Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 31 maja 2010, 10:47
Joaśka, Ryby to też zwierzęta,no przecież nie rośliny? :pirate: Robię zakupy w ekologicznym sklepiku,a w normalnych sprawdzam czy coś jest z modyfikowanej,czy nie.A jak mnie oszukują,to trudno.Mięcho przecież też w większości napompowane wodą,solą,konserwantami,naukowo udowodnione,że wzmaga agresję(!),a ja i bez tego jestem agresywna jak dzik.Parę programów o tym, w jakich warunkach są trzymane świnki,krówki-ostatnio na discovery byl program o tym jak zapladnia się krowy w hodowlach(zupelnie legalnie i humanitarnie.Facet chodzi z wielką strzykawką,w ktorej jest nasienie byka,wklada rękę w krowi odbyt,wyszukuje macicę,po czym wklada strzykawkę i "strzela".T jest niby naturalne ? Nie sądzę.

[Dodane po edycji:]

Zamieńmy się!Na figurę również ;)
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 31 maja 2010, 10:52
Haniu, No wiem, głupio zapytałam, wiem, że ryby to zwierzęta. ;)
Ja nie jadam mięsa kupowanego w sklepach, marketach itd. ... Moja rodzina kupuje mięsko od gospodarzy... Wędlin, kurczaków, kiełbas kupowanych nie jem. Wszystko swoje robione. :P

[Dodane po edycji:]

Masz ładną figurkę, więc możemy się zamienić. :twisted:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 31 maja 2010, 10:56
Joaśka, więc masz pewność,że mięsko,które jesz jest zdrowe i super:).Dobrze,że nie kupujesz w marketach,nie ma nic gorszego niż taka masówka.
Więc bomba,zamienmy się tylko jak to się robi?:D
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 31 maja 2010, 10:57
Ja zawsze raczej unikałam mięsa, bo ogólnie rzecz biorąc nigdy za nim nie przepadałam, nie z powodu przekonań. Ale odkąd mi się przychorowało to niestety muszę je jeść czy chcę czy nie. :pirate: Dzięki modyfikacji diety poprawiły mi się wyniki. No a z racji mocno ograniczonego jadłospisu z powodu diety i mięso teraz czasem staje się dla mnie rarytasem. ;)

Yyyy... No właśnie nie wiem, może trzeba zamknąć oczy i zaklęcie jakieś wypowiedzieć? :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 31 maja 2010, 11:01
abra-kadabra,czary-mary,czy hokus-pokus? :D :pirate:

Żeby nie robić OT: Adam śpi.Szczurki (Grubcio,Orzuś i Krówka)muszą dzis jechac z nami do weta.Kawa wypita,leki połknięte.Ogarniać mi się nie chce,tym bardziej ,że muszę ogolić nogi :roll:
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 31 maja 2010, 11:06
Haniu, nie mam pojęcia jak to zrobić, żeby się zamienić. :? :P

A coś się dzieje ze szczurkami, że do weterynarza? Też nie lubię golić nóg. :twisted: Dzień taki nie do życia, zmuście mnie ludzie do nauki!!!
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 31 maja 2010, 11:17
Grubcio i Orzeszek mają gojące się rany po ropniach,A Krówce przytrzasnal się ogonek i trzeba go opatrzyć.
Zmuszam Cię do NAUKI!!!!!AAAA!!!Bo Buka przyjdzie i weźmie Cię do siebie!!!!
Co studiujesz?Germanistykę?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 31 maja 2010, 11:20
Haniu, Oj biedulki, to koniecznie do weterynarza. :( Jak sobie Krówka ogonek przytrzasnął? Sam? :shock:
Hy hy, Buka już na mnie nie działa, trochę urosłam od tamtego czasu. :pirate: Kurcze, muszę się zmusić, ale jakaś rozbita jestem, może też dlatego, że jutro terapia i straszne napięcie czuję. :?
Tak, jestem na germie. Skąd wiesz? ;)
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 31 maja 2010, 11:22
Dzieńdoberek wszystkim - skoro już tak rzucamy wzrostami to ja mam 164. Dla mnie taki optymalny, można pomykać równie dobrze na obcasach lub w trampkach. Aktualnie marzy mi się wyjście w zwiewnej sukience i japonkach na płaskim.... tylko gdzie pogoda do tego...??

Ależ miałam dzisiaj rano jazdę.......... Obudziłam się 8.45, teoretycznie o 9.00 powinnam być w pracy. Oczywiście zawroty głowy, mdłości, słabo... Pół godziny zastanawiałam się - iść czy nie iść, iść czy nie iść, postanowiłam, że może pójdę, gdy mi się przypomniało, że popołudniu mam jakiś biznesowy obiad. Cholera...., odrazu objawy się nasiliły. Xanax. Zaczęłam prasować sukienkę, bo przecież nie pójdę na ten obiad w dżinsach. Ubrałam sukienkę, patrzę, a po praniu materiał się lekko skurczył i spod sukienki uroczo wystaje podszewka. Zachciało mi się ryczeć i znowu: nigdzie nie idę, nie dam rady. Kolejne 15 minut przesiedziałam z telefonem w ręce zastanawiając się czy brać urlop na najbliższe dni czy nie. W końcu ubrałam dżinsy i elegancki sweterek i ruszyłam. Pieprzę sukienkę. Do pracy dotarłam o 10.35, gdzie około 5 osób już czegoś ode mnie chciało. Szukałam wzrokiem jakiegoś kałasznikowa, żeby ich porozstrzelać, niestety, był tylko parasol... :mrgreen:
Czuję się strasznie, lęki i MEGA fobia społeczna.
Och, jakże wolałabym być w domu i się alienkować!!!

Padaka, kiedy ta mianseryna zacznie działać? Bo na razie to tylko senność czuję po niej.

Trzymajcie się, dziubaski :*
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 31 maja 2010, 11:25
Krówka to Ona,nie On :mrgreen: Mamy podejrzenie,że Adam kanapą jej przytrzasnął ogonek.
Wiem,że jestes na germie,bo stronkę BPD po niemiecku kiedys polecilas.Więc tak mi się skojarzylo,bardziej strzelałam.Co chcesz robić po studiach?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 31 maja 2010, 11:28
Shadowmere, pociesze Ciebie,ze jestes piekna dziewczyna.Niejedna by chciala tak wygladac ja Ty:)Buzke masz jak laleczka.Poza tym ja mimo niskiego wzorstu to rzadko zakladam obcasy bo mi nie jest wygodnie.Ja to typ takiej luzaczki ubraniowej.Smigam czesto w trampkach lub balerinkach:)
Z ,,geby'' tez wygladam na 18 lat;/ Wkurza mnie to czasami.Kiedys jak poszlam do jednej pracy to Manager sie spytal mojej kolezanki czy ja na ferie zimowe tu przyjechalam i chce zarobic.Poprostu obciach.
Wogole jestem drobna i nawet stopy mam male heheh.Ogolnie sie smieje,ze niedorobiona jestem hihi
Dzis u Nas dzien wolny od pracy:)Takze lenie sie i pije kawke:)
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 31 maja 2010, 11:31
Haniu, A to przepraszam, swoją drogą nietuzinkowe imię, czyżby miała łatki? :mrgreen: ;)
Dobrego masz cela. :smile: Uwierzysz, że nie mam pojęcia co chcę robić po studiach..? :( Zielonego pojęcia.

Korba, trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Jesteś i tak dzielna, bo poszłaś, poradziłaś sobie nawet z nieprzewidzianą sytuacją z sukienką. Dżinsy i sweterek też mogą być eleganckie. :smile:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 31 maja 2010, 11:41
isabella_28, dzięki :) co do rozmiaru buta-u mnie to temat tabu,damskich już takich nie produkują. :mhm:
Joaśka, a kiedy kończysz studia?ale myślisz bardziej o pracy nauczycielki czy tlumacza..?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 31 maja 2010, 11:41
Cześć Kochani!

Widzę, że Esprita nie ma, już nie pamięta pewnie co to nerwica przy tym natłoku obowiązków związanych z dzidzią :P
Korba- chyba jesteś szychą w pracy, co? ;) Będąc na Twoim miejscu wzięłabym urlop, wyjechała nad morze i poczekała tam patrząc na wodę aż leki zaczną działać. Po co się męczyć na siłę?

Ja w sobotę byłam na zakupach w Centrach Handlowych (szukałam prezentów na Dzień Mamy i Dzień Dziecka) a potem na chwilę byłam w szkole. Miałam plan jechać wieczorem na chwilę do rodziców, a tu oni przyjechali do mnie niespodziewanie- z prezentami- miałam imieniny :P I siedzieliśmy do wieczora, miło było :smile: Wczoraj miałam zamiar jechać na giełdę po jakieś kosmetyki bo wszystko mi się pokończyło, ale nie chciało mi się ostatecznie i w sumie to żle się czułam... Po południu byłam na wykładzie/proseminarium godzinkę- razem z moim chłopakiem, razniej ;) Dziś od rana w domu, pouczę się trochę bo mam tego masę. Jestem dziś 13 dzień na SSRI- na razie ból głowy i schizowe sny. Do tego lęki, a już ich prawie wcale nie było. Fobia społeczna bez zmian chyba... No, może ciut mniejsza. Ciut. Czuję się lekko odrealniona.
p.s. postanowiłam, że po wakacjach farbuję się na kolor miodowy i podcinam włosy.
p.s.2. A z butami nie mam problemu- noszę trampki i szpilki platformy ok. 13cm. Raczej nic poza tym.

Spokojnego dnia Wam życzę :smile:
Ostatnio edytowano 31 maja 2010, 11:42 przez Magdaa, łącznie edytowano 1 raz
Magdaa
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 11 gości

Przeskocz do