotkał się potajemnie z tą dziewczyną która wtedy była z tym moim przyjacielem i razem obmyślali plan zemsty na nas :roll: No jaja po prostu. Ufa mi, ale jest tak zajebiście zazdrosny że jak coś sobie ubzdura to amen, kaplica...
Boję się, że znowu wpadnie w paranoję :? A jego obecną dziewczynę też zna- byliśmy nawet razem na biwaku- my byliśmy i oni byli (rok temu, wtedy dopiero zaczynali razem być), ale dla mojego to żaden argument... On myśli że ja jak idę z kolegą na kawę to już się będziemy bzykać na masce jego auta, czy Bóg wie co :roll: Paranoja. No ale co, ja też jestem zazdrosna więc nie mogę wymagać od niego aby on nie był...
Kolegów mogę mieć... Ale bez bliższych relacji jakichś... No, mam kilku kolegów- ale mój X ich lubi i akceptuje... Z nimi mogę się spotykać, ale z nimi nie dogaduję się tak dobrze jak z tamtym jednym :-|

Ja się wściekam- muszę siedzieć w tym syfiastym mieście. A weny do nauki brak :-| Chciałam jechać znowu w niedzielę nad morze, ale mam zaliczenie w szkole :evil: Chyba że w tygodniu jakoś pojadę zaliczyć...

Uoo popierdzieliło mi się! Zaliczenie z ruska mam w środę przyszłą! Czyli w niedzielę Bałtyk :yeah: Ale przyszły weekend to będzie masakra na uczelni :shock:
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 04 cze 2010, 16:47
Shadowmere napisał(a):Alex1963, nikotyna nie dziala na serotonine tylko na receptory dopaminergiczne.Mi dużo latwiej się rzucalo na SSRI(lepszy nastrój) niż na niczym.


Ja niestety nie rzuciłem, ale w znacznym stopniu ograniczyłem palenie. Teraz jestem bez leków i chyba nie łatwo mi bedzie rzucić...
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 04 cze 2010, 17:23
Ja sobie w ogóle nie wyobrażam jak można cos drugiej dorosłej osobie zabronić. Każdy ma swój rozum. Nie wyobrażam sobie żeby mój małż mógł mi czegokolwiek "zabraniać" :roll: Może powiedzieć, że cos mu się nie podoba, tak samo ja robię, on wie co mnie boli, ja wiem co mu sie nie podoba w moim zachowaniu i staramy się szanować swoje uczucia itd. Na tym polega związek, zabraniać to mi mogła matka chodziż na imprezy jak miałam 15 lat
:roll:

Magdaa to naprawdę świetny pomysł żebyście we 4 się spotkali-i wilk syty i owca cała-twój chłop będzie spokojny a wy sie nagadacie. A po jakimś czasie wszyscy się będą lepiej znali i twojemu będzie łatwiej zaakceptować tą przyjazń. Ja do tej pory tęsknię za moim przyjacielem którego nie widziałam 9 lat..niestety zakochał się we mnie i przyjazń szlag trafił

"Zakupy do domu"zrobione. Znaczy się miska do mycia naczyć, dywanik łazienkowy i nowy mop-nie ma to jak urządzanie mieszkania :mrgreen:
Wykładzin dziecięcych tu nie ma, muszę się w Lbn rozejrzec i znalezć kogos kto mi dowiezie. Żyrandol mała sobie upatrzyła, 130 zł :roll: Ale chyba widziałam taki gdzieś w promocji za 70 albo 90 zł.
Niech mnie ktoś poratuje z 200 zł :mrgreen:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 04 cze 2010, 17:30
Puszek- zabronić nie może, ale będzie tak się zachowywał że człowiek długo tego psychicznie nie wytrzyma... :roll: :?

Linka- Ty dzisiaj zaczynasz praktyki w radiu?


Boszzzz ale mam dziś lenia :roll: Macie może jakiś sposób na lenia ? Leżę w piżamie cały dzień... Nawet mi się nie chce iść pod prysznic i po zakupy :hide: :oops:
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 cze 2010, 17:45
Magda nie ty jedyna nie możesz sie uczyc, we mnie urosło ogromne ciśnienie, złość, gdy się uczyłem długo a w przerwach czytałem ksiażke.
Ach te rozkazy, mus bycia super i najlepszym...
We wtorek idę do lekarza- moze mi zmieni DOXEPIN na inny, zwiększy SSRI teraz biorę 40 mg XETANORu, wcześniej było 60.
Chociaż wiem, ze tylko terapia mi pomoze, ale chociaż, żeby zmniejszyc ciśnienie, niepokoj.

Zastanawiam się czy zjeść pizzę- RISTORANTE 'SALAMI'.
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 04 cze 2010, 17:49
Vas- ja właśnie jem Ristorante Prosciutto :P
Wiesz, moja niechęć do nauki wynika z lenistwa, a nie z lęków czy agresji...
Nie chce mi się nic robić. Wkurza mnie to, że nie mogę być nad morzem... Mam dość miasta.

A propo SSRI, ja dziś 17 dzień... Głowa mnie boli znowu :-| Na czole tym razem. A wczoraj nie bolała jak byłam nad morzem... Ech.
Dobra, idę się ogarnąć i czas iść po zakupy, pomyśleć co na kolację...
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 04 cze 2010, 17:53
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 04 cze 2010, 18:00
Esprit- ja też jestem dopiero 4 dzień na pełnej dawce. Są momenty, że czuję się jakbym była po dwóch piwach... dosłownie jakbym była podpita :P I głowa mnie boli :? -dziś akurat na czole :evil: Też jestem dość zlękniona. A samopoczucie w miarę ok- wczoraj powdychałam jodu i mi lepiej ;) Więc chyba czujemy się podobnie.
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 04 cze 2010, 18:08
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 cze 2010, 18:24
Byłem w aptece- kupiłem coś zmniejszającego napięcie.
Magda poczytaj o prokrastynacji,
skoro nie robisz nic, to moze to nie leń?
Ja ostatnio wcale nie mogłem się uczyć, tylko komp...
Uczył się ktoś hiszpańskiego, jeśli tak to jakie wrażenia?
Ja zamierzam, ale brak mi wiary, że mogę oraz brak materiałow- mam 2 stare książki z biblioteki, muszę je bardziej przewertować.
VasqueS
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do